poniedziałek, 7 stycznia 2013

(?)


No nie wiem 

Emily postanowiła ,że więcej nie będzie tak podejrzliwa i sto razy zastanowi się za nim coś zrobi albo powie.Już taka była ,że wszystko chciała wiedzieć a kiedy nie przychodziło jej to z łatwością  robiła się nie cierpliwa .Oczywiście prezent od Harolda był dla niej czymś wyjątkowym .Nie spodziewała się ,że dostanie od niego coś takiego.Na początku zastanawiała się czy go przyjąć . 
-To naprawdę dla mnie ? Ale to na pewno kosztowało cię fartunę ja nie mogę go przyjąć .-Mówiła a jej wzrok błądził byle nie trafił na Harrego . 
-skoro nie chcesz ,będę musiał go oddać . -Powiedział Harry .
-To znaczy ...w sumie to... no bardzo mi się podoba tylko wiesz ...-Emily przeciągała a Harry zaczął się śmiać . 
-Ha wiedziałem ,że nie jesteś taka skromna jaką zgrywasz .-Powiedział i nie przerywał swojego śmiechu . 
-Bardzo śmieszne . Dawaj te kluczyki,żebyś wiedział ,że bardzo chętnie przyjmę . -Emily zabrała Harremu kluczyki i poszła obejrzeć swoje nowe cacko .Harry nie przestawał się śmiać .W tej samej chwili Zayn dostał telefon . Proponowali mu rolę w filmie.
-Co ? -Harry zapytał kpiąco .
-Proponują mi rolę w filmie .Super nie ? -Powiedział Zayn i widać było ,że się cieszy . 
-Chyba ,żartujesz ,że się zgodzisz ? -Odezwał się Niall . -My jesteśmy One Direction a nie Film Direction . -Dodał .
-Co w tym złego ? Przecież to tylko jedna rola . -Powiedział ,Zayn i wszystko wskazywało na to ,że się zgodzi . 
-A co to za tytuł ? -Zapytała Ann .
-Sex one the beach . -Powiedział Zayn i zrobiło mu się trochę dziwnie. 
-Co kurwa ? -Krzyknęła Caroline . 
-HA ! -Harry wybuchł śmiechem ale zaraz powstrzymał go łapiąc się za usta ręką. 
-O co ci chodzi ? -Zayn skierował to pytanie do Caroline .
-Jajco ! Wybij to sobie z łba ! -Powiedziała .
-Dajcie mi spokój muszę to przemyśleć . -Powiedział i udał się do pokoju . 
-Skoro Zayn ma takiego newsa to moja niespodzianka pewnie wam będzie wisieć . -Powiedział Harry głośno myśląc . 
-Jaka niespodzianka ? -Zapytała Caroline . 
-Nijaka ,żadna . -Powiedział i zorientował się ,że nie powiedział tego tak cicho . 
-No powiedz . -Powiedział ciekawski Niall . 
-No nic . -Pewnie nie dawali by Harremu spokoju ale na szczęście pojawiła się Emily . 
-Gdzie tak biegniesz ? -Zapytała Harry ,który podążał tuż za nią zostawiając ich ,żeby tylko dali mu spokój . 
-Nigdzie .-Powiedziała Emily i była czerwona na twarzy .Harry złapał ją za rekę i smyrał bo ramieniu . 
-Tylko pytam skarbie . 
-Teraz cię na amory wzięło .-Powiedziała Emily a Harry nadal nie przestawał .
-A czemu nie? -zapytał .
-Bo chce mi się ku.. Do kibla idę . -Harry śmiał się i powiedział ;
-A to dobra, mogłaś tak odrazu ,że chce ci się kupę . 
-Ohydny jesteś ! -Powiedziala zamykając drzwi od łazienki . 
-Tylko se ręce umyj ,bo potem mnie dotykasz . -Emily złapała się za głowę i powiedziała ;
-Harry ? Jak możesz tak w ogóle mówić ! -Powiedziała i pomyślała ,że Harry poszedł do pokoju bo nic na to nie opowiedział.Jak załatwiła to co miała zrobić wróciła do pokoju Harolda . 
-Umyłaś ręce ? -Zapytał Harry na wejściu . 
-Jesteś obrzydliwy .To chyba jasne !? -Harry popatrzył na nią i powiedział ;
-Przecież tak sobie żartuje .To kładź się jutro mam niespodziankę dla nas wszystkich  .
-Jaką ? -Zapytała .
-Musisz  być taka ciekawska jak wszyscy ? -Harry wściekał się kiedy ktoś wypytywał go o coś . 
-A ty musisz być taki tajemniczy  ? -Harry objął Emily ramieniem .
-Jakbym zapytał czy za mnie wyjdziesz to byś się zgodziła ? -Emily była zaskoczona co to za pytanie .
-Harry ty chcesz mi się oświadczyć jutro ? -Emily miała nadzieje w głosie . 
-Powiedziałem niespodzianka dla wszystkich a po za tym jesteśmy za młodzi .Pytam na przyszłość ,kto wie może zostaniesz moją żoną .-Te słowa dla Emily były bardzo miłe ,że w ogóle powiedział coś takiego .Emily nie zdążyła jeszcze nic powiedzieć ,bo Harry jej przerwał . 
-Mam nadzieje ,że nie jesteś rozczarowana ,że ta jutrzejsza niespodzianka to nie to to .Jeżeli dałem ci mylne znaki to przepraszam ,że akurat teraz kiedy coś chce zrobić zadałem takie pytanie . 
-Nie ,naprawdę nie , to nic takiego . -Emily cieszyła się ,że Harry wytłumaczył jej to w taki sposób ,bo na początku wydawało jej się ,że zdenerwował się na to co powiedziała .

środa, 7 listopada 2012

(49)

 Gdzie on jest ? 
Emily jak zwykle się objadała ,bo to była dla niej jedyna ucieczka od rzeczywistości .Szukała pocieszenia w jedzeniu . Martwiła się ,że Harry ją oszukuje.Zawsze wydawało jej się ,że to co się dzieje jest po prostu nie możliwe .Coraz częściej zaczęła mieć takie przypuszczenia .Chciała pogadać z dziewczynami ale one dziwnie się zachowywały i pewnie ukrywały coś przed nią .W końcu wróciła Caroline . Chciała się jej wyżalić ale wiedziała ,że ostatnio nie była w porządku w stosunku do niej .Caroline szła uśmiechnięta i cieszyła się w przeciwieństwie do ostatnich kilku do dni .
-Zayna rodzice cię polubili ?To cudownie . -Emily miała nadzieję ,że jak będzie miła Caroline poświęci jej trochę czasu .
-Właśnie nie. Powiedzieli ,że wyglądam jak wywłoka i nie chcą mnie znać .-Powiedziała uśmiechnięta Caroline .
-Naćpałaś się ? -Zapytała Emily .
-Nie .-Odpowiedziała .
-To z czego rżysz ? -Emily patrzyła na nią jak na niepełnosprawną psychicznie .
-Z niczego .Po prostu nie ma co się smucić . To nie powiedział Zayn tylko oni . -Caroline usiadła koło Emily .
-A tobie co jest ?  -Zapytała Caroline.
-Harry mnie już nie kochaaa.-Przeciągnęła Emily mówić to tak jakby wyrzuciła z siebie wszystko .
-Co ty gadasz ? Na pewno tak nie jest. -Powiedziała Caroine i uśmiechnęła się do niej .
-Ta jasne . Zaraz pójdę napisać coś w moim pamiętniczku a potem się powieszę kurwa . -Powiedziała zdenerwowana .
-Prowadzisz pamiętnik ?? Ja to robiłam w gimnazjum . -Caroline zaśmiała się przy tym .
-Zwariowałaś tępaku ?! Żartowałam . -Rzuciła Emily .
-Tak myślałam . -Caroline zmieszała się .
-Ta jasne.-Emily na wszystko reagowała wybuchowo ,była wkurzona.
-To jak mogę ci pomóc ? -Zapytała Caroline.
-Dobra ja na razie idę położyć. Potem pogadamy . Poczekam na Harrego a potem se z nim pogadam . -Powiedziała i wstała ruszając do Harrego pokoju .
Kiedy leżała na łóżku w pokoju zjawiła się Ann .
-Masz mi coś do powiedzenia  ? -Powiedziała Emily pełna nadziei w głosie .
-Nieee.Zapomniałam telefonu.-Od powiedziała Ann i zaczęła się rozglądać za nim .Emily była lekko zdziwiona .Dlaczego Ann szukała swojego telefonu w pokoju Harrego . Zaczęła być podejrzliwa .
-A co twój telefon robi w pokoju Harrego ? -Zapytała w końcu Emily .
-Zostawiłam go .-Powiedziała patrząc na nią dziwnym wzrokiem
-Zostawiłaś i akurat leżał pod łóżkiem ? -Krzyknęła Emily ,która myślała o najgorszym .
-Zwariowałaś ? Chyba nie masz tego na myśli ? -Zapytała Ann podśmiewając się.
-Dobra idź już.-Powiedziała i pokazała jej drzwi .
-Uspokój się . Jesteś chora ? Co ci się dzieje ? Zachowujesz się dziwnie .-Ann miała już wychodzić .
-Ja się zachowuje dziwnie ? To ty coś ukrywasz razem z Madelain przede mną .-Emily wstała z łóżka i chciała wychodzić kiedy Ann złapała ją za rękę.
-Zastanów co się dzisiaj stało .Taka mała podpowiedź .-Ann wyszła szybciej .Emily nie wiedziała o co jej chodzi i miała nadzieje ,że może Madelain jej coś powie.Poszła do jej pokoju. Kiedy weszła do środka Madelain oczywiście spała ,bo więcej spała niż żyła. Podeszła do niej i zaczęła ją budzić.
-Cio ? -Powiedziała zaspana.
-Cio ? Raczej co . Albo mi powiesz prawdę albo nigdy ci tego nie wybaczę . -Powiedziała Emily .
-Co mam ci powiedzieć ? -Zapytała .
-Harry mnie zdradza z Ann . -Madelain zaczęła się śmiać .
-Nie . -Powiedziała stanowczo .
-To o co chodzi gdzie on jest ? -Zapytała .
-A która godzina ? -Madelain popatrzyła na zegarek .
-Nie martw się jeszcze się wyśpisz .-Emily zabrała jej zegarek i powiedziała ;
-Ty coś wiesz .
-Nie wiem nic . Dajmy spać . -Powiedziała i położyła się .
-Kurwa .-Emily wyszła z pokoju .Szła przez korytarz i patrzyła przez okno umieszczone w hotelu .W końcu ujżała Harrego .Stał pod domem i wysiadł z czerwonego Nissana 370Z cabrio opasanego czarną wstążką .
-Co jest kurwa ? -Pomyślała Emily .Kiedy się obróciła ,bo chciała zejść do Harrego zobaczyła Ann,Madelain,Caroline,Nialla,Louisa ,Liama i Zayna. Wszyscy zaczęli jej śpiewać sto lat. Emily dopiero teraz zorientowała się ,że są jej urodziny .
-O Boże nie wiedziałam.-Zaczęła się śmiać .
-Jak mogłaś nie wiedzieć o swoich urodzinach tępolu.-Powiedziała Ann,która nie ukrywała ,że jest na nią wkurzona.
-Nawet dałam ci podpowiedź .Myślałam ,że żartujesz ,że nie wiesz .-Dodała.
-Zapytałaś mnie co się dzisiaj stało ? Jakie to ma powiązanie . -Zapytała Emily .
-Takie ,że się dzisiaj urodziłaś . -Ann złapała się za głowę . Po schodach wchodził Harry .
-Ja pierdole patrzyłaś się przez okno ? Wiedziałem ,że jej powiedziecie ,wiedziałam.-Powiedział i patrzył na Ann i Madelain .
-Nie powiedziałam ale jak zaczęła twierdzić ,że ją z tobą zdradzam to powiem ci ,że miałam ochotę .-Powiedziała Ann.
Harry zaczął się śmiać.
-No i co ja mam ci teraz zrobić ciekawska kobieto  ? -Zapytał Harry .
-Najlepiej to ...Wiesz co .-Powiedziała Emily uśmiechając się .
-O czym ty myślisz . -Zapytał .
-Nie to miałam na myśli . -Powiedziała sucho .

(48)



O co wam chodzi ? 
Emily nie spała długo . Rano obudziła ją Caroline ,która biegała jak szalona po całym hotelu i nie wiedziała co ma ze sobą zrobić .
-Zwariowałaś ? 7 rano jest . -Powiedziała zaspana Emily ,która wyszła dopiero z łóżka .
-Musisz mi doradzić .-Powiedziała zasapana Caroline. 
-Doradzić ? O tej porze .-Pytała Emily ,która była naprawdę zdenerwowana . 
-Nie wiem w co mam się ubrać. Za godzinę przyjedzie po mnie Zayn i jedziemy do niego .Rozumiesz do mamy ,taty ,sióstr,całej rodziny . -Mówiła spanikowana . 
-Uspokój się . Ubierz się w co uważasz . -Odpowiedziała .
-Ale ja nie wiem ,bo jak się ubiorę zbyt wyzywającą mogą mnie wziąć za ... No wiesz . Nie wiem co mam robić .Jak im się nie spodobam ? 
-Przestań . Idź się przygotuj i mi się pokarzesz już ja to ocenię . -Powiedziała Emily ,która już była zmęczona tym całym zajściem . Caroline pobiegła do pokoju .Emily w końcu miała chwilę ,żeby odetchnąć . Ciągle nie wiedziała jednak gdzie jest Harry . Poszła do pokoju Ann . Chciała zapytać czy nie widziała go przypadkiem .W pokoju siedział Ann i Madelain . Rozmawiały o czymś ale gdy zapytała o co chodzi nie chciały jej powiedzieć  .
-Dziwnie się zachowujecie . Wiecie gdzie jest Harry ? -Zapytała i była bardzo podejrzliwa . 
-Nie mam pojęcia .-Powiedziała Madelain spuszczając głowę . 
-Czy wy o czymś wiecie ? -Zapytała Emily i dokładnie się im przyglądała . 
-No nie.-Powiedziała Ann i tym samym zakończyła temat. Emily wyszła z pokoju i zobaczyła biegnąc w jej stronę Caroline .No nie .-Pomyślała .Miała dosyć wszystkiego zaczęła myśleć ,że Ann i Madelian coś przed nią ukrywają. 
-Jak wyglądam ,jak wyglądam ? -Pytała głośnym tonem Caroline .
-Świetnie . -Powiedziała Emily zmęczonym głosem .W prawdzie nie podobało jej się jak wygląda ale nie chciało jej się gadać . Chciała mieć po prostu spokój .
-Co z tobą ?Masz ciotę czy co ?  -Zapytała Caroline . 
-Nic. -Przeciągła Emily . 
-A nie mam czasu. Zapytam się dziewczyn ,bo chyba nie masz ochoty ze mną rozmawiać .-Powiedziała .Caroline spotkała na korytarzu Madelain . 
-Musisz mi pomóc . Jak wyglądam ? -Zapytała . Madelain widocznie gdzieś się spieszyła i nie miała czasu .
-Co jest ? -Zapytała Ann wychodząca z pokoju.
-Jak wyglądam ? -Zapytała .
-Masakra.-Odpowiedziała . 
-Co ? -Zdenerwowała się Caroline . 
-No tak .Ta chcesz iść ubrana na spotkanie z rodzicami Zayna ? No chyba żartujesz. 
-A dajcie mi spokój .Własnie ,że dobrze wyglądam . -Powiedziała i odwróciła się Caroline . 
-To po co się pytasz ? -Rzuciła Ann. Caroline już nie odpowiedziała na to . Poszła ,bo wiedziała ,że za 15 minut ma przyjechać Zayn więc i tak by nie zdążyła nic zrobić .Wyszła przed hotel i czekała na niego .Już nie mogła się doczekać .Zayn wysiadł z auta był ubrany jak na co dzień . 
-Co ? To ty się ubrałeś jakby nigdy nic a ja się tak starałam .-Powiedziała .
-Daj spokój przecież to tylko obiad. Dawno się nie widziałem z rodzicami . -Powiedział i otworzył auta. Caroline wsiadła do auta . Droga była dosyć długa więc zasnęła .Kiedy się obudziła była lekko rozmazana .
-Boże jak ja wyglądam .Cała się rozmazałam .-Krzyknęła Caroline spoglądając w lusterko w aucie . 
-Przestań prawie nie widać . -Powiedział Zayn .
-Jesteś co chłopakiem to tego nie zauważasz . Boże a ja chciałam tak dobrze wyglądać . Nic mi nie wychodzi .Pewnie jak tam wejdę to zrobię coś głupiego i wyjdę na idiotkę .-Mówiła rozpłakana Caroline . 
-Co ty płaczesz ? Zwariowałaś . Uspokój się to nic takiego wszystko będzie dobrze. -Powiedział Zayn i objął Caroline . 
-No nie wiem . Zresztą przez to płakanie jeszcze bardziej się rozmazałam.-Powiedziała .
-Żartujesz ? Taką lubię cię najbardziej .Rozmazana czy nie ja i tak cię kocham . -Uśmiechnął się Zayn . Te słowa podniosły ją lekko na duchu . Poprawiła włosy i nawet się nie zorientowała ,że już są w środku . 
-Cześć synku . -Powiedziała jego mama podchodząc do niego .Wszyscy tak cieszyli się z odwiedzin Zayna ,że na Caroline prawie nie zwrócili uwagi.Caroline stała podparta o ścianę i czuła jak czas przelatuje jej przez palce . Było jej przykro . 
-A to kto ? -W końcu zapytał Zayna ojciec . 
-Moja dziewczyna . -Powiedział Zayn. 
-Co ? -Jego matka wyraźnie była zaskoczona .
-To wspaniale . -Powiedział Zayna tato . W końcu ktoś przerwał ta nie przyjemną ciszę .Wszyscy usiali przy stole i zaczęli jeść obiad.
-Czym się zajmujesz na co dzień ? -Zapytał ojciec Zayna. Caroline była wyraźnie speszona aż w końcu powiedziała ;
-Uczę się jeszcze. Zayna matka patrzyła na nią nie przyjemnie . Caroline było przykro ,bo widziała jej wzrok na sobie .Na początku rozmowa się nie kleiła ale dzięki Zayna ojcu Caroline nie czuła się ,aż tak nie swojo .Wszystko było by dobrze dopóki Zayna matka nie powiedziała czegoś co ją naprawdę zdenerwowało .
-Wiesz ,że nie tego chcemy .-Powiedziała .Zayn popatrzył na nią i zapytał ;
-Czego ?
-Nasza religia przewiduje ci 8 żon nie jedną . 
-Jak możesz tak mówić ?-Odezwał się ojciec Zayna .
-No co kochanie nie mówię prawdy ? Ona umi w ogóle gotować? Wygląda jak dziewczyna z nocnego klubu . Potrzebujesz prawdziwej żony !-Te słowa naprawdę go zdenerwowałay .
-Nie tak nie będziemy się bawić . Rozmawiałem już z wami na ten temat. Wychodzimy . -Powiedział i pociągnął za sobą Caroline. Kiedy wrócili do auta Caroline nie wiedziała jak ma się zachować .Rozumiała ,że tego nie powiedział Zayn tylko jego matka więc nie mogła mieć do niego pretensji .Chciała jakoś przerwać tą nie zręczną ciszę . 
-Zayn ? -Powiedziała . 
-Przepraszam .-Powiedział nie odwracając się w jej stronę . 
-Przeciez wiesz ,że nie ma to dla mnie znaczenia . To nie ty powiedziałeś.
-Tak się starałaś i musiałaś się zawieść .-W końcu obrócił się do niej.
-To nic .-Uśmiechnęła się .Było juz dosyć późno i Zayn nie chciał jechać w nocy więc zatrzymali się w hotelu . Caroline była jeszcze dziewicą i bała się jej pierwszego razu .Kiedy położyli się do łóżka dużo rozmawiali ale Zayn zaczął się przytulać i całować. Caroline była lekko wystraszona . Bała się ,że go zawiedzie .
-Zayn czekaj . -Powiedziała i chciała ugryźć się za to w język . 
-Nie jesteś gotowa? -Zapytał i widać było ,że jest zawiedziony . 
-Chyba nie .-Powiedziała . Zayn pocałował ją i powiedział dobranoc.Caroline leżała obok Zayna i nie wiedziała co robić . 
-Znaczy się ,jest gotowa. -Powiedziała i teraz też nie wiedziała co zrobiła. Strasznie się bała . 
-Naprawdę .-Powiedziął zaskoczony .Teraz juz wiedziała ,że nie może powiedzieć mu nie bo wyjdzie na idiotkę. Zayn rzucił sie na nią i zaczął całować . Caroline kręcił ją jego dotyk ale nadal sie bała . Po chwili ściągnął z niej wszytskie ubrania . Całował ,aż w końcu włożył jej swojego pytona. Caroline zdziwiła się ,bo było dosyć przyjemnie . Myślała ,że za pierwszym razem powinno boleć .Już po paru minutach rozkręciła sie i krzyczała z podniecenia . 
-Zayn mocniej . -Krzyczała. Widać ,że jeszcze bardziej go to podniecało . 
-Tak .Daj mi klapsa. -Caroline była w ekstazie .Zayn robił co mu kazała .
-Czujesz to ? -Mówił i poruszał się coraz szybciej .
-Weź go do buzi .Tak .-Mówił Zayn . 
-Co ? -Zapytała Caroline. 
-Żartowałem . 
-No ja myślę . -Powiedziała i dalej mogli kontynuować . 

niedziela, 4 listopada 2012

(47)


Co ? 

Emily nie chciało się spać więc szybko wyszła z łóżka i poszła do łazienki . Umyła się i postanowiła ,że porozmawia z Caroline ,bo i tak nie ma nic ciekawszego do roboty .Szukała jej ale nigdzie jej nie znalazła . Pomyślała ,że może pojechała gdzieś z Zaynem . Jedyne co wpadło jej do głowy to iść do kuchni i zjeść coś ,żeby zabić czas . Strasznie się nudziła .Siedziała wpychając w siebie kolejną kanapkę .Właściwie nie była głodna ale sama nie wiedziała czemu tyle je .Po chwili stwierdziła ,że jedzenie nie przyśpieszy czasu.Zaczęła chodzić po korytarzu i zastanawiała się co może zrobić ,żeby czas jak najszybciej minął i był kolejny dzień . Przechadzając się tam i z powrotem usłyszała stukanie dobiegające z łazienki .Przestraszyła się ale nie chciała budzić Harrego ,bo wiedziała ,że jeśli nie będzie to nic poważnego pewnie się wkurzy .Zazwyczaj w takiej sytuacji pobiegła by do swojego pokoju,zamknęła się na klucz i poszła spać . Tym razem ciekawość była silniejsza .Zresztą musiała w końcu zrozumieć ,że nie jest już małą dziewczynką.Powoli zbliżała się do łazienki,już miała chwycić za klamkę kiedy zgasło światło . Teraz ciemność na korytarzu wydała jej się jeszcze straszniejsza niż dźwięki dobiegające z za drzwi łazienki .Odruchowo otworzyła drzwi i weszła do wewnątrz pomieszczenia .To musiała być jakaś awaria ,bo światło tuż po jej wejściu zapaliło się .
-Bożeeeeeee. -Krzyknęła i oparła się o drzwi.Wewnątrz zobaczyła Liama i Madelain zupełnie nagich .Madelain oparta była o umywalkę a Liam zwrócony w jej stornę . Nie trudno było się domyślić co jest grane .Liam odwracając w jej stornę głowę zrobił wielkie oczy . 
-Wiesz ...bo my ... -Madelain przyciągła Liama do siebie ,bo obracając się w stronę Emily odkrywał prawie całe jej ciało .
-Spoko.-Powiedziała szybko i wyszła .Zaymkając drzwi zaczęła się śmiać na cały korytarz . Liam i Madelain krzyknęli tylko ;Dziękiii! Emily zwijała się ze śmiechu ,kiedy Harry wziął ją od tyłu . Oczywiście w przenośni ,nie dosłownie .
-Tu jesteś ! -Powiedział i uśmiechnął się do niej .
-No jestem . -Powiedziała i pomyślała ,że Harry może ma ochote na to na co ona wcześniej miała .
-Wychodzę .-Muszę załatwić kilka rzeczy . 
-O tej godzinie ? Przecież byłeś taki zmęczony ? -Emily zaczęła być podejrzliwa. Jaki Harry mógłby mieć powód do wyjścia o tej godzinie .
-O Jezu daj spokój jak mówię ,że mam coś do załatwienia to mam . -Emily zdenerwowała się ale udawała ,że jest ok .
-Droga wolna .-Uśmiechła się ironicznie .Harry poszedł przed siebie i chciał wejść do łazienki na korytarzy kiedy Emily krzyknęła ;
-Nie! Czekaj . 
-Co nie ? -Zapytał . 
-Nie możesz tam wejść. -Powiedziała.
-Niby dlaczego ? Emily popatrzyła na niego i powiedziała;
-Właśnie , dlatego ,że w przeciwieństwie do nas uprawiają tam dzikie orgie ! -Emily złapała się za buzie .Czy ja to powiedziałam ?-Pytała sama siebie . 
-Dzikie orgie powiadasz ?-Zapytał Harry i zaczął się śmiać . 
-Nie ,ja tego nie powiedziałam .-Obróciła się i poszła w stronę swojego pokoju .Harry złapał ją za rękę i powiedział ;
-Nie te drzwi . -Tym samym wprowadzając ją do swojego pokoju.
-To jak według ciebie ma wyglądać dzika orgia ? -Zapytał i nie mógł powstrzymać śmiechu .
-Przestać się nabijać .Tak o mi się powiedziało . -Powiedziała i usiadła na łóżku . 
-Tak teraz będziesz udawać porządną  . -Powiedział Harry . 
-Co ? -Emily pomyślała ,że już nic się nie ukryje . 
-No nic to co mam się już rozbierać  ? -Zapytał .Emily poczuła się dziwnie . 
-Nie ! Możesz już iść .Chciałeś coś załatwić .-Powiedziała i obróciła głowę .Harry podszedł do niej i powiedział ;
-To może ja cię rozbiorę . -Zaczął szybko ściągać jej koszulkę .
-Czekaj . -Powiedziała .
-Za szybko? -Zapytał .
-Nie . -Odpowiedziała .
-To jak ? Zapytał już zasapany Harold . 
-Szybciej . -Zaśmiała się .
-Chętnie .-Powiedział i wziął ją na ręce .Po czym przeniósł do łazienki .Weszli pod prysznic .Harry puścił wodę i powiedział ;
-Jeszcze tego nie robiłem
-Ja też nie .-Zaczęli się kochać .Emily przez Harrego ruchy ciągle obijała się o ścianie .Całował ją po szyi w taki sposób ,ze Emily jęczała  z podniecenia .Emily kładła się spać a Harry zaczął się ubierać .
-No i gdzie leziesz .-Powiedziała to wysokim tonem i ze zdenerwowaniem .
-Ufasz mi ? -Zapytał . 
-Ufam .-Powiedziała i lekko się uspokoiła .
-No to narazie .-Powiedział i pocałował ją w czoło .Emily już układała się do snu .Kiedy drzwi otworzyły się i stanął w nich Harry . 
-co ? -Zapytała .
-Potrzebujesz czegoś ze sklepu  ? -Emily popatrzyła na niego dziwnym zwrokiem i powiedziała ;
-Nie .
-Na pewno ? Może kamasutra ? -Zaśmiał się .
-No Harry ! -Powiedziała.
-Żartowałem . 

(46)

Co ze mną ? 
Harry przesiadł się z tylnego siedzenia i włożył kluczyki do stacyjki . Nie odjechał od razu . Przed wyjazdem uśmiechnął się do fanek i pozwolił zrobić sobie zdjęcie.Na dodatek obrócił się w stronę Emily i pocałował ją w usta .
-Co ty robisz ? -Zapytała zdziwiona Emily ,bo przecież jeszcze parę minut temu leżeli prawie nadzy w aucie a Harry teraz robi takie rzeczy . Mogło by się wydawać ,że teraz to ona bardziej martwi się o jego sławę niż on sam .
-Ja się będę potem martwił nie ty .-Powiedział i odjechał z parkingu bardzo szybko .Emily nawet nie zdążyła zapiąć pasów .Czasem denerwowało ją to lekceważące spojrzenie i ten ton ,którym się odnosił w stosunku do niej ale zdążyła już do tego przywyknąć .Przez całą drogę Harry mówił coś do Emily a ona nie mogła się w ogóle skupić .Patrzyła na usta a potem na spodnie i wyobrażała sobie jak już rozpina jego rozporek .Mówiła w środku do siebie ogarnij się . Co z tobą ?Czy to ma oznaczać ,że jestem aż tak zboczona  ? Nie napewno nie ! Przeciez nigdy taka nie byłam . Myślała ciągle .
-Emily ! Słuchasz mnie w ogóle ? -Emily w tym momencie wyobrażała sobie jak dotyka Harrego po tym cudownym brzuchu,który ją tak strasznie kręci .
-No pewnie ,że słucham . -Powiedziała oburzona . 
-Nie wydaje mi się .
-No słucham -Powtórzyła . 
-Tak ? To powiedz co mówiłem ,bo własnie straciłem wątek i miałem cię zapytać o czym mowiłem . -Powiedział a to pytanie zagięło ją . Przecież ona wogóle go nie słuchała .
-No dobra nie słuchałam .-Powiedziała a Harry popatrzył na nią i powiedział wysokim tonem ;
-To ciekawe co możesz mieć teraz ważniejszego na myśli .
-Gdybyś wiedział .-Powiedziała cicho i wydawało jej się ,że nie powiedziała tego na głos.
-Co gdybym wiedział ? -Harry oczywiście usłyszał jej mamrotanie i odrazu wyłapał wszystkie słowa. 
-Nic jedźmy . -Emily zrobiło się strasznie głupio. Nie wiedziała jak ma się zachować no ,bo przecież nie powie mu ,że chce go rozebrać i wykorzystać . 
-Nie musimy jechać ,bo już jesteśmy na miejscu .Tego też nie zauważyłaś .-Emily zrobiło się głupio ,bo Harry chyba myślał ,że ma go gdzieś ale gdyby wiedział ...Weszli razem do hotelu a Emily złapała ,go za rękę .
-Powinienem się obrazić ale nie jestem tobą . -Zaśmiał sie Harry . 
-Bardzo śmieszne . -Weszli do hotelu w którym czekała na nich Caroline . Jej mina wyraźnie wskazywała na to ,że jest nieco smutna .Emily pomyślała ,że to chyba jakiś żart . Nie miała ochoty ,żeby ją pocieszać . Nie mogła pogadać z kimś innym ?Miała taki dobry humor . Zresztą nie tylko humor miała dobry ale nadzieję ,że jak wejdzie do pokoju to Harry zedrze z niej ubrania i będzie mogła zrobić to o czym ciągle myślała .
-Możemy pogadać ? -Zapytała Caroline a Emily oczywiście się zgodziła ,bo co miała powiedzieć . 
-To ja idę spać . Jestem zmęczony .-Powiedział Harry i pomachał Emily na porzegnanie . Co spać ? No nie . -Myślała .
-Co się stało ? -Zapytała Caroline siadając blisko niej . 
-Boże nie uwierzysz co się stało . -Powiedziała a Emily pomyślała ,że może Zayn znów coś zrobił nie tak ,bo zawsze wydawało jej się ,że jest nieco dziwny.
-Co się stało ? -Przejęła się i słuchała uwarznie . 
-Jadę z Zaynem dzisiaj do jego rodziców i tak strasznie się boję ,że mnie nie polubią . -Powiedziała .
-Co ? -Emily zaczęła się gotować ze złości .Myślała ,że to coś poważnego a przecież to nic takiego . 
-Co ,co ? To dziwne ,że Zayn chce mieć zapoznać z jego rodziną ? -Zapytała.
-Nie to nie jest dziwne . Wiesz co jest dziwne ? To ,że to nic takiego .Weź głęboki oddech i wypuść  powietrze . Będzie dobrze . -Poklepala ją po ramieniu i pobiegła w zdłuż korytarza .Caroline zaczęła brać głęboki oddech po czym przerwała go, uderzyła się w głowę i powiedziała ;Co ja robię ? 
Emily otworzyła drzwi pokoju Harrego . Wskoczyła na łożko i krzyknęła;
-Bitwa na poduszki !-Chciała w ten sposób obudzić Harrego .Harry popatrzył na nią ,otwierając jedno oko i powiedział ;
-Zwariowałaś ? -W sumie samej jej wydało się to idiotyczne .
-Chyba tak.- Powiedziała .Harry przytulił ją do siebie a ona miała już wielką nadzieje ,że zacznie ją rozbierać .Sama nie odważyła się pierwsza mu tego zaproponować .Harry niestety powiedział tylko dobranoc .

czwartek, 12 lipca 2012

(45)




Teraz ? 

Złe doświadczenia z przed paru lat sprawiają ,że człowiek stara się o nich zapomnieć ale nic nie jest takie proste jakby mogło się wydawać .Przez chwilę wszystko przemknęło Harremu przez głowę niczym pędzący pociąg ale Harry nie chciał wracać do doświadczeń i błędów swej młodości .Wiedział ,że historia jaka miała miejsce z jego przyjacielem nie była niczyją winną i nie mógł się obwiniać.Gdy jest się dzieckiem ,nie jest się w stanie pojąć i objąć wszystkiego rozumem .Tak naprawdę nie wiesz co robisz i nic nie jest dokładnie przemyślane . Tak więc jego mina tylko przez chwilę nabrała smutnego wyrazu . Zaraz uśmiechnął się szczerze do Emily i zmienił temat ,bo nie lubił się nad sobą użalać .Emily chciała wyciągnąć od Harrego coś na ten temat ale nie dała rady .Na dachu siedzieli jeszcze około godziny .Przez cały czas Emily czuła się winna ,bo Harry starała się jak może .Zresztą nie trudno było to zauważyć . Pomimo jego dziecinnego zachowania okazywał się być naprawdę w porządku w stosunku do niej . Jeszcze nigdy tak naprawdę jej nie okłamał . Sama była już gorsza od niego . Przecież ukrywała uczucie jakim darzyła Marka. W prawdzie teraz nic już dla niej nie znaczył ale wcześniej sytuacja była zupełnie inna .
-Harry ? -Przerwała mu jego wypowiedzieć ,która tak naprawdę wylatywała Emily drugim uchem ,bo nie mogła się skupić na tym co do niej mówi .Krążyła ciągle myślami przekonaniem ,że w ogóle się nie stara i pomyślała ,że może naprawdę go nie rozumie . Przecież inna dziewczyna cieszyła by się ,że liczy się dla niego tylko ona ,a  fanek nawet nie lubi pod względem tego ,że dzięki nim robi to co najbardziej lubi czyli śpiewa .
-Co ? -Powiedział i nico był podburzony ,bo tak się starał ,żeby Emily coś opowiedzieć a ona go od tak olała i naglę zmieniła temat .
-Przepraszam . -Powiedziała ,a Harry zrobił zdziwioną minę .
-Ale za co ? -Zapytał .
-Za wszystko .Powiedział i już zbliżała się do ust Harrego by móc go pocałować . Kiedy on zatrzymał jej gest ręką i powiedział ;
-Czy jest coś o czymś nie wiem ? -Zapytał ,a Emily nie przemyślała wcześniej ,że Harry może pomyśleć ,że mówiąc mu przepraszam może mieć coś na sumieniu . 
-Możesz być spokojny .-Opowiedziała,a Harry dalej drążył temat.Po raz kolejny Emily pomyślała ,że Harry to idiota . 
-Harry ! Nie chodziło mi w ogóle o to ! Po prostu przepraszam cię za to,że cię nie rozumie . -Emily złapała się za głowę ,bo on chyba dalej nie wiedział o co chodzi . Emily zaczęła się śmiać i powiedziała ;
-Ty naprawdę jesteś trochę głupiutki .-Tym razem nie pozwoliła na zatrzymanie jej gestu .Zrobiła to na co miała ochotę .Harry miał otwarte oczy ,bo nie wiedział o co jej chodzi . Czasami naprawdę wydawał jej się być nico ciężko kapujący .Harry był zaskoczony ale Emily ściągała Harremu koszulkę .Czy to miało oznaczać to o czym myślał czy może chcę mu ściągnąć koszulkę ,bo wydaje jej się ,że jest mu za gorąco ? Taka sytuacja nie zdziwiła by Harrego ,bo nie ma nic w tym złego ,że czasem sama mogła by wyjść z inicjatywą ale znajdowali się 30 pięter wyżej ,a w ogół nie było nic widać po za ciemnym niebem i kolorowych światłami jakie ich otaczały z oddala .Emiily nie przestawała macać Harrego, a to chyba było dla niego jedno znaczne .Harry ściągnął Emily koszulkę i położyli się na betonowej podłodze ,bo właśnie tym był obłożony dach .Emily coraz bardziej go całowała i łapała za krocze .
-Mam rozumieć ,że chcesz zrobić to w tym miejscu ? -Zapytał nieco zdziwiony unosząc się lekko w górę tym samym podnosząc swoje ciało i jej .Emily kiwała głowa śmiejąc się przy tym po czym powiedziała ;
-A widzisz w tym coś złego ? -Uśmiechnęła się i wiedziała ,że Harry często działa na spontana ,bo już nie raz miała okazję się do tego przekonać .Jednak nie mogła być pewna co do tej kwestii .Harry uśmiechnął się i powiedział;
-Mi to nie przeszkadza . -Kończąc te słowa zaczął jeździć ręką po jej tylne części nogi dochodząc aż do pośladka .W końcu jego druga ręką włączyła się do pierwszej i poczuł się już naprawdę rozluźniony .Tym razem Emily zajęła się całowaniem Harego po brzuchu ,a nie on ją. Harry był zaskoczony jej zmianą nastawienia ,bo wcześniej wydawało mu się ,że ma już go kompletnie dosyć jeżeli chodzi o tą sprawę .Przy tym wszystkim śmiali się do siebie . Po cały czas wydawało im się ,że ktoś idzie do góry i zaraz ich nakryje ,a to nie było by coś dobrego dla Harrego Stylesa . Wręcz można było by powiedzieć ,że to mogło być dla niego jak kulka w łep ale nie przejmował się tym za bardzo .Czuł się tak dobrze ,że nawet mógłby w taki sposób popełić samobójstwo zabijając tym samym całą swoją karierę .Było naprawdę nieźle ale nie doszli do samego końca ,bo tym razem chyba naprawdę ktoś wchodził na dach . Przynajmniej takie mieli wrażenie .Emily bardziej bała się niż Harry więc przerwała stosunek i nałożyli na siebie ciuchy . To przecież najgorsze dla chłopaka co może być kiedy w połowie wszystko się kończy .Emily nie była chłopakiem więc nie odczuwała tego w taki sposób jak on .Na szczęście Harry nie był tak do końca stratny ,bo dokończyli w aucie .Wcześniej Emily wydawało się ,że nigdy czegoś takiego by nie zrobiła ,bo myślała ,że to obleśne robić coś takiego byle gdzie ale mając chłopaka ,którego się kocha miejsce naprawdę nie ma największego znaczenia .Czuła się jak w pornosie ale podobała jej się ta mała perwersja .Dla Harrego na pewno było to bardziej podniecające niż dla niej .Zresztą nie trudno było zauważyć .Po wszystkim zasnęli w aucie .Wcześniej oczywiście rozejrzeli się czy w okół  nikogo nie ma ,bo przecież musieli zachować małą ostrożność .Do Emily i Harrego wydzwaniał Louis i reszta ale przecież nie ma się czemu dziwić ,bo wcześniej wypili jeszcze butelkę wina i to pewnie sprawiło ,że spali tak długo . Rano przed autem stało kilka fanek .Harry zaśmiał się gdy je tylko zobaczy ale nie było to z nienawiści. Teraz pomyślał ,że jego życie może być naprawdę zabawne i pozbawione jakich kolwiek zasad .   

środa, 27 czerwca 2012

(44)



Gdzie my idziemy ? 

Emily rozglądała się po całym hotelu ale nie mogła nikogo znaleźć .Wszyscy jakby gdzieś pojechali i nie dali jej o niczym znać .Przecież to miały być wspólne wakacje.Emily zdenerwowała się ,że po raz kolejny robią coś za jej plecami .Została sama z Harrym .Poszła jeszcze do recepcji zapytać czy coś wiedzą ale jak widać nie mieli o niczym pojęcia . Jak to możliwe ,że nie wiedzieli nic o ich wyjściu . Czy ktoś w ogóle interesuje się tym co się dzieje ?Jedyne co zostało Emily to wrócić do Harrego i dobudzić go .Kolejnym powodem do zdenerwowania było to ,że Harrego nie było .
-Chyba sobie żartuje! -Powiedziała na głos Emily i nie wiedziała o co chodzi .Czuła się jakby została skazana sama na siebie .Zadzwoniła do wszystkich ale nikt nie odbierał .Nawet Harry odrzucał jej połączenia .Co jest grane ? Znowu zrobiłam coś nie tak ? -Pomyślała Emily .Miała ochotę rzucać wszystkim co wpadło jej do ręki.Emily chciała wezwać taksówkę i poszukać ich .Miała nadzieję ,że znajduję się na plaży koło basenu .Kiedy wyszła przed budynek wszystkiego jej się odechciało .Mogła się spodziewać ,że pod budynkiem będzie mnóstwo fanów .Przedzierać się przez ten tłum wysłuchiwać jakiś głupich pytań i słyszeć obelg w jej kierunku . O nie na to siebie na pewno nie pozwolę ! Położyła się na łóżku i postanowiła ,że poczeka na Harrego i resztę . Powie jakim jest chamem i pojedzie do domu ,bo ma już dosyć jego dziecinnego zachowania i tych jego zagrywek .
Czas dłużył się w nieskończoność ,a Emily obracała się z jednego boku na drugi .Miała już dosyć tego czekania i była tak wściekła ,że zaczęła się pakować .Zajęło jej to trochę czasu ,bo wzięła ze sobą dużo rzeczy .Poszła do recepcji i kazała zamówić sobie taksówkę .Oczywiście nie było z tym większego problemu i nie musiała długo czekać .Było jej żal ,że wróci do domu zamiast bawić się z resztą ale jak tak to miało wyglądać to woli już siedzieć w domu .
-Do zobaczenia .-Powiedział grzecznie recepcjonista .
-Do widzenia!! -Powiedziała nie miło i ze zdenerwowaniem pociągając za sobą gwałtownie bagaż .Wyszła przed budynek i wsiadła do taksówki która na szczęście była podstawiona pod sam budynek .Wsiadła i jechała z nadzieją na szybki powrót do domu .
-Nie może pan jechać szybciej ? -Powiedziała ,a kierowca przyspieszył tak ,że zarzuciło ją na drugą stronę .
-Chamstwo .-Powiedziała po cichu i liczyła na bardziej miłego kierowce .Emily oparla głowę o szybę o zorientowała się ,że zaczyna padać . No nie tylko nie to .-Pomyślała .
-Jesteśmy .-Powiedział kierowca zatrzymując auto w całkiem innym mijescu . 
-Jesteśmy ? Prosiłam ,żeby zawiózł mnie pan do Chicago .-Nie dość ,że zachowuje się nie tak jak należy to jeszcze nie dociera to co do niego mówi . -Pomyślała .
-Jestem pewny ,że to tutaj . -Emily myślała,że on jest chyba nie normalny.Przecież wyraźnie powiedziała mu ,że liczyła ,że podwózkę w inne miejsce . 
-Nie ważne ! Załóżmy ,że powiedziałam ,że to tutaj .Także teraz mówię ,że zmieniam zdanie i proszę odwzieź mnie do Chicago ! -Emily mówiła każde słowo po kolei ale jak widać nic do niego nie dotarło .Teraz już była przekonana ,że ma doczynienia z kompletnym idiotą . Zapłaciła tyle ile mu sie należało i postawowiła ,że wysiądzie tak jak jej karze .Zaraz zamówi nową taksówkę i nie będzie musiała użerać się z tym bez mózgiem . Wysiadła trzaskają drzwiami .
-Dziękuje bardzo ! -Powiedziała uśmiechając się ironicznie .Taksówkarz odjechał ,a Emily odetchła ze zmęczenia .Kiedy odwróciła się zobaczyła Harrego . Trzymał w ręku kwiaty .Stał na przeciwko niej i uśmiechał się .
-Co ty tu robisz ? -Zapytała i nie wiedziała zupełnie o co chodzi . 
-Czekam na ciebie . -Powiedział .
-Skąd wiedziałeś ,że tu będę ? W ogóle o czym my rozmawiamy miało mnie tu nie być .-Emily zastanowiła się przez chiwlę i powiedziała ;
-To ty kazałeś mnie tu przywieź ? 
-Tak . -Odpowiedział Harry . 
-Nie wiem o co ci chodzi ? Zostawiłeś mnie samą w hotelu i w ogóle wszyscy mnie zostawiliście .Teraz ty tu stoisz ,czekasz na mnie . Co ty wymyślasz ?-Harry doskonale wiedział o co chodzi ,bo wymyślił to wszystko . Nie bez powodu kazał wszystkim zmyć się z hotelu ,bo miał dla Emily niespodziankę .Podszedł do niej blisko i powiedział ;
-Chodźmy ! -Wziął ją za rękę i usiłował zaprowadzić do jakiegoś miejsca . Na początku Emily szła i o nic nie pytała .
-Czekaj .Dlaczego zostawiłeś mnie samą w hotelu ? Ja nigdzie nie idę .To przestaje być śmieszne . -Harry słynął z wyszkanych pomysłów i chciał Emily zaskoczyć.
-I o to miało chodzić . -Emily już nie protestowała ,bo nie miała ochoty słuchać jego tłumaczenia.Zresztą jak widać nie było mu prędko do wyjaśnień .Poszli do jakiegoś budynku i wchodzili po schodkach . W okół było widać tylko odrapane ściany i wszystko nie było miłe dla oka .Wyglądało to na jakieś stary budynek nie używany od wielu lat.
-Jeśli zrobiłeś to wszystko żeby zabrać mnie do jakieś meliny to powiem ci ,że nadal się gniewam .-Harry popatrzył na nią i powiedział ;
-A to podono gwiazdy są wybredne .Emily wzruszyła ramionami i nic więcej się nie odezwała .Kiedy znaleźli się na samym szczycie weszli na dach . Emily była naprawdę zaskoczona .To co zobaczyła wywarło na nią wrażenie .Harry puścił ją za rękę i usiadł na dachu tak ,że nogi wisiały w zdłuż budynku ,a z dala było widać tylko ludzi przypominających małe punkty .Emily chciała usiąć koło niego ale kiedy spojrzała w dół wzdrygła się . 
-Boże jak tu wysoko.-Harry uśmiechnął się i podał jej rękę ,żeby usiadła blisko niego . 
-Nie masz się czego bać .Przy mnie jesteś bezpieczna . -Emily w końcu usiadła .
-Co to za miejsce ? -Zapytała.
-Taki ,gdzie wyłączam swoje myślenie i nic nie za kłuca mojego spokoju . -Powiedział dając jej małe naprowadzenie .Emily zaśmiała się delikatnie .
-Przyjeżdżałem tu często do rodziny . Kiedyś z przyjacielem znaleźliśmy to miejsce i od tej pory mam do niego sentyment .
-Ciekawa historia .-Powiedziała Emily ,która nie wiedziała jakich słów użyć w tym momencie . 
-Nigdy nie miałem okazji zobaczyć tego miejsca nocą .Kiedy przychodziliśmy tutaj byliśmy jeszcze młodzi więc nie miałem okazji ale obiecałem sobie ,że jak dorosnę przyjadę tutaj i będę miał okazję .
-Wszystko z tąd widać .Kolorowe światła ,cisza ,wszystko takie idealne . -Powiedziała Emily ,która w końcu poczuła magię jaką miał na myśli Harry .
-Dokładnie .Można zastanowić się nad wszystkim .-Harry spojrzał na Emily i pocałował w policzek.
-Niesamowite jest to ,że mogę popatrzeć na tych wszystkich ludzi i powiedzieć jestem Bogiem .-Wstał Harry i powiedział te słowa akcentując ostatni wyraz . Zaśmiał się bardzo głośno . Emily popatrzyła na niego z pod byka .
-Żartowałem . Nie to mam na myśli .Chodzi mi o to ,że jesteśmy zwykłymi ludźmi ,a sa małe rzeczy ,które potrafią nas ucieszyć bardziej niż te najwięszke.Mam nadzieję ,że wiesz o czym mówię .-Powiedział Harry ,a Emily lekko się zaśmiała .
-Wiem gadam glupty.-Powiedział ,a Emily odrazu zareagowała .
-Nie ! To bardzo fajne co mówisz .Tylko nie wiedziałam ,że jest w tobie tyle uczuć .-Harremu zrobiło się głupio .
-Przestań dobra lepiej już nic nie mówię . -Powiedział .
-A co z twoim przyjacielem ? -Zapytała Emily .Harrego mina nieco zmieniła wyraz .
-Nie żyje .Byliśmy dosyć młodzi i to był bardzo nie fortunny wypadek ale nie rozmawiajmy o tym . -Powiedział ale nadal się uśmiechał .
-Przykro mi .-Powiedziała .
-Dlatego to miejsce między innymi ma dla mnie szczególne znaczenie ale chciałem ci przybliżyć bardziej optymistyczną wersję .