Dlaczego nie ?
Zayn dobijał się do drzwi jeszcze tylko przez dziesięć minut .Po chwili znudziło mu się walenie i proszenie ,żeby otworzyła .Jednak nie poddał się do końca . Usiadł pod drzwiami i postanowił ,ze poczeka aż wyjdzie .Pomyślał ,że jeżeli nie będzie go słyszeć to po chwili sama wyjdzie .Może jego zachowanie było dziecinne ale nie miał z tym jakiegoś problemu. Nie musiał długo czekać ,bo Caroline od razu musiała powiedzieć o tym co się stało reszcie koleżanek .Caroline nie przestawała płakać .W związku z tym kiedy wychodziła potknęła się o Zayna i przewróciła się . Zayn zaczął się śmiać.Caroline była nieco zdenerwowana ale nie mogła wytrzymać i zaśmiała się delikatnie .
-Niezłe .-Powiedział Zayn a jego uśmiech nabierał coraz bardziej szczerego wyrazu .
-Gdybyś tutaj nie siedział nie było by ci do śmiechu .Jeszcze w ogóle masz czelność śmiać się ze mnie . -Powiedziała Caroline nieco poważniej . Caroline była cała rozmazana.Wygląda naprawdę słodko .Takie myśli przeszły przez głowę Zayna .
-Ty płaczesz? Przestań.-Powiedział i chciał wytrzeć chusteczką łzy z Caroline policzka .Caroline odsunęła się .
-Płaczę ?Skoro tak sobie ze mną postępujesz ? Może dla ciebie to nic ale ja poczułam się urażona .-Powiedziała .Zayn podszedł bliżej .Tym razem Caroline nie protestowała i pozwoliła sobie przetrzeć oczy .
-Myślę ,że możemy spróbować.-Powiedział i uśmiechnął się .
-Przecież powiedziałeś ,że do siebie nie pasujemy .-Stwierdziła Caroline .-Nie chce żebyś był ze mną z litości .Caroline nigdy nie chciała żeby tak wyszło ale poczuła ,że w tym momencie zrobiła z siebie ofiarę .Było jej smutno ,bo myślała ,że Zayn się nad nią lituje .
-Hej .-Zareagował Zayn .-Przestać się użalać .Skoro tak mówię to nie znaczy ,że się nad tobą lituję .Gdybym litował się nad każdą z fanek miał bym tysiące dziewczyn .-Caroline ucieszyła się ,że Zayn powiedział coś tak miłego .
-Nie użalam się !-Nadal udawał ,że jest zdenerwowana ale tak naprawdę czuła się dobrze. Te słowa poprawiły jej humor.
-Jest coś o czym nie mogę ci powiedzieć .To też ma wpływ na to ,że chciałem przystopować .-Powiedział Zayn .
-Co takiego ? -Zapytała .Zayn naprawdę nie mógł opowiedzieć na to pytanie .Głównie chodziło o menadżera .Nie chciał jej tego mówić .Nie znał jej na tyle i nie wiedział czy może jej zaufać. Bał się ,że wyda się, że po raz kolejny ich menadżer ingeruje w ich życie .Gdyby dowiedział się ,że rozmawiają na takie tematy z dziewczynami był by naprawde wkurzony . Drugim powodem było to ,że faktycznie jeszcze czuł coś do swojej byłej dziewczyny ale nie miał zamiaru jej wybaczać .Zdrada to jednak poważna sprawa .
-Kiedyś ci powiem .Jak już lepiej się poznamy . -Caroline więcej nie pytała o co może chodzić.Postanowiła ,że nie będzie drążyć tematu .Zayn wstał i podał Caroline rękę .
-Przestań się mazać ! Mazgaju . -Zayn był naprawdę śmiesznym i otwartym chłopakiem ale potrzebował dużo czasu żeby się do kogoś przyzwyczaić .Caroline uśmiechnęła się i powiedział ;
-Jasne .-Wstała nie podając mu dłoni .
-Jesteś naprawdę uparta.-Powiedział i sam wziął ją za rękę.-Chodźmy muszę dokończyć próbę .Zostajesz czy idziesz ze mną ? -Zapytał .
-Tym razem zostaję .Zostanę uparta w swojej upartości . -Powiedziała i wrzuciła na luz .Zayn uśmiechnął się .
-Jak chcesz .Czekaj skoro jesteś taka uparta to gdybym zapytał czy mogę cię teraz pocałować też powiedziałabyś nie ? -Zaśmiał się Zayn .
-Bardzo śmieszne .-Odparła Caroline .
-Przecież tylko się z tobą droczę . Widzimy się potem .-Powiedział i poszedł do sali . Caroline chciała wrócić do pokoju w którym były Ann ,Madelain i Julliet .Kiedy weszła do pokoju zauważyła tylko ,że piły .Nie były pijane ale wiedziała,że mają dobry humor i nie chciała im psuć nastroju jakimiś smutami .
Wróciła do pokoju . Nie chciała iść do Zayna chociaż bardzo jej się nudziło .Jedyną odobą która była trzeźwa i mogłaby z nią posiedzieć była Emily jednak była z Harrym więc postanowiła ,że nie będzie jej przeszkadzać .Tymczasem Emily bawiła się naprawdę świetnie .Nie przestawała się śmiać ani na chwilę.Harry ciągle wygłupiał się a Emily z nim .Wszystko było by naprawdę fajne dopóki nie wszedł menadżer .
-Widzę ,że dobrze się bawisz .-Powiedział .
-Bardzo dobrze . -Odparł Harry . Widać było ,że jest wkurzony i najchętniej powiedział by ;Ty wychodzisz Harry zostaje. Jednak powstrzymał się od jakiego kolwiek komentarza i zostawił ich smamych .
-Chyba się wkurzył .Pewnie już wie,że to wcale nie była podwózka .-Powiedziała .Hary uśmiechnął się i pocałował Emily w policzek następnie robiąc małą przerwę w nos a na końcu w usta .
-A myslisz ,że mnie to obchodzi ? -Jego uśmiech w tym momencie był inny niż zawsze . Próby szybko się skończyły .Dziewczyny nie musiały długo czekać .Do pokoju dołączyli wszyscy chłopacy z Emily ,która wróciła razem z nimi .
-Znowu piłyście ? -Zapytał Emily .
-Jak tak dalej będzie to nas wywalą z hotelu .-Zażartował sobie Niall .
-Jesteśmy trzeźwe .-Powiedziała Ann .
-No co ty ? -Odezwał się chamsko Niall .
-Co wy się nie lubicie ? -Zapytał Louis .
-Nic z tych rzeczy . -Powiedziała Ann. Chłopaki mieli za godzinę koncert i musieli zaraz wychodzić oczywiście dziewczyny pojechały z nimi . Znaleźli się w niesamowitym miejscu .Mnóstwo przestrzeni kolorowe światła .Oczywiście miejsce wywarło wrażenie tylko na dziewczynach ,bo chłopacy już nie raz występowali na tak dużej scenie i nie miało to dla nich jakiegoś większego znaczenia . Niall miał coś jeszcze do załatwienia . Musiał pojechać autem do miasta .Koncert miał się zacząć za godzinę ale miał nadzieję ,że zdąży .
-Jedzie ktoś ze mną ? -Zapytał.
-Ja pojadę .-Powiedziała Ann do której dołączyła się Madelain . Razem wsiedli do auta i pojechali . Harry w drodze do miasta poczuł potrzebę skorzystania z toalety .Zatrzymał auto i weszli do ,któregoś z hoteli .Nie był to jakiś ekskluzywny hotel a raczej bar z miejscem na nocowanie . Niall nie mógł już wytrzymać.Wziął klucz .Wydawało mu się to dziwne ale kibel był zamykany na klucz .Razem weszli do łazienki Ann myła ręce a Madelain poprawiała makijaż . Niall wziął klucz i usiłował otworzyć drzwi .
-Kurwa .Dała mi nie ten klucz co trzeba .-Powiedział i zawrócił w stronę drzwi .Kiedy chwycił za klamkę zorientował się,ze drzwi się za trzasły .
-I co teraz ? -Zapytała Madelian .
-Boże spóźnisz się na koncert . -Dodała Ann .
-Co tam koncert zaraz się zesikam .-Powiedział Niall .