środa, 27 czerwca 2012

(44)



Gdzie my idziemy ? 

Emily rozglądała się po całym hotelu ale nie mogła nikogo znaleźć .Wszyscy jakby gdzieś pojechali i nie dali jej o niczym znać .Przecież to miały być wspólne wakacje.Emily zdenerwowała się ,że po raz kolejny robią coś za jej plecami .Została sama z Harrym .Poszła jeszcze do recepcji zapytać czy coś wiedzą ale jak widać nie mieli o niczym pojęcia . Jak to możliwe ,że nie wiedzieli nic o ich wyjściu . Czy ktoś w ogóle interesuje się tym co się dzieje ?Jedyne co zostało Emily to wrócić do Harrego i dobudzić go .Kolejnym powodem do zdenerwowania było to ,że Harrego nie było .
-Chyba sobie żartuje! -Powiedziała na głos Emily i nie wiedziała o co chodzi .Czuła się jakby została skazana sama na siebie .Zadzwoniła do wszystkich ale nikt nie odbierał .Nawet Harry odrzucał jej połączenia .Co jest grane ? Znowu zrobiłam coś nie tak ? -Pomyślała Emily .Miała ochotę rzucać wszystkim co wpadło jej do ręki.Emily chciała wezwać taksówkę i poszukać ich .Miała nadzieję ,że znajduję się na plaży koło basenu .Kiedy wyszła przed budynek wszystkiego jej się odechciało .Mogła się spodziewać ,że pod budynkiem będzie mnóstwo fanów .Przedzierać się przez ten tłum wysłuchiwać jakiś głupich pytań i słyszeć obelg w jej kierunku . O nie na to siebie na pewno nie pozwolę ! Położyła się na łóżku i postanowiła ,że poczeka na Harrego i resztę . Powie jakim jest chamem i pojedzie do domu ,bo ma już dosyć jego dziecinnego zachowania i tych jego zagrywek .
Czas dłużył się w nieskończoność ,a Emily obracała się z jednego boku na drugi .Miała już dosyć tego czekania i była tak wściekła ,że zaczęła się pakować .Zajęło jej to trochę czasu ,bo wzięła ze sobą dużo rzeczy .Poszła do recepcji i kazała zamówić sobie taksówkę .Oczywiście nie było z tym większego problemu i nie musiała długo czekać .Było jej żal ,że wróci do domu zamiast bawić się z resztą ale jak tak to miało wyglądać to woli już siedzieć w domu .
-Do zobaczenia .-Powiedział grzecznie recepcjonista .
-Do widzenia!! -Powiedziała nie miło i ze zdenerwowaniem pociągając za sobą gwałtownie bagaż .Wyszła przed budynek i wsiadła do taksówki która na szczęście była podstawiona pod sam budynek .Wsiadła i jechała z nadzieją na szybki powrót do domu .
-Nie może pan jechać szybciej ? -Powiedziała ,a kierowca przyspieszył tak ,że zarzuciło ją na drugą stronę .
-Chamstwo .-Powiedziała po cichu i liczyła na bardziej miłego kierowce .Emily oparla głowę o szybę o zorientowała się ,że zaczyna padać . No nie tylko nie to .-Pomyślała .
-Jesteśmy .-Powiedział kierowca zatrzymując auto w całkiem innym mijescu . 
-Jesteśmy ? Prosiłam ,żeby zawiózł mnie pan do Chicago .-Nie dość ,że zachowuje się nie tak jak należy to jeszcze nie dociera to co do niego mówi . -Pomyślała .
-Jestem pewny ,że to tutaj . -Emily myślała,że on jest chyba nie normalny.Przecież wyraźnie powiedziała mu ,że liczyła ,że podwózkę w inne miejsce . 
-Nie ważne ! Załóżmy ,że powiedziałam ,że to tutaj .Także teraz mówię ,że zmieniam zdanie i proszę odwzieź mnie do Chicago ! -Emily mówiła każde słowo po kolei ale jak widać nic do niego nie dotarło .Teraz już była przekonana ,że ma doczynienia z kompletnym idiotą . Zapłaciła tyle ile mu sie należało i postawowiła ,że wysiądzie tak jak jej karze .Zaraz zamówi nową taksówkę i nie będzie musiała użerać się z tym bez mózgiem . Wysiadła trzaskają drzwiami .
-Dziękuje bardzo ! -Powiedziała uśmiechając się ironicznie .Taksówkarz odjechał ,a Emily odetchła ze zmęczenia .Kiedy odwróciła się zobaczyła Harrego . Trzymał w ręku kwiaty .Stał na przeciwko niej i uśmiechał się .
-Co ty tu robisz ? -Zapytała i nie wiedziała zupełnie o co chodzi . 
-Czekam na ciebie . -Powiedział .
-Skąd wiedziałeś ,że tu będę ? W ogóle o czym my rozmawiamy miało mnie tu nie być .-Emily zastanowiła się przez chiwlę i powiedziała ;
-To ty kazałeś mnie tu przywieź ? 
-Tak . -Odpowiedział Harry . 
-Nie wiem o co ci chodzi ? Zostawiłeś mnie samą w hotelu i w ogóle wszyscy mnie zostawiliście .Teraz ty tu stoisz ,czekasz na mnie . Co ty wymyślasz ?-Harry doskonale wiedział o co chodzi ,bo wymyślił to wszystko . Nie bez powodu kazał wszystkim zmyć się z hotelu ,bo miał dla Emily niespodziankę .Podszedł do niej blisko i powiedział ;
-Chodźmy ! -Wziął ją za rękę i usiłował zaprowadzić do jakiegoś miejsca . Na początku Emily szła i o nic nie pytała .
-Czekaj .Dlaczego zostawiłeś mnie samą w hotelu ? Ja nigdzie nie idę .To przestaje być śmieszne . -Harry słynął z wyszkanych pomysłów i chciał Emily zaskoczyć.
-I o to miało chodzić . -Emily już nie protestowała ,bo nie miała ochoty słuchać jego tłumaczenia.Zresztą jak widać nie było mu prędko do wyjaśnień .Poszli do jakiegoś budynku i wchodzili po schodkach . W okół było widać tylko odrapane ściany i wszystko nie było miłe dla oka .Wyglądało to na jakieś stary budynek nie używany od wielu lat.
-Jeśli zrobiłeś to wszystko żeby zabrać mnie do jakieś meliny to powiem ci ,że nadal się gniewam .-Harry popatrzył na nią i powiedział ;
-A to podono gwiazdy są wybredne .Emily wzruszyła ramionami i nic więcej się nie odezwała .Kiedy znaleźli się na samym szczycie weszli na dach . Emily była naprawdę zaskoczona .To co zobaczyła wywarło na nią wrażenie .Harry puścił ją za rękę i usiadł na dachu tak ,że nogi wisiały w zdłuż budynku ,a z dala było widać tylko ludzi przypominających małe punkty .Emily chciała usiąć koło niego ale kiedy spojrzała w dół wzdrygła się . 
-Boże jak tu wysoko.-Harry uśmiechnął się i podał jej rękę ,żeby usiadła blisko niego . 
-Nie masz się czego bać .Przy mnie jesteś bezpieczna . -Emily w końcu usiadła .
-Co to za miejsce ? -Zapytała.
-Taki ,gdzie wyłączam swoje myślenie i nic nie za kłuca mojego spokoju . -Powiedział dając jej małe naprowadzenie .Emily zaśmiała się delikatnie .
-Przyjeżdżałem tu często do rodziny . Kiedyś z przyjacielem znaleźliśmy to miejsce i od tej pory mam do niego sentyment .
-Ciekawa historia .-Powiedziała Emily ,która nie wiedziała jakich słów użyć w tym momencie . 
-Nigdy nie miałem okazji zobaczyć tego miejsca nocą .Kiedy przychodziliśmy tutaj byliśmy jeszcze młodzi więc nie miałem okazji ale obiecałem sobie ,że jak dorosnę przyjadę tutaj i będę miał okazję .
-Wszystko z tąd widać .Kolorowe światła ,cisza ,wszystko takie idealne . -Powiedziała Emily ,która w końcu poczuła magię jaką miał na myśli Harry .
-Dokładnie .Można zastanowić się nad wszystkim .-Harry spojrzał na Emily i pocałował w policzek.
-Niesamowite jest to ,że mogę popatrzeć na tych wszystkich ludzi i powiedzieć jestem Bogiem .-Wstał Harry i powiedział te słowa akcentując ostatni wyraz . Zaśmiał się bardzo głośno . Emily popatrzyła na niego z pod byka .
-Żartowałem . Nie to mam na myśli .Chodzi mi o to ,że jesteśmy zwykłymi ludźmi ,a sa małe rzeczy ,które potrafią nas ucieszyć bardziej niż te najwięszke.Mam nadzieję ,że wiesz o czym mówię .-Powiedział Harry ,a Emily lekko się zaśmiała .
-Wiem gadam glupty.-Powiedział ,a Emily odrazu zareagowała .
-Nie ! To bardzo fajne co mówisz .Tylko nie wiedziałam ,że jest w tobie tyle uczuć .-Harremu zrobiło się głupio .
-Przestań dobra lepiej już nic nie mówię . -Powiedział .
-A co z twoim przyjacielem ? -Zapytała Emily .Harrego mina nieco zmieniła wyraz .
-Nie żyje .Byliśmy dosyć młodzi i to był bardzo nie fortunny wypadek ale nie rozmawiajmy o tym . -Powiedział ale nadal się uśmiechał .
-Przykro mi .-Powiedziała .
-Dlatego to miejsce między innymi ma dla mnie szczególne znaczenie ale chciałem ci przybliżyć bardziej optymistyczną wersję .

wtorek, 26 czerwca 2012

(43)



Musisz mi powiedzieć dlaczego ? 

Emily spojrzała na Harrego zachowanie zbyt poważnie .Przynajmniej tak jej się wydawało ,może poważnie chiał ją tylko przytulić .Nie mogła być pewna ,musiała wierzyć mu na słowo .Zresztą nie miała nic przeciwko temu ale bała się ,że ich związek będzie opierał się tylko na jednym . Tego chciała uniknąć .
-Ja już wiem co miałeś na myśli .-Emily oczywiście dalej kontynuowała swoją pierwszą myśl ,bo nie chciała go przepraszać ,że tak zareagowała .Harry popatrzył na nią z dziwnym wyrazem twarzy i zaśmiał się .
-Chyba sobie żartujesz !Wiem co mówię .-Powiedział stanowczo .Jej zachowanie było naprawdę nie miłe w stosunku do niego .Może nie przyznał się do końca jakie miał zamiary ale wiedział ,że nie ma zwyczaju ją przyciskać i namawiać do czegoś jeżeli tego nie chce .Po prostu jeżeli nie miała na to ochoty mogła powiedzieć w prost ,a nie oskarżać go nie wiadomo o co . Przecież nie mogła przewidzieć co kryje się w jego głowie .
-Przestańmy już o tym rozmawiać ! -Powiedziała Emily ,która nie chciała wszczynać awantury .
-Dlaczego mamy o tym nie rozmawiać ?Emily za kogo ty mnie masz ? Jeżeli mam być szczery to może przez chwilę o tym pomyślałem ale jestem tylko chłopakiem .Jeżeli coś jest nie tak możemy porozmawiać .Chcę żebyśmy byli szczerzy wobec siebie . -Harry powiedział to jednym ciągiem i czekał aż Emily powie mu coś sensownego .Emily wyraźnie się zdziwiła ,teraz zupełnie nie wiedziała co ma powiedzieć .Pomyślała ,że jeżeli nic nie powie to będzie kolejny dowód na to ,że Emily jak zwykle unika tematu.W końcu wzięła się na odwagę i powiedziała ;
-Ja po prostu nie chcę ,żeby nasz związek oparty był tylko na seksie .-Tego Harry się nie spodziewał .W ogóle coś takiego nie przyszło mu do głowy .
-Emily za kogo ty mnie masz ? Jak w ogóle mogłaś być tak pomyśleć ? Skoro mi nie ufasz ja nie widzę sensu robienia kolejnego kroku . -Powiedział Harry ,a Emily była zdumiona ,że mówi coś takiego .Dla niej te słowa oznaczały ;Jeśli ma tak być to z nami koniec .Poczuła się przestraszona ale nie nie dawała tego po sobie poznać .
-Dobra skończmy temat . -Powiedziała i nie chciała wszczynać awantury .
-Dlaczego ? Nie możemy o tym normalnie porozmawiać ? -Zapytał . Emily wiedziała ,że jak znów umilknie Harry będzie miał kolejny dowód na to ,że unika tematu.
-Ufam ci ! -Powiedziała wzdychając.
-Jakoś nie słyszę w twoim głosie entuzjazmu .-Emily oczywiście gotowała się już ze złości ale nie chciała wybuchać .Nie odzywała się tylko patrzyła mu prosto w oczy i chciała tylko ,żeby przestał o tym mówić .
-Pójdę spać do Zayna . -Powiedział Harry i teraz naprawdę ją wkurzył .Jego zachowanie coraz bardziej przypominało dziecko .
-Jak chcesz! -Powiedziała zdenerwowana i nie zatrzymywała go ,bo tak jak i on unosiła się dumą .Mieli podobne charaktery i to nieco gryzło się ze sobą .
Harry poszedł w stronę drzwi kiedy Emily powiedziała ;
-Zayn pewnie jest z Caroline i nie wiem czy to miłe z twojej strony wpieprzać się im do łóżka .-Harry miał nadzieję ,że Emily karze mu wracać ale jak widać mylił się .
-Będę spał na kanapie .-Powiedziała i nie dał tego po sobie poznać . Harry wyszedł ,a Emily wzdychała na jego zachowanie . Tak bardzo ją wkurzał .Jednak przestała się unosić i wyszła za Harrym . Otwierała drzwi bardzo powoli ,żeby nie wyglądało na jakąś zdesperowaną .Kiedy Harry ją zobaczył obrócił się i powiedział z lekką nadzieją w głosie ;
-Co chciałaś ? -Emily miała już go zawołać ale sama nie wiedziała czemu powiedziała coś innego . 
-Idę do Ann . -Odpowiedziała i poszła przed siebie . Harry patrzył na nią i nie wiedział co robi . 
-To ty chyba nie w tą stronę . -Powiedział .Emily faktycznie nie szła tam gdzie trzeba . Zrobiło jej się głupio i złapała się za głowę . 
-No dobra ! -Powiedziała z oburzeniem ale już po chwili zniżyła swój ton głosu.
-Wracaj do pokoju i nie wygłupiaj się! -Powiedziała .
-Wiedziałem .-Najlepsze w tym wszystkim było to ,że nie potrafili się długo kłócić .Harry wrócił do pokoju ale położył się nieco dalej i zasnęli obojętni wobec siebie . Rano czekało na nich śniadanie .Emily nie budziła Harrego .To nie znaczy ,że jak raz go zawołała nie będzie mu ciągle ustępować . Postanowiła ,że będzie starać się być bardziej stanowcza ,bo to jej akurat coraz bardziej nie wychodziło .Nigdy nie była taka uległa ale przy Harrym po prostu się nie dało .W kuchni nikogo nie było .Zastanawiała się gdzie wszyscy się podziali .Nie miała na to ochoty ale była do tego zmuszona . Musiała wrócić i zapytać Harrego czy nic o tym nie wie.Oczywiście nie mogła go dobudzić ,bo spał i nie reagował na to co mówi . 
-Przydał by się Niall z gitarą . -Pomyślała Emily i zaczęła wszystkich szukać ,a go zostawiła w spokoju .  

niedziela, 24 czerwca 2012

(41)



Przestań .

Emily jeszcze przez chwilę przekonywała Harrego, żeby zmienił swoje nastawienie do fanów ,bo to co robi w końcu wyjdzie na jaw i nie będzie to dla niego miłe doświadczenie.Harry oczywiście miał wszystko w dupie i co jak co ale w tej kwestii Emily nie miała nic do powiedzenia.Wszyscy mieli zaraz wybrać się na plażę,a Harry jako jedyny chciał zostać w pokoju i mówił,że balkon go uszczęśliwi . Emily była wściekła na jego zachowanie .Jego humorki coraz bardziej ją denerwowały.
-Przez całe wakacje teraz będziesz siedział w pokoju i nie wychodził ,bo będziesz mówił ,że fani cię męczą ? -Dla Harrego ten temat był bardzo drażliwy i uważał ,że nikt go nie rozumie .Wiedział ,że nie może potraktować Emily tak jak Nialla ale szczerze miał na to ochotę .
-Idź z nimi .Przecież nikt ci niczego nie narzuca i wcale nie karzę ci ze mną siedzieć! -Powiedział Harry i tym samym dał jej wyraźnie do zrozumienia ,że odpowiedź na jej pytanie było raczej twierdzące . 
-Pewnie ,że pójdę . -Powiedziała zdenerwowana i za chwilę dodała;
-Zachowujesz się jak dziecko . -Harry wzruszył ramionami . Emily już nie miała siły ,żeby się z nim drażnić .Wyszła i postanowiła nie ulegać Harremu i pokazać ,że nie tylko w okół niego świat się kręci .Chciała dołączyć do Zayna i Caroline ale jak widziała ,że nie szczędzą sobie uczuć zrobiło jej się mdlę i  nie miała ochoty z nimi siedzieć . Za to Ann i Niall byli bardzo skąplikowani i nie wiedziała o co im chodzi więc postanowiła się do nich nie pchać .Jedynymi osobami do jakich miała ochotę podejść był Liam ,Louis ,Madelain i Julliet .Nie widziała tu żadnych problemów więc postanowiła ,że zabierze im trochę czasu swoją osobą .
-Gdzie Harry ? -Zapytał  Louis .
-Siedzi i narzeka . -Powiedziała i nie miała ochoty o nim rozmawiać ,bo była na niego wściekła .
-Rozumie .-Powiedział Louis i odraz zaczął chlapać Emily wodą ,bo jako jedyna nie była mokra .Na początku przez jej ciało przeszłe dreszcze i zrobiło jej się zimno ale zaraz dołączyła do zabawy i wszyscy świetnie się bawili .Ich zachowanie przypominało dzieci na poziome przeczkola ale to nie oznacza ,że jak są nieco starsi nie mogą się bawić .Emily już po chwili zabawy zapomniała o Harrego zachowaniu i nie przejmowała się ,że teraz go tu nie ma .To nie jej wina ,że stał się jakiś gburem .Emily nawiązała dobry kontakt z Louisem i chyba najbardziej lubiła ,go ze wszystkich chłopaków ,był bardzo zabawny i na pewno  nie można było  powiedzieć ,że będzie się z nim nudzić .Madelain nieco oddaliła się od reszty ,bo zajęła się Liamem .Oczywiście nie trudno było to zauważyć.
-Widzisz to co ja ? -Zapytała Emily kierując to pytanie do Julliet .Kiedy obróciła się w stronę Liama i Madelain zauważyła ,że ona znajduje się na jego rękach .Śmiali się siebie i wyglądało na to ,że świetnie się bawią .
-Ja chyba tylko zostanę sama . -Powiedziała Julliet śmiejąc się .Louis jakby zaśmiał się ,Julliet nie wiedziała co chciał przez to wyrazić ale nie dociekała.
Emily wyszła z wody i położyła się na kocu .Chciała złapać trochę słońca póki miała do tego okazję .Na plaży nie było jeszcze tłoczno więc mogła odetchnąć .
Emily nie zdążyła zauważyć kiedy zasnęła .Była bardzo zmęczona i niestety zmęczenie dało się we znaki.Kiedy się obudziła była czerwona jak burak i wszystko ją piekło .Pytała Liama i innych dlaczego jej nie obudzili ale oni śmiali się tylko ,że wygląda naprawdę śmiesznie . 
-Dzięki .-Powiedziała jakby z wyrzutem sumienia .
-Wracajmy do hotelu . -Powiedziała Madelian ,której było już bardzo gorąco .Zresztą na plaży robiło się coraz ciaśniej ,bo przychodziło coraz więcej osób ,a chłopaki musieli uważać .Zabrali swoje rzeczy i wracali do hotelu . Emily była zdumiona ,bo Harry siedział na korytarzu i śpiewał dla fanek . Wcześniej pewnie była by zazdrosna ale pomyślała,że to jakiś rodzaj odkupienia .Uśmiechnęła się i była zadowolona ,że jednak jej słowa mają na niego chociaż mały wpływ.Emily postanowiła ,że nie będzie mu przeszkadzać więc weszła do pokoju u zostawiła go samego na korytarzu .Posłała mu jedynie uśmiech .Emily myślała ,że to potrwa dużej ale Harry pewnie szybko się znudził .Wymienił się z nimi uściskami i wrócił do pokoju . 
-Zadowolona ? -Zapytał z lekkim oburzeniem .
-Ja najabrdziej . -Harry chyba był bardzo dobrym aktorem ,bo nie wyglądał na wkurzonego ,a nawet powiedziała by ,że je podrywa . Harry podszedł do Emily i przytulił ją siadając od tyłu . Oparł głowę i jej ramię .
-Ała .-Powiedziała i odsunęła się od niego . Harry nie musiał pytać o co chodzi ,bo zauważył ,że Emily wygląda jak jeden wielki skwarek . 
-Hahahaha .Jak ty wyglądasz . -Śmiał się Harry . 
-Ale śmieszne . -Powiedziała Emily i odrazu wstała z łóżka ,żeby jakoś uśmierzyć ból .Harry wyciągnął krem na opażenia i powiedział ;
-Kładź się ! -Emily nie protestowała i położyła się na plecach . Harry wycisnął krem i zaczął ją smarować ,bo brzuchu ,nogach i dekolcie .Następnie pocałował ją i chciał położyć się na nią kiedy Emily powiedziała ;
-No ała .Stuknij się w łep .-Powiedziała Emily ,która chyba myślała ,że Harry liczył na powtórkę .
-No co ? Nawet o tym nie myślałem . -Powiedział Harry .

(40)



Jesteśmy.

W końcu nadszedł ten dzień w którym wszyscy mogli odetchnąć i zająć się tylko sobą.Teraz Emily będzie miała dużo czasu dla przyjaciół i przede wszystkim dla Harrego .Była tak szczęśliwa ,że nic nie było w stanie popsuć jej planów. Przynajmniej tak jej się wydawało .Czekanie na transport zajęło im trochę czasu .Kiedy auto pojawiło się pod hotelem wzięli wszystkie swoje rzeczy i włożyli je do bagażnika .Za kierownicą siadł Niall ,a obok niego usiadł Harry .Reszta siadała z tyłu .
-Nie wiem czy to najlepszy pomysł ,żeby gdzieś jechać.-Nikt nie zwracał uwagi na to co mówi Harry ,bo byli zbyt zajęci planowaniem swoich planów.Harry zauważył to i nie mówił nic więcej .Obrócił się tylko do tyłu i pocałował przez siedzenie Emily ,która siedziała tuż za nim .Jedynie na co miał ochotę to moc zająć się nią .Podróż dłużyła się i trwała naprawdę długo . Większość nie mogła się już doczekać .Tylko Harry był jakoś sceptycznie nastawiony . Nie widział w tym wyjeździe żadnego sensu . Równie dobrze mogli zostać w Chicago wszędzie są fani ,którzy nie dają mu spokoju .Nic nowego .Emily nie wiedziała dlaczego jest taki zmęczony tą sławą.
-Przecież to twoi fani ,gdyby nie oni nie robił byś teraz tego co kochasz .Zresztą wystarczy tylko zwykły gest w postaci uścisku czy autograf i są naprawdę szczęśliwi .-Powiedziała Emily ,Która chyba jako jedyna słuchała co Harry ma do powiedzenia .Harry pokiwał głową i jak widać jej słowa w ogóle nie dały mu do myślenia i ani trochę nie przyniosły  skruchy . 
-A czy ja wyglądam na jakąś lalkę ,żeby robili ze mną co chcą ? Emily ja nie mam ochoty na żadne uściski .Skoro podoba im się to co tworzę , muzyka powinni jej słuchać ,a mi dać spokój .-Emily wiedziała ,że żadne słowa Harremu już nie pomogą .Jej przekonywanie Harrego ,że fani bardzo go kochają i dlatego chcą być blisko niego nie miały większego sensu ,więc Emily zeszła z tematu .
-Ja ciebie w ogóle nie rozumie !Naprawdę oni tak bardzo cię męczą ? Daj spokój Harry robisz koło siebie wielki szum jaki to nie jesteś poszkodowany .-Powiedział Niall odzywając się z siedzenia obok .Harry wyraźnie się wkurzył .Zresztą nie trudno było to zauważyć . 
-Tak ? A co widzisz w tym fajnego ? Jesteś obłapiany przez stado jakichś niewżytych nastolatek .Chociaż nie ty to lubisz ,jak pieprzysz się z inną fanką przy najlepszej okazji to dla ciebie może być to miłe doświadczenie . -Harry nie musiał tego mówić .Niall był taki wkurzony ,że zjechał na ubocze .Jak by się nie zastanawiać Ann siedziała w tym aucie .Emily pomyślała ,że teraz poczuła się naprawdę urażona . Nikt nie wiedział ,że coś łączy ją z Niallem tylko Harry i ona .Emily popatrzyła na Ann ,a Harry dopiero teraz zorientował się ,że to mogło ją zranić . W prawdzie to co robił Niall było już dawno dopóki jej nie poznał .To było dziwne ale kiedy Harry przeprosił Ann ona w ogóle się tym nie przejęła .
-Żartujesz ? A co ja mam z nim wspólnego ?Pewnie Niall powiedział ci ,że się pieprzyliśmy ?To i tak wyszło by na jaw . Tak zrobiliśmy to ale nic nas nie łączy . -Powiedział Ann ,a Harry był wyraźnie zdziwiony ,bo Niall mówił co innego .Czy to miało by oznaczać ,że Niall dla Ann był tylko przygodą? Dobrze ,że tego nie słyszał ,bo Niall wysiadł z auta zaraz po zatrzymaniu . Wysiadł, bo bał się reakcji Ann ale jak widać nie była ona jakoś szczególnie straszna .Niall rozmawiał z kimś przez telefon . Ann wysiadła z samochodu i poszła zawołać Nialla . Nie miała ochoty siedzieć w tym upale i czekać aż Niallowi zechcę się wrócić do auta. 
-Niall możesz wsiadać i możemy jechać ? -Zapytała .
-O tych fankach ,który mówił Harry to było dawno .-Powiedział Niall jakby chciał się wytłumaczyć z całej sytuacji .Ann wiedziała ,że jak powie Niallowi ,że ma to w dupie to nie będzie to dla niego zbyt miłe doświadczenie . 
-Przestań .Przecież rozmawialiśmy o tym ,że jesteśmy tylko przyjaciółmi .-Ann nie chciała tego mówić ale postanowiła ,że nie będzie tego więcej ukrywać. Niall w prawdzie pamiętał ,że rozmawiali o czymś takim ale myślał ,że może coś jeszcze z tego będzie . Wydawało mu się ,że od tamtej rozmowy wszystko biegnie ku dobrym kierunku .
-Jasne .-Powiedział normalnym tonem i nic nie wskazywało na to ,że jest zawiedziony ale czuł się strasznie . Wsiadł za kierownicę trzaskając drzwiami . Przez resztę drogi cały autobus milczał i nikt się do siebie nie odzywał nie wiedzieli jak mają potraktować tą sytuację .Teraz czas dłużył się nie tylko Harremu ale i wszystkim .Jedynymi osobami,które ze sobą rozmawiały była Caroline i Zayn . Wyglądali jakby byli niewzruszeni całą sytuacją ale gdyby mieli interesować się wszystkim do okoła świat byłby naprawdę szary.W końcu dojechali na określone miejsce . Przed autobusem czekał na nich tłum fanek . Harry oczywiście nie był z tego powodu zadowolony .Jak by nie patrzyć od tego zaczęła się cała kłótnia i teraz ich nastawienie do siebie jest takie a nie inne .Oczywiście nie obeszło się bez tej nudnej ceremoni związanej z fanami ,która była powtarzana z dnia na dzień .Harry jako pierwszy opuścił to miejsce i poszedł szybkim krokiem do hotelu ciągnąc za sobą Emily .Reszta nie miała nic do swoich fanów ale tym razem nie byli w nastroju ,więc też szybko zmyli się stamtąd.Jedyną osobą jaka została na miejscu był Liam .Nie miał serca chyba jako jedyny był tak zaangażowany w to wszystko co robią.Był im strasznie wdzięczny więc poświęcał im masę czasu . Liam nie radził sobie z tym wszystkim tym bardziej ,że nie było z nimi ochrony . Poprosił Madelain ,żeby z nim została .Dziewczyny nie patrzyły na nią miło ale to w ich przypadku nic nowego .Madelain widziała ,że Liam nie daje sobie z tym rady i chciał już iść ale coś mu nie pozwalało . Madelain przejęła inicjatywę i popchała Liama w stronę drzwi .W ten sposób nakierowała go do wyjścia ,bo sam by tego nie zrobił nawet jakby chciał . Kiedy znaleźli się w budynku Liam mógł odetchnąć chociaż na chwilę . 
-Dziękuję . -Powiedział i razem weszli na górę .

czwartek, 21 czerwca 2012

(39)



Skąd to wiesz ? 

W szpitalu okazało się ,że to nic poważnego . Zayna zaraz mieli wypisać ze szpitala . Okazało się ,że złamał rękę. Potknął się o krawężnik i nie skończyło się to dla niego dobrze .Emily myślała ,że Mark coś zrobił Zaynowi i dlatego znalazł się w szpitalu ale jak się okazuje to tylko niefortunny wypadek . Mark nie miałby szans z Zaynem przynajmiem sam się tak zarzekał kiedy myśleli ,że coś mu zrobił. Oczywiście Harry zajął się Markiem a Zayn tylko pojechał z nim .Nie wtrącał się ,bo to nie było by sprawiedliwe .Emily odetchnęła ,że skończyło się tylko na kilku siniakach .Bała się ,że Harry  narobi sobie problemów .W prawdzie nie wiedziała ,gdzie Harry może teraz być ale nie czekała dłużej i zapytała o to Zayna.Powiedział jej ,że czeka na nią przed szpitalem . Zayn zdążył już poinformować Harrego ,że Emily znajduje się w tym miejscu .Na początku Zayna zachowanie bardzo wkurzało Emily ale to pewnie tylko dlatego ,że był jego dobrym kumplem.Caroline trzymała Zayna pod ręką i wychodzi ze szpitala, a z nimi Emily .
-Przepraszam ,że tak się zachowywałem ale sama widzisz .O niczym nie wiedziałem . -Powiedział,a Emily znów przypomniała sobie starego Zayna . 
-Nie ma sprawy .-Emily teraz nie zwracała na to uwagi ,bo chciała oddać Niallowi kluczyki do samochodu ,które włożyła do torebki .Nie było na to szans .Zniknął gdzieś z Ann .Emily nie miała ochoty i zamiaru go szukać ,bo zobaczyła Harrego .Był w idealnym stanie . Jak widać Mark nie miał z nim szans .
-Musiałeś to robić ? -Zapytała Emily ,a Harry popatrzył na nią .
-Nie musiałem ale chciałem .Nie chcę słyszeć już nic na ten temat . -Powiedział Harry i przytulił Emily dotykając ją po pośladkach . Wcześniej tak nie było ale jak widać ich związek nabrał rozmachu .Emily zaśmiała się na jego gest i powiedziała ;
-Teraz już zawsze będziesz mnie macał po dupie na przywitanie ? -Zapytała śmiejąc się przy tym .Widać było ,że teraz już nic nie mieli przed sobą do ukrycia.
-Musisz mnie zawstydzać ? -Powiedział Harry .I przyciągnął ją do siebie bliżej i bliżej .Emily nie czuła się zawstydzona ale towarzyszyło jej dziwne uczucie.
-Jak ci się wczoraj podobało ? -Harry sam nie wiedział dlaczego zadał to pytanie .Zrobiło mu się nieco głupio . Emily była zdumiona ,że o coś takiego pyta . 
-Przestań . -Powiedziała zawstydzona ,a Harry zaczął się śmiać.Harry chciał zabrać ze sobą gdzieś Emily . Przecież nie będą siedzieć przed szpitalem .
-Muszę dać Niallowi kluczyki . -Powiedziała Emily ,a Harry wziął Emily za rękę ciągnąc w swoją stronę. 
-Daj spokój ,pewnie świetnie się bawią . -Powiedział ,a Emily nie wiedziała co ma na myśli . 
-Jak pojadą do domu ? -Zapytała ,a Harry wzdychał . 
-Nie będą tego potrzebować. -Emily teraz zorientowała o czym mówi Harry . 
-O czym ty myślisz .-Harry wziął kluczyki i poszedł do restauracji do której Niall zaprosił Ann .Udawali dobrych przyjaciół i nic więcej ale Harry wiedział o co chodzi .Jak widać udawanie słabo im wychodziło .Skoro Emily tak bardzo się tym przejmuje poszedł do restauracji i kazał mu je przekazać .Wiedział ,że umówili sie tam na 17 .Kiedy wrócił Emily czekała na niego na ławce a w okół niej było już mnóstwo osób .Fanki Harrego zadawali jej mnóstwo pytań . Pytały czy zdradziła Harrego .
-Odejdźcie . -Powiedział Harry i chciał zabrać ją  stamtąd ale dziewczyny oczywiście nie odpuściły . Podpisywanie autografów ,robienie zdjęć zajęło mu kolejne pół godziny .Harrego takie sytuacje już nienudziły ,a wkurwiały . Kiedy udało im się opuścić tłum tych dziewczyn Harry odetchnął z ulgą .Emily nie nawiązywała już do pytań jakie parę minut padły i do innych rzeczy związanych z fanami Harrego . 
-Dobrze ,że dałeś mu te kluczę .Przynajmiej nie będzie miał do mnie pretensji .-Powiedziała Emily i znów gadała o Niallu . Harry nie miał ochoty słuchać o nim ,bo chciał się zająć tylko nią . 
-Emily ? Naprawdę myślisz ,że te kluczyki były mu potrzebne ? Gdyby tak bardzo mu na nich zależało pilnował by je jak oka w głowie .-Emily nie wiedziała o co w tym momencie chodzi Harremu . 
-Przecież nic nie mówię .-Powiedziała ,a Harry kontynuował . 
-Chciałem ci tylko uświadomić ,że widocznie nie znasz dobrze swojej koleżanki . -Czy Emily dobrze myślała o co chodzi Harremu ? 
-Przecież powiedziała mi ,że z Niallem nic ją nie łączy .Rozumie to ,że są tylko przyjaciółmi . -Emily dalej starała się postawić na swoim . 
-Tak ? To powiem ci ,że mieli ten pierwszy raz za sobą szybciej niż ci się wydaje . -Emily teraz była wyraźnie zdziwiona . 
-Co ? -Zapytała ,a Harry złapał się za usta dłonią .
-Ups .Wygadałem się . Zmieńmy temat .Sama z nim o tym porozmawiaj .-Harry nie chciał już więcej słyszeć imienia Ann i Niall . Przynajmiej nie dzisiaj . Zaprosił ją do restauracji i chciał powiedzieć jej coś co naprawdę ją zszokowało .
-Emily ? Nie wydaje ci się ,że spędzamy razem zbyt mało czasu  ? -Zapytał Harry ale nie czekał na odpowiedź tylko mówił dalej .
-Postanowiłem ,że nie chce już śpiewać .Nie mam na to czasu .-Emily teraz nie wiedziała co powiedzieć . Wszystko wydawało jej się w porządku i nie myślała wcale ,że spędzają ze sobą za mało czasu .
-Harry ? Nie możesz tego zrobić. Mamy dla siebie wystarczająco czasu . -Emily wyraźnie była przestraszona . 
-To nawet nie o to chodzi ja już mam tego wszystkiego dosyć. Chcę być normalnym człowiekiem .

(38)



Co to może znaczyć?

Emily budząc się rano zauważyła kwiatki leżące na szafce nocnej . Nie miała pojęcia gdzie jest Harry .Pewnie znów gdzieś znikł ,a te kwiaty po te żeby Emily nie krzyczała .Emily wzięła z szafki kwiaty by móc poczuć ich zapach .Znalazła w nich karteczkę .Kiedy otworzyła zawartość nieco się zdziwiła .Kwiaty nie były o Harrego ,a od Zayna . Pisało tam ,że Zayn zabiera Harrego i muszą coś załatwić , wrócą późno .Oczywiście nie zabrakło również przeprosin na które w najbliższym czasie liczyła .Emily była nieco zła ,że zostawił ją po takiej nocy samą ale musiała zrozumieć ,że jest bardzo zabiegany i pewnie znów musiał jechać na przesłuchanie ,próbę ,a może coś jeszcze innego .Postanowiła ,że ten dzień spędzi z Caroline .Myślała ,a właściwie miała już nadzieję ,że Louis wytłumaczył  Caroline jak było .Nie chciało jej się na nowo wszystkiego opowiadać to było naprawdę męczące .Wystarczy ,że przez Harrego tak się napłakała .Emily wzięła szybki prysznic i wykonała wszystkie codzienne czynności przed wyjściem . Była już gotowa i czekała tylko ,aż Niall podwiezie ją do Caroline . Pomimo tego ,że był pijany na szczęście zdążył wytrzeźwieć i obiecał ,że zrobi to dla niej .Emily była bardzo zdziwiona .Kiedy czekała na Nialla zobaczyła z nim Ann .Jej przypuszczenie biegły ku jednym kierunku  ale nie mogła być pewna .
-A co ty robisz u Nialla o tej porze  ? -Zapytała i czekała aż Ann powie jej coś sensownego .Ann przez chwilę nie odpowiadała na pytanie ,bo wyciągała coś z torebki . 
-To jest to o czym myślę ? -Zapytała i wiadome było co się pod tym kryje.Ann jakby oburzyła się i powiedziała ;
-chyba żartujesz . -Zaśmiała się wsiadła do auta .Emily wiedziała ,że Ann lepiej nie denerwować.Nawet gdyby to była prawda to pewnie by się nie przyznała jeśli by nie chciała oczywiście .Niall usiadł z przodu i odpalił auto . Razem pojechali i przez całą drogę rozmawiali o wczorajszym wieczorze .
-Macie jakieś próby ? Coś w tym stylu .-Zapytała Emily zadając pytanie nie na temat . Niall był nie wiedział dlaczego pyta o coś takiego .Przecież wszyscy doskonale wiedzieli ,że od śmierci Caroline ojca Harry postanowił nie chodzić na nic przez dwa miesiące. 
-Nie .Przecież trasa odwołana jest jak na razie na najbliższe 3 miesiące . Po co miał by iść na próby ?- Emily teraz zupełnie nie wiedziała gdzie może być Harry .Zaczęła się na niego wkurzać . Przecież to nie było miłe z jego strony ,że po czymś takim zostawił ją sam rano . 
-Faktycznie . Zapomniałam . -Powiedziała Emily i zeszli na inny temat.Niall kiedy jechał autem miał taki zwyczaj ,że zaczynał śpiewać wiec i teraz bez tego się nie obeszło .Ann siedziała koło niej z tyłu więc miała okazję zapytać o coś co ją bardzo ciekawiło . 
-Czy wy coś z Niallem  ? -Zapytała ,a Ann uciszyła ją nieco i powiedziała . 
-Nie . -Uśmiechnęła się ,a Emily i tak wiedziała ,że się tylko zgrywa . 
-Jasne .-Powiedziała i zaczęła się śmiać . -Niall zauważył ,że Emily się śmieje i od razu chciał dowiedzieć się o co chodzi . W tym momencie Emily krzykła na cały samochód . 
-Stop ! -Niall był taki przestraszony ,że odruchowo zatrzymał auto . 
-Zwariowałaś ? -Zapytał . Emily złapała się za głowę i wyglądała jakby widziała ducha . 
-Boże ! Skoro Harry nie ma żadnych prób ,a pojechał z Zaynem to znaczy ,że pojechali do Marka !? -Emily ciągle się kręciła i teraz już była pewna dlaczego Harrego nie było rano w domu . 
-Boże ,a jak on coś mu zrobi  ? Przecież będzie miał problemy . -Emily nie przestawała mówić ,a Niall odezwał się. 
-Spokojnie .Myślisz ,że narażał by się na skandale i problemy ? -Niall nieco uspokoił ją a Emily odetchnęła chociaż nadal była przestraszona . 
-Tak myślisz to dobrze. -Powiedziała i oparła się o siedzenie . 
-Przypuszczam ale nie mogę tego dokładnie wiedzieć. -Powiedział Niall i sam zastanawiał się czy nie powiedział głupoty . Przecież Harry był bardzo wybuchowy i nie pozwolił by na takie upokorzenie .
-To jak w końcu ? -Emily czekała na odpowiedź Nialla i liczyła ,że to co powie zadecyduje o wszytkim . Niall już sam nie wiedział co może o tym sądzić . 
-Emily ? Jeśli ci powiem nie to nie znaczy ,że to prawda . Nie mam pojęcia . Pojedźmy tam i się przekonamy albo zadzwoń do niego. Nie uważasz ,że tak będzie prościej? -Zapytał , Emily dopiero teraz wyciągła telefon i chciała zadzwonić ale przypomniała sobie ,że Harry zmienił numer. 
-Ja zadzwonię . -Powiedział Niall ale jego próby skończyły się odrzucanymi połączeniami .Niall nie czekał dłużej i kazał Emily kierować go jak ma jechać . Sam teraz nie wiedział jak Harry mógł się zachować w stosunku do niego . Tym bardziej ,że był razem z Zaynem . Kiedy trafiły pod dom Marka nic nie wyglądało podejrzanie . Nie było przed nim ani Harrego ani Zayna . Zadzwoniła i teraz już była pewna ,że stało się coś złego . Mark wyglądał jakby przed chwilą go pobili .Emily nie rozmawiała z nim o niczym .Chciała tylko upewnić się czy Harry coś nawywijał .Niall nie wiedział już kompletnie gdzie mają och szukać. Poinformowali o tym Caroline ,bo pomyśleli ,że może ona coś wie . Może Zayn jest z nią .
-Jest z tobą Zayn i Harry ? -Zapytała .
-Tak jestem u Zayna w szpitalu, a co z Harrym to nie wiem .Co w szpitalu ?! Emily była przestraszona . 
-Co z Zaynem ? -Zapytała . Caroline o dziwo była opanowana .
-To nic takiego .Nie martw się o Harrego Zayn mówi ,że wszystko z nim w porządku . -Emily odetchnęła z ulgą. 

środa, 20 czerwca 2012

(37)



To znaczy TAK.

Wszyscy już zdążyli zostać poinformowani o tym całym incydencie i zebrali się na przeprosiny dla Emily .W sumie nie mieli do niej złego nastawienie prócz Zayna i Caroline .Oczywiście oni nie dowiedzieli się w porę jak sprawa wygląda ,bo byli zbyt zajęci sobą .Zayn kiedy dowiedział się ,że Emily przyjedzie od razu zabrał się  stamtąd ,a Caroline razem z nim .Byli tak zapatrzeni w siebie ,że nie interesowali się co dzieje się do okoła.Emily zdążyła już oswoić się z zachowaniem Harrego i wszystko sobie wyjaśnili.Teraz nie było już żadnych wątpliwości związanych z wyjazdem do Californi .Emily nie musiała się przejmować ,że jej wakacje będą pozbawione tego co najcenniejsze czyli Harrego .Zayn przez parę godzin nie ruszał się z restauracji do której pojechali razem z Caroline . Czekał tylko aż Emily pojedzie i nie będzie musiał z nią rozmawiać .Kiedy wrócili nikogo nie było już w domu oprócz Harrego i Emily . Wszyscy pojechali do domu ,bo było dosyć późno . Zayn wpadł tylko na chwilę ,żeby wziąć kluczyki od auta ,miał odwieźć Caroline .Caroline usiadła na sofie w salonie i spokojnie czekała aż Zayn załatwi wszystkie swoje sprawy i będzie mogła spokojnie wrócić do domu .Nie żegnała się juz z Harrym ,bo myślała ,że śpi więc Zayn sam poszedł na górę .Nie chcieli go budzić .Zayn wziął kluczyki z szafki ,która leżały na górze .Zajrzał jeszcze na chwilę do pokoju Harrego chciał pocieszyć kumpla i wracać do Caroline .Kiedy otworzył drzwi nie wierzył własnym oczom ale zobaczył w nim Emily . Siedziała sama, a Harrego nie było w pokoju . 
-Co ty tutaj robisz ? -Zapytał jakby oburzony .Emily nie chciało tłumaczyć się wszystkiego od nowa .Kiedy zobaczyła Zayna była bardzo znudzona i nie miała ochoty słuchać jak się oburza i wyraża się do niej nie zbyt miło .
-Zayn ,jutro Harry ci wszystko wytłumaczy . -Powiedziała i jedyne na co miała ochotę to coś do zjedzenia .Dzisiaj była taka zabiegana ,że nie miała czasu nic zjeść .Zayn oczywiście nie odpuszczał .Na początku wydawał się być bardzo miłym i spokojnym chłopakiem ale okazuję się ,że to ciekawski zarozumiały idiota . Przez całą tą sytuację Emily coraz bardziej przestawała go lubić.Przez niego Caroline stała się dla niej opryskliwa i nie miła . Sądziła ,że ją zmienia.Na szczęście Harry pojawił się w porę .Uspokoił Zayna i kazał porozmawiać mu z Louisem albo kim koliwiek innym .Powiedział ,że nie ma dla niego czasu i jest zajęty .Zayn odrazu chciał wiedzieć ale Harry szybko go pożegnał i nie tłumaczył się przed nim .Nie chciała na nowo stresować Emily tą całą sytuacją ale chciał też uniknąć upokorzenia . Musiał przyznać ,że sam nakręcał Zayna na tą całą sytuację .
-W ogóle cię nie rozumie . -Powiedział Zayn i zabrała się do domu .Emily siedziała na łóżku i powiedziała ;
-Jestem głodna .-Powiedziała ,a Harry w ogóle nie zwracała uwagi na to co mówi ,bo zwracał tylko uwagę na krótką sukienkę jaką miała .
-Harry ? Ty mnie w ogóle słuchasz ? -Zapytała Emily ,a Harry jakby ocknął się .
-A do jedzenia . Pewnie . -Emily już wstała i chciała iść razem z Harrym do kuchni .
-Ja pójdę poczekaj . -Powiedział i zszedł zrobić kilka kanapek . Nie wiedział co w niego wstąpiło ale był bardzo napalony na Emily .Może fakt ,że tak słodko się denerwuje był dla niego podniecający .Kiedy wrócił do pokoju podał jej jedzenie i poszedł przebrać się do spania .Tej nocy Emily  obiecała ,że zostanie razem z Harrym .Ta długa nie obecność sprawiła ,że stał się dla niej odległy i chciała odbudować ich relacje .Emily szybko zjadła i odraz położyła się do łóżka ,bo była zmęczona .Leżała i cieszyła się ,że wszystko jest już dobrze . Kiedy Harry wrócił położył się blisko niej .Emily przytuliła się do niego i powiedziała ;
-Marzyłam o tym ,żebym mogła znów cię dotknąć . -Harry wyraźnie objął mocniej Emily i powiedzial ;
-A myślisz ,że ja nie .-Harry zaczął całować Emily .Na początku w usta a potem po szyi . Czy to ma być to o czym myślę . Emily nie myślała wcześniej ,że zostając u Harrego na noc może coś się wydarzyć ale jeśli tak miało być to nie miała nic przeciwko .Wręcz przeciwnie nie mogła się tego doczekać . Od momentu pierwszej próby ciągle myślała ,że gdyby nie poszła było by już po wszystkim .Mogła żałować tamtego dnia w którym im się nie udało ale może dobrze ,że to teraz ,a nie wtedy .Harry całował Emily coraz intensywniej .Emily początkowo nie wykonywała żadnych ruchów więc Harry pomyślał ,że znów coś jest nie tak . 
-Nie chcesz tego ? -Zapytał ,a Emily była na niego wściekła ,że zadaje takie pytania . Pewnie ,że chce ale nie odpowie mu w prost ,bo jakoś nie potrafiła .Emily zaczęła działać .Dołączyła się do pocałunków i całowała Harrego tak jak i on ją . 
-Cicho . Nic takiego nie powiedziałam . -Szepnęła Harremu do ucha . Harry teraz wiedział ,że nic już nie stoi na przeszkodzie .Uśmiechnął się delikatnie do niej ,a Emily opowiedziała na jego gest .Jeszcze przez parę minut Harry całował ją a ona jego aż w końcu Harry posunął się do konkretniejszczego ruchu .Delikatnie ściągnął jej sukienkę tak ,że Emily została w samej bieliźnie .Emily nie miała dużo do roboty ,bo Harry był w samych bokserkach. Harry pewnie poczuł się nieco speszony ,bo jak pierwszy został pozbawiony ubrań do samego końca.Harry pomógł Emily odpiąć stanik i ściągnąć resztę garderoby .Teraz już byli na tym samym poziomie i mogli zaczynać grę .Emily całowała się z Harrym aż w końcu nastąpił moment w którym to zrobili .Harry był bardzo delikatny i wszystko było tak jak sobie wyobrażała .Gesty jakie wykonywał były dla niej bardzo przyjemne .W ten sposób Emily miała okazję wymacać Harrego do samego końca .Emily przygryzała jego wargi ,a on dotykał ją po pośladkach . Tym razem Emily okazała się dominująca więc Harry znajdował się pod nią .Emily nie chciała ,żeby to się kończyło ,bo było to dla niej bardzo przyjemne .Jednak dochodzi taki czas kiedy dochodzi się do mety .Po wszystkim Emily przytuliła się do Harrego a on powiedział ;
-Kocham cię . 

(36)


Jak dobrze . 

Emily już była taka zła na Harrego ,że miała ochotę krzyczeń mu w twarz . 
-Zamkniesz się w końcu i przestaniesz ciągle nawijać ? -Zapytała bardzo stanowczo .Harry nieco umilkł ale nadal był nabuzowany i wściekły na nią . Najchętniej teraz trzasnął by jej drzwiami przed nosem i poszedł .Emily jedynie czego chciała to podejść i go przytulić . Przez tyle czasu nie miała okazji go dotknąć ale wiedziała ,że musi najpierw wyjaśnić o co chodzi .
-Możemy zostać sami ? -Zapytała i najwyraźniej chciała ,żeby Louis im nie przeszkadzam . Louis oczywiście od razu zrozumiał o co chodzi i chciał się  stamtąd zmyć ale Harry złapał go za ramię i powiedział ;
-Ja nie mam przed nim tajemnic możesz mówić .-Emily wzdychała i zaśmiała się .
-Louis zrobisz to dla mnie ? -Pod tym kryło się ;idź już . Louis wiedziała ,że w niczym nie pomoże i nie odrazu chciał spełnić jej prośbę . 
-Powiedziałem nie ! Głucha jesteś ,może mam ci powtórzyć ?! -Harry krzyknął tak głośno ,że Emily się przestraszyła .Rozpłakała się ,bo wydawał jej się bardzo agresywny . Wymachiwał rękami i ciągle krzyczał nie dał jej dojść do słowa . Na szczęście Louis w końcu zareagował . 
-Harry przestań daj jej powiedzieć !-Harry w końcu posłuchał Louisa i nieco ostygł . Powiedział ,żeby poszedł.Zostali sami .
-Wysłałam do ciebie Marka ,żeby ci wytłumaczył i on powiedział ci całkiem co innego .-Emily w końcu powiedziała coś na temat . 
-Tak ?To dlaczego z nim jesteś ? -Zapytał . 
-Masz rację byłam .Podkreślam byłam . -Harry już chciał już jej przerwać ale Emily nie przestawała mówić nawet na chwilę i nie robiła przerw .-Wiesz co się dowiedziałam od Marka ? Powiedział mi ,że jesteś już mną znudzony i ,że mnie nie chcesz .Wiesz jak się wtedy czułam ? -Emily płakała kiedy to mówiła . 
-Ale ja nadal nie wiem o co chodzi ? -Zapytał Harry i liczył na jakąś sensowną odpowiedź . 
-Wysłałam do ciebie Marka ,żeby ci powiedział ,a właściwie wytłumaczył co miało znaczyć to zdjęcie .Nie chciałeś posłuchać mnie to myślałam ,że może on będzie w stanie mi pomóc .To w ogóle nie było tak .Mark poszedł któregoś dnia mnie odprowadzić ,bo powiedział mi ,że się zakochał w Julliet ,bo wiedział ,że ja nie chce się z nim spotykać ,a tak naprawdę kłamał ,żeby być blisko mnie . No i jak wracaliśmy to mnie pocałował i powiedział ,że mnie kocha .Ja odrazu go od siebie odepchałam ale jak widzisz dalszego momentu nie pokazali.-Emily starała się mówić najszybciej jak mogła . Chciała ,żeby Harry przestał krzyczeć i mogła w końcu mu wyjaśnić . -Wiem ,że to poplątane ale nie umie ci tego teraz wyjaśnić skoro krzyczysz do  mnie i nie dajesz mi dojść do słowa .Nic nie poradzę ,że Mark to frajer i naopowiadał ci takich głupot ,żeby tylko się do mnie zbliżyć. -Harremu zrobiło się głupio .Nie wiedział czemu ale wszystkie słowa jakie powiedziała wydaly mu się wiarygodne i wierzył jej .Harry patrzył jeszcze przez parę sekund w podłogę i nie wiedział jak ma się zachować to było naprawdę głupie z jego strony . 
-Przepraszam nie wiedziałem . -Wydusił to w końcu z siebie ale mówiąc to nie spoglądał na jej twarzy ,było mu zbyt głupio .
-Harry ? Przytulisz mnie w końcu ?-Zapytała Emily i nie chciała już mówić mu o swoich wywodach w stosunku do niego .Jedynie czego chciała to poczuć jego dotyk . Bardzo jej tego brakowało . Harry podniósł delikatnie głowe i uśmiechnął się z pod swoich bujnych ciemnych włosów . Wygadał naprawdę słodko . Emily nie mogła się już doczekać aż Harry do niej podejdzie ,a szedł bardzo powoli .Nie wiadomo na co liczył .Emily sama załatwiła to po swojemu.Nie chciało jej się czekać na niego więc sama go przytuliła . Harry odetchnął ,bo nie wiedział jak ma się zachować . Cieszył się ,że sama wykonała pierwszy ruch .
-Harry kocham cię ! najbardziej na świecie i przysięgam ,że Mark dla mnie nic nie znaczy . -Wcześniej Emily nie była by pewna co do swoich słów ale teraz już nie miała wątpliwości kto jest dla niej najważniejszy .-A ty Harry  ? Kochasz mnie jeszcze ? -Zapytała . 
-Glupie pytanie . -Powiedział i nadal nie mógł przestać czuć się głupio . -Emily nie wiedziałem naprawdę ,że to tak wygląda . Przepraszam cię  . -Harry po raz drugi przepraszał Emily .Ona  tylko pocałowała go i powiedziała ;
-Nie ważne . Zapomnijmy o tym .Ważne ,że teraz mi wierzysz . -Powiedziała ,a Harry pocałował ją w policzek chciał w usta ale teraz sam nie wiedział czy może . Jeszcze nigdy nie czuł się tak podle .
-Harry ? -Emily klepnęła go w ramię i powiedziała ;
-Czemu się tak dziwnie zachowujesz ? -Emily teraz już była szczęśliwa i czuła się tak jak pierwszego dnia kiedy go poznała .
-Jest mi głupio . -Powiedział i starał się nie parzyć jej w twarz . -Emily zlapała go ręką z tyłu głowy i gładziła po włosach . 
-Przestań . Przecież nie mam ci nic za złe .-Harry w końcu nawiązał z nią kontakt wzrokowy .Jednak tylko na chwilę ,bo zaraz spuszczał go  i parzył w ziemię.
-Wiem ale samemu przed sobą mi nawet głupio .-Emily uśmiechnęła się i powiedziała ;
-To niech nie będzie !-Emily starała się jak najskuteczniej otrząsnąć Harrego . 
-Przestań się tak głupio zachowywać . Ja chce tego wcześńiejszego Harrego ,a nie ! -Emily śmiała się to mówić. Nie była pewna ale czy Harry płakał .Nie możliwe . 
-Harry mi się wydaje czy płaczesz ? -Harry faktycznie zakręciła się łza ale tylko przez to ,że był szczęśliwy ,że tak to się skończyło nie wyobrażał sobie innego zakończenia .
-Wyadaje ci się . -Powiedział Harry śmiejąc się przy tym .I w końcu przestał się zachowywać się tak idiotycznie . Wziął Emily na ręce .
-Musimy teraz zostać sami . Muszę cię wycałować,wyprzytulać za ten czas który cię nie było . -Zaśmiał się Harry ,a Emily uśmiechnęła się do niego i powiedziała;
-Pewnie ,że musisz !

(35)



Dlaczego tak ?

-Jeszcze się pyta ? -Emily wybuchła kiedy to usłyszała . -Masz czelność jeszcze tak powiedzieć !? -Kontynuowała .Zayn zaśmiał się kpiąco i to naprawdę go rozbawiło .
-Czego ty chcesz Emily ?-Zapytał ,a Emily coraz bardziej się dołowała ,bo nie miała pojęcia dlaczego jest taki nie miły w stosunku do niej . Miała ochotę roznieść Zayna .
-Zayn co ja ci takiego zrobiłam? Za co mnie tak nienawidzisz ? Skoro Harry nie chce ze mną być  nie mogę sobie ułożyć życia ? -To pytanie było nie logiczne dla Zayna i reszty  . O czym ona mówi .-Zastanawiali się .
-No i o czym ty teraz mówisz? -Powiedział Zayn .Mark zauważył ,że Emily rozmawia z nimi i jak najszybciej chciał ją  stamtąd zabrać .Nie chciał ,żeby Emily dowiedziała się jaka jest prawda . Teraz już nikt nie miał pojęcia o co w tym chodzi .Emily nie miała ochoty słuchać jak Zayn dalej ją obraża. Poszła z razem z Markiem .
-Nie no ja nie mogę na to patrzeć .Co ona w ogóle wyprawia ? -Zayn był tak wkurzony ,że wyszedł przed dom . Caroline poszła z nim i już nie wrócili . Zayn nie miał ochoty siedzieć tam ani minuty dłużej .Pojechali do Harrego .Zayn nie chciał pozwolić na to ,żeby teraz siedział sam . Już wcześniej wolał pojechać gdzieś z Harrym i resztą niż przyjeżdżać tutaj na jej zawołanie .Niestety ale reszta też nie siedziała tam długo .Zaraz po Zaynie Madelain i Julliet razem z Liamem pojechali do Harrego . Jedynymi osobami jakie zostały na imprezie i były dla Emily miłe był Niall ,Louis i Ann .Nikt nie zwrócił jakiejś szczególnej uwagi na to co przed paroma minutami mówiła Emily . Jedynie Ann nic tu nie pasowało .Odeszła od Nialla i poszła porozmawiać z Emily .Zobaczyła ją razem z Markiem .Podeszła i powiedziała ;
-Emily musimy pogadać . -Emily na te słowa zerwała się z sofy i wstała na równe nogi .Myślała ,że ktoś w końcu wyjaśni jej o co w tym chodzi .Mark ingerował we wszystko co robiła .Nie chciał ,żeby Emily z nią rozmawiała powód był jeden .
-Musisz nam teraz przeszkadzać ! -Oburzył się i wyglądał na lekko przestraszonego . 
-O co ci chodzi ? Nie mogę z nią porozmawiać  ?-Ann zauważyła ,że Mark coś ukrywa .Emily stała jak popychadło i nie odzywała się ani słowem .
-Emily ? Nie pozwalaj mu sobą popychać ! Nie jesteś jego własnością prawda ? -Zapytała .
-Pewnie ,że nie . -Powiedziała i szła w stronę Ann kiedy Mark odezwał się nieco milej . 
-Nie możecie porozmawiać później ? Naprawdę czujesz się jak popychadło ? Nie chcę żebyś się tak czuła . -Mark łapał ją na miłe słówka i chciał przedłużyć swój czas. Myślał ,że Ann w końcu się odczepi. Emily zaczęła tłumaczyć ,że wcale się tak nie czuje . Ann chciało się już rzygać od tego słodzenia . 
-Sranie w banie kurwa ! Ty mi lepiej powiedz Emily dlaczego powiedziałaś Harremu ,że wolisz Marka od niego ? -Emily była w szoku . 
-Co ? Nic takiego nie było . -Powiedziała .-Kto ci tak powiedział ? -Zapytała . 
-A jak myślisz ? Pytanie nie powinno brzmieć kto mi powiedział a kto Harremu to powiedział .-Ann nieco naprowadziła ją o co może chodzi . Emily popatrzyła na Marka i tego się nie spodziewała. 
-Mark ?!Nie mów mi ,że to prawda ? -Emily czekała na odpowiedź . 
-Oczywiście ,że nie . -Skłamał . 
-Ha nie żartuj sobie kurwa ! Wiedziałam ,że coś kręcisz .W ogóle mi się nie podobasz ! -Powiedziała ,a Emily robiła się czerwona ze złości .Spoglądała na Marka i coraz bardziej zaciskała dłonie .
-Powiedziałeś mi,że mu się znudziłam ??-Mark był przestraszony . 
-Emily inaczej nie mógł bym cię zdobyć.-Powiedział ,a Emily była taka zła ,że popchała Marka .Nie miała pojęcia ,że to może się tak skończyć .Wierzyła w każde jego słowo a to wszystko było udawane . Nic nie było prawdą .Może kochać też ją nie kochał ? -Pomyślała . Nic teraz nie mogła wiedzieć .Pobiegła do salonu w którym siedział Niall i Louis .Ann była razem z nimi ,bo w trakcie ich rozmowy nie chciała im przesadzać.Zamówiła taksówkę i powiedziała ;
-Zawieźcie mnie do Harrego . Na szczęście Ann naprowadziła delikatnie Louisa i Nialla jak sprawa stoi i nie musiała ją narażać na dziwne sugestie .Louis na szczęście potrafił bawić się bez alkoholu i zawsze  był w gotowości . Nie jechali taksówką ,a Louisa autem . Niestety ale Niall był taki pijany ,że nie mógł samodzielnie trzymać się na nogach .Louis musiał jakoś wyprowadzić go  stamtąd i umieścić w aucie .Niall jak zawsze po alkoholu miał dobry humor ale to nie był najlepszy moment na zabawę .Razem jechali do Harrego jedyne co nie pokoiło Emily to fakt ,że Zayn jest razem z nim .Wiedziała ,że przy nim nic mu nie wyjaśni ,bo Zayn nie da jej dojść do słowa i będzie cały czas się wtrącał .Louis obiecał ,ze zawoła Harrego na zewnątrz pod pretekstem pijanego Nialla . 
-Tylko się nie wygadaj tym razem to poważna sprawa .-Louis popatrzył na nią dziwnie . 
-Przecież jeszcze nigdy się nie wygadałem . -Emily burkła coś pod nosem i nie chciał już przypominać Louisowi sytuacji z przed paru miesięcy nie było na to czasu . 
-Oczywiście ,że nie . -Powiedziała i czekała ,aż Louis go zawoła . Emily strasznie się denerwowała. Kiedy Harry zobaczył Emily odrazy zawrócił w stronę drzwi i powiedział ;
-Trzymajcie mnie ,bo ją normalnie zabiję . -Emily teraz widziała ,że sytuacja wygląda poważnie . Louis przymknął mu drzwi usiłując go zatrzymać . 
-Poczekaj . 
-Ciekawe na co .-Harry zwrócił się w jej stronę i powiedział .
-Co masz mi jeszcze coś ciekawego do powiedzenia ? Może poznałaś jakiegoś nowego Marka ,Davida ,a może kogoś jeszcze ? -Zapytał ,a Emily nie spowiedziewała się ,że Harry może być taki chamski . 
-Harry nie przeginaj pały . Zaraz będziesz żałował .-Powiedział Louis .   

poniedziałek, 18 czerwca 2012

(34)



Nie chcę tak !

Mark siedział u Emily jeszcze parę minut .Nastepnego dnia zaprosił ją i jej koleżanki na imprezę z okazji zakończenia szkoły .Emily z przyjemnością przyjęła zaproszenie i z chęcią na nią poszła . Była tak przyćmiona Markiem ,że chwilami przestawała myśleć o Harrym . Jak widać działał na nią naprawdę kojąco.Dziewczyny w przeciwieństwie do Emily nie chciały iść ,a w szczególności Caroline .Już wcześniej umiowiły się z Zaynem i resztą zespołu . Chciały ,żeby Emily wybrała się z nimi ale nie miała ochoty oglądać twarzy Harrego i na nowo przypominać sobie wszystkiego . Starała się o nim zapomnieć o to na pewno by jej nie pomogło . 
-To oznacza ,że nie będziesz spędzać z nami czasu ? -Zapytała podburzona Caroline .
-Nie możecie pójść ze mną ? Za 2 dni jedziecie z nimi na wakacje to przeciez tylko jeden dzień . -Odpwiedziała Emily ,a słowa jakie powiedziała oznaczyły; tak dokładnie masz rację .
-Emily ? Obiecasz ,że jak pójdziemy z tobą to pojedziesz z nami ? -Zapytała . Emily oczywiście chciała powiedzieć nie ale nie sprecyzowała tej odpowiedzi do samego końca . 
-Nie myślmy o tym co będzie za dwa dni .Wybierzcie się ze mną a potem zobaczy się co dalej .-Opowiedziała . 
-To oznacza nie .Pewnie ,że z tobą pójdziemy ale i tak nie wierzę ,że pojdziedziesz . -Emily nic nie opowiedziała i szykowała się do wyjścia . 
-Pod jednym warunkiem .-Dodała Caroline przed samym wyjściem . 
-Biorę ze sobą Zayna . -Emily nie chciała protestować ,bo wiedziała ,że bez nich będzie czuła się nie swojo . Miała tylko nadzieję ,że nie przyjdzie z Harrym .
-Nie ma sprawy pod warunkiem ,że Harrego nie będzie.-Caroline nie miała nawet zamiaru przyprowadzać ze sobą jeszczeHarrego .Zresztą jeżeli liczy się z tym ,że w ogóle by przyszedł to jest naprawdę głupia . Nie chciała już poruszać z nią tego tematu ale to było dziwne .
-Jasne . Pewnie by nawet nie przyszedł . -Powiedziała .Czy Caroline też o tym wie ? Ze jej strony to nie było miłe .
-To nie było śmieszne . -Powiedziała i otworzyła jej drzwi . 
-Widzimy się za godzinę .-Skonczyła temat i poszła robić to co zaczęła .Emily nie wiedziała o co wszystkim chodzi . Przeciez to nie jej wina .Postanowiła ,że potem zapyta czemu Caroline jest taka nie miła w stosunku do niej .Jeżeli Harry jej nie chce nie może wiecznie odpychać od siebie Mark tym bardziej ,że coś do niego kiedyś czuła .Może uda jej się odbudować to co kiedyś zepsuła .Jak narazie była na najlepszej drodze .Okazało się ,że Mark nie mógł po nią przyjechać .Był czymś zajęty . Emily zrozumiała to i nie miała do niego pretensji ale głupio jej było pytać ,czy może jechać z Caroline i Zaynem ,a droga była dosyć długa. Postanowiła ,że zabierze się autobusem .Julliet była już umówiona z resztą i nie było dla niej miejsca w samochodzie .Poczuła się fatalnie .Nigdy nie miała takich problemów  . Zawsze znalazło się dla niej miejsce .Widocznie wymieniły ją na inne koleżanki . -Pomyślała .Nie chciała się tym przejmować ale dlaczego przez jakiegoś głupiego Harrego musiała  tracić to co dla niej stosunkowo ważne ? Nie miała teraz do tego głowy . Porozmawia z nimi później .Wsiadła do autobusu i zauważyła ,że chłopak ,który szedł za nią przez cała drogę dosiadł się do niej .Zaczął ją podrywać .Emily nie wiedziała ,że to tylko ktoś z gazety i podstępnie chce przeprowadzić z nią wywiad.Emily na swoje nieszczęście powiedziała ,że ma już chłopaka ale tylko dlatego ,że chciała go spławić .
-Jak się nazywa ? -Zapytał . Emily niestety nie miała pojęcia i powiedziała ,że Mark . To prowadziło Harrego do jeszcze większych przekonać ,że Emily tylko się nim bawiła .Wszystko można uznać plotka i jakoś sobie przetłumaczyć ale kiedy ma się ukryty dyktafon to już nie tak prosta sprawa .W końcu skończyła się ta przejażdżka ,która naprawdę ją nudziła ,a chłopak irytował . Wysiadła na przystanku ,a dom w którym miała odbyć się impreza była blisko .Weszła do środka i nie widziała ani Marka ani dziewczyn . Było jej glupio ,że jakoś pierwsza jest na miejscu i nikogo nie zna .Pomyślała ,że lepiej by się czuła siedząc teraz z Harrym i resztą tych czubów ale musiała o tym zapomnieć teraz już tak nie będzie .Usiadła na sofie dosiadając się do jakiś dziewczyn .
-To ty chodziłaś z Harrym Stylesem ? -Zapytała Helen .Emily nie wiedziała kim jest ale jak widać ona tak . 
-Byłam ale już nie jestem . -Powiedziała i uśmiechnęła się chociaż było to dla niej naprawdę żenujące .  
-Dlaczego ? -Zapytała .
-Długo by opowiadać . -Powiedziała i odetchnęła z ulgą ,bo zobaczyła Marka .
-Muszę iść .-Powiedziała i odeszła od nich .Ciekawe co zrobią jak na imprezę wpadnie Zayn z Caroline . Chyba padną.-Pomyślała .Mark przytulił się do Emily . Wyglądali na szczęśliwych .Chociaż sama nie wiedziała co robi . Oczywiście nie obeszło się bez obgadywania .Widocznie miały teraz okazję do plotek .Emily nie szczędziła czułości do Marka ale teraz czuła się dziwnie . Czuła się jakby chciała mu za to wszystko podziękować za to ,że jest przy niej .Coraz bardziej utwierdzała się w takim przekonaniu i jak tylko o tym myślała robiło się jej nie dobrze .Impreza zaczęła się godzinę temu i pewnie było by nadal sztywno tak jak na początku . Dopóki nie pojawił się Zayn ,Louis,Niall,Liam . Emily nie spodziewała się ,że dziewczyny przyjdą ze wszystkimi .Brakowało tylko tego na,którym jej zależało .Na początku nie obeszło się bez pisków i innych gestów wyrażanych przez dziewczyny . Na szczęście po jakimś czasie się uspokoiły a chłopaki zachowywali się jak na zwykłej imprezie .Louis wziął się za rozśmieszanie wszystkich do okoła ,bo to najlepiej mu wychodziło .Jedynie Emily nie bawiła się dobrze. Siedziała i przyglądała się wszystkiemu z boku .Musiala siedzieć z Markiem ,który dziwnie się zachowywał .Nie spuszczał jej nawet na chwilę z oka i wszędzie za nią łaził . Emily chciała przywitać się ze wszystkimi ale jak widać nie mieli ochoty nawet na chwilę zbliżać się do Marka . W sumie dziwiła im się .Było jej przykro ,bo przypomniało im się jak przez krótki okres czasu potrafili tak się zaprzyjaźnić . Pomyślała ,że to ona teraz powinna być blisko nich i bawić ,krzyczeć ,pić razem z nimi . Teraz pomyślała jak bardzo jej ich brakuje .W końcu udało się na chwilę oderwać od Marka i podeszła do Niall i Ann ,którzy zawsze po pijaku byli dobrymi przjaciółmi a na trzeźwo zgrywali ,że jacy są dla siebie nie mili . Niall oczywiście śmiał się na cały głos,a Ann razem z nim .Emily chciała jakoś im przerwać i się przywitać ale nie wiedziała jak . Czyżby czuła się nieswojo ? Przecież nigdy tak nie było .Louis stanął za Emily i przestraszył ją.
-Buu .Siema .-Powiedział i uśmiechnął się .Emily uśmiechnęła się i serce biło jej bardzo szybko . Rozpierała ją energia i jedyne na co miała ochotę to dosiąść się do nich ale wiedziała ,że zaraz wróci Mark i wszystko zepsuje .
-O Emily .-Powiedział Niall . -Dawno się nie widzieliśmy . Siadaj . -Powiedział ,a Emily usiadła na chwilę . Już za chwilę pojawiła się Caroline z Zaynem.Dosiadli się i szczerze nie mieli tak dobrego nastawienia do nich jak reszta. Niall starał się podtrzymać miłą atmosferę ale Zayn wyglądał tak jakby nie pasowało mu ,że z nimi siedzi . Emily nie wytrzymała tak się zdenerwowała ,że zachciało jej się płakać .Dlaczego wszyscy ją za to winią ? 
-O co wam chodzi ? Co ja takiego zrobiłam ? -Zapytała i w końcu wyrzucała to z siebie . 
-Jeszcze się pyta . -Powiedział Zayn .          

niedziela, 17 czerwca 2012

(34)



Dam sobie radę .

Emily przez całą noc myślała o Harrym . Nie mogła do końca uwierzyć w słowa Marka.Było to dla niej nieco dziwne .Przecież wcześniej zareagował zupełnie inaczej .Chciała zadzwonić i zapytać czy dla niego nic nie znaczyła ale Harry chyba usunął numer. Wszystko na to wskazywało . Tak sobie ze mną pogrywasz.-Pomyślała Emily .Teraz już była pewna,że Harrry to bez uczuciowy palant .Nawet nie powiedział jej tego sam . Tak po prostu usunął wszystko co z nimi związane. Skoro tak ma być muszę się jakoś przyzwyczaić . Emily tak naprawdę nie chciała dopuszczać się takiej myśli ale co innego mogła zrobić ?Nie znała prawdy i miała złe informacje .Nie spała do samego rana . Siedziała i jej myśli zajmował Harry jak i Mark . Pomyślała ,że Markowi naprawdę zależy .Postanowiła ,że się z nim zaprzyjaźnić, a potem zobaczy co dalej .Ten dzień tym razem nie był dla niej powodem do szczęścia . Co roku zawsze cieszyła się zakończeniem szkoły i wakacji .Gdyby pomyśleć ,że mogła spędzić całe wakacje z Harrym było by nieziemsko ale teraz to nie ma największego znaczenia . Emily w końcu musiała zapomnieć o Harrym i przestać zawracać sobie nim głowę.Przecież nie może żyć tylko tym co było kiedyś . Musi przyzwyczaić się do tego co było wcześniej .Emily zobaczyła Marka stojącego koło sali do angielskiego i od razu przypomniała sobie sytuację z przed paru miesięcy . Właściwie nie sytuację ,a marzenia jakie jej towarzyszyły . Tym razem miała Marka na wyciągnięcie ręki .Mark uśmiechnął się do niej i przerwał rozmowę z kolegą .Emily podeszła do niego i tym razem była w lepszym humorze ,a może udawała ? Może chciała pokazać ,że daje sobie jakoś radę . 
-Lepiej się czujesz ? -Zapytał Mark .
-Tak .-Opowiedziała jednym słowem ,bo nie umiała kłamać. Nie była w tym dobra ,a jednak widać było ,że jest jeszcze gorzej niż wcześniej . 
-Nie musisz mnie kłamać . -Powiedział Mark.Emily uśmiechnęła się i dalej brnęła w to co sobie założyła ,a założyła sobie ,że nie da tego po sobie poznać.
-Mark ? Naprawdę jest już lepiej . Musimy się gdzieś dzisiaj umówić . -Powiedziała .Mark był mile zaskoczony .Nie wiedział już sam czy Emily nadal się przejmuje ,a może faktycznie stara się o nim zapomnieć . 
-Pewnie . Oczywiście ,że tak . -Emily śpieszyła się do swojej klasy więc posłała Markowi uśmiech i dobiegła do dziewczyn ,które czekały na nią .Wyglądały na zdziwione .Były naprawdę zaskoczone ,że Emily jest w dobrym nastroju przecież zerwała z Harrym . 
-Emily o co w tym wszystkim chodzi ? Zayn powiedział mi ,że -Emily jakby nie chciała słuchać o czym ma jej do powiedzenia . 
-Cicho . -Powiedziała uciszając ją . Caroline chciała kontynuować kiedy Emily powiedziała . 
-Ale czy to teraz takie ważne  ? Ja nie chcę o nim słyuchać .Jest mi dobrze tak jak jest . -Powiedziała ,a Caroline była zaskoczona . 
-Dobrze to znaczy ,że z tobą i Markiem jest dobrze ? -Zapytała nie miło . 
-To jest moja sprawa .Nie będę wiecznie myśleć o Harrym mam już go dosyć.-Caroline chciała zapytać jak Emily mogła tak potraktować Harrego ale jak widać wszystko wskazywało na to ,że Zayn powiedział jej prawdę. Caroline nie ciągła dalej tematu .Naprawdę nie wiedziała co to wszystko miało oznaczać .Dziewczyny dostały świadectwa i były już wolne . Wolne od wszystkiego . Teraz liczyły się tylko wakacje .Emily sama nie wiedziała co w nią wstąpiło ale miała to już kompletnie w dupie . Kiedy wracała ze szkoły do domu odrazu zadzwoniła do Marka . Umówiła się z nim za godzinę u niej w domu .Nie chciała wychodzić z domu ,bo pogoda była fatalna .Nie przygotowywała się do spotkania z Markiem ,bo nie wiedziała czy coś z tego będzie . Naprawdę chciała się z nim tylko zaprzyjaźnić .Mark zjawił się przed czasem .Wszedł po cichu do domu .Emily była zaskoczona ,bo Mark kupił jej wielkiego miśka . 
-Mark nie trzeba było . -Powiedziała i faktycznie nie chciała brać od niego prezentu . 
-Weź .To nic takiego .-Emily pomyślała ,ze ciągłe odmawianie jest nudne i żenujące . Wzięła miśka i położyła ,go w swoim pokoju . Podziękowała Markowi uściskiem .Razem usiedli na łóżku i Emily miała włączyć jakiś film . Mark nie zajmował się oglądaniem ,bo przez cały czas patrzył tylko na nią . Emily w końcu zauważyła  to . 
-Oglądasz ? Czy przyglądasz się mi ? -Zapytała spoglądając na niego ,była wyraźnie speszona . 
-Wole patrzyć na ciebie .Powiem ci ,że ten film jest bardzo nudny w przeciwieństwie do seansu jaki teraz odgrywasz . -Emily nie wiedziała o czym Mark mówi . 
-O co ci chodzi ? -Zapytała . 
-Nie musisz przedemną udawać ,że jest dobrze skoro nie jest . -Powiedział.Skąd Mark mógł wiedzieć takie rzeczy  ? -Myślała Emily .
-Masz rację.Może i udaję ale czy to nie dobra droga na to ,żeby się przyzwyczaić  ? -Zapytała . 
-Lepiej nie udawać .Skoro ,go nadal kochasz to z nim porozmawiaj . -Mówił Mark ,żeby być bardziej przekonujący . 
-Nie chcę . Powoli mi przechodzi uwierz mi . -Emily naprawdę zaskoczyły jego słowa .Coraz bardziej zaczynała do niego coś czuć . 
-Wiesz co Mark ? Jesteś naprawdę świetny .Dziękuję ,że nie zostawiasz mnie samej . -Mark coraz bardziej cieszył się ,że jest takim świetnym aktorem ,bo to zbliżało go do celu operacji ,a jego celem była Emily .Mark dotknął Emily policzka i uśmiechnął się . Emily przytrzymała jego dłoń na swoim policzku i nie wiedziała co w nią wstąpiła ale chciała go pocałować . Mark przerwał jej gest i powiedział .
-Emily nie chcę żebym był pocieszeniem .Musimy się poznać . -Te słowa widocznie ją speszyły . 
-Oczywiście .-Powiedziała i tym razem jego czytanie w myślach mu nie wyszło . Nie chciała go pocałować ,bo potrzebowała pocieszenia .Po prostu chciała .
Mark w końcu sam ją pocałował . 
-Ty nie możesz ,bo jeszcze nie wiesz czy tego chcesz ale ja mogę ,bo jestem tego w stu procentach pewny . -Emily zaśmiała się .Czy zakochała się w Marku ? Nie była pewna .   

(33)



Czyli to tak ? 

Emily stała z Markiem na lotnisku i tym razem zdjęcia nie były robione z ukrycia. Emily bała się ,że znów pojawią się jakieś głupie gazety i głupie plotki .
-To twój nowy chłopak ? -Zapytał ktoś z pośród ich wszystkich . Emily nie zwracała na to uwagi .Szła tylko przed siebie .Postanowiła ,że Mark da sobie radę .Nie jest jakimś dzieckiem i nie wie w ogóle po co miała go odprowadzać na to głupie lotnisko . Mark wsiadł do samolotu ,a Emily została w New Yorku . Nie wiedziała co będzie się tam dziać .Mark powrotny samolot miał o 19.00 .Emily nie widziała potrzeby relacjonowania tego z jego ust . Więc nie umawiała się z nim po powrocie . Harry chyba sam zda sobie sprawę ,że to jak widać nie była jej wina .Miała nadzieję ,że ją przeprosi .Na Marka miał czekać Zayn i Harry . Oczywiście fakt o tym dlaczego ma się spotkać z Markiem musiałby w końcu wyjść na jaw . Więc Zayn naprowadził go o co chodzi . Uspokoił go i kazał wysłuchać to co ma mu do powiedzenia . Harry nie był co do tego pewny ale postanowił ,że się zgodzi . Czekał jeszcze przez parę minut ,bo pociąg miał małe opóźnienie .Z autobusu wysiadł Mark . Kiedy Harry go zobaczył miał ochotę coś mu zrobić ale opanował się i był spokojny .Czekał cierpliwie ,aż łaskawie do niego podejdzie 
-Musimy porozmawiać o Emily .-Powiedział Mark i wyglądał na nieco podenerwowanego . Harry patrzył na niego naprawdę nie miło .Widać było ,że ani jeden ani drugi nie mają do siebie dobrego nastawienia .
-Zayn powiedział mi ,że to dobra wiadomość dla mnie więc słucham . -Powiedział i czekał niecierpliwie . 
-Właściwie to nic dobrego . -Tym razem Mark przestał się denerwować i stał się naprawdę opanowany .
-Co masz na myśli ? -Zapytał Harry . 
-Sory ale Emily chciała ,żebym ci powiedział ,że to ja jestem tym kogo kocha . Nie chciała ci robić przykrości .Chciała ,żebym sam to załatwił . -Harry na te słowa miał ochotę mu położyć.Przez chwilę był bardzo wściek i jedyną rzeczą jaką chciał zrobić to rzucić się na niego .Po chwili przeszło mu . Skoro ma taki tupet ,żeby coś takiego mi powiedzieć jeszcze przez niego nie będę narażał się na skandale i inne plotki . -Pomyślał Harry i już ani  myślał ,żeby robić coś w tym kierunku . 
-Skoro tak powiedziała .Życzę szczęścia . -Powiedział opanowany i wsiadł do swojego auta . Mark był nieco zdziwiony ,bo wymyślając takie kłamstwo przygotował był na to ,że Harry nie potraktuje go miło .Jak widać mu niezależny .-Pomyślał .Mark był zadowolony ,ze tak łatwo poszło .Emily czekała na telefon od Harrego ale nie mogła się doczekać .Wszystko wskazywało na to ,że nic dobrego z tej rozmowy nie wynikło .Emily bardzo się denerwowała i postanowiła ,że jednak porozmawia z Markiem . Inaczej nie dowie się jak było .Przed dziewiętnastą usiadła na lotnisko i czekała .Czas przedłużał się w nie skończoność ,a wskazówki jakby w ogóle się nie przesuwały . To było najgorsze co mgł ją przytrafić . Emily dostała esemesa od Marka . Emily bardzo mi przykro ale jak widać Harremu nie zależy . Wiem ,że jesteś w nim zakochana ale dla takiego dupka nie warto .Treść esemesa była naprawdę szokująca dla niej .Natychmiast wy ciągła telefon i zadzwoniła do niego .Chciała jak najszybciej dowiedzieć się o co chodzi . Mark powiedział ,że porozmawiają na miejscu .Na szczęście czekanie w nie skończoność skończyło się . Z samoloty wysiadł Mark .Nie podnosiła się z ławki i spokojnie czekała ,aż sam do niej podejdzie . 
-Mark co się stał ? -Zapytała Emily ,była bardzo smutna i ta wiadomość zepsuła jej nastrój do samego końca . Mark usiadł blisko niej i wyglądał na przejętego ale wiadomo ,że to wszystko było udawane ,bo zrobił naprawdę wielkie świństwo .
-Mam zaczynać od początku  ? -Zapytał ,a Emily skinęła głową . 
-Powiedziałem mu wszystko jak było . Wiem ,że to dla ciebie ciężkie ale Harry to naprawdę wielka świnia .Powiedział ,że nie obchodzi go jak było ,że nie ma to dla niego teraz największego znaczenia .-Emily na te słowa widocznie posmutniała.-Mam mówić dalej ? -Spytał . 
-Tak ,chcę wiedzieć wszystko.
-Powiedział ,że już mu się znudziłaś.Emily nie płacz .Naprawdę nie warto . Wiem ,że to dla ciebie ciężkie ale to nie twoja wina ,że się zakochałaś . -Emily popatrzyła na niego i cieszyła się ,że ma oparcie w nim ,że pomimo tego ,że tak go potraktowało nadal jest nią zainteresowany i tak się martwi .
-Wiem ,że to teraz nie na miejscu ale naprawdę się w tobie zakochałem .Nie powinienem ci teraz o tym mówić ale wiedz ,że zawsze będziesz mogła mi zaufać .Pamiętaj ,że jestem blisko i jeżeli będę w stanie to ci pomogę .-Emily już rozmazana i naprawdę dotknięte w środku przytuliła się do Marka . Była w jego obięciach i płakała . Płakała bo bardzo ja to zabolało .Mar przez chwilę miał wyrzutu sumienia .Nie miał pojęcia ,że aż tak to przeżyje . Jego wyzuty jednak szybko odpłynęły ,bo miał nadzieję ,że otrzyma w końcu tego czego oczekiwał .
-Emily nie płacz.Na pewno znajdziesz kogoś kto cię tak nie potraktuje.Uśmiechnij się do mnie . -Emily nie widziała teraz większego sensu w zamartwianiu się Harrym skoro tak postawił sytuację . Emily wymusiła uśmiech na twarzy .Chciała uśmiechnąć się do Marka ale była zbyt zdołowana . 
-Wiesz co ? Masz rację .Nie będę się nim zamartwiać . -Wstała i podała Markowi rękę . 
-Chodźmy .Muszę wracać do domu . Jedyne na co mam ochotę to położyć się spać i obudzić się jutro bez myśli o Harrym .-Powiedziała . 
-Za to cię lubię . -Powiedział Mark i opowiedział na jej dotyk dłoni . Emily nie wiedziała jak dalej będzie wyglądać jej życie ale miała nadzieję ,że postara się o nim zapomnieć .