Zrobisz co chcę !
-Harry ?! No zaczekaj ! -Budząc się Emily od razu przypomniała sobie te słowa . Ostatnie słowa jakie miała okazje wypowiedzieć,bo Harry nie pozwalał do siebie dotrzeć ani wczoraj ,ani dzisiaj .Emily nie miała pojęcia co może zrobić .Harry zachowywał się naprawdę dziecinnie . Nie odbierał telefonu .Emily postanowiła ,że pójdzie do niego osobiście .To jednak nie był dobry plan ,bo Louis powiedział jej ,że Harry pojechał do LA . Do LA ? Co on tam może robić ? -Zastanawiała się Emily ,która była naprawdę wściekła .Przecież nic takiego nie zrobiłam .-Powtarzała sobie .Emily wiedziała ,że nic z jej starań nie wyniknie ,że Harry nie pozwoli jej tego wytłumaczyć . Jedyne co teraz przyszło jej do głowy to pójść do Marka . Postanowiła ,że sam mu to wyjaśni .Skoro nie była niczemu winna to dlaczego ma się tłumaczyć ?Emily nie miała na nic ochoty więc nie malowała się i nie ogarnięta wyszła z domu . Jedyne czego teraz potrzebowała to pomocy.Emily stanęła przed drzwiami Marka i pukała .Wyglądało na to ,że nikogo nie ma . Na szczęście nie odeszła daleko od domu ,a ujrzała go . Wracał do domu . To było dla niej zbawienie . Chciała jak najszybciej to wyjaśnić .
-O Emily .-Powiedział Mark i wyglądała jakby na coś liczył .Emily popatrzyła na niego i przygotowała się już wcześniej .
-Widziałeś to ? -Zapytała pokazując mu gazetę . Mark był chłopakiem i nie interesował się tak prasą jak dziewczyny . Tym bardziej ,że nie był jakimś Harrym Stylesem i nie miało to dla niego największego znaczenia.
-Łał .To ja ? -Zapytał i zaśmiał się .
-To wcale nie jest śmieszne ! -Krzykła Emily .Wręcz tragiczne .-Dodała .
-Ale o co ci chodzi ? -To tylko jakaś gazeta . -Wygladal jakby udawał ,że nie wie ,że Emily jest z Harrym.
-Mark ? Zniszczyłeś mi życie .Nie udawaj ,że nie wiesz jak sytuacja stoi .-Mark wiedział dobrze o co chodzi ale szczerze miał to w dupie . Nawet cieszył się ,bo liczył na coś .
-Zniszczyłem ci życie ? To był zwykły pocałunek nic więcej . -Emily robiła się czerwona ze złości ,aż w końcu odezwała się;
-Naprawisz to co zepsułeś! -Mówiła to bardzo głośno i stanowczo .
-O nie jak myśle o tym samym co ty to wybij se to z głowy !-Powiedział Mark .Emily podeszła do niego i zaczęła go szarpać .
-Zrobisz to czy się to podoba czy nie !Zrozumiano ? -Zapytała .Wyglądała na naprawdę zdenerwowaną i miała ochotę go roznieść z emocji . Mark popatrzył na nią i powiedział ;
-Naprawdę tak bardzo go kochasz ? -Zapytał jakby błagalnym głosem i oczekiwał na nie ,które nie usłyszał .
-Tak !-Emily nie wierzyła już w to ,że Mark się zgodzi ale na szczęście jego odpowiedź była twierdząca. Emily odetchnęła z ulgą .
-To znaczy kiedy ? -Zapytał.Nie miał ochoty wcale tego zrobić ale dla Emily mógł zrobić wszystko .Był w niej zakochany .Przynajmiej ta to wyglądało .
-Dam ci znać . -Powiedziała i odeszła nie żegnając się z nim . Jedynie czego chciała to powiedzieć mu jak bardzo go za to nienawidzi . Poszła i następną sprawą jaka miała to załatwiania spotkanie Marka z Harrym . Chciała poprosić o to Louisa ale to chyba nie najlepszy pomysł .Pewnie o wszystkim by mu powiedział .Postanowiła ,że załatwi to przez Caroline i Zayna .Harry o dziwo zgodził się na spotkanie z Markiem . W prawdzie nie wiedział tak naprawdę po co Mark ma się z nim spotkać . Musieli coś wymyślić ,bo inaczej nic z tego by nie było. Harry wracał do domu Chicago dopiero następnego .dnia. Emily mogła tylko czekać i zastanawiać się czy uwierzy w słowa Marka.Nie miała już na nic ochoty chciała to jakoś przeczekać .Zasnąć ,żeby już był kolejny dzień,żeby wszystko wróciło do normy ,żeby było tak jak kiedyś .Tym razem nic jej nie zostało ja czekanie .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz