czwartek, 31 maja 2012

(20)


Dlaczego nie ? 

Zayn dobijał się do drzwi jeszcze tylko przez dziesięć minut .Po chwili znudziło mu się walenie i proszenie ,żeby otworzyła .Jednak nie poddał się do końca . Usiadł pod drzwiami i postanowił ,ze poczeka aż wyjdzie .Pomyślał ,że jeżeli nie będzie go słyszeć to po chwili sama wyjdzie .Może jego zachowanie było dziecinne ale nie miał z tym jakiegoś problemu. Nie musiał długo czekać ,bo Caroline od razu musiała powiedzieć o tym co się stało reszcie koleżanek .Caroline nie przestawała płakać .W związku z tym kiedy wychodziła potknęła się o Zayna i przewróciła się . Zayn zaczął się śmiać.Caroline była nieco zdenerwowana ale nie mogła wytrzymać i zaśmiała się delikatnie .
-Niezłe .-Powiedział Zayn a jego uśmiech nabierał coraz bardziej szczerego wyrazu .
-Gdybyś tutaj nie siedział nie było by ci do śmiechu .Jeszcze w ogóle masz czelność śmiać się ze mnie . -Powiedziała Caroline nieco poważniej . Caroline była cała rozmazana.Wygląda naprawdę słodko .Takie myśli przeszły przez głowę Zayna .
-Ty płaczesz? Przestań.-Powiedział i chciał wytrzeć chusteczką łzy z Caroline policzka .Caroline odsunęła się .
-Płaczę ?Skoro tak sobie ze mną postępujesz ? Może dla ciebie to nic ale ja poczułam się urażona .-Powiedziała .Zayn podszedł bliżej .Tym razem Caroline nie protestowała i pozwoliła sobie przetrzeć oczy .
-Myślę ,że możemy spróbować.-Powiedział i uśmiechnął się  .
-Przecież powiedziałeś ,że do siebie nie pasujemy .-Stwierdziła Caroline .-Nie chce żebyś był ze mną z litości .Caroline nigdy nie chciała żeby tak wyszło ale poczuła ,że w tym momencie zrobiła z siebie ofiarę .Było jej smutno ,bo myślała ,że Zayn się nad nią lituje .
-Hej .-Zareagował Zayn .-Przestać się użalać .Skoro tak mówię to nie znaczy ,że się nad tobą lituję .Gdybym litował się nad każdą z fanek miał bym tysiące dziewczyn .-Caroline ucieszyła się ,że Zayn powiedział coś  tak miłego .
-Nie użalam się !-Nadal udawał ,że jest zdenerwowana ale tak naprawdę czuła się dobrze. Te słowa poprawiły jej humor. 
-Jest coś o czym nie mogę ci powiedzieć .To też ma wpływ na to ,że chciałem przystopować .-Powiedział Zayn . 
-Co takiego ? -Zapytała .Zayn naprawdę nie mógł opowiedzieć na to pytanie .Głównie chodziło o menadżera .Nie chciał jej tego mówić .Nie znał jej na tyle i nie wiedział czy może jej zaufać. Bał się ,że wyda się, że po raz kolejny ich menadżer ingeruje w ich życie .Gdyby dowiedział się ,że rozmawiają na takie tematy z dziewczynami był by naprawde wkurzony . Drugim powodem było to ,że faktycznie jeszcze czuł coś do swojej byłej dziewczyny ale nie miał zamiaru jej wybaczać .Zdrada to jednak poważna sprawa .
-Kiedyś ci powiem .Jak już lepiej się poznamy . -Caroline więcej nie pytała o co może chodzić.Postanowiła ,że nie będzie drążyć tematu .Zayn wstał i podał Caroline rękę .
-Przestań się mazać ! Mazgaju . -Zayn był naprawdę śmiesznym i otwartym  chłopakiem ale potrzebował dużo czasu żeby się do kogoś przyzwyczaić .Caroline uśmiechnęła się i powiedział ;
-Jasne .-Wstała nie podając mu dłoni .
-Jesteś naprawdę uparta.-Powiedział i sam wziął ją za rękę.-Chodźmy muszę dokończyć próbę .Zostajesz czy idziesz ze mną ? -Zapytał .
-Tym razem zostaję .Zostanę uparta w swojej upartości . -Powiedziała i wrzuciła na luz .Zayn uśmiechnął się .
-Jak chcesz .Czekaj skoro jesteś taka uparta to gdybym zapytał czy mogę cię teraz pocałować też powiedziałabyś nie ? -Zaśmiał się Zayn .
-Bardzo śmieszne .-Odparła Caroline .
-Przecież tylko się z tobą droczę . Widzimy się potem .-Powiedział i poszedł do sali . Caroline chciała wrócić do pokoju w którym były Ann ,Madelain i Julliet .Kiedy weszła do pokoju zauważyła tylko ,że piły .Nie były pijane ale wiedziała,że mają dobry humor i nie chciała im psuć nastroju jakimiś smutami .
Wróciła do pokoju . Nie chciała iść do Zayna chociaż bardzo jej się nudziło  .Jedyną odobą która była trzeźwa i mogłaby z nią posiedzieć była Emily jednak była z Harrym więc postanowiła ,że nie będzie jej przeszkadzać .Tymczasem Emily bawiła się naprawdę świetnie .Nie przestawała się śmiać ani na chwilę.Harry ciągle wygłupiał się a Emily z nim .Wszystko było by naprawdę fajne dopóki nie wszedł menadżer . 
-Widzę ,że dobrze się bawisz .-Powiedział .
-Bardzo dobrze . -Odparł Harry . Widać było ,że jest wkurzony i najchętniej powiedział by ;Ty wychodzisz Harry zostaje. Jednak powstrzymał się od jakiego kolwiek komentarza i zostawił ich smamych .
-Chyba się wkurzył .Pewnie już wie,że to wcale nie była podwózka .-Powiedziała .Hary uśmiechnął się i pocałował Emily w policzek następnie robiąc małą przerwę w nos a na końcu w usta . 
-A myslisz ,że mnie to obchodzi ? -Jego uśmiech w tym momencie był inny niż zawsze . Próby szybko się skończyły .Dziewczyny nie musiały długo czekać .Do pokoju dołączyli wszyscy chłopacy z Emily ,która wróciła razem z nimi . 
-Znowu piłyście ? -Zapytał Emily .
-Jak tak dalej będzie to nas wywalą z hotelu .-Zażartował sobie Niall .
-Jesteśmy trzeźwe .-Powiedziała Ann .
-No co ty ? -Odezwał się chamsko Niall . 
-Co wy się nie lubicie ? -Zapytał Louis . 
-Nic z tych rzeczy . -Powiedziała Ann. Chłopaki mieli za godzinę koncert i musieli zaraz wychodzić oczywiście dziewczyny pojechały z nimi . Znaleźli się w niesamowitym miejscu .Mnóstwo przestrzeni kolorowe światła .Oczywiście miejsce wywarło wrażenie tylko na dziewczynach ,bo chłopacy już nie raz występowali na tak dużej scenie i nie miało to dla nich jakiegoś większego znaczenia . Niall miał coś jeszcze do załatwienia . Musiał pojechać autem do miasta .Koncert miał się zacząć za godzinę ale miał nadzieję ,że zdąży .
-Jedzie ktoś ze mną ? -Zapytał.
-Ja pojadę .-Powiedziała Ann do której dołączyła się Madelain . Razem wsiedli do auta i pojechali . Harry w drodze do miasta poczuł potrzebę skorzystania z toalety .Zatrzymał auto i weszli do ,któregoś z hoteli .Nie był to jakiś ekskluzywny hotel a raczej bar z miejscem na nocowanie . Niall nie mógł już wytrzymać.Wziął klucz .Wydawało mu się to dziwne ale kibel był zamykany na klucz .Razem weszli do łazienki Ann myła ręce a Madelain poprawiała makijaż . Niall wziął klucz i usiłował otworzyć drzwi . 
-Kurwa .Dała mi nie ten klucz co trzeba .-Powiedział i zawrócił w stronę drzwi .Kiedy chwycił za klamkę zorientował się,ze drzwi się za trzasły .
-I co teraz ? -Zapytała Madelian .
-Boże spóźnisz się na koncert . -Dodała Ann . 
-Co tam koncert zaraz się zesikam .-Powiedział Niall .

(19)



Jedziemy  ?

Było już bardzo wcześnie .Wszyscy byli zmęczeni i nie mieli na nic ochoty . Reszta zespołu niestety musiała wracać w trasę .
-Musisz jechać ?-Zapytała Emily .- Harry popatrzył na nią smutnym wzrokiem .
-Wolałbym zostać z tobą ale no niestety . -Emily wstała i powiedziała ;
-No trudno bez was też może być śmiesznie .-Chłopacy mieli już wychodzić kiedy Harry powiedział;
-Mam pomysł .-Przez chwilę stał zamyślony i przygryzał wargi .Wyglądał jak by się nad czymś zastanawiał .
-Możesz w końcu powiedzieć jaki ? -Zapytała Emily .
-Pojedziesz ze mną .-Harry uśmiechnął się. 
-Przecież mówiłeś ,że nie pozwolą ci na to . -Harry popatrzył na resztę czyli Czyli Ann i Caroline .Madelain i Julliet spały .Były zbyt zmęczone po wczorajszym dniu .
-Co wy na to ? Zayn ,Niall . -Obydwaj patrzyli na niego dziwnym wzrokiem . 
-Dobrze wiesz ,że on się na to nie zgodzi .-Powiedział Zyan .
-A czy ja powiedziałem ,że on musi o tym wiedzieć  ? -Zapytał Harry . Chłopaki patrzyli na niego i nie wiedzieli co on kombinuje.
-Jak to sobie wyobrażasz ? - zapytała Caroline.
-Może to głupi pomysł ale może być naprawdę śmiesznie.I tak jedziemy busem więc nie widzę w tym najmniejszego problemu jakoś się was przemyci . 
-Naprawdę cię pokręciło . -Powiedziała Emily . 
-Pakujcie się jedziemy . Emily nie była co do tego przekonana .Za to Ann nie miała nic przeciwko . Lubiła ,gdy coś się działo . 
-Pójdę obudzić Julliet i Madelain . -Powiedziała Ann i pobiegła po schodach . 
-Czekaj .-Krzyknął Harry . Czy one muszą o tym wiedzieć ? Musimy zabierać wszystkich? Będzie bezpiecznej jak pójdą tylko niektórzy .
-Przecież to mój dom nie mogę ich tak poprostu zostawić .-Powiedziała Caroline. 
-Masz rację . Zawołaj  je . -Harry nie był pewny co robi ale nie zależało mu na opinii menadżera . Było mu wszystko jedno .Kiedy dziewczyny zeszły na dół wyglądały jakby przeszło przez nie tornado .Nie był większego problemu z rodzicami .Zawsze gdy mówiły ,że wybierają się z nimi .Rodzice nie mieli pretensji . Jedynie Julliet miała mały problem z przekonaniem mamy .Jednak poszło gładko . Dziewczyny nie zdążyły się ogarnąć ,bo chłopacy bardzo się spieszyli . Do samochodu wsiadła Emily.Julliet i Madelain .Caroline i Ann weszły do bagażnika . Jako jedyne na to się zgodziły . Zawsze były najbardziej wyluzowanae co do takich rzeczy i liczyła się dla nich zabawa . Więc nie było problemu żeby je na to namówić . Harry wymyślił ,że powie menadżerowi ,że przy okazji je podwozi.
-Harry będziemy mieć problemy .-Powiedział Niall .Nie mowił tego poważnie . Śmiał się .
-Mam to gdzieś .-Powiedział i odpalił auto .Byli już naprawdę daleko .Kiedy do Harrego zadzwonił telefon.Był nie co przestraszony .Czyżby ,ktoś robił zdjęcia jak Ann i Caroline wchodzą do bagażnika ? Pomyślał. Odetchnął z ulgą dzwoniła Caroline .
-Pewnie się tam duszą .-Powiedział Zayn a wszyscy zaczęli się śmiać .Harry odebrał .
-A co z moim łózkiem ? -Krzyknęła Caroline . Byli już daleko a chłopacy i tak już byli spóźnieni. 
-Dopiero teraz sobie o tym przypomniałaś? -Powiedział wkurzony Harry . Nie wiedzieli co mają robić .Przeciez nie mogli zawrócić .Za nim w ogóle kupili by nowe łóżko było by bardzo późno .Chłopaki zatrzymali na chwilę auto . Caroline wyszła wkurzona z bagażnika i myślała ,że zaraz wybuchnie ze złości . 
-Spokojnie mam plan . -Powiedziała Ann . Caroline miała już wielką nadzieję ,że coś wymyśli .-Mój brat kupi łóżko i sprawa załatwiona . 
-Tak ? A powiedz mi skąd weźmie klucze ? .-Zapytała Caroline . 
-Faktycznie .Nie pomyślałam .-Powiedziała i usiadła na maskę samochodu a wszyscy zaczęli się z niej śmiać .-I co w tym takiego śmiesznego ? Skoro jest ci tak do śmiechu Niall to może wymyślisz coś ciekawszego ? -Zwróciła się do Nialla. 
-Nie tylko ja się śmiałem .Czemu masz do mnie pretensje? -Zapytał oburzony .
-Przestańcie .-Powiedział Harry . -Trzeba coś wymyślić .
-Dobra nie ważne .Jedźmy potem jakoś wytłumaczę to mamie.-Powiedziała Caroline. 
-I to mi się podoba . -Powiedział Zyan .Wszyscy wrócili do auta i jechali dalej . Włączyli muzykę i śpiewali przez całą drogę .Zyan podkręcał coraz głośniej i głośniej . W tym momencie leciała ich piosenka. 
-No nie powiedziała Julliet. -Była taka zmęczona ,że nie miała ochoty wysłuchiwał jęków Harrego i reszty . Niall podkręcił najgłośniej jak mógł i zaczęli śpiewać .Kiedy dojechali na miejsce .Każdy miał nie odebrane po kilka połączeń od Caroline .
-Pewnie znowu łóżko .-Zaśmiała się Madelain. Harry otworzył bagażnik i zapytał;
-Co znów chciałaś ? Caroline myślała ,że wsykoczy z siebie . 
-Jak byś nie zauważył to byłyśmy w bagażniku a ty masz z tyłu głośniki ! -Harry złapał się za usta .
-Kompletnie zapomniałem . -Powiedział . Ann tez była bardzo zdenerwowana . 
-Mogliście chociaż uprzedzić !-Powiedziała Ann .Przez całą drogę do hotelu Ann i Caroline były bardzo wkurzone. Już po chwili do zespołu dołączali Liam i Louis a z nimi ochrona .To co zobaczyła Emily było naprawdę szokujące . Tłok fanek rzucających się na każdego z nich . Wszystkie patrzyły na nie jak na intruze i jedyna myśl jaka przychodziła im do głowy to zniszczyć je .Emily zdenerwowała się ,bo kiedy podeszła do Harrego .Harry nie chciał jej przytulić .Była zdenerwowana ,że tak stawia sytuację .Nie chciał żeby fanki myślaly ,że ma dziewczyne. Kiedy doszli do hotelu Emily powiedziała;
-To ma być takie udawane tak ? Przed fankami się nie znamy ? -Zapytała oburzona .
-To w ogóle nie o to chodzi .-Powiedział Harry . -Nie chciałem cię narażać na niebezpieczeństwo . Przecież wiesz ,że mogą być nie obliczalne .-Dodał .Emily nie wierzyła w słowa Harrego ale skoro tak twierdzi .Nie chciała się z nim kłócić .
-Chyba za bardzo się cenisz .-Powiedziała i przyśpieszłya kroku ,żeby dorównać Madelain .Harry nie odezwał sie nic,bo stwierdził ,że jego zachowanie w sumie nie miało większego celu . Nie chciał z nią dyskutować .Wiedział ,że menadżer nie zgadzałl się na ten związek i własciwie dlatego nie chciał wzbudzać sensacji .Ledwo co weszli do pokoju a menadżer już o wszystki wiedział .Zrobił im wielką awanturę .Harry i reszta nie przejeli się tym .Nie mieli zamiaru wiecznie wysłuchiwać jego wywodów i pomimo tego ,że kazał je jak najszybciej odesłać do domu to i tak zrobili swoje .Kiedy Zayn ,Caroline i Emily zeszły na dół . Do Zayna podbiegło kilka fanek i poprosiło i autograf. Emily czekała spokojnie i przyglądywała się całej ceremonii .Natomiast Caroline gotowała się już ze złości .Kiedy Zayn dał buziaka w policzek jednej z fanek była strasznie zazdrosna .Zauwazyła to Emily i powiedziała ;
-Uspokój się nie masz na to wpływu .Caroline pomyślała ,że to tylko fanki .Jednak Zayn nie zaproponował jej żadego związku i bała się ,że to co się zaczęło może się równie szybko skończyć .Tymczasem Julliet zrobiła coś strasznego .To ,że miała taką styczność z całym zespołem pozwalało jej na zarobieniu dużej kasy .Sprzedała kilka zdjęć pijanego Harrego i Zayna ,które w krótkim czasie trafiły do sieci.Zrobiła to już wczoraj .Kiedy to zobaczyli byli w szoku . Nie wiedzieli ja mogło się to stać .Nie domyślali się ,że to mogła być któraś z dziewczyn ,bo wydawało im się ,że były na tyle pijane ,że nie były by w stanie zajmować się takimi rzeczami .Julliet już wcześniej umówiła się ,że zrobili kilka zdjęć przy najbliższej okazji  je sprzeda. Wszyscy zastanawiali się kto to może być .Julliet zaczęła się obawiać .Jednak dla chłopaków teraz liczyła się tylko zabawa i nie chcieli zawracać sobie tym głowy .Jeszcze nie jeden raz coś takiego pojawi się w sieci .Powiedział Zayn .Julliet odetchnęła i narazie czuła się bezpieczna .Harry zaprosił Emily na próbę . Każdy z chłopaków miał osobno próbę .Caroline równierz została zaproszona ale przez Zayna. Wszyscy chłopacy zmyli się z pokoju ,bo musieli .Ann ,Madelain i Julliet zostały same . Było trochę nudno ale szybko znalazły sobie jakieś zajęcie .Postanowiły ,że opróżnia barek .Kiedy Zayn był w pomieszczeniu sama na sam z Caroline powiedział ;
-Nie wiem czy moglibyśmy być razem .Wydaje mi się,że to by było zbyt skąplikowane Chyba nic z tego nie będzie . Caroline wkurzyła się na te słowa .Nie tyle co była wkurzona a było jej przykro .Czy to właśnie po to ją zaprosił ? Żeby powiedzieć jej ,że nic z tego nie będzie ? Pomyślała .Nie chciała robić z siebie ofiary .Więc zacisla język i została na próbie z Zaynem.Tymczasem Emily miała całkiem inną sytuację .Harry wygłupiał się i śpiewał .Emily uśmiechała się do Harrego i cieszyła się ,że nie łączy ich tylko to ,że się sobie podobają a fakt ,że tak świetnie się dogadują .Harry patrzył na Emily i śpiewał najlepszy kawałek jak miała kiedy kolwiek usłyszeć .Był taki wzruszający .Harry kończył śpiewać i chciał na koniec dać Emily buziaka .W tym momencie przerwała im to była dziewczyna Zayna .Weszła do środka . 
-Gdzie Zayn ? -Zapytała .
-W taim pięknym momencie musiałaś mi przerwać .W sali obok . -Powiedział .Zayn śpiewał piosenki i zerkał na Caroline ,która nie chciał siedzieć tam ani minuty dłużej .Po co się tak do mnie uśmiechasz ? -Mówiła sama do siebie . Do pokoju weszła była dziewczyna Zayna .
-Cześć .-Powiedziała i podbiegła przytulić się do Zayna .Zayn nie chciał z nią gadać po tym co mu zrobiła .Podszedł do Caroline .
-To moja dziewczyna .-Powiedział i zaczął ją całować .Caroline była nieźle wkurzona .Odepchała Zayna i powiedziała ;
-Wcale nie .-Po tych słowach wyszła z sali .Przez całą drogę do pokoju płakała .Była taka wściekła ,że Zayn wykorzystał ją bo chciał pozbyć się jego byłej dziewczyny .Zayn pobiegł za Caroline .Chciał wejść do pokoju ale Caroline zamknęła się na klucz. 
-Możesz otworzysz ?Przepraszam nie chciałem ,żeby to tak wyglądało .
-Nie mogę powiedziała .

środa, 30 maja 2012

(17)


Jestem zmęczona

Madelain piła więcej i więcej aż w pewnym momencie przytuliła się do Liama i zasnęła . Była bardzo zmęczona . Liam prawie nic nie wypił i nie miał zamiaru aby leżala mu na kolanach przez całą noc . W związku z tym wziął ją na ręcę i położył do łóżka  .Następnie dołączył do reszty .Chłopaki pili już sami ,bo Caroline była już bardzo pijana a O Ann lepiej nie wspominać .Harry pił dosyć dużo ,bo zdenerwował się ,że przejechał tyle drogi ,żeby zobaczyć się z Emily a ona tak po prostu go olała .W domu został tylko Niall ,Harry i Zayn . Louis z Liamem musieli coś załatwić .Niall przesiadł się do salonu .Wziął ze sobą alkohol i usiadł sam przy stole .Kiedy Ann zobaczyła Nialla samego podeszła i usiadła koło niego .
-Znowu się widzimy .-Wymamrotała .Wiesz co ? czuję ,że moja głowa jest taka ciężka ,że zaraz spadnie mi z szyi Niall nie był jesze pijany więc z jego perspektywy musiało to wyglądać naprawdę śmiesznie.Śmiał się bardzo głośno .
-Po raz drugi spotykamy się po pijaku . -Zaśmiała się Ann . -Tylko teraz z małą różnica. -Dodała .
-Jaką ? -Zapytał Niall i uśmiechnął się .
-Takąą ,zee ty teźź jesteś pjany.-Powiedziała Ann i śmiała się z tego jaką jej wyrazy nabierają formę Niall zaczał się smiać i objął Ann . 
-Teraz już jesteśmy kumplami ? -Zapytała i uśmiechnęła się . 
-Jesteś naprawdę śmieszna. Powiedział . Tymczasem Harry i Zayn byli już bardzo pijani . Zayn przytulał Caroline a Harry siedział sam .Zszedł na dół i zobaczył jak Ann śmieje się i rozmawia z Niallem . Poczuł się głupio ,bo został sam . A co mi tam .Powiedział sam do siebie i poszedł slalomem do pokoju w którym była Emily .
-Śpisz ? -Wymamrotał i podszedł do łóżka .Emilu nie spała ale nie odzywała się chciała zobaczyć co Harry będzie robić .-Nie no powiedz ,że nie śpisz .Harry stał nad łóżkiem przez 10 minut i odchylał się w tył i przód ,bo był taki pijany . Emily nie wytrzymała i zaczeła się śmiać z zachowania Harrego . 
-Ty mnie kłamujesz ? Nie śpisz no nie . -Bełkotał i śmiał się Harry . W tym momencie z lekkim rozbiegiem wskoczył na łóżko ,które złamało się w pół .Wyglądało to tak ,że Harry znalazł sie na jednej połówce a Emily na drugiej.Emily zaczeła się strasznie śmiać .
-Co to to nie jest śmieszne . Podzieliło nas to łózko . Widzisz to wszystko przez to że nie chciałaś żebym z tobą siedział .-Emily śmiała się coraz głośniej ,bo nie mogła z głupot jakie mówi Harry . Caroline weszła do pokoju . 
-Chybaaaaaaaaaaaaa sobie żartujecie !? Co ja teraz zrobię z tym łóżkiem .-Była wkurzona na maksa . Harry zaczął się śmiać .
-No i z czego się tak idioto kurwa śmiejesz ?! Matka mnie zabije .-Powiedziała.Harry śmiał się nadal i powiedział ;
-Przecież kupię ci nowe zapomniałaś jestem Harry Styles  . W dodatku najebany.Caroline całkiem zapomniała o tym fakcie . Od razu się uspokoiła ale nadal była zdenerwowana i dodała;
-Ma być takie same !Zrozumiano ? -Powiedziała i trzasła drzwiami .
-Jesteś wkurzona ?-Zapytał Zayn .
-Nie .Musiałam się powydzierać .Chodźmy.-Powiedziała i złapała Zayna za rękę . 
-Widzisz robię z siebie idiotę ,bo cię kocham . -Powiedział Harry . Emily uśmiechnęła się i pocałowała Harrego . 
-Dlaczego nie pocałowałaś mnie wcześniej coś się stało ? -Zapytał.
-Nie bolała mnie głowa i chce mi się strasznie spać . Nadal Harry . -Powiedziała i popatrzyła na niego . 
-To znaczy ,że znów mam sobie iść ? -Zapytał .
-Albo zostajesz i rozwalasz mnie swoimi idiotycznymi żartami albo idziesz sobie a ja w spokoju zasypiam . 
-Ale ja nie jestem jakimś twoim prywatnym błaznem . -Powiedział Harry . 
-A czemu nie ? -Zaśmiała się.Harry popatrzył na Emily i chciał utrzymać wzrok . Jednak jego oczy wędrowaly w całkiem inne strony a powieki same się zamykały .Emily nie mogła wytrzymać ze śmiechu. Ani na chwilę nie przestawała się śmiać.
-Zabawmy się w kalambury . -Powiedział Harry . Emily zdziwiła taka propozycja . 
-Co ty wymyślasz ? -Zapytała i popatrzyła na niego dziwnym spojrzeniem .
-Ja zaczynam . Zgaduj co to ? Harry stanął przed łóżkiem na podłodze i zaczął krzyczeć .O mój boże kocham cię kocham . Tutaj ,tutaj . Harry wypowiedział te słowa i zapytał ;
-Jak myśisz co to ? -Emily popatrzyła na Harrego i nie myślała,że to było śmieszne a raczej dziwne.
-Nie mam pojęcia. -Powiedziała . 
-Wiesz co to ? To wkurzająca fanka. Mam już dosyć . Chcialbym wrócić do normalnego życia i móc wyjść gdzieś nie ukrywając się i planując każdy dzień .Jestem już tym wszystkim zmęczony .Nawet nie wiesz jak ciężko uśmiechać się do tych wszystkich ludzi mając ich tak naprawdę w dupie . -Powiedział . Emily była zdumiona słowami Harrego . Przecież jeszcze nie dawno była jedną z takich wrzeszczących fanek ,która chce go poznać .Harry zrobił smutną minę i usiadł na łóżku . Emily podeszła do Harrego i powiedziała ;
-Gyby nie to ,że jesteś sławny nigdy byśmy się nie poznali . -Harry spojrzał na Emily uśmiechnął się zalotnie i powiedział ;
-Fakt.
-To co mówisz jest bardzo ważne ,ale z drugiej strony ja też byłam taką fanką .Gdybym nie zwróciła twojej uwagi byłabym taką jak inne. To smutne jednak prawdziwe . Harry spojrzał na Emily i nie miał pojęcie ,że może myśleć takimi kategoriami . 
-Byłabyś ,ale nie jesteś . -Powieział powaznym głosem .Emily wzięła Harrego pod pachę i przez całe schody obijali się o ściany . Emily chciała dołączyć do reszty . Zayn został z Caroline więc postanowiła ,że dotrzyma Ann towarzystwa. Kiedy Emily z Harrym zeszli na dół zauważyli ,że oni już śpią .Harry wpatrywał się w nich jak w obraz. 
-To nie możliwe .Czy ja widzę Nialla czy to konik ? -Zapytał i zaczął się śmiać . Emily powiedziała ;
-Tylko nie mów ,że brałeś to co one .Harry popatrzył na Emily z zamkniętymi oczami . 
-Nie .
-Harry ? -Emily zaczęła się denerwować .Harry otworzył oczy i powiedział ;
-Przecież żartuje sobie z ciebie . Widzę całkiem wyraźnie . Tam śpi Niall i Ann . Emily odetchnęła z ulgą . 
-Właśnie a co z Julliet ? -Zapytała .Harry zaczął się śmiać .
-Jak przyszłem to spała . Pewnie dużo wypiła . 
-Nie tylko piła .-Powiedziała Emily . Emily pomogła Harremu usiąść na krześle i poszła zobaczyć co z Julliet i Madelain . Najpierw weszła do pokoju w którym była Julliet. Julliet siedziała przy biurku .Śmiała się i pośpiewaywała coś pod nosem . Emily uśmiechła się . 
-Chodź położę cię . Chyba za dobrze się bawisz. -Kiedy Emily podniosła głowę Julliet zobaczyła ,że krew znowu zaczęła lecieć .Na początku nie przejęła się tym ,sama często miała krwotoki z nosa . Jednak kiedy kładła ją do łóżka Julliet usiadła i podparła głowę rękami . 
-Co ci jest ? -Zapytała przestraszona Emily . Julliet nie odezwała sie ani słowem tylko zerzygała się .Wszystko było by całkiem normalne . Przecież po alkoholu często się wymiotuje . Jednak Julliet wymiotowała krwią . Bardzo źle się czuła .Emily zauważyła ,że opróżniła całą torebeczkę z tabletkami . Emily nie wiedziała co ma robić ,bo wszyscy byli pijani . A jak policja zorientuję się ,że Julliet coś brała będzie miała poważne kłopoty . Postanowiła ,że sama da sobie z nią jakoś radę .Posiedziała z Julliet przez godzinę .W między czasie wymiotowała jeszcze dwa razy aż w końcu zasnęła . Emily była juz trzeźwa . Zeszła na dół żeby zobaczyć jak sytuacja stoi. Niall leżał wtulony w Ann i nic nie wskazywało na to ,że prędko się obudzą .Harry był rozwalony na całym łóżku. Emily podeszła do niego pocałowała go w czoło . Harry otworzył w tym momencie oczy złapała Emily tak mocno jak tylko mógł i przytulił . Emily położyła się koło Harrego .Pomimo tego ,że byli ściśnięci i nie mieli pola do manewru już po chwili zasnęli . 

poniedziałek, 28 maja 2012

(16)


Razem

Minął dopiero tydzień a Emily nie mogła się już doczekać aż Harry wróci i będzie mogła go znów zobaczyć .Dziewczyną spodobał się ostatni wieczór i postanowiły ,że go powtórzą. Tym razem nie zapraszały nikogo .Chciały spędzić ten wieczór same .Umówiły się na 18 u Caroline . Jej mamy oczywiście nie było w domu ,bo gdyby była o alkoholu nie było by nawet mowy .Dziewczyny nie wyglądały jakoś szczególnie. Chciały podrostu spędzić tą noc razem . Kupiły to co było im potrzebne .Ubrały się w piżamy i miały zamiar porozmawiać jak kiedyś .Emily cieszyszyła się na ten dzień ale bała się ,że kiedy wypije za dużo alkoholu znowu zacznie mówić o chorobie Caroline ojca. W końcu nie wiadomo kiedy będzie musiał odejść . Może minąć parę lat za nim umrze. Pomyślała .Ta myśl ją już tak nie dręczyła . Prawie w całości przestała o tym myśleć. Przypominała sobie o tym tylko w momentach kiedy zostawała sam na sam z Caroline .Zaczęło się od paru kieliszków. Oczywiście Madelian już po kilku miała dobry humor . Nie trzeba było dużo alkoholu żeby mogła poczuć się rozluźniona.
-Jak myślicie Harry mnie kocha ? -Emily kiedy piła zawsze zadawała wszystkim takie pytanie . Wszystkie zaczęły się śmieć .
-Znowu się zaczyna .-Powiedziała Ann .Caroline również była już lekko wcięta i zapytała ;
-A może mi powiedziecie czy Zayn w ogóle się jeszcze ze mną umówi?
-Musimy rozmawiać o chłopakach ? -Zapytała Julliet .Nie wiedziały dalczego właśnie zadała takie pytanie . Przecież to całkiem normalne . Zawsze o nich rozmawiały i jakoś żadna nie miała z tym problemu .Nawet Ann ,która przeważnie uniakała takich tematów ale skoro spędzała z nimi tyle czasu musiała się do tego przyzwyczaić .Julliet już po chwili dorównała koleżanką .Wszystie miały dobry chumor a alkohol lekko udeżył im do głowy .Ann tym razem jako jedyna przstopowała i nie piła prawie wcale . Emily zaczęła się śmiać  i opowiadać jakieś głupie historyjki .Kiedy podniosła się o góry żeby za prezentować dziewczyną jak Harry ją pocałował pierwszy raz przewróciła się na podłogę .Wyła tak głośno ,że nawet Caroline zwróciła jej uwagę .Jednak w ogóle to nie pomogło bo sama była pijana i nie brzmiała groźnie a raczej śmiesznie .Caroline podeszła do Ann i zapytala dlaczego nie pije podając jej kieliszek z alkoholem . Była zamyślona i o czymś myślała ale wziała kieliszek do ręki i wypiła . Już po chwili zajęła się alkoholem i po godzinie była taka pijana ,że śmiała się nawet najbardziej idiotycznej rzeczy .Dziewczyny siedziały w kołeczku a każda podśpiewywała pod nosem coś innego . Julliet wyciągła z kieszenie skręta i zapytała czy zapalą . Dziewczyny nigdy wcześniej nie miały odczynienia z marihuaną ani z innymi narkotykami .Wszystkie się zgodziły tylko Emily nie była co do tego pewna .Jednak po dłuższych namowach zgodziła się .Julliet zapaliła pierwsza .Po niej kolejne osoby . Ich stan nie uległ jakiejś szczególnej zmianie .Jedynie co to fakt ,że czuły się bardziej odprężone .
-Skąd to masz ? -Zapytała Emily ,która dziwiała się ,że Julliet ma dostęp do takich rzeczy . 
-A czy to takie ważne ? -Julliet wyciągła kilka tabletek . 
-Co to ?-zapytała Madelain .Julliet nie opowiedziała na to pytanie tylko połkła jedną kapsułkę i zaproponowała dziewczyną resztę .Dla każdej miała przygotowane po jednej .Tym razem nie wszystkie skorzystały z jej propozycji . Jedyną osobą ,która skorzystała była Ann . Po chwili śmiały się . Ann przewróciła się na Julliet ,która uderzyła głową o stół .Z jej ust zaczęła lecieć krew .Jednak Julliet i Ann nic nie było w stanie zepsuć humoru nawet ból nie był dla nich taki straszny .Dziewczyny przestraszyły się tym widokiem chociaż same były pijane .
-Krew ci leci.-Powiedziała Emily i spojrzała na Julliet z przerażaniem . 
-To nic zaraz przejdzie . -Powiedziała i nadal nie przestawała się smiać .W tym momencie wstała Ann i powiedziała rozkładając ręce .
-Teraz jestem wszechmogąca . Wszystko mi się przypomniało . Wyglądała na tak pijaną ,że dziewczyny zwijały się z śmiechu . 
-Co ci się przypomniał ?-Zapytał Emily i śmiała się . 
-Przypomniało mi się co mi mówiłaś.-Emily w tym momencie opadła szczęka z wrażenia.Przestała się śmiać . No nie tylko nie to pomyślała .Nie tak przy wszystkich . 
-Przypomniało mi się ,że powiedziała ,że ,że .-Kurczę no przed chwilą poamitałam -Powiedziała . To było coś o Caroline ? 
-Nie co mogło być waznego o Caroline .-powiedziała prze traszona Emily . Nie ważne bawmy się .Emily spadło ciśnienie.  Poczuła się bezpieczna .Dziewczyny puściły cicho muzykę i położyły się na podłodze . Ann i Julliet  odpływały . Obraz im się rozmawiał i czuły się bardzo odprężone.W tym momencie Caroline usłyszała jakieś głosy . Ktoś wchodzil po schodach i słychać było tylko kroki. Dziewczyny były takie wystraszone ,że aż wstały z podłogi .Pomyślały ,że ktoś się włamał .Ann tylko leżała na podłodze i śmiała się . O Julliet nie było już nawet mowy bo odpłynęła tak ,że zasnęła. 
-Możesz się zamknąć ? -Powiedziała Madelain ,która była bardzo przestraszona . 
-Nie mogę  ? -Powiedziała i nadal się śmiała . Drzwi od pokoju powoli zaczły się otwierać .
-Harry ,boże jak nas wystraszyliście .-Powiedziała Emily . 
-Wystraszaliście .Powtórzyła Ann. 
-Jak widać Ann nie jest wystraszona .-Powiedział i zaczął się śmiać .Chłopaki mieli wrócić za tydzień  .Ale postanowili,że przyjadą na ta jedną noc do dziewczyn .
-Chyba dużo wypiłyście.-Powiedział Louis i popatrzył na śpiąca na podłodze Julliet .Emily zaśmiała się .
-Nie przywitasz się ze mną ? -Zapytał Harry i wyciągnął w jej stronę ręce . Emily przywiała się z Harrym . Strasznie kręciło jej się w głowie .Nie stety ale przychodzi taki czas w piciu alkoholu ,że po dobrej zabawie wszystko zaczyna cię boleć i czujesz się naprawdę nie dobrze . Harry chciał pocałować Emily . Jednak była taka zmęczona ,że nie miała na to ochoty .
-Muszę się położyć . -Powiedziała i nie pozwoliła Harremu iść ze sobą chciała iść sama . Harry był nieco wkurzony ale razem z resztą chłopaków dołączyli d Ann ,Madelain i Caroline .Julliet nie była w stanie dalej pić. 

niedziela, 27 maja 2012

(15)


Co to znaczy ? 

Rano Ann obudziła się i zobaczyła ,że koło niej leży Niall .Nie pamiętała większości wieczoru ale wiedziała dlaczego Niall znalazł się w jej domu . Ann nie chciała go budzić . Wiedziała tylko ,że chce jej się tak pić ,że zaraz nie wytrzyma. Poszła do lodówki i usłyszała pukanie w drzwiach . Podeszła do drzwi i miała nadzieje ,że to nie będą te dziewczyny ,które przez cała noc siedziały pod drzwiami .Na szczęście los okazała się dla niej łaskawy .Do domu weszła Emily . Była zmęczona po wczorajszym dniu ale jakoś zdołała dojść do jej domu . 
-Siadaj gdzie chcesz . Ja dzisiaj nie funkcjonuję .-Powiedziała Ann i poszła do kuchni żeby zrobić coś do jedzenia.Emily nie odezwała się ,bo teoretycznie jeszcze spała . Chciała tylko dojść do salonu ,żeby usiąść na sofie. Siadając Emily popatrzyła na Nialla .
-AA . Boże ale się wystraszyłam .-Była zdziwiona tym widokiem ,bo była pewna ,że Niall pojechał do domu . Niall obudził się i powiedział ;
-Jestem głodny . -Tylko tyle zdołał wymamrotać i zaraz znów opuścił głowę .Ann popatrzyła na Nialla .
-Chyba żartujesz zjadłeś wszystko co kupiłeś .-Ann miała takiego kaca ,że nawet najcichszy dźwięk ją drażnił . Emily pomyślała ,że chyba coś tu jest nie tak . Nie wiedziała co dokładnie ale była pewna ,że coś jej tu nie pasuje .
-Stop .- Powiedziała .Ty przypadkiem nie powinieneś być teraz w trasie z resztą ? -Zapytała .Niall ledwo otworzył oczy . 
-O Boże zapomniałem .- Niall nałożył na siebie kurtkę i w biegu ubrał buty . Wybiegł z domu .
-Jakiej trasie ? -Zapytała Ann.-
Nie mówiłam ci? Harry mówił ,że wyjeżdżają w trasę na 2 tygodnie. 
-Może coś wspominałaś ale zapomniałam .Emily coś w wczoraj mi powiedziałaś co mnie zszokowało ale nie pamiętam co możesz mi to powtórzyć  ? -Zapytała Ann. Jedyną rzeczą jaką pragnęła Emily było właśnie to ,żeby Ann nie pamiętała o czym jej mówiła .Emily zrobiła zdziwioną minę . 
-Nie pamiętam . Nie pamiętasz jakieś szczegółów może wtedy sobie przypomnę. -Emily udawała ,że też nic nie pamięta i nie powiedziała jej o tym . Ann popatrzyła na nią i powiedziała ;
-Nie pamiętam kompletnie nic .Nawet nie wiem kiedy mi to mówiłaś .Wiem tylko ,że to co mi powiedziałaś wywarło na mnie wielką presję . Nie ważne może sobie jeszcze przypomnę  .Zresztą ,gdyby to było takie ważne na pewno byś to pamiętała.-Uśmiechał się Ann.
-Ciekawe jak randka Caroline. -Powiedziała Emily żeby jak najszybciej zmienić temat. 
-Nie wiem ale zaraz się dowiemy . Ann wzięła telefon i zadzwoniła do Caroline .Zapytała czy może do niej przyjść i opowiedzieć jak było . Caroline jeszcze spała i nie chciało jej się iść . Ale powiedziała żeby dziewcyzny przyszły do niej . Emily i Ann też nie miały ochoty wychodzić z domu ,bo miały nadzieję ,że zrobią coś do jedzenie i odpoczną . Jednak ciekawośc była silniejsza . Ann zmieniła ubranie ,bo wczoraj nawet  nie przebrała się i położyła spać .Ann nie miała jeszcze prawojazd . Ale nie chciała iść na nogach bo wiedziała ,że to długa droga. To było bardzo ryzykowne ale wzięła auto swojego brata i pojechały do Caroline. 
Przez całą drogę bała się ,że coś stanie się z autem . Nie miała problemów z prowadzeniem ,bo była w tym naprawdę dobra . Jednak miała złe przeczucie że coś się może stać .Naszczęście bez żadnego problemu dojechały do domu .Caroline siedziała już na łóżku i była wyraźnie podekscytowana. 
-Opowiadaj . Jak to było ? -Mówiła Emily ,której faktycznie udawało się zapomnieć o Caroline ojcu. Od paru dni po raz pierwszy cieszyła się i mogła zapytać coś Caroline bez tych okropnych myśli ,które nie pozwalały jej normalnie funkcjonować .Kiedy Caroline zaczęła opowiadać cieszyła się jak małe dziecko . Śmiała się tak ,że każde słowo jakie wypowiadała było trudne do zrozumienia. 
-Możesz w końcu przejść do sedna i przestać się glupkowato śmiać . -Ann od niedawna starała się opanować swoje emocje i przestać się tak szybko denerwować .Jednak wkurzały ją takie sytuacje i za każdym razem wybuchała .Była bardzo niecierpliwa.Caroline w końcu naprała głębokiego powietrza i zaczęła od samego początku .
-Z początku siedzieliśmy i rozmawialiśmy . Wiecie o co chodzi jakieś oklepane pytania i odpowiedzi .Tak żeby na początek się poznać . -Powiedziała Caroline a uśmiech z jej twarzy nie znikał . Przeciwnie nabierał rozmachu .
-I co pocałował cię ? -Zapytała Ann . -Przejdź do sedna sprawy . 
-Można tak powiedzieć. No dobra nie on mnie pocałował tylko ja jego .Nie mogłam wytrzymać . -Powiedziała Caroline.
-Dobra jesteś ja bym się chyba nie odwarzyła jeszcze na pierwszej randce .-Powiedziała Emily i zastanawiała się co będzie jeśli Zayn powie o tym Caroline . Skoro wszyscy to wiedzą a ona zaczęła z nim rozmawiać to on może jej to powiedzieć . Emily bała się ,że jak Zayn ją uprzedzi a Caroline dowie się ,że wiedziała o tym wcześniej będą kłopoty . Postanowiła ,że jednak nie powie .Najpierw porozmawia o tym z Zaynem . Do Ann zadzwonił telefon .To byli jej brat . Dziwiła się dlaczego dzwoni tak wcześnie .Przecież jest na wakacjach z rodzicami. Ann odebrała telefon .
-Aaaannnn.-Kiedy to uslyszła aż odskoczyła od słuchawki . Myślała że rozwali jej uszy. 
-Co znów się stało ? .Wszystko w porządku .Jakoś daję sobie radę .-Powiedziała .
-Gdzie moje auto ?-Ann zrobiła wielkie oczy . 
-A gdzie jesteś ? -Zapytała .
-Pod domem własnie wróciliśmy . Pytam po raz ostatni gdzie moje auto ? Emily nie wiedziała co zrobić . 
-A nie ma go tam ? -Zapytała .
-Gdyby był to bym nie pytał prawda? -Powiedział. 
-No dobra wziełam go ? Nie musisz na mnie wrzeszczeć .
-Chyba żartujesz ? -Powiedział i był bardzo wściekły . Jeśli nie zobaczę go za parę minut powiem o wszystkim rodzicom . Wspomnę jeszcze o twoich nocnych wyjściach z koleżankami nie powiem gdzie !-Wydarł się i odłozył słuchawkę .Ann pobiegła szybko do samochodu i pojechała do domu . Emilly została z Caroline . Od tamtego momentu bała się chwil w którym musiała zostać z nią sam na sam . Jenak zachowywała się normalnie i uśmiechała się na to ci mówi.
-Jak myślisz Zayn będzie chciał się jeszcze ze mną umówić ? -Zapytała . Emily uśmiechnęła się i powiedziała ;
-Myśle,że napewno jeszcze nie raz .Powiedział ci coś miłego ? -Zapytała . 
-Właściwie to był bardzo dziwne . Powiedział ,że zaczynając nowy rozdział w życiu nie zawsze wszysko się kończy . -Emily prawie spadała z krzesła . Czy to miało znaczyć ,że Zayn chciał naprowadzić Caroline o całej sprawie . 
-Wszystko w pożądku ? -Zapytała Caroline .
-Pewnie . Dziwny ten Zayn . -Dodała.
-Myślisz ,że chciał mi w ten sposób o czymś powiedzieć.Emily coraz bardziej się bała .
-Myślę ,że to nie miało największego znaczenia. Muszę iść . -Powiedziała i chciała już wychodzić . Caroline zauważyła jej dziwne zachowanie i powiedziała;
-Jest coś i czym nie wiem ? 
-Nieee .

czwartek, 24 maja 2012


Skoro tak chcesz. 

-Nie uwierzysz ! Zayn chcę się mną umówić.Rozumiesz to ? -Mówiła Caroline ,która było podniecona na  myśl o nim. Emily chciała cieszyć się z tego co mówi Caroline ale coś jej nie pozwalało .
-Naprawdę? Nawet nie wiesz jak się cieszę .-Wymamrotała coś pod nosem . 
-Co ci jest? Od paru dni dziwnie się zachowujesz w ogóle cię nie rozumie .Przecież masz czego chcesz na co jeszcze narzekasz? -Powiedziała Caroline ,która nie była zadowolona z tego ,że Emily jest wszystkiemu taka obojętna. -Co ci jeszcze nie pasuję ? Dasz w końcu spokój i przestaniesz się martwić tym ,że Harry cię zrani ? Powiedziałaś mi ,że boisz się ,że cię zrani . Życie nie jest wieczne korzystaj z tego co masz ! Lepiej być nie może .Wiesz co nie chce mi się tobą gadać . Zastanów się najpierw nad tym ,że masz najlepszą sytuację a wydziwiasz jak zawsze.-Powiedziała wściekła i odeszła od Emily . Wszystko w życiu się kończy . Te słowa najbardziej utkwiły w głowię Emily .Nie chciała wiecznie zawracać sobie tym głowy . Postanowiła ,że postara się wymazać to co usłyszała tamtego wieczoru.Tego dnia umówiła się z wszystkim dziewczynami na imprezę . Postanowiła ,że wrzuci na luz. Niech Caroline cieszy się tym co jest teraz ,bo życie nie jest wieczne . Skoro sama tak stwierdziła to nie będę się zamartwiać .Pomyślała.Kiedy usiadła do stolika jej plan był ściśle sprecyzowany . Chciała napić się tak ,że nie będzie pamiętać nic . Może wtedy zapomni o tym i nie będzie się przejmować .Do lokalu przyszła spóźniona Ann i Julliet . Było widać ,że są już wcięte . Najwyrażniej wypiły już wcześniej . Przez cała drogę do stolika przy,którym siedziała Emily ,Caroline i Madalain śmiały się . 
-Piłyście coś ? -Zapytała Madelain .
-A czy to takie ważne ? -Zapytala Ann śmiejąc się .Przez całą imprezę Emily siedziała i popijała drinka za drinkiem .Do Emily przysiadła się Ann ,która była znaczniej pijana od niej . 
-A wiiesz żee Caroline się umawiałą z Zaynem. ? -Powiedziała a jej wymowa nie była w najlepsza.Emily roześmiała się i coś w końcu poprawiło jej humor .
-Wiem .-Odpowiedziała .Razem zaczeły pić coraz więcej i więcej . Aż w końcu zostały same .Reszta dziewczyn poszła do domu a Caroline na randkę z Zaynem . 
-Muszę ci coś powiedzieć . -Powiedziała Emily która była już na równi pijana z Ann. 
-Co takiego ? -Powiedziała Ann popijając kolejnego drinka .
-Caroline ojciec ma raka . -Powiedziała i tym razem nie płakała a była w dobrym nastroju . 
-CO ? Udajmy ,że to niego nie słyszałam . -Powiedziała. Emily wstała i powiedziała ;
-Ten alkohol to fajna rzecz. Odrazu poprawił mi się humor. Chodźmy do domu . -Powiedziała i wzięła torebkę . Emily poprosiła Nialla żeby przyjechał po nie ,bo akurat był w New Yorku . Przed wyjściem stal Niall . Pojawił się mały problem ,bo dziewczyny nie były pełnoletnie a bramkarz kazał pokazać dowodziki . Ann zaczęła się śmiać .
-Jakie dowodziki ?Po co komu dowód . -Mówiła i śmiała się . Emily starała się uciszyć Ann ,bo wiedziała ,że będą miały kłopoty . Jednak sama nie była trzeźwiejsza i ledwo trzymała się na nogach . W tym momencie z auta wyszedł Niall i załatwił całą sprawę po swojemu . Oczywiście nie obeszło się bez łapówki .Dziewczyny wsiadły do samochodu i jechały do domu . Droga od lokalu była dosyć długa więc Niall włączył muzykę . Już po chwili Ann i Emily zaczęły śpiewać . Do nich przyłączył się Niall .Było bardzo wesoło. Ann siedziała koło Niall a Emily z tyłu . Niesety Ann już po chwili zmęczyła się i zasnęła . Emily powiedziała Niallowi o chorobie Caroline ojca . Jak widać Niall już o tym wiedział .
-Jak myślisz Harry mnie kocha ?-Zapytała . Niall zaczął się śmiać i powiedział ;
-Zapewne .
Odwiózł Emily pierwszą . Ponieważ miał krótszą droge . 
-Dasz sobie rade .-Mamrotała Emily ,która była kompletnie pijana . 
-Nie martw się jakoś sobie poradzę .-powiedział i odjechał .Emily miała szczęście ,że rodziców nie było w domu . Kiedy Niall znalazł się pod domem Ann zaczął ją budzić . Jednak nie udało mu się . Ann w przeciweństwie do Emily nie musiała się matwić ,że jej rodzice będę w domu  ,bo wyjechali na tydzień do Chciago . Niall wziął Ann na ręcę i zaniósł do domu . W tym momencie Ann obudziła się .Niall uśmiechnął się i zapytał gdzie ma klucze od mieszkania . Ann wyciągła kluczę z kieszeni i starała się otworzyć drzwi . Niall miał naprawdę niezły ubaw bo Ann 10 razy trafiała do dziórki i ani razu nie udało jej się trafić . 
-Z czego tak się śmiejesz ?Pijjajanego nie widziałaś? -Nial zaczął bardziej się śmiać .Zabrał jej klucz i sam otworzył drzwi . 
-Proszę .W tym momencie Nial zobaczył około 20 fanek ,które biegły w jego stronę wyrzykując jego imię .
-O nie .-Powiedział wchodząc do środka .Zamknął drzwi . 
-Jezuuu niech one nie robią takiego hałasu sąsiedzi usłyszą . -Powiedziała i kazała Niallowi coś tym zrobić .
-Ale co ja mogę nie mam a to wpływu . -Powiedział i nadal śmiał się . 
-Możesz przestać się śmiać ? Zaraz wyrzucę cię za drzwi i one już będą wiedziały jak się tobą zająć . -Ann chciała być poważna ale przy ostatnim wyrazie roześmiała się . Fanką w końcu znudziło się stukanie ,walenie i krzyczenie . Niall nie mógł uwierzyć własnym oczom ale wszystkie siedziały na schodach i nie dały za wygraną . Ann usiadła na kanapie. 
-Boże ale jestem głodna .Czuję się jakbym nie jadła przez miesiąc. -Powiedziała.
-Zrobię coś .-Nial poszedł do lodówki kiedy Ann powiedziała ;
-Tam nic nie ma miałam iśc na zakupy ale jak widać wolałam iść na imprezę .
-Na pewno coś się znajdzie .-Niall otworzył lodówkę i okazało się ,słowo nic nie ma było dosłownym przekazem.-Poszedł bym do sklepu ale sama widzisz ,że sytuacja mi na to nie pozwala . 
-Możesz iść . -Powiedziała .
-Jak mam wyjść przecież one siedzą pod drzwiami .Ann otworzyła okno Niallowi i powiedziała ;
-Tędy. Kup coś dużego .-Pewnie powiedział Niall i wyszedł z domu . Ann była strasznie śpiąca i już zasypiała . Chciala poczekać na Nialla ale oczy same jej się zamykały . Kiedy Niall wrócił do domu Ann już spała .
-Jestem . -krzyknął i zorientował się,że Ann śpi.Niall przykrył Ann kocem ,usiadł koło niej i włączył sobie telewizor.Zjadł wszystko co kupił a po chwili sam zasnął opierajać głowe o skulone nogi Ann.

I co teraz ? 

Emily starała się jak najszybciej zasnąć,bo bała się ,że gdy wróci Caroline nie wytrzyma i jej to powie . A przecież dzisiaj była tak szczęśliwa . Przecież tak rzadko się uśmiecha od kiedy miała okazję znów zobaczyć ojca . Ciągle wydawało jej się ,że jej nie kocha . Może on poprostu przez tyle lat nie odzywał się, bo miał raka i nie chciał jej martwić . Wszystkie możliwości były możliwe ale Emily nie chciał o tym myśleć .Niestety ale nie zdążyła zasnąć . Do domu wróciły dziewczyny a ,że Emily spała akurat z nią pokój nie mogła nic na to poradzić . Caroline położyła się w swoim łóżku była trochę pijana i miała dobry humor.
-Niezły wkręt z tym Harrym . Szkoda ,że nie zostałaś z nami .-Caroline śmiała się . Emily tylko przyciskała usta do poduszki i starała się powstrzymać łzy .Tak bardzo bała się ,że Caroline usłyszy ,że płacze.
-śpisz ? Pewnie tak . Dobranoc .-Powiedziała Caroline i naciągła na siebie kołdrę  Emily zamknęła oczy i pomyślała jak w jednej sekundzie wszystko może się zmienić .Człowiek jeszcze o niczym nie wie a nagle przychodzi taki czas ,gdy traci wszystko .Gdy dłużej o tym myślała robiła się coraz bardziej wściekła na Boga,że pozwala aby ludzie cierpieli.Nie spała cała noc .Rano wstała. Była zmęczona ,podenerwowana .Zeszła do łazienki a na dole czekało na wszystkich śniadanie . Kiedy pomyślała ,że będzie musiała usiąść przy stole i patrzeć na wszystkich wiedząc ,że kryje tak wielką tajemnicę odechciało jej się żyć .Jednak wiedziała ,że musi zachowywać się normalnie,bo wszystko się wyda .Kiedy siedzieli przy stole wszyscy rozmawiali a Emily nawet nie chciało się jeść . 
-Wszystko w porządku ?-Zapytała Jessica . Emily zaczęła się bać ,że może coś podejrzewać . Uśmiechnęła się i powiedziała ;
-Tak wszystko w porządku . Po prostu jestem taka nie wyspana .-Powiedziała i wyciągała się góry . Przez całe śniedanie na Emily spoglądała Jessica . Wyglądało to jakby wiedziała ,że o tym wie. Emily starała się uniakać spotkania wzrokiem z nią .Wiedziała ,że słaba z niej kłamczucha.Emily nie mogła dusić tego w sobie .Chciała to komuś powiedzieć . Jednak wiedziała ,że gdy zwierzy się jednej z przyjaciółek wszystkie o tym się dowiedzą . Tak już było ,że między nimi nie było tajemnic. Postanowiła ,że powie to Harremu zaraz po śniadaniu .Kiedy odeszła od stołu postanowiła ,że nie będzie po niego dzwonić tylko sama do niego pójdzie .Była już bardzo blisko jego domu i w tym momencie zastanawiała się czy to dobry pomysł .Nie pomyślała wcześniej ,że Harrego ciotką jest właśnie Jessica . Jednak była już bardzo blisko i postanowiła ,że jednak mu to powie . Chyba może mu zaufać . Weszła do środka i powędrowała do pokoju Harrego .Harry leżał w łóżku . Nie spał .
-Emily ? -Co robisz tutaj tak wcześnie ? -Zapytał Harry który był kompletnie nie ogarnięty . 
-Wcześnie ? Jest już 14 a ty dalej śpisz ?-Powiedziała i usiadła na krześle przy biurku . 
-Już tak późno ? -Harry popatrzył na zegarek .Wstał z łóżka i chciał przytulić Emily wziął ją w objęcia i zapytał ;
-Dobrze spałaś? 
-Właściwie to nie .Chciałam ci o czymś powiedzieć . -Powiedziała i odeszła od Harrego . 
-Mam się bać? -Zapytał. 
-Nie wiem co mam robić to wszystko mnie przerasta,gdybym była mniej ciekawa teraz nie przejmowałabym się tym . -Powiedziała Emily.
-Ale co się stało ? Harry jakby wiedział co chce mu powiedzieć .
-Twojej ciotki mąż i mojej koleżanki ojciec ma raka i jak widać nic nie wskazuje na to ,że będzie żył wiecznie . Harry złapał się za głowę i wypuścił powietrze z płuc . Nie odzywał się przez dłuższą chwilę . 
-Straszne prawda ? -Zapytała Emily . Harry popatrzył na Emily i powiedział ;
-Właściwie to wiedziałem już o tym wcześniej . Emily była zaskoczona reakcją Harrego . 
-Jak to ? Wiesz o tym i nic z tego sobie nie robisz ? Przecież on może umrzeć .-Powiedziała i popatrzyła na Harrego ze zdenerwowaniem .
-Wiem to już od 3 lat . Mojej ciotki mąż ma raka od 3 lat jak nie więcej .Leczył się ale choroba się nawróciła i teraz nie ma już powrotu . Wydaje ci się ,że jestem bez uczuć skoro śmieję się i potrafię w takim momencie się bawić . Ale kiedy wiesz o takim czymś już tyle czasu przyzwyczjasz się do tego . Emily on i tak by umarł taką diagnozę wystawił lekarz. Choroba została zapóźno wykryta . 
-Wiesz jak ona będzie się teraz czuć?Harry przytulił Emily . 
-Nie możemy wybrać sobie losu .Los nie wybiera. Na każdego przyjdzie przecież czas. Niestety ale na niego przyszedł właśnie teraz .Emily rozpłakała się . Było jej strasznie przykro .
-Coroline na pewno będzie ciężko ale będzie musiała się z tym pogodzić .Najlepiej jak nie będziesz jej o tym mówić . On sam jej powie w odpowiednim momencie. 
-Dodał Harry rzucając lekki uśmiech .Emily nieco się uspokoiła . 
-Masz rację . Ale sam fakt ,że nie widziała ojca przez tyle czasu a teraz dowie sie o czymś takim .Emily nie mogła pozbierać myśli . 
-Wiem ,że to nie odpowiedni moment .Więc może powiem to w inny spodób . Naprawdę bardzo cię lubię Emily i obiecuję ,że zawsze będziesz mogła mi zaufać . Cieszę się ,że mi o tym powiedziałaś . -Powiedział Harry .Emily popatrzyła na Harrego i nagle powiedziała ;
-To dlatego chciał się przeprowadzić do New Yorku . Harry był nieco zbity z tropu . Liczył na jakąś podobną reakcje . Chociaż na to ,że Emily powie mu ,ze tez go bardzo lubi ,żeby nie powiedzieć kocha.Chciał takiej reakcji ale rozumiał to ,że Emily teraz myśli tylko o jednym . 
-Harry . 
-Co ? -Zapytał.
-Chciałeś powiedzieć ,że mnie kochasz ? -Harry w tym momencie był bardzo zdziwiony takim pytaniem . Lubię cię oznaczała ,że dażę cię wielkim uczuciem . Nie chciał jeszcze wypowiadać tego słowa ,bo wiedział ,że jest jeszcze za wcześnie na takie poważne deklarację . 
-Tak o to mi chodziło . -Powiedział .Emily spojrzała na niego i powiedziała .
-Cieszę się ,że cię poznałam .
-Za ile macie pociąg ? -Zapytał Harry . 
-A co chcesz się mnie pozbyć?- Zaśmiała się Emily .
-Pewnie ,że nie .-Powiedział i wyciągnął 2 bilety ,które już wcześniej kupił.
-Co to ? -Zapytała.
-Zabieram cię ze sobą w pewne miejsce ale jeszcze nie powiem jakie . -Powiedział Harry .Muszę ci o czymś powiedzieć .Nie będziemy się teraz widzieć przez 2 tygodnie .Jadę w trasę .Chciałbym cię wsiąść ze sobą ale menadżer się nie zgodzi nie chce rozgłosu . Chociaż i tak już wszyscy wiedzą ,że coś nas łączy .Emily pomyślała ,że będzie tęsknić za Harrym ale będzie również miała okazję wynagrodzić czas przyjaciółką i pobyć z Caroline .Emily musiała wracać do domu ,bo zaraz miały wracać do siebie .Pożegnała się z Harrym .Nie będzie go widzieć przez 2 tygodnie . Niby nie wiele ale jak dla niej za długo . 
Wychodząc z domu obróciła się i powiedziała ;
-Ja ciebie też Harry .Harry uśmiechnął się . 

środa, 23 maja 2012


Co teraz mam zrobić ?

Kiedy Emily skończyła robić jedzenie usiadła koło Harrego z pełnym talerzem naleśników .Tym razem zgodziła się na rolę kury do domowej ale tylko dlatego ,że chciała zrobić Harremu przyjemność .To było dosyć dziwne,bo Harry tak jakby chciał coś powiedzieć a nie umiał wydusić z siebie ani słowa .
-Masz mi coś  do powiedzenia? -Zapytała Emily. Harry miał już coś powiedzieć ale zaczął się dusić . Naleśnik stanął mu w gardle . 
-Co ci jest ? Emily zaczęła klepać Harrego po plecach .
-Tego się nie spodziewałeś co ? Emily usłyszała głos . Obróciła się i zobaczyła dziewczynę ,która wyglądała mniej więcej na jej wiek .
-Co ty tutaj robisz ? -Powiedział Harry przełykając resztkę jedzenia.Emily siedziała Harremu na kolanach i nie wiedziała o co chodzi . Pomyślała ,że Harry kogoś już ma i chciał ją oszukać . Jednak postanowiła nie robić scen tylko poczekać ,aż sam jej to wyjaśni .
-Emily poznaj Helen . To ta dziewczyna o której ci opowiadałem . -Powiedział i wymusił śmiech . Ściągnął Emily z kolan i wstał z krzesła . 
-Dlaczego mnie nie odwiedziłeś ? Nawet nie wiesz jak o tym marzyłam . -Powiedziała Helen rzucając się Harremu na szyję . Emily była tym widokiem zniesmaczona i nie wiedziała co ma sądzić . Przecież Harry powiedział ,że już z nią nie jest .Jednak właśnie przypomniała sobie ,że Harry powiedział jeszcze ,że nie wie co do nie czuje .Czy to oznacza ,że to wszystko właśnie się kończy a Harry wraca do Helen ?
-Nie mogłem przyjść .Miałem dużo spraw na głowie . -Powiedział i popatrzył na Emily .Helen jeszcze raz objęła Harrego i powiedziała ;
-Tak się cieszę ,że cię widzę .-Złapała Harrego za szyję i popatrzyła w oczy . -Teraz już wszystko będzie jak kiedyś prawda .Harry przez chwilę nie odpowiadał na pytanie . Emily zrobiło się przykro nie wiedziała ,że to tak się skończy .Jej obawy przed tym,że Harry ją zrani zaczełby być coraz bardziej realistyczne.Harry w pewnym momencie wyrwał się z uścisku Helen i powiedział ;
-Helen . Jest już zapóźno ja już mam kogoś .To Emily moja dziewczyna .Kiedy Emily to usłyszała nie uśmiechnęła się ale w środku jej szczęście było nie do opisania . To słowa były naprawde dla niej miłe. 
-Jak to ? Przecież powiedziałeś ,że gdy wrócę ze szpitala wszystko będzie dobrze . -Powiedziała zdenerwowana Helen .
-Powiedziałem ,że z twoim zdrowiem wszystko bedzie dobrze . Nie mówiłem ci ,że znów będziemy razem .Helen była wściekła . Wyszła trzaskając drzwiami .Emily zadała Harremu pytanie . 
-Czy to oznacza ,że przed szpitalem byliście jeszcze razem ? 
-Nie . Przecież mówiłem ci ,że ona ma jakąś obsesję i nie daje mi spokoju . Na początku jej współczułem ale to już przestaje być śmieszne . -Powiedział po czym dodał . -Cieszę się ,że zostałaś i nie zareagowałaś na to negatywnie .Tak naprawdę Emily z dnia na dzień coraz bardziej zakochiwała się w Harrym i pamiętała doskonale o czym mowił jej wcześniej .Nie chciala popełnić tego samego błędu co jego była dziewczyna i okazać się zazdrośnicą .
-Wydawało mi się ,że mogę ci zaufać i nie chcialam robić jakiś gwaltownych ruchów . -Powiedziała . 
-Cieszę się ,że mi ufasz . Harry był całkowicie szczery wobec Emily ale czy Emily nie zaczeła za bardzo się bać ,że go straci ? Harry usiadł koło Emily i kazał opowiedzieć sobie o jej pierwszym chłopaku . Emily dobrze wiedziała ,że jeszcze nie miała żadnego chłopaka na stałe . Ale było jej wstyd i postanowiła ,że będzie kłamać . 
-Nazywał się Mark . Miał niesamowite włosy ,cudowny uśmiech i po protu coś co przykuło we mnie jego uwagę . Potem zaczęliśmy razem chodzić . Jednak okazało się ,że zdradził mnie przy pierwszej lepszej okazji i od tej pory nie jesteśmy razem . -Powiedziała i starała się być przekonująca w tym co mówi .o
-Był taki dobry jak ja .-Zapytał pewny siebie. 
-On był lepszy . -Powiedziała Emily .Harry zrobił smutną minę .
-No dobra wcale nie byl. -Powiedziała. Była już 2 nad ranem więc kazała odwieźć się do domu . Chciała jeszcze zostać ale wiedziała ,że Caroline ojciec i jej macocha będę się martwić . Harry ubrał się i odwiózł Emily do domu na porzegnanie dał jej buziaka. Emily weszła do środka ale jeszcze żadnej z dziewczyn nie było . W salonie siedziała tylko Jessica wtulona w ojca Caroline . Dzieci już dawno były położone i spały . Emily nie chciała robić hałasu ale strasznie chciało jej się pić . Poszła po cichu do kuchni i wyciągła z lodówki wodę . W tym momencie usłyszała jak Jessica płacze. Nie chciała podsłuchiwać ale była bardzo ciekawa . 
-Wszystko sobie jakoś poukładacie . -Powiedział Caroline ojciec i przytulił Jessice . -Świat się nie kończy . Emily nie wiedziała o co może chodzić więc postanowiła ,że posłucha jeszcze o czym mówią .
-Dzieci są jeszcze małe ale jak powiesz swojej córce ,że masz raka ? Emily kiedy usłyszała te słowa złapała się za usta niespodziewała się czegoś takiego . 
-Nie powiem spędę z nią czas dopuki nie będę musiał odejść . Emily nie wytrzymała było jej bardzo przykro . Chciała jak najszybciej wyjść z kuchni i iść do pokoju . Niestety ale z tego pośpiechu przewróciła doniczkę .Podniosła się z pod blatu i udawała ,że bierze coś z lodówki . 
-Dzień dobry . -Starała się mówić bardzo przekonująco . Nie chciała ,żeby jej tato dowiedzidział się ,że Emily wszystko słyszała . 
-Długo tu jesteś? -Zapytała Jessica . 
-Przed chiwlą weszłam . Chciałam napić się wody coś się stało ? -Emily nie dawała po sobie poznać ,że kłamie ale czuła ,że zaraz pęknie ,bo chciało jej się płakać . 
-Nie wszystko w  porządku . -Powiedziała i uśmiechała się . Emily wzięła wodę i pobiegała do pokoju . 
-Myślisz ,że słyszła . -Zapytał Caroline ojciec .
-Zachowywała się normalnie .Myślę ,że nie . 
Emily położyła się na łóżku i nie wiedziała ,czy powinna powiedziec o tym Caroline .Gdyby była na jej miejscu pewnie chciała by wiedzieć ale postanowiła ,że dochowa tajemnicy ,że też akurat coś takiego musiało przytrafić się akurat jej . Emily była teraz całkowicie pewna ,że Caroline załamie się ,gdy to usłyszy . Postanowiła ,że nie dowie się tego z jej ust .Nie chciała ,żeby cierpiała .  

Tylko nie to 

Ten cały świat ukazany w mediach jest tylko kolorowanką ,której nadaje się barwę. Można rzucić czym się chce a ludzie połykają to jak mięso .Te wszystkie plotki ,skandale a patrząc na nich są tylko zwykłymi ludźmi ,którzy bawią się jak inni .Pomyślała Emily wchodząc na impreze na ,którą zaprosił ja Harry . Oczywiście nie zapomniała również o swoim koleżankach .Zostały zaproszone na Urodziny jednej z gwiazd.Emily bawiła się świetnie ,bo mogła spędzić wiecej czasu z parzyjaciółkami .Zdenerwowała się tylko faktem ,że Harry się nie pojawił . Przecież sam zaprosił ja na tą imprezę a teraz go nie ma . Naszczęśćie Niall przejął inicjatywę i nie pozwolił żeby dziewczyny czuły się obco .Pomimo tego ,że miały dopiero 17 lat i alkohol był jeszcze dla nich nie dozwolone, dało się przymknąć na to oko .Dochodziło koniec imprezy i wszyscy zbierali się a Harrego nadal nie było .W tym momencie Emily usłyszał coś strasznego .Do dziewczyn podszedł Louis. Widać było ,że jest spanikowany i miał im coś do powiedzenia . Nie wiedział od czego zacząć .
-Emily z Harrym stało się coś strasznego .Siedzi w pokoju i nie chce otworzyć drzwi . Mówi ,że coś sobie zrobi . 
-Jak to ? -Mówiła zdenerwowana Emily ,która z wrażenia wstała .Ale gdzie on jest ? 
-Jest w domu . Najlepiej będzie jak do niego pojedziesz . Zawiozę cię .-Powiedział Louis.Emily wzieła ze sobą rzeczy w szybko pobiegła przed budynek gdzie stało auto Louisa. Za nią wybiegła Ann i Madelain . 
-Pojedziemy z wami . -Powiedziały i ruszyły w stornę auta . 
-Ale nie możecie jechać . -Zaczął plątać się Louis.
-Dlaczego ? Lepiej jak będziemy z nią nie widzisz w jakim ona jest stanie ? -Zapytała Ann ,która była wyraźnie podenerowowana .
-No tak ale Harry chciał widzieć sie tylko z Emily . Jeżeli pojedziecie z nami możecie wszystko zepsuć .Jak on sobie coś zrobi ? Nie pomyślałyście o tym .-Rzucił Louis wsiadając do auta. Nie czekał na odpowiedź i pojechał razem z Emily do domu w ,którym był Harry . Emily przez całą drogę nie mogła przestać się o niego martwić była bardzo zdenerwowana i chciało jej się płakać . 
-Co mu odbiło przecież wszystko było dobrze jest coś o czym nie wiem ? -Zapytała Emily . 
-Nie wiem. Nie mam pojęcia wydawalo mi się że wszystko z nim w porządku . -Powiedział Louis skręcając w prawą stronę . 
-Może to przez jego dziewczynę .Jest w szpitalu pewnie nadal ją kocha . To twierdzenie wyraźnie zbiło z tropu Louisa .Popatrzył na Emily i nie wiedział co odpowiedzieć na to pytanie . 
-Myśle ,że napewno nie o to chodzi .W tym momencie Louis zatrzymał samochód .Emily wysiadła z nie go i razem pobiegli do domu Harrego .Emily chciała już chwytać za klamkę kiedy Louis zaczął się śmiać .
-No i z czego się tak śmiejesz ? Twój kolega chce coś sobie zrobić a ty sobie tak stoisz ! Na co jeszcze czekasz wchodźmy do środka . -Krzyczała Emily . 
Z Louisa twarzy znikł uśmiech . Przestał się śmiać i powiedział ;
-Pewnie ci się to nie spodoba . Z mojej perspektywy to było naprawdę śmieszne .
-O co w ogóle chodzi ? -Zapytała Emily. 
-Dobra miałem wytrzymać do końca ale już nie mogę .Wymyśliliśmy to z Harrym ,żeby cię przestraszyć . Tak naprawdę chciał cię oderwać od koleżanek i zabrać gdzieś . -Powiedział Louis i schował twarz za dłońmi -Nie bij .-dodał .
-Może dla ciebie to było śmieszne ale nawet nie wiesz jak się martwiłam . Idę do domu.-Powiedziała Emily i zeszła ze schodów przy domie.
-Zaczekaj no . Nie możesz mi tego zrobić .Miałem ci tego nie mówić. Jeżeli chodzi o ten plan to biorę całą winę na siebie .To ja namówiłem do tego Harrego . Może mam nieco inne poczucie humoru .-Powiedział Louis łapiąc Emily za rękę . 
-Dobra wchodzę do środka i co mam udawać ,że uwierzyłam w to ? -Zapytała . 
-No coś w tym stylu . -Powiedział Louis i otworzył Emily drzwi żeby się czasem nie rozmyśliła .Emily weszła do pokoju Harrego . 
-Emily jak dobrze ,że jesteś powiedział Harry . 
-Dobry żart świnio .-Powiedziała Emily ,która nie dotrzymala słowa Louisowi . 
-Jak mogłaś ? Powiedziałaś ,że mnie nie wydasz . -Louis zaczął się śmiac . -Harry sory ale nie mogłem już ze śmiechu . -Dodał .Harry popatrzył na Louisa z wielim wkurzeniem . 
-No sory ale ona już tak panikowała ,że musiałem jej powiedziec . 
-Wcale nie . -Odezwała się Emily . 
-Stary radź sobie sam .Wspołczuję baby mają to do siebie ,że lubią powrzeszczeć . -Powiedział i wyszedł z pokoju śmiejąc się . 
-I co ja mam teraz z tobą zrobić ? -Zwróciła się Emily do Harrego . Harry popatrzył na Emily błagalnym wzrokiem po czym uśmiechnął się . 
-Uwielbiasz mój uśmiech . To może jak się uśmiechnę to mi wybaczysz ? -Powiedział szczerząc się . Emily zaczeła się śmieć i nie mogła dłużej się na niego gniewać.
-Ty chyba jesteś świrem . Wiesz ! -Powiedziała i pocałowała Harrego w policzek . 
-Dobra wiedziałem ,że to podziała . Chciałem cię gdzieś zabrać  na kolację i posiedzieć sam na sam . Ale wiesz co  sądzę ,żę to nudne .Jakies oklepane świeczki ,kolacyjka .Zostańmy w domu i zabawimy się w żonę i męża ty będziesz mi gotować a ja leżał w łóżku i oglądal mecz. Emily popatrzyła na Harrego kpiącym wzrokiem . 
-Żartujesz chyba . -Powiedział i rzucuała Harrego poduszką . Harry zaczął się śmiać . 
-Masz rację wiedziałem ,że cię to ruszy . Ale nie idźmy nigdzie . Zróbmy coś do jedzenia i posiedźmy sami . Co ty na to ?Emily nie miała nic przeciwko . 
-Bierzemy się za naleśniki ,pizzę ,hamburgery  tak zróbmy to .Już nie mogę się doczekać aż coś zjemy . Emily zaczeła się śmiać . 
-Ty naprawdę jesteś nienormalny .Tak bardzo kręci cię jedzenie ? -Popatrzyła na niego .Harry zauważył ,że w tym momencie robi z siebie kompletnego idiotę . 
-No wiesz jedzenie jest na drugim miejscu zaraz po tobie . Powiedział i rzuciła się na  nią .Chciał ją pocałować ale Emily śmiała się tak głośno ,że nie był w stanie. Już po chwili razem zaczęli się śmiać a Emily czuała jakby znała Harrego od lat .