?
Dziewczyny już po krótkim czasie zasnęły . Emily jeszcze przez chwilę myślała o Harrym ale tylko przez naprawdę krótką chwilę.Już zaraz jak jej koleżanki zasnęła .Następnego dnia obudziła się sama w łóżku .Jak widać dziewczyny musiały wcześniej wstać . Kiedy wyszła z pokoju zobaczyła Zayna całującego Caroline .
-Chcesz się dołączyć .-Zażartowała Caroline .Mówiła przez prawię zamkniętą buzię bo nie odczepiała się nawet na chwilę od Zayna.Emily zaśmiała się i poszła dalej przez korytaż do kuchni . Po drodze spotkała Harrego . Odrazu zaczerwieniła się .
-Cześć .-Powiedziała nieśmiało Harry przeciągając .Po czm złapał się jedną ręką z tyłu szyi . Pomimo tego ,że znali się przez dłuższy okres ta sytuacja sprawiła ,że stali bardziej nieśmiali w stosunku do siebie . Emily uśmiechnęła się tylko delikatnie i przeszła koło niego . Czy to znaczy ,że teraz będzie już tak cały czasz ? Emily zadawała sobie pytania . Nie chciała żeby taka sytuacja sprawiła ,że oddalą się od siebie . Szła przez korytaż i nawet nie miała o tym pojęcia ale Harry cały czas szedł za nią .Sam nie wiedział jaki ma w tym cel . Przez cała drogę starał się iść naprawdę cicho .Chciał poprostu ją przytulić tak jak zawsze .Wtedy kiedy mieli okazję się widzieć .Wymachiwał rękami i miał już podejść ale jego zapał po chwili opadał .
-Co ty robisz ?-Emily w końcu zorientowała się ,że Harry za nią idzie .Harry stał z rękami ku górze . Emily nie wiedziała o co mu w ogóle chodzi . Harry uśmiechnął się ,opuścił ręce .Podszedł do Emily i wziął ją w obięcia i nic się nie odezwał .
-Co ty robisz ?-zaśmiała się Emily .Harry popatrzył speszony .
-Nie wiem . Dziwnię się czuję a ty ?-Zapytał .Emily popatrzyła na niego .
-Nie martw się nie jesteś sam . -Harry poczuł ulgę .W tym momencie znowu ktoś przerywał im . Japierdole nie możemy porozmawiać ? -pomyślała Emily tym razem Louis zabrał Harrego ze sobą . Nie wyjaśniając o co w ogóle chodzi .
-Porywam Harrego mam nadzieję ,że się nie gniewasz . -Krzyknął Louis i pociągnął Harrego za rękę .
-Oczywiście ,że się nie gniewam .-Powiedziała po cichu Emily wkurzonym głosem . Louis nie słyszał co mówi ,bo szedł bardzo szybko i byli już daleko . Emily widziała tylko jak Harry wzruszył ramionami . Emily poszła do kuchni .Wszyscy siedzieli już przy stole i jedli śniadanie brakowało tylko Ann .
-Gdzie Ann ?-Zapytała Julliet .
-Nie wiem .Pójdę po nią .-Powiedziała Madelain .W tym momencie przerwał jej Niall .
-Siadaj .Ja pójdę .-Powiedział .Wyszedł z kuchni i szedł korytażem .Miał w końcu zamiar wziąć się w garść i wydusić z siebie te głupie przepraszam .
Kiedy Niall wszedł do pokoju Ann rozmawiała przez telefon . Niall nie chciał przeszkadzać ale stał i czekał aż skończy gadać .
-Kto to był ? -Zapytał Niall podejrzanie . Wyglądało na to ,że Ann ma chłopaka .
-A czy to takie ważne ? -Powiedziała niezbyt miło .
-Chciałem cię przeprosić .Przepraszam i jeszcze raz przepraszam zadowolona ? Niall na wiadomość o chłopaku zrobił się podejrzanie smutny . Nie wiedział czy Ann faktycznie ma chłopaki nie mógł być tego pewien ale wszystko na to wskazywało . Czyżby tylko zgrywał takiego niedostępnego chłopaka ? Ann uśmiechnęła się .Już wcześniej nie chciała się na neigo gniewać ale nie chciała pozwolić sobie na to ,żeby Niall ją nie przeprosił .Uśmiechnęła się i powiedziała ;
-Bardzo .
-To dobrze . -Niall dziwnie się zachowywał .Ann zdążyła to zauważyć .
-Co się stało ? -Zapytała .Niall nie wiedział co odpowiedzieć .Zaczął się wygłupiać tak ,że wyglądał na naprawdę rozchmurzonego .
-A czy wyglądam na smutnego? -Niall uśmiechnął się .-Idziesz ? -Zapytał .
-Na śniadanie zawsze . -Ann odwzajemniła jego uśmiech . Razem zeszli schodami do kuchni .Usiadli przy stole .Caroline siedziała koło Zayna .Ciągle nie przestawali sie całować . W końcu Ann odezwała się ;
-Fuj ,jesteście obleśni .Przestańcie ,bo się zrzygam .
-Właśnie .-Powiedział Niall wykrzywiajać usta . Emily zaśmiała się delikatnie a z nią reszta dziewczyn .Wszyscy śmiali i się i rozmawliali .Wyglądało to jaby byli jedną wielką rodziną .Wszystko było by fajnie do czasu kiede zadzwonił do Caroline telefon . Dzwoniła Jessica . Caroline odebrała i odrazu zrobiła się smutna.Kiedy skończyła rozmowę Emily obawaiała się najgorszego . Myślała ,że zaraz serce jej stanie .
-Co się stało ? -Zapytała Ann .Caroline popatrzyła na nią i powiedziała ;
-Mój ojciec jest w szpitalu . Ma raka .-Stała wryta w podłoge i nawet nie drgnęła podparła się tylko Zayna ramienia.Wszyscy chłopacy wraz z Emily nie byli zaskoczeni tą wiadomością . Byli wręcz przestraszeni i było im głupio ,że o tym wiedzieli . Emily jako jedyna poczuła ulgę .Myślała ,że zaraz usłyszy ;Mój ojciec nie żyje .Jednak fakt ,że jej ojciec jest w szpitalu też nie był dobrą wiadomością .
-Musze na chwilę wyjść .-Powiedziała Ann i widac było ,że łza popłyneła jej po policzku . W tym momencie przypomniało jej się o czym powiedziała jej tamtej nocy Emily . Mówiła jej własnie o tym ,że jej ojciec ma raka .Emil zdziwiła się zachowaniem Ann i chciała za nią pójść ale bała się ,że Caroline zorientuję się ,że coś jest nie tak .Wszyscy siedzieli przy stole i nie wiedzieli jaki ruch mają w jej kierunku wykonać . W końcu Zayn wstał z krzesła i ją przytulił po czym objął i wyszli na zewnątrz . Emily w końcu mogła pobiec za Ann.
-Co się stąło ? -Zapytała .
-Jak mogłaś ?Myślisz ,że nie pamiętam ? Teraz wszystko mi się przypomniało . -Ann płakała kiedy to mówiła.
-Nie chciałam o tym mówić bałam się ,że któraś z was jej o tym powie. -Wyjaśniała Emily .
-Kłamałaś mnie w żywe oczy ? Taka sprawa to coś poważnego .Wiesz co w tym momencie zrobiłaś? Zrujnowałaś jej życie !Gdybyś jej o tym powiedziała przygotowała by się do tego ,a teraz to dopiero zaskoczenie . -Powiedziała .
-Chciałam dobrze i nie będzie mówić mi co jest dobre a co złe !Ciekawe co ty byś zrobiła wiedząc o czymś takim .Przez tyle czasu myślałam tylko o tym jak zapomnieć .Jak przestać się tym zamartwic i normalnie żyć a, ty mówisz mi ,że zrujnowałam jej życie ??-Emily była taka zdenerwowana ,że gdy to mówiła płakała tak aż łamał jej się głos .Ann przez chwilę nie mówiła nic na ten temat .Zamknęła się i przestala co kolwiek mówić .
-Co nic się nie odezwiesz ? Ja oczywiście jestem ta zła i nie dobra co nie ? Może jeszcze powiesz mi ,że to moja wina ,że leży w tym cholernym szpitalu i zdycha ! Że to ja sprawiłam ,że ona teraz będzie płakać .Co co jeszcze mi powiesz ? A może ja nie mam uczuć ? Co ? No powiedz coś ? Hmm ? W przeciwieństwie do ciebie to potrafię być bardziej wrażliwa od ciebie więc nie mów mi co mam robić ! -Ann podniosła głowę i wypowiedziała tylko jedno słowo ;
-wyjdź!
-Co tylko chcesz.-Powiedziała Emily i trzasła drzwiami .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz