niedziela, 17 czerwca 2012

(34)



Dam sobie radę .

Emily przez całą noc myślała o Harrym . Nie mogła do końca uwierzyć w słowa Marka.Było to dla niej nieco dziwne .Przecież wcześniej zareagował zupełnie inaczej .Chciała zadzwonić i zapytać czy dla niego nic nie znaczyła ale Harry chyba usunął numer. Wszystko na to wskazywało . Tak sobie ze mną pogrywasz.-Pomyślała Emily .Teraz już była pewna,że Harrry to bez uczuciowy palant .Nawet nie powiedział jej tego sam . Tak po prostu usunął wszystko co z nimi związane. Skoro tak ma być muszę się jakoś przyzwyczaić . Emily tak naprawdę nie chciała dopuszczać się takiej myśli ale co innego mogła zrobić ?Nie znała prawdy i miała złe informacje .Nie spała do samego rana . Siedziała i jej myśli zajmował Harry jak i Mark . Pomyślała ,że Markowi naprawdę zależy .Postanowiła ,że się z nim zaprzyjaźnić, a potem zobaczy co dalej .Ten dzień tym razem nie był dla niej powodem do szczęścia . Co roku zawsze cieszyła się zakończeniem szkoły i wakacji .Gdyby pomyśleć ,że mogła spędzić całe wakacje z Harrym było by nieziemsko ale teraz to nie ma największego znaczenia . Emily w końcu musiała zapomnieć o Harrym i przestać zawracać sobie nim głowę.Przecież nie może żyć tylko tym co było kiedyś . Musi przyzwyczaić się do tego co było wcześniej .Emily zobaczyła Marka stojącego koło sali do angielskiego i od razu przypomniała sobie sytuację z przed paru miesięcy . Właściwie nie sytuację ,a marzenia jakie jej towarzyszyły . Tym razem miała Marka na wyciągnięcie ręki .Mark uśmiechnął się do niej i przerwał rozmowę z kolegą .Emily podeszła do niego i tym razem była w lepszym humorze ,a może udawała ? Może chciała pokazać ,że daje sobie jakoś radę . 
-Lepiej się czujesz ? -Zapytał Mark .
-Tak .-Opowiedziała jednym słowem ,bo nie umiała kłamać. Nie była w tym dobra ,a jednak widać było ,że jest jeszcze gorzej niż wcześniej . 
-Nie musisz mnie kłamać . -Powiedział Mark.Emily uśmiechnęła się i dalej brnęła w to co sobie założyła ,a założyła sobie ,że nie da tego po sobie poznać.
-Mark ? Naprawdę jest już lepiej . Musimy się gdzieś dzisiaj umówić . -Powiedziała .Mark był mile zaskoczony .Nie wiedział już sam czy Emily nadal się przejmuje ,a może faktycznie stara się o nim zapomnieć . 
-Pewnie . Oczywiście ,że tak . -Emily śpieszyła się do swojej klasy więc posłała Markowi uśmiech i dobiegła do dziewczyn ,które czekały na nią .Wyglądały na zdziwione .Były naprawdę zaskoczone ,że Emily jest w dobrym nastroju przecież zerwała z Harrym . 
-Emily o co w tym wszystkim chodzi ? Zayn powiedział mi ,że -Emily jakby nie chciała słuchać o czym ma jej do powiedzenia . 
-Cicho . -Powiedziała uciszając ją . Caroline chciała kontynuować kiedy Emily powiedziała . 
-Ale czy to teraz takie ważne  ? Ja nie chcę o nim słyuchać .Jest mi dobrze tak jak jest . -Powiedziała ,a Caroline była zaskoczona . 
-Dobrze to znaczy ,że z tobą i Markiem jest dobrze ? -Zapytała nie miło . 
-To jest moja sprawa .Nie będę wiecznie myśleć o Harrym mam już go dosyć.-Caroline chciała zapytać jak Emily mogła tak potraktować Harrego ale jak widać wszystko wskazywało na to ,że Zayn powiedział jej prawdę. Caroline nie ciągła dalej tematu .Naprawdę nie wiedziała co to wszystko miało oznaczać .Dziewczyny dostały świadectwa i były już wolne . Wolne od wszystkiego . Teraz liczyły się tylko wakacje .Emily sama nie wiedziała co w nią wstąpiło ale miała to już kompletnie w dupie . Kiedy wracała ze szkoły do domu odrazu zadzwoniła do Marka . Umówiła się z nim za godzinę u niej w domu .Nie chciała wychodzić z domu ,bo pogoda była fatalna .Nie przygotowywała się do spotkania z Markiem ,bo nie wiedziała czy coś z tego będzie . Naprawdę chciała się z nim tylko zaprzyjaźnić .Mark zjawił się przed czasem .Wszedł po cichu do domu .Emily była zaskoczona ,bo Mark kupił jej wielkiego miśka . 
-Mark nie trzeba było . -Powiedziała i faktycznie nie chciała brać od niego prezentu . 
-Weź .To nic takiego .-Emily pomyślała ,ze ciągłe odmawianie jest nudne i żenujące . Wzięła miśka i położyła ,go w swoim pokoju . Podziękowała Markowi uściskiem .Razem usiedli na łóżku i Emily miała włączyć jakiś film . Mark nie zajmował się oglądaniem ,bo przez cały czas patrzył tylko na nią . Emily w końcu zauważyła  to . 
-Oglądasz ? Czy przyglądasz się mi ? -Zapytała spoglądając na niego ,była wyraźnie speszona . 
-Wole patrzyć na ciebie .Powiem ci ,że ten film jest bardzo nudny w przeciwieństwie do seansu jaki teraz odgrywasz . -Emily nie wiedziała o czym Mark mówi . 
-O co ci chodzi ? -Zapytała . 
-Nie musisz przedemną udawać ,że jest dobrze skoro nie jest . -Powiedział.Skąd Mark mógł wiedzieć takie rzeczy  ? -Myślała Emily .
-Masz rację.Może i udaję ale czy to nie dobra droga na to ,żeby się przyzwyczaić  ? -Zapytała . 
-Lepiej nie udawać .Skoro ,go nadal kochasz to z nim porozmawiaj . -Mówił Mark ,żeby być bardziej przekonujący . 
-Nie chcę . Powoli mi przechodzi uwierz mi . -Emily naprawdę zaskoczyły jego słowa .Coraz bardziej zaczynała do niego coś czuć . 
-Wiesz co Mark ? Jesteś naprawdę świetny .Dziękuję ,że nie zostawiasz mnie samej . -Mark coraz bardziej cieszył się ,że jest takim świetnym aktorem ,bo to zbliżało go do celu operacji ,a jego celem była Emily .Mark dotknął Emily policzka i uśmiechnął się . Emily przytrzymała jego dłoń na swoim policzku i nie wiedziała co w nią wstąpiła ale chciała go pocałować . Mark przerwał jej gest i powiedział .
-Emily nie chcę żebym był pocieszeniem .Musimy się poznać . -Te słowa widocznie ją speszyły . 
-Oczywiście .-Powiedziała i tym razem jego czytanie w myślach mu nie wyszło . Nie chciała go pocałować ,bo potrzebowała pocieszenia .Po prostu chciała .
Mark w końcu sam ją pocałował . 
-Ty nie możesz ,bo jeszcze nie wiesz czy tego chcesz ale ja mogę ,bo jestem tego w stu procentach pewny . -Emily zaśmiała się .Czy zakochała się w Marku ? Nie była pewna .   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz