Nie chcę tak !
Mark siedział u Emily jeszcze parę minut .Nastepnego dnia zaprosił ją i jej koleżanki na imprezę z okazji zakończenia szkoły .Emily z przyjemnością przyjęła zaproszenie i z chęcią na nią poszła . Była tak przyćmiona Markiem ,że chwilami przestawała myśleć o Harrym . Jak widać działał na nią naprawdę kojąco.Dziewczyny w przeciwieństwie do Emily nie chciały iść ,a w szczególności Caroline .Już wcześniej umiowiły się z Zaynem i resztą zespołu . Chciały ,żeby Emily wybrała się z nimi ale nie miała ochoty oglądać twarzy Harrego i na nowo przypominać sobie wszystkiego . Starała się o nim zapomnieć o to na pewno by jej nie pomogło .
-To oznacza ,że nie będziesz spędzać z nami czasu ? -Zapytała podburzona Caroline .
-Nie możecie pójść ze mną ? Za 2 dni jedziecie z nimi na wakacje to przeciez tylko jeden dzień . -Odpwiedziała Emily ,a słowa jakie powiedziała oznaczyły; tak dokładnie masz rację .
-Emily ? Obiecasz ,że jak pójdziemy z tobą to pojedziesz z nami ? -Zapytała . Emily oczywiście chciała powiedzieć nie ale nie sprecyzowała tej odpowiedzi do samego końca .
-Nie myślmy o tym co będzie za dwa dni .Wybierzcie się ze mną a potem zobaczy się co dalej .-Opowiedziała .
-To oznacza nie .Pewnie ,że z tobą pójdziemy ale i tak nie wierzę ,że pojdziedziesz . -Emily nic nie opowiedziała i szykowała się do wyjścia .
-Pod jednym warunkiem .-Dodała Caroline przed samym wyjściem .
-Biorę ze sobą Zayna . -Emily nie chciała protestować ,bo wiedziała ,że bez nich będzie czuła się nie swojo . Miała tylko nadzieję ,że nie przyjdzie z Harrym .
-Nie ma sprawy pod warunkiem ,że Harrego nie będzie.-Caroline nie miała nawet zamiaru przyprowadzać ze sobą jeszczeHarrego .Zresztą jeżeli liczy się z tym ,że w ogóle by przyszedł to jest naprawdę głupia . Nie chciała już poruszać z nią tego tematu ale to było dziwne .
-Jasne . Pewnie by nawet nie przyszedł . -Powiedziała .Czy Caroline też o tym wie ? Ze jej strony to nie było miłe .
-To nie było śmieszne . -Powiedziała i otworzyła jej drzwi .
-Widzimy się za godzinę .-Skonczyła temat i poszła robić to co zaczęła .Emily nie wiedziała o co wszystkim chodzi . Przeciez to nie jej wina .Postanowiła ,że potem zapyta czemu Caroline jest taka nie miła w stosunku do niej .Jeżeli Harry jej nie chce nie może wiecznie odpychać od siebie Mark tym bardziej ,że coś do niego kiedyś czuła .Może uda jej się odbudować to co kiedyś zepsuła .Jak narazie była na najlepszej drodze .Okazało się ,że Mark nie mógł po nią przyjechać .Był czymś zajęty . Emily zrozumiała to i nie miała do niego pretensji ale głupio jej było pytać ,czy może jechać z Caroline i Zaynem ,a droga była dosyć długa. Postanowiła ,że zabierze się autobusem .Julliet była już umówiona z resztą i nie było dla niej miejsca w samochodzie .Poczuła się fatalnie .Nigdy nie miała takich problemów . Zawsze znalazło się dla niej miejsce .Widocznie wymieniły ją na inne koleżanki . -Pomyślała .Nie chciała się tym przejmować ale dlaczego przez jakiegoś głupiego Harrego musiała tracić to co dla niej stosunkowo ważne ? Nie miała teraz do tego głowy . Porozmawia z nimi później .Wsiadła do autobusu i zauważyła ,że chłopak ,który szedł za nią przez cała drogę dosiadł się do niej .Zaczął ją podrywać .Emily nie wiedziała ,że to tylko ktoś z gazety i podstępnie chce przeprowadzić z nią wywiad.Emily na swoje nieszczęście powiedziała ,że ma już chłopaka ale tylko dlatego ,że chciała go spławić .
-Jak się nazywa ? -Zapytał . Emily niestety nie miała pojęcia i powiedziała ,że Mark . To prowadziło Harrego do jeszcze większych przekonać ,że Emily tylko się nim bawiła .Wszystko można uznać plotka i jakoś sobie przetłumaczyć ale kiedy ma się ukryty dyktafon to już nie tak prosta sprawa .W końcu skończyła się ta przejażdżka ,która naprawdę ją nudziła ,a chłopak irytował . Wysiadła na przystanku ,a dom w którym miała odbyć się impreza była blisko .Weszła do środka i nie widziała ani Marka ani dziewczyn . Było jej glupio ,że jakoś pierwsza jest na miejscu i nikogo nie zna .Pomyślała ,że lepiej by się czuła siedząc teraz z Harrym i resztą tych czubów ale musiała o tym zapomnieć teraz już tak nie będzie .Usiadła na sofie dosiadając się do jakiś dziewczyn .
-To ty chodziłaś z Harrym Stylesem ? -Zapytała Helen .Emily nie wiedziała kim jest ale jak widać ona tak .
-Byłam ale już nie jestem . -Powiedziała i uśmiechnęła się chociaż było to dla niej naprawdę żenujące .
-Dlaczego ? -Zapytała .
-Długo by opowiadać . -Powiedziała i odetchnęła z ulgą ,bo zobaczyła Marka .
-Muszę iść .-Powiedziała i odeszła od nich .Ciekawe co zrobią jak na imprezę wpadnie Zayn z Caroline . Chyba padną.-Pomyślała .Mark przytulił się do Emily . Wyglądali na szczęśliwych .Chociaż sama nie wiedziała co robi . Oczywiście nie obeszło się bez obgadywania .Widocznie miały teraz okazję do plotek .Emily nie szczędziła czułości do Marka ale teraz czuła się dziwnie . Czuła się jakby chciała mu za to wszystko podziękować za to ,że jest przy niej .Coraz bardziej utwierdzała się w takim przekonaniu i jak tylko o tym myślała robiło się jej nie dobrze .Impreza zaczęła się godzinę temu i pewnie było by nadal sztywno tak jak na początku . Dopóki nie pojawił się Zayn ,Louis,Niall,Liam . Emily nie spodziewała się ,że dziewczyny przyjdą ze wszystkimi .Brakowało tylko tego na,którym jej zależało .Na początku nie obeszło się bez pisków i innych gestów wyrażanych przez dziewczyny . Na szczęście po jakimś czasie się uspokoiły a chłopaki zachowywali się jak na zwykłej imprezie .Louis wziął się za rozśmieszanie wszystkich do okoła ,bo to najlepiej mu wychodziło .Jedynie Emily nie bawiła się dobrze. Siedziała i przyglądała się wszystkiemu z boku .Musiala siedzieć z Markiem ,który dziwnie się zachowywał .Nie spuszczał jej nawet na chwilę z oka i wszędzie za nią łaził . Emily chciała przywitać się ze wszystkimi ale jak widać nie mieli ochoty nawet na chwilę zbliżać się do Marka . W sumie dziwiła im się .Było jej przykro ,bo przypomniało im się jak przez krótki okres czasu potrafili tak się zaprzyjaźnić . Pomyślała ,że to ona teraz powinna być blisko nich i bawić ,krzyczeć ,pić razem z nimi . Teraz pomyślała jak bardzo jej ich brakuje .W końcu udało się na chwilę oderwać od Marka i podeszła do Niall i Ann ,którzy zawsze po pijaku byli dobrymi przjaciółmi a na trzeźwo zgrywali ,że jacy są dla siebie nie mili . Niall oczywiście śmiał się na cały głos,a Ann razem z nim .Emily chciała jakoś im przerwać i się przywitać ale nie wiedziała jak . Czyżby czuła się nieswojo ? Przecież nigdy tak nie było .Louis stanął za Emily i przestraszył ją.
-Buu .Siema .-Powiedział i uśmiechnął się .Emily uśmiechnęła się i serce biło jej bardzo szybko . Rozpierała ją energia i jedyne na co miała ochotę to dosiąść się do nich ale wiedziała ,że zaraz wróci Mark i wszystko zepsuje .
-O Emily .-Powiedział Niall . -Dawno się nie widzieliśmy . Siadaj . -Powiedział ,a Emily usiadła na chwilę . Już za chwilę pojawiła się Caroline z Zaynem.Dosiadli się i szczerze nie mieli tak dobrego nastawienia do nich jak reszta. Niall starał się podtrzymać miłą atmosferę ale Zayn wyglądał tak jakby nie pasowało mu ,że z nimi siedzi . Emily nie wytrzymała tak się zdenerwowała ,że zachciało jej się płakać .Dlaczego wszyscy ją za to winią ?
-O co wam chodzi ? Co ja takiego zrobiłam ? -Zapytała i w końcu wyrzucała to z siebie .
-Jeszcze się pyta . -Powiedział Zayn .
lubie to. :-)
OdpowiedzUsuń