środa, 7 listopada 2012

(49)

 Gdzie on jest ? 
Emily jak zwykle się objadała ,bo to była dla niej jedyna ucieczka od rzeczywistości .Szukała pocieszenia w jedzeniu . Martwiła się ,że Harry ją oszukuje.Zawsze wydawało jej się ,że to co się dzieje jest po prostu nie możliwe .Coraz częściej zaczęła mieć takie przypuszczenia .Chciała pogadać z dziewczynami ale one dziwnie się zachowywały i pewnie ukrywały coś przed nią .W końcu wróciła Caroline . Chciała się jej wyżalić ale wiedziała ,że ostatnio nie była w porządku w stosunku do niej .Caroline szła uśmiechnięta i cieszyła się w przeciwieństwie do ostatnich kilku do dni .
-Zayna rodzice cię polubili ?To cudownie . -Emily miała nadzieję ,że jak będzie miła Caroline poświęci jej trochę czasu .
-Właśnie nie. Powiedzieli ,że wyglądam jak wywłoka i nie chcą mnie znać .-Powiedziała uśmiechnięta Caroline .
-Naćpałaś się ? -Zapytała Emily .
-Nie .-Odpowiedziała .
-To z czego rżysz ? -Emily patrzyła na nią jak na niepełnosprawną psychicznie .
-Z niczego .Po prostu nie ma co się smucić . To nie powiedział Zayn tylko oni . -Caroline usiadła koło Emily .
-A tobie co jest ?  -Zapytała Caroline.
-Harry mnie już nie kochaaa.-Przeciągnęła Emily mówić to tak jakby wyrzuciła z siebie wszystko .
-Co ty gadasz ? Na pewno tak nie jest. -Powiedziała Caroine i uśmiechnęła się do niej .
-Ta jasne . Zaraz pójdę napisać coś w moim pamiętniczku a potem się powieszę kurwa . -Powiedziała zdenerwowana .
-Prowadzisz pamiętnik ?? Ja to robiłam w gimnazjum . -Caroline zaśmiała się przy tym .
-Zwariowałaś tępaku ?! Żartowałam . -Rzuciła Emily .
-Tak myślałam . -Caroline zmieszała się .
-Ta jasne.-Emily na wszystko reagowała wybuchowo ,była wkurzona.
-To jak mogę ci pomóc ? -Zapytała Caroline.
-Dobra ja na razie idę położyć. Potem pogadamy . Poczekam na Harrego a potem se z nim pogadam . -Powiedziała i wstała ruszając do Harrego pokoju .
Kiedy leżała na łóżku w pokoju zjawiła się Ann .
-Masz mi coś do powiedzenia  ? -Powiedziała Emily pełna nadziei w głosie .
-Nieee.Zapomniałam telefonu.-Od powiedziała Ann i zaczęła się rozglądać za nim .Emily była lekko zdziwiona .Dlaczego Ann szukała swojego telefonu w pokoju Harrego . Zaczęła być podejrzliwa .
-A co twój telefon robi w pokoju Harrego ? -Zapytała w końcu Emily .
-Zostawiłam go .-Powiedziała patrząc na nią dziwnym wzrokiem
-Zostawiłaś i akurat leżał pod łóżkiem ? -Krzyknęła Emily ,która myślała o najgorszym .
-Zwariowałaś ? Chyba nie masz tego na myśli ? -Zapytała Ann podśmiewając się.
-Dobra idź już.-Powiedziała i pokazała jej drzwi .
-Uspokój się . Jesteś chora ? Co ci się dzieje ? Zachowujesz się dziwnie .-Ann miała już wychodzić .
-Ja się zachowuje dziwnie ? To ty coś ukrywasz razem z Madelain przede mną .-Emily wstała z łóżka i chciała wychodzić kiedy Ann złapała ją za rękę.
-Zastanów co się dzisiaj stało .Taka mała podpowiedź .-Ann wyszła szybciej .Emily nie wiedziała o co jej chodzi i miała nadzieje ,że może Madelain jej coś powie.Poszła do jej pokoju. Kiedy weszła do środka Madelain oczywiście spała ,bo więcej spała niż żyła. Podeszła do niej i zaczęła ją budzić.
-Cio ? -Powiedziała zaspana.
-Cio ? Raczej co . Albo mi powiesz prawdę albo nigdy ci tego nie wybaczę . -Powiedziała Emily .
-Co mam ci powiedzieć ? -Zapytała .
-Harry mnie zdradza z Ann . -Madelain zaczęła się śmiać .
-Nie . -Powiedziała stanowczo .
-To o co chodzi gdzie on jest ? -Zapytała .
-A która godzina ? -Madelain popatrzyła na zegarek .
-Nie martw się jeszcze się wyśpisz .-Emily zabrała jej zegarek i powiedziała ;
-Ty coś wiesz .
-Nie wiem nic . Dajmy spać . -Powiedziała i położyła się .
-Kurwa .-Emily wyszła z pokoju .Szła przez korytarz i patrzyła przez okno umieszczone w hotelu .W końcu ujżała Harrego .Stał pod domem i wysiadł z czerwonego Nissana 370Z cabrio opasanego czarną wstążką .
-Co jest kurwa ? -Pomyślała Emily .Kiedy się obróciła ,bo chciała zejść do Harrego zobaczyła Ann,Madelain,Caroline,Nialla,Louisa ,Liama i Zayna. Wszyscy zaczęli jej śpiewać sto lat. Emily dopiero teraz zorientowała się ,że są jej urodziny .
-O Boże nie wiedziałam.-Zaczęła się śmiać .
-Jak mogłaś nie wiedzieć o swoich urodzinach tępolu.-Powiedziała Ann,która nie ukrywała ,że jest na nią wkurzona.
-Nawet dałam ci podpowiedź .Myślałam ,że żartujesz ,że nie wiesz .-Dodała.
-Zapytałaś mnie co się dzisiaj stało ? Jakie to ma powiązanie . -Zapytała Emily .
-Takie ,że się dzisiaj urodziłaś . -Ann złapała się za głowę . Po schodach wchodził Harry .
-Ja pierdole patrzyłaś się przez okno ? Wiedziałem ,że jej powiedziecie ,wiedziałam.-Powiedział i patrzył na Ann i Madelain .
-Nie powiedziałam ale jak zaczęła twierdzić ,że ją z tobą zdradzam to powiem ci ,że miałam ochotę .-Powiedziała Ann.
Harry zaczął się śmiać.
-No i co ja mam ci teraz zrobić ciekawska kobieto  ? -Zapytał Harry .
-Najlepiej to ...Wiesz co .-Powiedziała Emily uśmiechając się .
-O czym ty myślisz . -Zapytał .
-Nie to miałam na myśli . -Powiedziała sucho .

(48)



O co wam chodzi ? 
Emily nie spała długo . Rano obudziła ją Caroline ,która biegała jak szalona po całym hotelu i nie wiedziała co ma ze sobą zrobić .
-Zwariowałaś ? 7 rano jest . -Powiedziała zaspana Emily ,która wyszła dopiero z łóżka .
-Musisz mi doradzić .-Powiedziała zasapana Caroline. 
-Doradzić ? O tej porze .-Pytała Emily ,która była naprawdę zdenerwowana . 
-Nie wiem w co mam się ubrać. Za godzinę przyjedzie po mnie Zayn i jedziemy do niego .Rozumiesz do mamy ,taty ,sióstr,całej rodziny . -Mówiła spanikowana . 
-Uspokój się . Ubierz się w co uważasz . -Odpowiedziała .
-Ale ja nie wiem ,bo jak się ubiorę zbyt wyzywającą mogą mnie wziąć za ... No wiesz . Nie wiem co mam robić .Jak im się nie spodobam ? 
-Przestań . Idź się przygotuj i mi się pokarzesz już ja to ocenię . -Powiedziała Emily ,która już była zmęczona tym całym zajściem . Caroline pobiegła do pokoju .Emily w końcu miała chwilę ,żeby odetchnąć . Ciągle nie wiedziała jednak gdzie jest Harry . Poszła do pokoju Ann . Chciała zapytać czy nie widziała go przypadkiem .W pokoju siedział Ann i Madelain . Rozmawiały o czymś ale gdy zapytała o co chodzi nie chciały jej powiedzieć  .
-Dziwnie się zachowujecie . Wiecie gdzie jest Harry ? -Zapytała i była bardzo podejrzliwa . 
-Nie mam pojęcia .-Powiedziała Madelain spuszczając głowę . 
-Czy wy o czymś wiecie ? -Zapytała Emily i dokładnie się im przyglądała . 
-No nie.-Powiedziała Ann i tym samym zakończyła temat. Emily wyszła z pokoju i zobaczyła biegnąc w jej stronę Caroline .No nie .-Pomyślała .Miała dosyć wszystkiego zaczęła myśleć ,że Ann i Madelian coś przed nią ukrywają. 
-Jak wyglądam ,jak wyglądam ? -Pytała głośnym tonem Caroline .
-Świetnie . -Powiedziała Emily zmęczonym głosem .W prawdzie nie podobało jej się jak wygląda ale nie chciało jej się gadać . Chciała mieć po prostu spokój .
-Co z tobą ?Masz ciotę czy co ?  -Zapytała Caroline . 
-Nic. -Przeciągła Emily . 
-A nie mam czasu. Zapytam się dziewczyn ,bo chyba nie masz ochoty ze mną rozmawiać .-Powiedziała .Caroline spotkała na korytarzu Madelain . 
-Musisz mi pomóc . Jak wyglądam ? -Zapytała . Madelain widocznie gdzieś się spieszyła i nie miała czasu .
-Co jest ? -Zapytała Ann wychodząca z pokoju.
-Jak wyglądam ? -Zapytała .
-Masakra.-Odpowiedziała . 
-Co ? -Zdenerwowała się Caroline . 
-No tak .Ta chcesz iść ubrana na spotkanie z rodzicami Zayna ? No chyba żartujesz. 
-A dajcie mi spokój .Własnie ,że dobrze wyglądam . -Powiedziała i odwróciła się Caroline . 
-To po co się pytasz ? -Rzuciła Ann. Caroline już nie odpowiedziała na to . Poszła ,bo wiedziała ,że za 15 minut ma przyjechać Zayn więc i tak by nie zdążyła nic zrobić .Wyszła przed hotel i czekała na niego .Już nie mogła się doczekać .Zayn wysiadł z auta był ubrany jak na co dzień . 
-Co ? To ty się ubrałeś jakby nigdy nic a ja się tak starałam .-Powiedziała .
-Daj spokój przecież to tylko obiad. Dawno się nie widziałem z rodzicami . -Powiedział i otworzył auta. Caroline wsiadła do auta . Droga była dosyć długa więc zasnęła .Kiedy się obudziła była lekko rozmazana .
-Boże jak ja wyglądam .Cała się rozmazałam .-Krzyknęła Caroline spoglądając w lusterko w aucie . 
-Przestań prawie nie widać . -Powiedział Zayn .
-Jesteś co chłopakiem to tego nie zauważasz . Boże a ja chciałam tak dobrze wyglądać . Nic mi nie wychodzi .Pewnie jak tam wejdę to zrobię coś głupiego i wyjdę na idiotkę .-Mówiła rozpłakana Caroline . 
-Co ty płaczesz ? Zwariowałaś . Uspokój się to nic takiego wszystko będzie dobrze. -Powiedział Zayn i objął Caroline . 
-No nie wiem . Zresztą przez to płakanie jeszcze bardziej się rozmazałam.-Powiedziała .
-Żartujesz ? Taką lubię cię najbardziej .Rozmazana czy nie ja i tak cię kocham . -Uśmiechnął się Zayn . Te słowa podniosły ją lekko na duchu . Poprawiła włosy i nawet się nie zorientowała ,że już są w środku . 
-Cześć synku . -Powiedziała jego mama podchodząc do niego .Wszyscy tak cieszyli się z odwiedzin Zayna ,że na Caroline prawie nie zwrócili uwagi.Caroline stała podparta o ścianę i czuła jak czas przelatuje jej przez palce . Było jej przykro . 
-A to kto ? -W końcu zapytał Zayna ojciec . 
-Moja dziewczyna . -Powiedział Zayn. 
-Co ? -Jego matka wyraźnie była zaskoczona .
-To wspaniale . -Powiedział Zayna tato . W końcu ktoś przerwał ta nie przyjemną ciszę .Wszyscy usiali przy stole i zaczęli jeść obiad.
-Czym się zajmujesz na co dzień ? -Zapytał ojciec Zayna. Caroline była wyraźnie speszona aż w końcu powiedziała ;
-Uczę się jeszcze. Zayna matka patrzyła na nią nie przyjemnie . Caroline było przykro ,bo widziała jej wzrok na sobie .Na początku rozmowa się nie kleiła ale dzięki Zayna ojcu Caroline nie czuła się ,aż tak nie swojo .Wszystko było by dobrze dopóki Zayna matka nie powiedziała czegoś co ją naprawdę zdenerwowało .
-Wiesz ,że nie tego chcemy .-Powiedziała .Zayn popatrzył na nią i zapytał ;
-Czego ?
-Nasza religia przewiduje ci 8 żon nie jedną . 
-Jak możesz tak mówić ?-Odezwał się ojciec Zayna .
-No co kochanie nie mówię prawdy ? Ona umi w ogóle gotować? Wygląda jak dziewczyna z nocnego klubu . Potrzebujesz prawdziwej żony !-Te słowa naprawdę go zdenerwowałay .
-Nie tak nie będziemy się bawić . Rozmawiałem już z wami na ten temat. Wychodzimy . -Powiedział i pociągnął za sobą Caroline. Kiedy wrócili do auta Caroline nie wiedziała jak ma się zachować .Rozumiała ,że tego nie powiedział Zayn tylko jego matka więc nie mogła mieć do niego pretensji .Chciała jakoś przerwać tą nie zręczną ciszę . 
-Zayn ? -Powiedziała . 
-Przepraszam .-Powiedział nie odwracając się w jej stronę . 
-Przeciez wiesz ,że nie ma to dla mnie znaczenia . To nie ty powiedziałeś.
-Tak się starałaś i musiałaś się zawieść .-W końcu obrócił się do niej.
-To nic .-Uśmiechnęła się .Było juz dosyć późno i Zayn nie chciał jechać w nocy więc zatrzymali się w hotelu . Caroline była jeszcze dziewicą i bała się jej pierwszego razu .Kiedy położyli się do łóżka dużo rozmawiali ale Zayn zaczął się przytulać i całować. Caroline była lekko wystraszona . Bała się ,że go zawiedzie .
-Zayn czekaj . -Powiedziała i chciała ugryźć się za to w język . 
-Nie jesteś gotowa? -Zapytał i widać było ,że jest zawiedziony . 
-Chyba nie .-Powiedziała . Zayn pocałował ją i powiedział dobranoc.Caroline leżała obok Zayna i nie wiedziała co robić . 
-Znaczy się ,jest gotowa. -Powiedziała i teraz też nie wiedziała co zrobiła. Strasznie się bała . 
-Naprawdę .-Powiedziął zaskoczony .Teraz juz wiedziała ,że nie może powiedzieć mu nie bo wyjdzie na idiotkę. Zayn rzucił sie na nią i zaczął całować . Caroline kręcił ją jego dotyk ale nadal sie bała . Po chwili ściągnął z niej wszytskie ubrania . Całował ,aż w końcu włożył jej swojego pytona. Caroline zdziwiła się ,bo było dosyć przyjemnie . Myślała ,że za pierwszym razem powinno boleć .Już po paru minutach rozkręciła sie i krzyczała z podniecenia . 
-Zayn mocniej . -Krzyczała. Widać ,że jeszcze bardziej go to podniecało . 
-Tak .Daj mi klapsa. -Caroline była w ekstazie .Zayn robił co mu kazała .
-Czujesz to ? -Mówił i poruszał się coraz szybciej .
-Weź go do buzi .Tak .-Mówił Zayn . 
-Co ? -Zapytała Caroline. 
-Żartowałem . 
-No ja myślę . -Powiedziała i dalej mogli kontynuować . 

niedziela, 4 listopada 2012

(47)


Co ? 

Emily nie chciało się spać więc szybko wyszła z łóżka i poszła do łazienki . Umyła się i postanowiła ,że porozmawia z Caroline ,bo i tak nie ma nic ciekawszego do roboty .Szukała jej ale nigdzie jej nie znalazła . Pomyślała ,że może pojechała gdzieś z Zaynem . Jedyne co wpadło jej do głowy to iść do kuchni i zjeść coś ,żeby zabić czas . Strasznie się nudziła .Siedziała wpychając w siebie kolejną kanapkę .Właściwie nie była głodna ale sama nie wiedziała czemu tyle je .Po chwili stwierdziła ,że jedzenie nie przyśpieszy czasu.Zaczęła chodzić po korytarzu i zastanawiała się co może zrobić ,żeby czas jak najszybciej minął i był kolejny dzień . Przechadzając się tam i z powrotem usłyszała stukanie dobiegające z łazienki .Przestraszyła się ale nie chciała budzić Harrego ,bo wiedziała ,że jeśli nie będzie to nic poważnego pewnie się wkurzy .Zazwyczaj w takiej sytuacji pobiegła by do swojego pokoju,zamknęła się na klucz i poszła spać . Tym razem ciekawość była silniejsza .Zresztą musiała w końcu zrozumieć ,że nie jest już małą dziewczynką.Powoli zbliżała się do łazienki,już miała chwycić za klamkę kiedy zgasło światło . Teraz ciemność na korytarzu wydała jej się jeszcze straszniejsza niż dźwięki dobiegające z za drzwi łazienki .Odruchowo otworzyła drzwi i weszła do wewnątrz pomieszczenia .To musiała być jakaś awaria ,bo światło tuż po jej wejściu zapaliło się .
-Bożeeeeeee. -Krzyknęła i oparła się o drzwi.Wewnątrz zobaczyła Liama i Madelain zupełnie nagich .Madelain oparta była o umywalkę a Liam zwrócony w jej stornę . Nie trudno było się domyślić co jest grane .Liam odwracając w jej stornę głowę zrobił wielkie oczy . 
-Wiesz ...bo my ... -Madelain przyciągła Liama do siebie ,bo obracając się w stronę Emily odkrywał prawie całe jej ciało .
-Spoko.-Powiedziała szybko i wyszła .Zaymkając drzwi zaczęła się śmiać na cały korytarz . Liam i Madelain krzyknęli tylko ;Dziękiii! Emily zwijała się ze śmiechu ,kiedy Harry wziął ją od tyłu . Oczywiście w przenośni ,nie dosłownie .
-Tu jesteś ! -Powiedział i uśmiechnął się do niej .
-No jestem . -Powiedziała i pomyślała ,że Harry może ma ochote na to na co ona wcześniej miała .
-Wychodzę .-Muszę załatwić kilka rzeczy . 
-O tej godzinie ? Przecież byłeś taki zmęczony ? -Emily zaczęła być podejrzliwa. Jaki Harry mógłby mieć powód do wyjścia o tej godzinie .
-O Jezu daj spokój jak mówię ,że mam coś do załatwienia to mam . -Emily zdenerwowała się ale udawała ,że jest ok .
-Droga wolna .-Uśmiechła się ironicznie .Harry poszedł przed siebie i chciał wejść do łazienki na korytarzy kiedy Emily krzyknęła ;
-Nie! Czekaj . 
-Co nie ? -Zapytał . 
-Nie możesz tam wejść. -Powiedziała.
-Niby dlaczego ? Emily popatrzyła na niego i powiedziała;
-Właśnie , dlatego ,że w przeciwieństwie do nas uprawiają tam dzikie orgie ! -Emily złapała się za buzie .Czy ja to powiedziałam ?-Pytała sama siebie . 
-Dzikie orgie powiadasz ?-Zapytał Harry i zaczął się śmiać . 
-Nie ,ja tego nie powiedziałam .-Obróciła się i poszła w stronę swojego pokoju .Harry złapał ją za rękę i powiedział ;
-Nie te drzwi . -Tym samym wprowadzając ją do swojego pokoju.
-To jak według ciebie ma wyglądać dzika orgia ? -Zapytał i nie mógł powstrzymać śmiechu .
-Przestać się nabijać .Tak o mi się powiedziało . -Powiedziała i usiadła na łóżku . 
-Tak teraz będziesz udawać porządną  . -Powiedział Harry . 
-Co ? -Emily pomyślała ,że już nic się nie ukryje . 
-No nic to co mam się już rozbierać  ? -Zapytał .Emily poczuła się dziwnie . 
-Nie ! Możesz już iść .Chciałeś coś załatwić .-Powiedziała i obróciła głowę .Harry podszedł do niej i powiedział ;
-To może ja cię rozbiorę . -Zaczął szybko ściągać jej koszulkę .
-Czekaj . -Powiedziała .
-Za szybko? -Zapytał .
-Nie . -Odpowiedziała .
-To jak ? Zapytał już zasapany Harold . 
-Szybciej . -Zaśmiała się .
-Chętnie .-Powiedział i wziął ją na ręce .Po czym przeniósł do łazienki .Weszli pod prysznic .Harry puścił wodę i powiedział ;
-Jeszcze tego nie robiłem
-Ja też nie .-Zaczęli się kochać .Emily przez Harrego ruchy ciągle obijała się o ścianie .Całował ją po szyi w taki sposób ,ze Emily jęczała  z podniecenia .Emily kładła się spać a Harry zaczął się ubierać .
-No i gdzie leziesz .-Powiedziała to wysokim tonem i ze zdenerwowaniem .
-Ufasz mi ? -Zapytał . 
-Ufam .-Powiedziała i lekko się uspokoiła .
-No to narazie .-Powiedział i pocałował ją w czoło .Emily już układała się do snu .Kiedy drzwi otworzyły się i stanął w nich Harry . 
-co ? -Zapytała .
-Potrzebujesz czegoś ze sklepu  ? -Emily popatrzyła na niego dziwnym zwrokiem i powiedziała ;
-Nie .
-Na pewno ? Może kamasutra ? -Zaśmiał się .
-No Harry ! -Powiedziała.
-Żartowałem . 

(46)

Co ze mną ? 
Harry przesiadł się z tylnego siedzenia i włożył kluczyki do stacyjki . Nie odjechał od razu . Przed wyjazdem uśmiechnął się do fanek i pozwolił zrobić sobie zdjęcie.Na dodatek obrócił się w stronę Emily i pocałował ją w usta .
-Co ty robisz ? -Zapytała zdziwiona Emily ,bo przecież jeszcze parę minut temu leżeli prawie nadzy w aucie a Harry teraz robi takie rzeczy . Mogło by się wydawać ,że teraz to ona bardziej martwi się o jego sławę niż on sam .
-Ja się będę potem martwił nie ty .-Powiedział i odjechał z parkingu bardzo szybko .Emily nawet nie zdążyła zapiąć pasów .Czasem denerwowało ją to lekceważące spojrzenie i ten ton ,którym się odnosił w stosunku do niej ale zdążyła już do tego przywyknąć .Przez całą drogę Harry mówił coś do Emily a ona nie mogła się w ogóle skupić .Patrzyła na usta a potem na spodnie i wyobrażała sobie jak już rozpina jego rozporek .Mówiła w środku do siebie ogarnij się . Co z tobą ?Czy to ma oznaczać ,że jestem aż tak zboczona  ? Nie napewno nie ! Przeciez nigdy taka nie byłam . Myślała ciągle .
-Emily ! Słuchasz mnie w ogóle ? -Emily w tym momencie wyobrażała sobie jak dotyka Harrego po tym cudownym brzuchu,który ją tak strasznie kręci .
-No pewnie ,że słucham . -Powiedziała oburzona . 
-Nie wydaje mi się .
-No słucham -Powtórzyła . 
-Tak ? To powiedz co mówiłem ,bo własnie straciłem wątek i miałem cię zapytać o czym mowiłem . -Powiedział a to pytanie zagięło ją . Przecież ona wogóle go nie słuchała .
-No dobra nie słuchałam .-Powiedziała a Harry popatrzył na nią i powiedział wysokim tonem ;
-To ciekawe co możesz mieć teraz ważniejszego na myśli .
-Gdybyś wiedział .-Powiedziała cicho i wydawało jej się ,że nie powiedziała tego na głos.
-Co gdybym wiedział ? -Harry oczywiście usłyszał jej mamrotanie i odrazu wyłapał wszystkie słowa. 
-Nic jedźmy . -Emily zrobiło się strasznie głupio. Nie wiedziała jak ma się zachować no ,bo przecież nie powie mu ,że chce go rozebrać i wykorzystać . 
-Nie musimy jechać ,bo już jesteśmy na miejscu .Tego też nie zauważyłaś .-Emily zrobiło się głupio ,bo Harry chyba myślał ,że ma go gdzieś ale gdyby wiedział ...Weszli razem do hotelu a Emily złapała ,go za rękę .
-Powinienem się obrazić ale nie jestem tobą . -Zaśmiał sie Harry . 
-Bardzo śmieszne . -Weszli do hotelu w którym czekała na nich Caroline . Jej mina wyraźnie wskazywała na to ,że jest nieco smutna .Emily pomyślała ,że to chyba jakiś żart . Nie miała ochoty ,żeby ją pocieszać . Nie mogła pogadać z kimś innym ?Miała taki dobry humor . Zresztą nie tylko humor miała dobry ale nadzieję ,że jak wejdzie do pokoju to Harry zedrze z niej ubrania i będzie mogła zrobić to o czym ciągle myślała .
-Możemy pogadać ? -Zapytała Caroline a Emily oczywiście się zgodziła ,bo co miała powiedzieć . 
-To ja idę spać . Jestem zmęczony .-Powiedział Harry i pomachał Emily na porzegnanie . Co spać ? No nie . -Myślała .
-Co się stało ? -Zapytała Caroline siadając blisko niej . 
-Boże nie uwierzysz co się stało . -Powiedziała a Emily pomyślała ,że może Zayn znów coś zrobił nie tak ,bo zawsze wydawało jej się ,że jest nieco dziwny.
-Co się stało ? -Przejęła się i słuchała uwarznie . 
-Jadę z Zaynem dzisiaj do jego rodziców i tak strasznie się boję ,że mnie nie polubią . -Powiedziała .
-Co ? -Emily zaczęła się gotować ze złości .Myślała ,że to coś poważnego a przecież to nic takiego . 
-Co ,co ? To dziwne ,że Zayn chce mieć zapoznać z jego rodziną ? -Zapytała.
-Nie to nie jest dziwne . Wiesz co jest dziwne ? To ,że to nic takiego .Weź głęboki oddech i wypuść  powietrze . Będzie dobrze . -Poklepala ją po ramieniu i pobiegła w zdłuż korytarza .Caroline zaczęła brać głęboki oddech po czym przerwała go, uderzyła się w głowę i powiedziała ;Co ja robię ? 
Emily otworzyła drzwi pokoju Harrego . Wskoczyła na łożko i krzyknęła;
-Bitwa na poduszki !-Chciała w ten sposób obudzić Harrego .Harry popatrzył na nią ,otwierając jedno oko i powiedział ;
-Zwariowałaś ? -W sumie samej jej wydało się to idiotyczne .
-Chyba tak.- Powiedziała .Harry przytulił ją do siebie a ona miała już wielką nadzieje ,że zacznie ją rozbierać .Sama nie odważyła się pierwsza mu tego zaproponować .Harry niestety powiedział tylko dobranoc .