Czyli to tak ?
Emily stała z Markiem na lotnisku i tym razem zdjęcia nie były robione z ukrycia. Emily bała się ,że znów pojawią się jakieś głupie gazety i głupie plotki .
-To twój nowy chłopak ? -Zapytał ktoś z pośród ich wszystkich . Emily nie zwracała na to uwagi .Szła tylko przed siebie .Postanowiła ,że Mark da sobie radę .Nie jest jakimś dzieckiem i nie wie w ogóle po co miała go odprowadzać na to głupie lotnisko . Mark wsiadł do samolotu ,a Emily została w New Yorku . Nie wiedziała co będzie się tam dziać .Mark powrotny samolot miał o 19.00 .Emily nie widziała potrzeby relacjonowania tego z jego ust . Więc nie umawiała się z nim po powrocie . Harry chyba sam zda sobie sprawę ,że to jak widać nie była jej wina .Miała nadzieję ,że ją przeprosi .Na Marka miał czekać Zayn i Harry . Oczywiście fakt o tym dlaczego ma się spotkać z Markiem musiałby w końcu wyjść na jaw . Więc Zayn naprowadził go o co chodzi . Uspokoił go i kazał wysłuchać to co ma mu do powiedzenia . Harry nie był co do tego pewny ale postanowił ,że się zgodzi . Czekał jeszcze przez parę minut ,bo pociąg miał małe opóźnienie .Z autobusu wysiadł Mark . Kiedy Harry go zobaczył miał ochotę coś mu zrobić ale opanował się i był spokojny .Czekał cierpliwie ,aż łaskawie do niego podejdzie
-Musimy porozmawiać o Emily .-Powiedział Mark i wyglądał na nieco podenerwowanego . Harry patrzył na niego naprawdę nie miło .Widać było ,że ani jeden ani drugi nie mają do siebie dobrego nastawienia .
-Zayn powiedział mi ,że to dobra wiadomość dla mnie więc słucham . -Powiedział i czekał niecierpliwie .
-Właściwie to nic dobrego . -Tym razem Mark przestał się denerwować i stał się naprawdę opanowany .
-Co masz na myśli ? -Zapytał Harry .
-Sory ale Emily chciała ,żebym ci powiedział ,że to ja jestem tym kogo kocha . Nie chciała ci robić przykrości .Chciała ,żebym sam to załatwił . -Harry na te słowa miał ochotę mu położyć.Przez chwilę był bardzo wściek i jedyną rzeczą jaką chciał zrobić to rzucić się na niego .Po chwili przeszło mu . Skoro ma taki tupet ,żeby coś takiego mi powiedzieć jeszcze przez niego nie będę narażał się na skandale i inne plotki . -Pomyślał Harry i już ani myślał ,żeby robić coś w tym kierunku .
-Skoro tak powiedziała .Życzę szczęścia . -Powiedział opanowany i wsiadł do swojego auta . Mark był nieco zdziwiony ,bo wymyślając takie kłamstwo przygotował był na to ,że Harry nie potraktuje go miło .Jak widać mu niezależny .-Pomyślał .Mark był zadowolony ,ze tak łatwo poszło .Emily czekała na telefon od Harrego ale nie mogła się doczekać .Wszystko wskazywało na to ,że nic dobrego z tej rozmowy nie wynikło .Emily bardzo się denerwowała i postanowiła ,że jednak porozmawia z Markiem . Inaczej nie dowie się jak było .Przed dziewiętnastą usiadła na lotnisko i czekała .Czas przedłużał się w nie skończoność ,a wskazówki jakby w ogóle się nie przesuwały . To było najgorsze co mgł ją przytrafić . Emily dostała esemesa od Marka . Emily bardzo mi przykro ale jak widać Harremu nie zależy . Wiem ,że jesteś w nim zakochana ale dla takiego dupka nie warto .Treść esemesa była naprawdę szokująca dla niej .Natychmiast wy ciągła telefon i zadzwoniła do niego .Chciała jak najszybciej dowiedzieć się o co chodzi . Mark powiedział ,że porozmawiają na miejscu .Na szczęście czekanie w nie skończoność skończyło się . Z samoloty wysiadł Mark .Nie podnosiła się z ławki i spokojnie czekała ,aż sam do niej podejdzie .
-Mark co się stał ? -Zapytała Emily ,była bardzo smutna i ta wiadomość zepsuła jej nastrój do samego końca . Mark usiadł blisko niej i wyglądał na przejętego ale wiadomo ,że to wszystko było udawane ,bo zrobił naprawdę wielkie świństwo .
-Mam zaczynać od początku ? -Zapytał ,a Emily skinęła głową .
-Powiedziałem mu wszystko jak było . Wiem ,że to dla ciebie ciężkie ale Harry to naprawdę wielka świnia .Powiedział ,że nie obchodzi go jak było ,że nie ma to dla niego teraz największego znaczenia .-Emily na te słowa widocznie posmutniała.-Mam mówić dalej ? -Spytał .
-Tak ,chcę wiedzieć wszystko.
-Powiedział ,że już mu się znudziłaś.Emily nie płacz .Naprawdę nie warto . Wiem ,że to dla ciebie ciężkie ale to nie twoja wina ,że się zakochałaś . -Emily popatrzyła na niego i cieszyła się ,że ma oparcie w nim ,że pomimo tego ,że tak go potraktowało nadal jest nią zainteresowany i tak się martwi .
-Wiem ,że to teraz nie na miejscu ale naprawdę się w tobie zakochałem .Nie powinienem ci teraz o tym mówić ale wiedz ,że zawsze będziesz mogła mi zaufać .Pamiętaj ,że jestem blisko i jeżeli będę w stanie to ci pomogę .-Emily już rozmazana i naprawdę dotknięte w środku przytuliła się do Marka . Była w jego obięciach i płakała . Płakała bo bardzo ja to zabolało .Mar przez chwilę miał wyrzutu sumienia .Nie miał pojęcia ,że aż tak to przeżyje . Jego wyzuty jednak szybko odpłynęły ,bo miał nadzieję ,że otrzyma w końcu tego czego oczekiwał .
-Emily nie płacz.Na pewno znajdziesz kogoś kto cię tak nie potraktuje.Uśmiechnij się do mnie . -Emily nie widziała teraz większego sensu w zamartwianiu się Harrym skoro tak postawił sytuację . Emily wymusiła uśmiech na twarzy .Chciała uśmiechnąć się do Marka ale była zbyt zdołowana .
-Wiesz co ? Masz rację .Nie będę się nim zamartwiać . -Wstała i podała Markowi rękę .
-Chodźmy .Muszę wracać do domu . Jedyne na co mam ochotę to położyć się spać i obudzić się jutro bez myśli o Harrym .-Powiedziała .
-Za to cię lubię . -Powiedział Mark i opowiedział na jej dotyk dłoni . Emily nie wiedziała jak dalej będzie wyglądać jej życie ale miała nadzieję ,że postara się o nim zapomnieć .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz