wtorek, 12 czerwca 2012

(29)


Jak to?

Od pogrzebu minęły 2 tygodnie .Nadszedł czas na w którym dziewczyny musiały wrócić do szkoły . Co prawda był to już ostatni tydzień i wakacje ,ale nauczyciele denerwowowali się ,że tak często ich nie ma od pewnego czasu . Emily i reszta była już bardzo popularna w szkole .Można powiedzieć ,że nikt nie przechodził koło nich obojętnie . Lekcja zaczynała  się za dwadzieścia minut i można powiedzieć,że teraz wysiedzenie na niej było jeszcze trudniejsze niż wcześniej .Wiadomość o śmierci Caroline ojca obeszła już całą szkołę . Nagle zaczęli się nimi interesować .Wcześniej były zwykłymi dziewczynami na,które prawie nikt nie zwracał jakiejś szczególnej uwagi .Teraz dziewczyny ,których w ogóle nie znały chciały się z nimi zaprzyjaźnić . Ich cel był jeden One Direction .Nie było to dosłownie powiedziane ,ale nie trudno było się domyślić .Na jednej z przerw Emily została zaczepiona przez Marka .Podszedł do niej i chciał porozmawiać.Chyba dobrze wie ,że mam chłopaka .-Pomyślała Emily .Mark chodził do klasy wyżej dlatego postanowił ,że  urwie się z lekcji żeby porozmawiać z Emily ,która kończyła nieco wcześniej .Emily zostawiła koleżanki ,które zostały na kółku dodatkowy,a sama poszła poczekać na Marka . Przez tą długa nieobecność w szkole dziewczyny miały dużo do nadrobienia .Pogoda była bardzo kiepska i Emily musiała przez 10 minut stać i marznąć ,na dodatek padał deszcz . Była już naprawdę wkurzona ,ale kiedy pojawił się Mark zupełnie przestała się na niego złościć i nie potrafiła na niego krzyczeć .Mark podszedł i od razu przekazał jej parasolkę . Chciał jeszcze dać bluzę ,ale Emily odmówiła .
-O czym chciałeś porozmawiać ? -Zapytała .Nie była w nim zainteresowana 
tak jak wcześniej ,ale jednak coś zawsze zostaje .  
-Właściwie chciałem zapytać czy moglibyśmy się zaprzyjaźnić ? Wiem ,że masz chłopaka co nie trudno zauważyć ,bo jest nim Harry ,ale przecież przyjaźń między chłopakiem ,a dziewczyną to nie zbrodnia . -Powiedział . Emily odczucia były bardzo dziwne .Przecież już wcześniej dokładnie było powiedziane co do siebie czują i ta propozycja była nieco dziwna .
-Nie wiem . Nie uważasz ,że to by było nieco dziwne ? -Zapytała ,ale nie mówiła nie . Mark popatrzył na nią i podał bluzę widział ,że jest jest naprawdę zimno . 
-Weź to nic takiego . Nie ma sensu ,żebyś stała i marzła .-Powiedziała ,a Emily automatycznie odebrała bulzę . Postanowiła ,że nie będzie się sprzeciwiać  .-Nie sądzę ,żeby było coś w tym złego . -Odpowiedział na wcześniej zadane pytanie . 
-Może i masz rację . Nie mam nic przeciwko .-Powiedziała i uśmiechnęła się .Chociaż jej słowa były nie pewne ,słychać  było jakby się wahała nad tym co mówi .Mark stał i zamilkł na chwilę . Zrobiła się nie zręczna cisza .
-Dobra mam być szczery  ? -Zapytał Mark . Emily nie wiedziała o co może chodzić ,czyżby chciał jej powiedzieć  ,że muszą być razem ? Miała nadzieję,że nie o to chodzi .
-Zakochałem się . -Emily zrobiła wielkie oczy . Nie chciała już drugi raz tłumaczyć Markowi ,że już jest za późno .
-Julliet to twoja najlepsza przjaciółka .Nie jestem pewny ale chyba czuję coś do niej . Miałem nadzieję ,że nas zapoznasz .-Emily powinna się cieszyć ,bo nie otrzymała takiej odpowiedzi jakiej nie chciała ale to sprawiło ,że zrobiła się lekko wkurzona . Zatkało ją kiedy to usłyszała . 
-Tak ? To wspaniale .Trzeba było tak odrazu . Nie ma sprawy . -Powiedział i klepła go w ramię ale jej uczucia były mieszane . Uśmiechała się na chama . 
-Tylko chciałem się najpierw z tobą zaprzyjaźnić .Wiesz nie chce żeby to wyszło odrazu . Mam nadzieję ,że jej nie powiesz . -Emily czuła się dziwnie nie była zazdrosna ale jednak coś ją odpychało od niego . 
-Nie ma sprawy .-Uśmiechła się .
-Umówimy się gdzieś wszyscy razem dzisiaj ? Nie wiem czy macie czas teraz tak często was nie ma ale może znalazło by się dla mnie chociaż pięć minut.-Emily podrapała się z tyłu głowy i powiedziała ;
-Faktycznie często nas nie ma ale myślę,że dzisiaj to odpowiedni dzień .Może osiemnasta ? Idziemy się nieco napić .Chcemy Caroline pobudzić jakoś do życia . -Mark kiwnął głową .
-To jesteśmy umówieni. Wymienili sie numerami .Kiedy Emily wracała do domu ,nie wiedziała czemu ale zrobiło jej się przykro .Przecież kochasz Harrego .-Mówiła sama do siebie .W tym momencie dostała esemesa od Harrego i automatycznie się opamiętała .Wróciła do domu i mogła odpocząć od szkoły . Niestety reszta dziewczyn opiero teraz wychodziła ze szkoły . Wracaly naprawdę bardzo zmęczone i miały ochotę tylko położyć się spać.W szkole pojawił się Liam chciał przekazać wiadomość Caroline od Zayna .Nie mógł się do niej dodzwonić ,a Liam akurat był przejazdem . Kiedy wszedł do szkoły usłyszał Liam ,Liam . Krzyki dobiegające z korytarza .Niestety ale nie przemyślał tego . We wnątrz spotkał tylko Madelain .Podszedł do niej i chciał zapytać o Caroline .Dziewczyny parzyły na nią pożerającym wzrokiem i wyglądały jakby miały ją zabić .Zazdrość towarzyszyła prawie każdej z nich Liam chciał jak najszybciej wyjść z tamtego miejsca to było już nudne i męczące . Widok wrzeszczących fanek było już tylko powtarzającą się codziennością .Z perspektywy Madelain wyglądało to naprawdę śmiesznie ,bo widok tak zachowujących się osób ,które widziała na codzień był naprawdę śmieszny . Wszystko było śmieszne ale do czasu . Kiedy szli przez miasto podeszło do nich pięc dziewczyn prosząc o autograf .Madelain wcześniej nie widziała tych dziewczyn i nie wydawało jej się ,że są z stąd.Wszystko było by okej dopóki jedna z nich nie powiedziała ;
-To twoja dziewczyna ? -Mówiła to jakby z oburzeniem była naprawdę nie miła w stosunku do Madelain .-Stać cię na coś lepszego .-Liam nawet nie zdążył odpowiedzieć na pytanie ,bo zaczęła zachowywać się naprawdę nie grzecznie . Kończąc to wybuchła śmiechem .
-Nie to tylko przyjaciółka . -Odpowiedziała ,a Madleain była naprawdę wkurzona jak mógł pozwolić ,żeby ją tak obraziła .
-To dobrze bo już myślałam,że to coś ci się podoba . -Dziewczyna nie przestawała się śmiać ,a Madelain robiła się taka czerwona .Miała ochotę wyrwać jej wszystkie włosy . W tym momencie nie wytrzymała i miała ochotę rzucić się na nią . Liam należał raczej do nieśmiałych i spokojnych chłopaków ale na szczęście zareagował . W odpowiednim momecnie złapał Madelain za rękę i nie pozwolił ,żeby robiła coś głupiego . 
-Dlaczego tak mówisz ?-Zapytał podnosząc ton głosu .-Dziewczyna widocznie zbladła i zrobiło jej się głupio . Liam kontynuował .-Skoro nazywasz się moją fanką jak możesz tak mówić ? -Zapytał i czekał na odpowiedź ,która nie nastąpiła .-Sama jestes brzydka i nigdy bym się z tobą nie umówił . -Madelain była naprawdę zdziwiona ,że Liam potrafię się tak chamsko odezwać . Chwycił ją ręką za w tali i poprowadził przed siebie  .Nie miał ochoty dłużej stać z tymi dziewczynami .
-Liam to było naprawdę miłe . -Powiedziała i uśmiechła się . 
-Widziałaś jej minę ? -Śmiał się Liam . -To nie było miłe a bardzo chamskie ale mam to gdzieś .

1 komentarz:

  1. Jeeeejuuuuu! Kocham Cię normalnie za tą notkę ! <3333333333333333333

    OdpowiedzUsuń