środa, 7 listopada 2012

(49)

 Gdzie on jest ? 
Emily jak zwykle się objadała ,bo to była dla niej jedyna ucieczka od rzeczywistości .Szukała pocieszenia w jedzeniu . Martwiła się ,że Harry ją oszukuje.Zawsze wydawało jej się ,że to co się dzieje jest po prostu nie możliwe .Coraz częściej zaczęła mieć takie przypuszczenia .Chciała pogadać z dziewczynami ale one dziwnie się zachowywały i pewnie ukrywały coś przed nią .W końcu wróciła Caroline . Chciała się jej wyżalić ale wiedziała ,że ostatnio nie była w porządku w stosunku do niej .Caroline szła uśmiechnięta i cieszyła się w przeciwieństwie do ostatnich kilku do dni .
-Zayna rodzice cię polubili ?To cudownie . -Emily miała nadzieję ,że jak będzie miła Caroline poświęci jej trochę czasu .
-Właśnie nie. Powiedzieli ,że wyglądam jak wywłoka i nie chcą mnie znać .-Powiedziała uśmiechnięta Caroline .
-Naćpałaś się ? -Zapytała Emily .
-Nie .-Odpowiedziała .
-To z czego rżysz ? -Emily patrzyła na nią jak na niepełnosprawną psychicznie .
-Z niczego .Po prostu nie ma co się smucić . To nie powiedział Zayn tylko oni . -Caroline usiadła koło Emily .
-A tobie co jest ?  -Zapytała Caroline.
-Harry mnie już nie kochaaa.-Przeciągnęła Emily mówić to tak jakby wyrzuciła z siebie wszystko .
-Co ty gadasz ? Na pewno tak nie jest. -Powiedziała Caroine i uśmiechnęła się do niej .
-Ta jasne . Zaraz pójdę napisać coś w moim pamiętniczku a potem się powieszę kurwa . -Powiedziała zdenerwowana .
-Prowadzisz pamiętnik ?? Ja to robiłam w gimnazjum . -Caroline zaśmiała się przy tym .
-Zwariowałaś tępaku ?! Żartowałam . -Rzuciła Emily .
-Tak myślałam . -Caroline zmieszała się .
-Ta jasne.-Emily na wszystko reagowała wybuchowo ,była wkurzona.
-To jak mogę ci pomóc ? -Zapytała Caroline.
-Dobra ja na razie idę położyć. Potem pogadamy . Poczekam na Harrego a potem se z nim pogadam . -Powiedziała i wstała ruszając do Harrego pokoju .
Kiedy leżała na łóżku w pokoju zjawiła się Ann .
-Masz mi coś do powiedzenia  ? -Powiedziała Emily pełna nadziei w głosie .
-Nieee.Zapomniałam telefonu.-Od powiedziała Ann i zaczęła się rozglądać za nim .Emily była lekko zdziwiona .Dlaczego Ann szukała swojego telefonu w pokoju Harrego . Zaczęła być podejrzliwa .
-A co twój telefon robi w pokoju Harrego ? -Zapytała w końcu Emily .
-Zostawiłam go .-Powiedziała patrząc na nią dziwnym wzrokiem
-Zostawiłaś i akurat leżał pod łóżkiem ? -Krzyknęła Emily ,która myślała o najgorszym .
-Zwariowałaś ? Chyba nie masz tego na myśli ? -Zapytała Ann podśmiewając się.
-Dobra idź już.-Powiedziała i pokazała jej drzwi .
-Uspokój się . Jesteś chora ? Co ci się dzieje ? Zachowujesz się dziwnie .-Ann miała już wychodzić .
-Ja się zachowuje dziwnie ? To ty coś ukrywasz razem z Madelain przede mną .-Emily wstała z łóżka i chciała wychodzić kiedy Ann złapała ją za rękę.
-Zastanów co się dzisiaj stało .Taka mała podpowiedź .-Ann wyszła szybciej .Emily nie wiedziała o co jej chodzi i miała nadzieje ,że może Madelain jej coś powie.Poszła do jej pokoju. Kiedy weszła do środka Madelain oczywiście spała ,bo więcej spała niż żyła. Podeszła do niej i zaczęła ją budzić.
-Cio ? -Powiedziała zaspana.
-Cio ? Raczej co . Albo mi powiesz prawdę albo nigdy ci tego nie wybaczę . -Powiedziała Emily .
-Co mam ci powiedzieć ? -Zapytała .
-Harry mnie zdradza z Ann . -Madelain zaczęła się śmiać .
-Nie . -Powiedziała stanowczo .
-To o co chodzi gdzie on jest ? -Zapytała .
-A która godzina ? -Madelain popatrzyła na zegarek .
-Nie martw się jeszcze się wyśpisz .-Emily zabrała jej zegarek i powiedziała ;
-Ty coś wiesz .
-Nie wiem nic . Dajmy spać . -Powiedziała i położyła się .
-Kurwa .-Emily wyszła z pokoju .Szła przez korytarz i patrzyła przez okno umieszczone w hotelu .W końcu ujżała Harrego .Stał pod domem i wysiadł z czerwonego Nissana 370Z cabrio opasanego czarną wstążką .
-Co jest kurwa ? -Pomyślała Emily .Kiedy się obróciła ,bo chciała zejść do Harrego zobaczyła Ann,Madelain,Caroline,Nialla,Louisa ,Liama i Zayna. Wszyscy zaczęli jej śpiewać sto lat. Emily dopiero teraz zorientowała się ,że są jej urodziny .
-O Boże nie wiedziałam.-Zaczęła się śmiać .
-Jak mogłaś nie wiedzieć o swoich urodzinach tępolu.-Powiedziała Ann,która nie ukrywała ,że jest na nią wkurzona.
-Nawet dałam ci podpowiedź .Myślałam ,że żartujesz ,że nie wiesz .-Dodała.
-Zapytałaś mnie co się dzisiaj stało ? Jakie to ma powiązanie . -Zapytała Emily .
-Takie ,że się dzisiaj urodziłaś . -Ann złapała się za głowę . Po schodach wchodził Harry .
-Ja pierdole patrzyłaś się przez okno ? Wiedziałem ,że jej powiedziecie ,wiedziałam.-Powiedział i patrzył na Ann i Madelain .
-Nie powiedziałam ale jak zaczęła twierdzić ,że ją z tobą zdradzam to powiem ci ,że miałam ochotę .-Powiedziała Ann.
Harry zaczął się śmiać.
-No i co ja mam ci teraz zrobić ciekawska kobieto  ? -Zapytał Harry .
-Najlepiej to ...Wiesz co .-Powiedziała Emily uśmiechając się .
-O czym ty myślisz . -Zapytał .
-Nie to miałam na myśli . -Powiedziała sucho .

(48)



O co wam chodzi ? 
Emily nie spała długo . Rano obudziła ją Caroline ,która biegała jak szalona po całym hotelu i nie wiedziała co ma ze sobą zrobić .
-Zwariowałaś ? 7 rano jest . -Powiedziała zaspana Emily ,która wyszła dopiero z łóżka .
-Musisz mi doradzić .-Powiedziała zasapana Caroline. 
-Doradzić ? O tej porze .-Pytała Emily ,która była naprawdę zdenerwowana . 
-Nie wiem w co mam się ubrać. Za godzinę przyjedzie po mnie Zayn i jedziemy do niego .Rozumiesz do mamy ,taty ,sióstr,całej rodziny . -Mówiła spanikowana . 
-Uspokój się . Ubierz się w co uważasz . -Odpowiedziała .
-Ale ja nie wiem ,bo jak się ubiorę zbyt wyzywającą mogą mnie wziąć za ... No wiesz . Nie wiem co mam robić .Jak im się nie spodobam ? 
-Przestań . Idź się przygotuj i mi się pokarzesz już ja to ocenię . -Powiedziała Emily ,która już była zmęczona tym całym zajściem . Caroline pobiegła do pokoju .Emily w końcu miała chwilę ,żeby odetchnąć . Ciągle nie wiedziała jednak gdzie jest Harry . Poszła do pokoju Ann . Chciała zapytać czy nie widziała go przypadkiem .W pokoju siedział Ann i Madelain . Rozmawiały o czymś ale gdy zapytała o co chodzi nie chciały jej powiedzieć  .
-Dziwnie się zachowujecie . Wiecie gdzie jest Harry ? -Zapytała i była bardzo podejrzliwa . 
-Nie mam pojęcia .-Powiedziała Madelain spuszczając głowę . 
-Czy wy o czymś wiecie ? -Zapytała Emily i dokładnie się im przyglądała . 
-No nie.-Powiedziała Ann i tym samym zakończyła temat. Emily wyszła z pokoju i zobaczyła biegnąc w jej stronę Caroline .No nie .-Pomyślała .Miała dosyć wszystkiego zaczęła myśleć ,że Ann i Madelian coś przed nią ukrywają. 
-Jak wyglądam ,jak wyglądam ? -Pytała głośnym tonem Caroline .
-Świetnie . -Powiedziała Emily zmęczonym głosem .W prawdzie nie podobało jej się jak wygląda ale nie chciało jej się gadać . Chciała mieć po prostu spokój .
-Co z tobą ?Masz ciotę czy co ?  -Zapytała Caroline . 
-Nic. -Przeciągła Emily . 
-A nie mam czasu. Zapytam się dziewczyn ,bo chyba nie masz ochoty ze mną rozmawiać .-Powiedziała .Caroline spotkała na korytarzu Madelain . 
-Musisz mi pomóc . Jak wyglądam ? -Zapytała . Madelain widocznie gdzieś się spieszyła i nie miała czasu .
-Co jest ? -Zapytała Ann wychodząca z pokoju.
-Jak wyglądam ? -Zapytała .
-Masakra.-Odpowiedziała . 
-Co ? -Zdenerwowała się Caroline . 
-No tak .Ta chcesz iść ubrana na spotkanie z rodzicami Zayna ? No chyba żartujesz. 
-A dajcie mi spokój .Własnie ,że dobrze wyglądam . -Powiedziała i odwróciła się Caroline . 
-To po co się pytasz ? -Rzuciła Ann. Caroline już nie odpowiedziała na to . Poszła ,bo wiedziała ,że za 15 minut ma przyjechać Zayn więc i tak by nie zdążyła nic zrobić .Wyszła przed hotel i czekała na niego .Już nie mogła się doczekać .Zayn wysiadł z auta był ubrany jak na co dzień . 
-Co ? To ty się ubrałeś jakby nigdy nic a ja się tak starałam .-Powiedziała .
-Daj spokój przecież to tylko obiad. Dawno się nie widziałem z rodzicami . -Powiedział i otworzył auta. Caroline wsiadła do auta . Droga była dosyć długa więc zasnęła .Kiedy się obudziła była lekko rozmazana .
-Boże jak ja wyglądam .Cała się rozmazałam .-Krzyknęła Caroline spoglądając w lusterko w aucie . 
-Przestań prawie nie widać . -Powiedział Zayn .
-Jesteś co chłopakiem to tego nie zauważasz . Boże a ja chciałam tak dobrze wyglądać . Nic mi nie wychodzi .Pewnie jak tam wejdę to zrobię coś głupiego i wyjdę na idiotkę .-Mówiła rozpłakana Caroline . 
-Co ty płaczesz ? Zwariowałaś . Uspokój się to nic takiego wszystko będzie dobrze. -Powiedział Zayn i objął Caroline . 
-No nie wiem . Zresztą przez to płakanie jeszcze bardziej się rozmazałam.-Powiedziała .
-Żartujesz ? Taką lubię cię najbardziej .Rozmazana czy nie ja i tak cię kocham . -Uśmiechnął się Zayn . Te słowa podniosły ją lekko na duchu . Poprawiła włosy i nawet się nie zorientowała ,że już są w środku . 
-Cześć synku . -Powiedziała jego mama podchodząc do niego .Wszyscy tak cieszyli się z odwiedzin Zayna ,że na Caroline prawie nie zwrócili uwagi.Caroline stała podparta o ścianę i czuła jak czas przelatuje jej przez palce . Było jej przykro . 
-A to kto ? -W końcu zapytał Zayna ojciec . 
-Moja dziewczyna . -Powiedział Zayn. 
-Co ? -Jego matka wyraźnie była zaskoczona .
-To wspaniale . -Powiedział Zayna tato . W końcu ktoś przerwał ta nie przyjemną ciszę .Wszyscy usiali przy stole i zaczęli jeść obiad.
-Czym się zajmujesz na co dzień ? -Zapytał ojciec Zayna. Caroline była wyraźnie speszona aż w końcu powiedziała ;
-Uczę się jeszcze. Zayna matka patrzyła na nią nie przyjemnie . Caroline było przykro ,bo widziała jej wzrok na sobie .Na początku rozmowa się nie kleiła ale dzięki Zayna ojcu Caroline nie czuła się ,aż tak nie swojo .Wszystko było by dobrze dopóki Zayna matka nie powiedziała czegoś co ją naprawdę zdenerwowało .
-Wiesz ,że nie tego chcemy .-Powiedziała .Zayn popatrzył na nią i zapytał ;
-Czego ?
-Nasza religia przewiduje ci 8 żon nie jedną . 
-Jak możesz tak mówić ?-Odezwał się ojciec Zayna .
-No co kochanie nie mówię prawdy ? Ona umi w ogóle gotować? Wygląda jak dziewczyna z nocnego klubu . Potrzebujesz prawdziwej żony !-Te słowa naprawdę go zdenerwowałay .
-Nie tak nie będziemy się bawić . Rozmawiałem już z wami na ten temat. Wychodzimy . -Powiedział i pociągnął za sobą Caroline. Kiedy wrócili do auta Caroline nie wiedziała jak ma się zachować .Rozumiała ,że tego nie powiedział Zayn tylko jego matka więc nie mogła mieć do niego pretensji .Chciała jakoś przerwać tą nie zręczną ciszę . 
-Zayn ? -Powiedziała . 
-Przepraszam .-Powiedział nie odwracając się w jej stronę . 
-Przeciez wiesz ,że nie ma to dla mnie znaczenia . To nie ty powiedziałeś.
-Tak się starałaś i musiałaś się zawieść .-W końcu obrócił się do niej.
-To nic .-Uśmiechnęła się .Było juz dosyć późno i Zayn nie chciał jechać w nocy więc zatrzymali się w hotelu . Caroline była jeszcze dziewicą i bała się jej pierwszego razu .Kiedy położyli się do łóżka dużo rozmawiali ale Zayn zaczął się przytulać i całować. Caroline była lekko wystraszona . Bała się ,że go zawiedzie .
-Zayn czekaj . -Powiedziała i chciała ugryźć się za to w język . 
-Nie jesteś gotowa? -Zapytał i widać było ,że jest zawiedziony . 
-Chyba nie .-Powiedziała . Zayn pocałował ją i powiedział dobranoc.Caroline leżała obok Zayna i nie wiedziała co robić . 
-Znaczy się ,jest gotowa. -Powiedziała i teraz też nie wiedziała co zrobiła. Strasznie się bała . 
-Naprawdę .-Powiedziął zaskoczony .Teraz juz wiedziała ,że nie może powiedzieć mu nie bo wyjdzie na idiotkę. Zayn rzucił sie na nią i zaczął całować . Caroline kręcił ją jego dotyk ale nadal sie bała . Po chwili ściągnął z niej wszytskie ubrania . Całował ,aż w końcu włożył jej swojego pytona. Caroline zdziwiła się ,bo było dosyć przyjemnie . Myślała ,że za pierwszym razem powinno boleć .Już po paru minutach rozkręciła sie i krzyczała z podniecenia . 
-Zayn mocniej . -Krzyczała. Widać ,że jeszcze bardziej go to podniecało . 
-Tak .Daj mi klapsa. -Caroline była w ekstazie .Zayn robił co mu kazała .
-Czujesz to ? -Mówił i poruszał się coraz szybciej .
-Weź go do buzi .Tak .-Mówił Zayn . 
-Co ? -Zapytała Caroline. 
-Żartowałem . 
-No ja myślę . -Powiedziała i dalej mogli kontynuować . 

niedziela, 4 listopada 2012

(47)


Co ? 

Emily nie chciało się spać więc szybko wyszła z łóżka i poszła do łazienki . Umyła się i postanowiła ,że porozmawia z Caroline ,bo i tak nie ma nic ciekawszego do roboty .Szukała jej ale nigdzie jej nie znalazła . Pomyślała ,że może pojechała gdzieś z Zaynem . Jedyne co wpadło jej do głowy to iść do kuchni i zjeść coś ,żeby zabić czas . Strasznie się nudziła .Siedziała wpychając w siebie kolejną kanapkę .Właściwie nie była głodna ale sama nie wiedziała czemu tyle je .Po chwili stwierdziła ,że jedzenie nie przyśpieszy czasu.Zaczęła chodzić po korytarzu i zastanawiała się co może zrobić ,żeby czas jak najszybciej minął i był kolejny dzień . Przechadzając się tam i z powrotem usłyszała stukanie dobiegające z łazienki .Przestraszyła się ale nie chciała budzić Harrego ,bo wiedziała ,że jeśli nie będzie to nic poważnego pewnie się wkurzy .Zazwyczaj w takiej sytuacji pobiegła by do swojego pokoju,zamknęła się na klucz i poszła spać . Tym razem ciekawość była silniejsza .Zresztą musiała w końcu zrozumieć ,że nie jest już małą dziewczynką.Powoli zbliżała się do łazienki,już miała chwycić za klamkę kiedy zgasło światło . Teraz ciemność na korytarzu wydała jej się jeszcze straszniejsza niż dźwięki dobiegające z za drzwi łazienki .Odruchowo otworzyła drzwi i weszła do wewnątrz pomieszczenia .To musiała być jakaś awaria ,bo światło tuż po jej wejściu zapaliło się .
-Bożeeeeeee. -Krzyknęła i oparła się o drzwi.Wewnątrz zobaczyła Liama i Madelain zupełnie nagich .Madelain oparta była o umywalkę a Liam zwrócony w jej stornę . Nie trudno było się domyślić co jest grane .Liam odwracając w jej stornę głowę zrobił wielkie oczy . 
-Wiesz ...bo my ... -Madelain przyciągła Liama do siebie ,bo obracając się w stronę Emily odkrywał prawie całe jej ciało .
-Spoko.-Powiedziała szybko i wyszła .Zaymkając drzwi zaczęła się śmiać na cały korytarz . Liam i Madelain krzyknęli tylko ;Dziękiii! Emily zwijała się ze śmiechu ,kiedy Harry wziął ją od tyłu . Oczywiście w przenośni ,nie dosłownie .
-Tu jesteś ! -Powiedział i uśmiechnął się do niej .
-No jestem . -Powiedziała i pomyślała ,że Harry może ma ochote na to na co ona wcześniej miała .
-Wychodzę .-Muszę załatwić kilka rzeczy . 
-O tej godzinie ? Przecież byłeś taki zmęczony ? -Emily zaczęła być podejrzliwa. Jaki Harry mógłby mieć powód do wyjścia o tej godzinie .
-O Jezu daj spokój jak mówię ,że mam coś do załatwienia to mam . -Emily zdenerwowała się ale udawała ,że jest ok .
-Droga wolna .-Uśmiechła się ironicznie .Harry poszedł przed siebie i chciał wejść do łazienki na korytarzy kiedy Emily krzyknęła ;
-Nie! Czekaj . 
-Co nie ? -Zapytał . 
-Nie możesz tam wejść. -Powiedziała.
-Niby dlaczego ? Emily popatrzyła na niego i powiedziała;
-Właśnie , dlatego ,że w przeciwieństwie do nas uprawiają tam dzikie orgie ! -Emily złapała się za buzie .Czy ja to powiedziałam ?-Pytała sama siebie . 
-Dzikie orgie powiadasz ?-Zapytał Harry i zaczął się śmiać . 
-Nie ,ja tego nie powiedziałam .-Obróciła się i poszła w stronę swojego pokoju .Harry złapał ją za rękę i powiedział ;
-Nie te drzwi . -Tym samym wprowadzając ją do swojego pokoju.
-To jak według ciebie ma wyglądać dzika orgia ? -Zapytał i nie mógł powstrzymać śmiechu .
-Przestać się nabijać .Tak o mi się powiedziało . -Powiedziała i usiadła na łóżku . 
-Tak teraz będziesz udawać porządną  . -Powiedział Harry . 
-Co ? -Emily pomyślała ,że już nic się nie ukryje . 
-No nic to co mam się już rozbierać  ? -Zapytał .Emily poczuła się dziwnie . 
-Nie ! Możesz już iść .Chciałeś coś załatwić .-Powiedziała i obróciła głowę .Harry podszedł do niej i powiedział ;
-To może ja cię rozbiorę . -Zaczął szybko ściągać jej koszulkę .
-Czekaj . -Powiedziała .
-Za szybko? -Zapytał .
-Nie . -Odpowiedziała .
-To jak ? Zapytał już zasapany Harold . 
-Szybciej . -Zaśmiała się .
-Chętnie .-Powiedział i wziął ją na ręce .Po czym przeniósł do łazienki .Weszli pod prysznic .Harry puścił wodę i powiedział ;
-Jeszcze tego nie robiłem
-Ja też nie .-Zaczęli się kochać .Emily przez Harrego ruchy ciągle obijała się o ścianie .Całował ją po szyi w taki sposób ,ze Emily jęczała  z podniecenia .Emily kładła się spać a Harry zaczął się ubierać .
-No i gdzie leziesz .-Powiedziała to wysokim tonem i ze zdenerwowaniem .
-Ufasz mi ? -Zapytał . 
-Ufam .-Powiedziała i lekko się uspokoiła .
-No to narazie .-Powiedział i pocałował ją w czoło .Emily już układała się do snu .Kiedy drzwi otworzyły się i stanął w nich Harry . 
-co ? -Zapytała .
-Potrzebujesz czegoś ze sklepu  ? -Emily popatrzyła na niego dziwnym zwrokiem i powiedziała ;
-Nie .
-Na pewno ? Może kamasutra ? -Zaśmiał się .
-No Harry ! -Powiedziała.
-Żartowałem . 

(46)

Co ze mną ? 
Harry przesiadł się z tylnego siedzenia i włożył kluczyki do stacyjki . Nie odjechał od razu . Przed wyjazdem uśmiechnął się do fanek i pozwolił zrobić sobie zdjęcie.Na dodatek obrócił się w stronę Emily i pocałował ją w usta .
-Co ty robisz ? -Zapytała zdziwiona Emily ,bo przecież jeszcze parę minut temu leżeli prawie nadzy w aucie a Harry teraz robi takie rzeczy . Mogło by się wydawać ,że teraz to ona bardziej martwi się o jego sławę niż on sam .
-Ja się będę potem martwił nie ty .-Powiedział i odjechał z parkingu bardzo szybko .Emily nawet nie zdążyła zapiąć pasów .Czasem denerwowało ją to lekceważące spojrzenie i ten ton ,którym się odnosił w stosunku do niej ale zdążyła już do tego przywyknąć .Przez całą drogę Harry mówił coś do Emily a ona nie mogła się w ogóle skupić .Patrzyła na usta a potem na spodnie i wyobrażała sobie jak już rozpina jego rozporek .Mówiła w środku do siebie ogarnij się . Co z tobą ?Czy to ma oznaczać ,że jestem aż tak zboczona  ? Nie napewno nie ! Przeciez nigdy taka nie byłam . Myślała ciągle .
-Emily ! Słuchasz mnie w ogóle ? -Emily w tym momencie wyobrażała sobie jak dotyka Harrego po tym cudownym brzuchu,który ją tak strasznie kręci .
-No pewnie ,że słucham . -Powiedziała oburzona . 
-Nie wydaje mi się .
-No słucham -Powtórzyła . 
-Tak ? To powiedz co mówiłem ,bo własnie straciłem wątek i miałem cię zapytać o czym mowiłem . -Powiedział a to pytanie zagięło ją . Przecież ona wogóle go nie słuchała .
-No dobra nie słuchałam .-Powiedziała a Harry popatrzył na nią i powiedział wysokim tonem ;
-To ciekawe co możesz mieć teraz ważniejszego na myśli .
-Gdybyś wiedział .-Powiedziała cicho i wydawało jej się ,że nie powiedziała tego na głos.
-Co gdybym wiedział ? -Harry oczywiście usłyszał jej mamrotanie i odrazu wyłapał wszystkie słowa. 
-Nic jedźmy . -Emily zrobiło się strasznie głupio. Nie wiedziała jak ma się zachować no ,bo przecież nie powie mu ,że chce go rozebrać i wykorzystać . 
-Nie musimy jechać ,bo już jesteśmy na miejscu .Tego też nie zauważyłaś .-Emily zrobiło się głupio ,bo Harry chyba myślał ,że ma go gdzieś ale gdyby wiedział ...Weszli razem do hotelu a Emily złapała ,go za rękę .
-Powinienem się obrazić ale nie jestem tobą . -Zaśmiał sie Harry . 
-Bardzo śmieszne . -Weszli do hotelu w którym czekała na nich Caroline . Jej mina wyraźnie wskazywała na to ,że jest nieco smutna .Emily pomyślała ,że to chyba jakiś żart . Nie miała ochoty ,żeby ją pocieszać . Nie mogła pogadać z kimś innym ?Miała taki dobry humor . Zresztą nie tylko humor miała dobry ale nadzieję ,że jak wejdzie do pokoju to Harry zedrze z niej ubrania i będzie mogła zrobić to o czym ciągle myślała .
-Możemy pogadać ? -Zapytała Caroline a Emily oczywiście się zgodziła ,bo co miała powiedzieć . 
-To ja idę spać . Jestem zmęczony .-Powiedział Harry i pomachał Emily na porzegnanie . Co spać ? No nie . -Myślała .
-Co się stało ? -Zapytała Caroline siadając blisko niej . 
-Boże nie uwierzysz co się stało . -Powiedziała a Emily pomyślała ,że może Zayn znów coś zrobił nie tak ,bo zawsze wydawało jej się ,że jest nieco dziwny.
-Co się stało ? -Przejęła się i słuchała uwarznie . 
-Jadę z Zaynem dzisiaj do jego rodziców i tak strasznie się boję ,że mnie nie polubią . -Powiedziała .
-Co ? -Emily zaczęła się gotować ze złości .Myślała ,że to coś poważnego a przecież to nic takiego . 
-Co ,co ? To dziwne ,że Zayn chce mieć zapoznać z jego rodziną ? -Zapytała.
-Nie to nie jest dziwne . Wiesz co jest dziwne ? To ,że to nic takiego .Weź głęboki oddech i wypuść  powietrze . Będzie dobrze . -Poklepala ją po ramieniu i pobiegła w zdłuż korytarza .Caroline zaczęła brać głęboki oddech po czym przerwała go, uderzyła się w głowę i powiedziała ;Co ja robię ? 
Emily otworzyła drzwi pokoju Harrego . Wskoczyła na łożko i krzyknęła;
-Bitwa na poduszki !-Chciała w ten sposób obudzić Harrego .Harry popatrzył na nią ,otwierając jedno oko i powiedział ;
-Zwariowałaś ? -W sumie samej jej wydało się to idiotyczne .
-Chyba tak.- Powiedziała .Harry przytulił ją do siebie a ona miała już wielką nadzieje ,że zacznie ją rozbierać .Sama nie odważyła się pierwsza mu tego zaproponować .Harry niestety powiedział tylko dobranoc .

czwartek, 12 lipca 2012

(45)




Teraz ? 

Złe doświadczenia z przed paru lat sprawiają ,że człowiek stara się o nich zapomnieć ale nic nie jest takie proste jakby mogło się wydawać .Przez chwilę wszystko przemknęło Harremu przez głowę niczym pędzący pociąg ale Harry nie chciał wracać do doświadczeń i błędów swej młodości .Wiedział ,że historia jaka miała miejsce z jego przyjacielem nie była niczyją winną i nie mógł się obwiniać.Gdy jest się dzieckiem ,nie jest się w stanie pojąć i objąć wszystkiego rozumem .Tak naprawdę nie wiesz co robisz i nic nie jest dokładnie przemyślane . Tak więc jego mina tylko przez chwilę nabrała smutnego wyrazu . Zaraz uśmiechnął się szczerze do Emily i zmienił temat ,bo nie lubił się nad sobą użalać .Emily chciała wyciągnąć od Harrego coś na ten temat ale nie dała rady .Na dachu siedzieli jeszcze około godziny .Przez cały czas Emily czuła się winna ,bo Harry starała się jak może .Zresztą nie trudno było to zauważyć . Pomimo jego dziecinnego zachowania okazywał się być naprawdę w porządku w stosunku do niej . Jeszcze nigdy tak naprawdę jej nie okłamał . Sama była już gorsza od niego . Przecież ukrywała uczucie jakim darzyła Marka. W prawdzie teraz nic już dla niej nie znaczył ale wcześniej sytuacja była zupełnie inna .
-Harry ? -Przerwała mu jego wypowiedzieć ,która tak naprawdę wylatywała Emily drugim uchem ,bo nie mogła się skupić na tym co do niej mówi .Krążyła ciągle myślami przekonaniem ,że w ogóle się nie stara i pomyślała ,że może naprawdę go nie rozumie . Przecież inna dziewczyna cieszyła by się ,że liczy się dla niego tylko ona ,a  fanek nawet nie lubi pod względem tego ,że dzięki nim robi to co najbardziej lubi czyli śpiewa .
-Co ? -Powiedział i nico był podburzony ,bo tak się starał ,żeby Emily coś opowiedzieć a ona go od tak olała i naglę zmieniła temat .
-Przepraszam . -Powiedziała ,a Harry zrobił zdziwioną minę .
-Ale za co ? -Zapytał .
-Za wszystko .Powiedział i już zbliżała się do ust Harrego by móc go pocałować . Kiedy on zatrzymał jej gest ręką i powiedział ;
-Czy jest coś o czymś nie wiem ? -Zapytał ,a Emily nie przemyślała wcześniej ,że Harry może pomyśleć ,że mówiąc mu przepraszam może mieć coś na sumieniu . 
-Możesz być spokojny .-Opowiedziała,a Harry dalej drążył temat.Po raz kolejny Emily pomyślała ,że Harry to idiota . 
-Harry ! Nie chodziło mi w ogóle o to ! Po prostu przepraszam cię za to,że cię nie rozumie . -Emily złapała się za głowę ,bo on chyba dalej nie wiedział o co chodzi . Emily zaczęła się śmiać i powiedziała ;
-Ty naprawdę jesteś trochę głupiutki .-Tym razem nie pozwoliła na zatrzymanie jej gestu .Zrobiła to na co miała ochotę .Harry miał otwarte oczy ,bo nie wiedział o co jej chodzi . Czasami naprawdę wydawał jej się być nico ciężko kapujący .Harry był zaskoczony ale Emily ściągała Harremu koszulkę .Czy to miało oznaczać to o czym myślał czy może chcę mu ściągnąć koszulkę ,bo wydaje jej się ,że jest mu za gorąco ? Taka sytuacja nie zdziwiła by Harrego ,bo nie ma nic w tym złego ,że czasem sama mogła by wyjść z inicjatywą ale znajdowali się 30 pięter wyżej ,a w ogół nie było nic widać po za ciemnym niebem i kolorowych światłami jakie ich otaczały z oddala .Emiily nie przestawała macać Harrego, a to chyba było dla niego jedno znaczne .Harry ściągnął Emily koszulkę i położyli się na betonowej podłodze ,bo właśnie tym był obłożony dach .Emily coraz bardziej go całowała i łapała za krocze .
-Mam rozumieć ,że chcesz zrobić to w tym miejscu ? -Zapytał nieco zdziwiony unosząc się lekko w górę tym samym podnosząc swoje ciało i jej .Emily kiwała głowa śmiejąc się przy tym po czym powiedziała ;
-A widzisz w tym coś złego ? -Uśmiechnęła się i wiedziała ,że Harry często działa na spontana ,bo już nie raz miała okazję się do tego przekonać .Jednak nie mogła być pewna co do tej kwestii .Harry uśmiechnął się i powiedział;
-Mi to nie przeszkadza . -Kończąc te słowa zaczął jeździć ręką po jej tylne części nogi dochodząc aż do pośladka .W końcu jego druga ręką włączyła się do pierwszej i poczuł się już naprawdę rozluźniony .Tym razem Emily zajęła się całowaniem Harego po brzuchu ,a nie on ją. Harry był zaskoczony jej zmianą nastawienia ,bo wcześniej wydawało mu się ,że ma już go kompletnie dosyć jeżeli chodzi o tą sprawę .Przy tym wszystkim śmiali się do siebie . Po cały czas wydawało im się ,że ktoś idzie do góry i zaraz ich nakryje ,a to nie było by coś dobrego dla Harrego Stylesa . Wręcz można było by powiedzieć ,że to mogło być dla niego jak kulka w łep ale nie przejmował się tym za bardzo .Czuł się tak dobrze ,że nawet mógłby w taki sposób popełić samobójstwo zabijając tym samym całą swoją karierę .Było naprawdę nieźle ale nie doszli do samego końca ,bo tym razem chyba naprawdę ktoś wchodził na dach . Przynajmniej takie mieli wrażenie .Emily bardziej bała się niż Harry więc przerwała stosunek i nałożyli na siebie ciuchy . To przecież najgorsze dla chłopaka co może być kiedy w połowie wszystko się kończy .Emily nie była chłopakiem więc nie odczuwała tego w taki sposób jak on .Na szczęście Harry nie był tak do końca stratny ,bo dokończyli w aucie .Wcześniej Emily wydawało się ,że nigdy czegoś takiego by nie zrobiła ,bo myślała ,że to obleśne robić coś takiego byle gdzie ale mając chłopaka ,którego się kocha miejsce naprawdę nie ma największego znaczenia .Czuła się jak w pornosie ale podobała jej się ta mała perwersja .Dla Harrego na pewno było to bardziej podniecające niż dla niej .Zresztą nie trudno było zauważyć .Po wszystkim zasnęli w aucie .Wcześniej oczywiście rozejrzeli się czy w okół  nikogo nie ma ,bo przecież musieli zachować małą ostrożność .Do Emily i Harrego wydzwaniał Louis i reszta ale przecież nie ma się czemu dziwić ,bo wcześniej wypili jeszcze butelkę wina i to pewnie sprawiło ,że spali tak długo . Rano przed autem stało kilka fanek .Harry zaśmiał się gdy je tylko zobaczy ale nie było to z nienawiści. Teraz pomyślał ,że jego życie może być naprawdę zabawne i pozbawione jakich kolwiek zasad .   

środa, 27 czerwca 2012

(44)



Gdzie my idziemy ? 

Emily rozglądała się po całym hotelu ale nie mogła nikogo znaleźć .Wszyscy jakby gdzieś pojechali i nie dali jej o niczym znać .Przecież to miały być wspólne wakacje.Emily zdenerwowała się ,że po raz kolejny robią coś za jej plecami .Została sama z Harrym .Poszła jeszcze do recepcji zapytać czy coś wiedzą ale jak widać nie mieli o niczym pojęcia . Jak to możliwe ,że nie wiedzieli nic o ich wyjściu . Czy ktoś w ogóle interesuje się tym co się dzieje ?Jedyne co zostało Emily to wrócić do Harrego i dobudzić go .Kolejnym powodem do zdenerwowania było to ,że Harrego nie było .
-Chyba sobie żartuje! -Powiedziała na głos Emily i nie wiedziała o co chodzi .Czuła się jakby została skazana sama na siebie .Zadzwoniła do wszystkich ale nikt nie odbierał .Nawet Harry odrzucał jej połączenia .Co jest grane ? Znowu zrobiłam coś nie tak ? -Pomyślała Emily .Miała ochotę rzucać wszystkim co wpadło jej do ręki.Emily chciała wezwać taksówkę i poszukać ich .Miała nadzieję ,że znajduję się na plaży koło basenu .Kiedy wyszła przed budynek wszystkiego jej się odechciało .Mogła się spodziewać ,że pod budynkiem będzie mnóstwo fanów .Przedzierać się przez ten tłum wysłuchiwać jakiś głupich pytań i słyszeć obelg w jej kierunku . O nie na to siebie na pewno nie pozwolę ! Położyła się na łóżku i postanowiła ,że poczeka na Harrego i resztę . Powie jakim jest chamem i pojedzie do domu ,bo ma już dosyć jego dziecinnego zachowania i tych jego zagrywek .
Czas dłużył się w nieskończoność ,a Emily obracała się z jednego boku na drugi .Miała już dosyć tego czekania i była tak wściekła ,że zaczęła się pakować .Zajęło jej to trochę czasu ,bo wzięła ze sobą dużo rzeczy .Poszła do recepcji i kazała zamówić sobie taksówkę .Oczywiście nie było z tym większego problemu i nie musiała długo czekać .Było jej żal ,że wróci do domu zamiast bawić się z resztą ale jak tak to miało wyglądać to woli już siedzieć w domu .
-Do zobaczenia .-Powiedział grzecznie recepcjonista .
-Do widzenia!! -Powiedziała nie miło i ze zdenerwowaniem pociągając za sobą gwałtownie bagaż .Wyszła przed budynek i wsiadła do taksówki która na szczęście była podstawiona pod sam budynek .Wsiadła i jechała z nadzieją na szybki powrót do domu .
-Nie może pan jechać szybciej ? -Powiedziała ,a kierowca przyspieszył tak ,że zarzuciło ją na drugą stronę .
-Chamstwo .-Powiedziała po cichu i liczyła na bardziej miłego kierowce .Emily oparla głowę o szybę o zorientowała się ,że zaczyna padać . No nie tylko nie to .-Pomyślała .
-Jesteśmy .-Powiedział kierowca zatrzymując auto w całkiem innym mijescu . 
-Jesteśmy ? Prosiłam ,żeby zawiózł mnie pan do Chicago .-Nie dość ,że zachowuje się nie tak jak należy to jeszcze nie dociera to co do niego mówi . -Pomyślała .
-Jestem pewny ,że to tutaj . -Emily myślała,że on jest chyba nie normalny.Przecież wyraźnie powiedziała mu ,że liczyła ,że podwózkę w inne miejsce . 
-Nie ważne ! Załóżmy ,że powiedziałam ,że to tutaj .Także teraz mówię ,że zmieniam zdanie i proszę odwzieź mnie do Chicago ! -Emily mówiła każde słowo po kolei ale jak widać nic do niego nie dotarło .Teraz już była przekonana ,że ma doczynienia z kompletnym idiotą . Zapłaciła tyle ile mu sie należało i postawowiła ,że wysiądzie tak jak jej karze .Zaraz zamówi nową taksówkę i nie będzie musiała użerać się z tym bez mózgiem . Wysiadła trzaskają drzwiami .
-Dziękuje bardzo ! -Powiedziała uśmiechając się ironicznie .Taksówkarz odjechał ,a Emily odetchła ze zmęczenia .Kiedy odwróciła się zobaczyła Harrego . Trzymał w ręku kwiaty .Stał na przeciwko niej i uśmiechał się .
-Co ty tu robisz ? -Zapytała i nie wiedziała zupełnie o co chodzi . 
-Czekam na ciebie . -Powiedział .
-Skąd wiedziałeś ,że tu będę ? W ogóle o czym my rozmawiamy miało mnie tu nie być .-Emily zastanowiła się przez chiwlę i powiedziała ;
-To ty kazałeś mnie tu przywieź ? 
-Tak . -Odpowiedział Harry . 
-Nie wiem o co ci chodzi ? Zostawiłeś mnie samą w hotelu i w ogóle wszyscy mnie zostawiliście .Teraz ty tu stoisz ,czekasz na mnie . Co ty wymyślasz ?-Harry doskonale wiedział o co chodzi ,bo wymyślił to wszystko . Nie bez powodu kazał wszystkim zmyć się z hotelu ,bo miał dla Emily niespodziankę .Podszedł do niej blisko i powiedział ;
-Chodźmy ! -Wziął ją za rękę i usiłował zaprowadzić do jakiegoś miejsca . Na początku Emily szła i o nic nie pytała .
-Czekaj .Dlaczego zostawiłeś mnie samą w hotelu ? Ja nigdzie nie idę .To przestaje być śmieszne . -Harry słynął z wyszkanych pomysłów i chciał Emily zaskoczyć.
-I o to miało chodzić . -Emily już nie protestowała ,bo nie miała ochoty słuchać jego tłumaczenia.Zresztą jak widać nie było mu prędko do wyjaśnień .Poszli do jakiegoś budynku i wchodzili po schodkach . W okół było widać tylko odrapane ściany i wszystko nie było miłe dla oka .Wyglądało to na jakieś stary budynek nie używany od wielu lat.
-Jeśli zrobiłeś to wszystko żeby zabrać mnie do jakieś meliny to powiem ci ,że nadal się gniewam .-Harry popatrzył na nią i powiedział ;
-A to podono gwiazdy są wybredne .Emily wzruszyła ramionami i nic więcej się nie odezwała .Kiedy znaleźli się na samym szczycie weszli na dach . Emily była naprawdę zaskoczona .To co zobaczyła wywarło na nią wrażenie .Harry puścił ją za rękę i usiadł na dachu tak ,że nogi wisiały w zdłuż budynku ,a z dala było widać tylko ludzi przypominających małe punkty .Emily chciała usiąć koło niego ale kiedy spojrzała w dół wzdrygła się . 
-Boże jak tu wysoko.-Harry uśmiechnął się i podał jej rękę ,żeby usiadła blisko niego . 
-Nie masz się czego bać .Przy mnie jesteś bezpieczna . -Emily w końcu usiadła .
-Co to za miejsce ? -Zapytała.
-Taki ,gdzie wyłączam swoje myślenie i nic nie za kłuca mojego spokoju . -Powiedział dając jej małe naprowadzenie .Emily zaśmiała się delikatnie .
-Przyjeżdżałem tu często do rodziny . Kiedyś z przyjacielem znaleźliśmy to miejsce i od tej pory mam do niego sentyment .
-Ciekawa historia .-Powiedziała Emily ,która nie wiedziała jakich słów użyć w tym momencie . 
-Nigdy nie miałem okazji zobaczyć tego miejsca nocą .Kiedy przychodziliśmy tutaj byliśmy jeszcze młodzi więc nie miałem okazji ale obiecałem sobie ,że jak dorosnę przyjadę tutaj i będę miał okazję .
-Wszystko z tąd widać .Kolorowe światła ,cisza ,wszystko takie idealne . -Powiedziała Emily ,która w końcu poczuła magię jaką miał na myśli Harry .
-Dokładnie .Można zastanowić się nad wszystkim .-Harry spojrzał na Emily i pocałował w policzek.
-Niesamowite jest to ,że mogę popatrzeć na tych wszystkich ludzi i powiedzieć jestem Bogiem .-Wstał Harry i powiedział te słowa akcentując ostatni wyraz . Zaśmiał się bardzo głośno . Emily popatrzyła na niego z pod byka .
-Żartowałem . Nie to mam na myśli .Chodzi mi o to ,że jesteśmy zwykłymi ludźmi ,a sa małe rzeczy ,które potrafią nas ucieszyć bardziej niż te najwięszke.Mam nadzieję ,że wiesz o czym mówię .-Powiedział Harry ,a Emily lekko się zaśmiała .
-Wiem gadam glupty.-Powiedział ,a Emily odrazu zareagowała .
-Nie ! To bardzo fajne co mówisz .Tylko nie wiedziałam ,że jest w tobie tyle uczuć .-Harremu zrobiło się głupio .
-Przestań dobra lepiej już nic nie mówię . -Powiedział .
-A co z twoim przyjacielem ? -Zapytała Emily .Harrego mina nieco zmieniła wyraz .
-Nie żyje .Byliśmy dosyć młodzi i to był bardzo nie fortunny wypadek ale nie rozmawiajmy o tym . -Powiedział ale nadal się uśmiechał .
-Przykro mi .-Powiedziała .
-Dlatego to miejsce między innymi ma dla mnie szczególne znaczenie ale chciałem ci przybliżyć bardziej optymistyczną wersję .

wtorek, 26 czerwca 2012

(43)



Musisz mi powiedzieć dlaczego ? 

Emily spojrzała na Harrego zachowanie zbyt poważnie .Przynajmniej tak jej się wydawało ,może poważnie chiał ją tylko przytulić .Nie mogła być pewna ,musiała wierzyć mu na słowo .Zresztą nie miała nic przeciwko temu ale bała się ,że ich związek będzie opierał się tylko na jednym . Tego chciała uniknąć .
-Ja już wiem co miałeś na myśli .-Emily oczywiście dalej kontynuowała swoją pierwszą myśl ,bo nie chciała go przepraszać ,że tak zareagowała .Harry popatrzył na nią z dziwnym wyrazem twarzy i zaśmiał się .
-Chyba sobie żartujesz !Wiem co mówię .-Powiedział stanowczo .Jej zachowanie było naprawdę nie miłe w stosunku do niego .Może nie przyznał się do końca jakie miał zamiary ale wiedział ,że nie ma zwyczaju ją przyciskać i namawiać do czegoś jeżeli tego nie chce .Po prostu jeżeli nie miała na to ochoty mogła powiedzieć w prost ,a nie oskarżać go nie wiadomo o co . Przecież nie mogła przewidzieć co kryje się w jego głowie .
-Przestańmy już o tym rozmawiać ! -Powiedziała Emily ,która nie chciała wszczynać awantury .
-Dlaczego mamy o tym nie rozmawiać ?Emily za kogo ty mnie masz ? Jeżeli mam być szczery to może przez chwilę o tym pomyślałem ale jestem tylko chłopakiem .Jeżeli coś jest nie tak możemy porozmawiać .Chcę żebyśmy byli szczerzy wobec siebie . -Harry powiedział to jednym ciągiem i czekał aż Emily powie mu coś sensownego .Emily wyraźnie się zdziwiła ,teraz zupełnie nie wiedziała co ma powiedzieć .Pomyślała ,że jeżeli nic nie powie to będzie kolejny dowód na to ,że Emily jak zwykle unika tematu.W końcu wzięła się na odwagę i powiedziała ;
-Ja po prostu nie chcę ,żeby nasz związek oparty był tylko na seksie .-Tego Harry się nie spodziewał .W ogóle coś takiego nie przyszło mu do głowy .
-Emily za kogo ty mnie masz ? Jak w ogóle mogłaś być tak pomyśleć ? Skoro mi nie ufasz ja nie widzę sensu robienia kolejnego kroku . -Powiedział Harry ,a Emily była zdumiona ,że mówi coś takiego .Dla niej te słowa oznaczały ;Jeśli ma tak być to z nami koniec .Poczuła się przestraszona ale nie nie dawała tego po sobie poznać .
-Dobra skończmy temat . -Powiedziała i nie chciała wszczynać awantury .
-Dlaczego ? Nie możemy o tym normalnie porozmawiać ? -Zapytał . Emily wiedziała ,że jak znów umilknie Harry będzie miał kolejny dowód na to ,że unika tematu.
-Ufam ci ! -Powiedziała wzdychając.
-Jakoś nie słyszę w twoim głosie entuzjazmu .-Emily oczywiście gotowała się już ze złości ale nie chciała wybuchać .Nie odzywała się tylko patrzyła mu prosto w oczy i chciała tylko ,żeby przestał o tym mówić .
-Pójdę spać do Zayna . -Powiedział Harry i teraz naprawdę ją wkurzył .Jego zachowanie coraz bardziej przypominało dziecko .
-Jak chcesz! -Powiedziała zdenerwowana i nie zatrzymywała go ,bo tak jak i on unosiła się dumą .Mieli podobne charaktery i to nieco gryzło się ze sobą .
Harry poszedł w stronę drzwi kiedy Emily powiedziała ;
-Zayn pewnie jest z Caroline i nie wiem czy to miłe z twojej strony wpieprzać się im do łóżka .-Harry miał nadzieję ,że Emily karze mu wracać ale jak widać mylił się .
-Będę spał na kanapie .-Powiedziała i nie dał tego po sobie poznać . Harry wyszedł ,a Emily wzdychała na jego zachowanie . Tak bardzo ją wkurzał .Jednak przestała się unosić i wyszła za Harrym . Otwierała drzwi bardzo powoli ,żeby nie wyglądało na jakąś zdesperowaną .Kiedy Harry ją zobaczył obrócił się i powiedział z lekką nadzieją w głosie ;
-Co chciałaś ? -Emily miała już go zawołać ale sama nie wiedziała czemu powiedziała coś innego . 
-Idę do Ann . -Odpowiedziała i poszła przed siebie . Harry patrzył na nią i nie wiedział co robi . 
-To ty chyba nie w tą stronę . -Powiedział .Emily faktycznie nie szła tam gdzie trzeba . Zrobiło jej się głupio i złapała się za głowę . 
-No dobra ! -Powiedziała z oburzeniem ale już po chwili zniżyła swój ton głosu.
-Wracaj do pokoju i nie wygłupiaj się! -Powiedziała .
-Wiedziałem .-Najlepsze w tym wszystkim było to ,że nie potrafili się długo kłócić .Harry wrócił do pokoju ale położył się nieco dalej i zasnęli obojętni wobec siebie . Rano czekało na nich śniadanie .Emily nie budziła Harrego .To nie znaczy ,że jak raz go zawołała nie będzie mu ciągle ustępować . Postanowiła ,że będzie starać się być bardziej stanowcza ,bo to jej akurat coraz bardziej nie wychodziło .Nigdy nie była taka uległa ale przy Harrym po prostu się nie dało .W kuchni nikogo nie było .Zastanawiała się gdzie wszyscy się podziali .Nie miała na to ochoty ale była do tego zmuszona . Musiała wrócić i zapytać Harrego czy nic o tym nie wie.Oczywiście nie mogła go dobudzić ,bo spał i nie reagował na to co mówi . 
-Przydał by się Niall z gitarą . -Pomyślała Emily i zaczęła wszystkich szukać ,a go zostawiła w spokoju .  

niedziela, 24 czerwca 2012

(41)



Przestań .

Emily jeszcze przez chwilę przekonywała Harrego, żeby zmienił swoje nastawienie do fanów ,bo to co robi w końcu wyjdzie na jaw i nie będzie to dla niego miłe doświadczenie.Harry oczywiście miał wszystko w dupie i co jak co ale w tej kwestii Emily nie miała nic do powiedzenia.Wszyscy mieli zaraz wybrać się na plażę,a Harry jako jedyny chciał zostać w pokoju i mówił,że balkon go uszczęśliwi . Emily była wściekła na jego zachowanie .Jego humorki coraz bardziej ją denerwowały.
-Przez całe wakacje teraz będziesz siedział w pokoju i nie wychodził ,bo będziesz mówił ,że fani cię męczą ? -Dla Harrego ten temat był bardzo drażliwy i uważał ,że nikt go nie rozumie .Wiedział ,że nie może potraktować Emily tak jak Nialla ale szczerze miał na to ochotę .
-Idź z nimi .Przecież nikt ci niczego nie narzuca i wcale nie karzę ci ze mną siedzieć! -Powiedział Harry i tym samym dał jej wyraźnie do zrozumienia ,że odpowiedź na jej pytanie było raczej twierdzące . 
-Pewnie ,że pójdę . -Powiedziała zdenerwowana i za chwilę dodała;
-Zachowujesz się jak dziecko . -Harry wzruszył ramionami . Emily już nie miała siły ,żeby się z nim drażnić .Wyszła i postanowiła nie ulegać Harremu i pokazać ,że nie tylko w okół niego świat się kręci .Chciała dołączyć do Zayna i Caroline ale jak widziała ,że nie szczędzą sobie uczuć zrobiło jej się mdlę i  nie miała ochoty z nimi siedzieć . Za to Ann i Niall byli bardzo skąplikowani i nie wiedziała o co im chodzi więc postanowiła się do nich nie pchać .Jedynymi osobami do jakich miała ochotę podejść był Liam ,Louis ,Madelain i Julliet .Nie widziała tu żadnych problemów więc postanowiła ,że zabierze im trochę czasu swoją osobą .
-Gdzie Harry ? -Zapytał  Louis .
-Siedzi i narzeka . -Powiedziała i nie miała ochoty o nim rozmawiać ,bo była na niego wściekła .
-Rozumie .-Powiedział Louis i odraz zaczął chlapać Emily wodą ,bo jako jedyna nie była mokra .Na początku przez jej ciało przeszłe dreszcze i zrobiło jej się zimno ale zaraz dołączyła do zabawy i wszyscy świetnie się bawili .Ich zachowanie przypominało dzieci na poziome przeczkola ale to nie oznacza ,że jak są nieco starsi nie mogą się bawić .Emily już po chwili zabawy zapomniała o Harrego zachowaniu i nie przejmowała się ,że teraz go tu nie ma .To nie jej wina ,że stał się jakiś gburem .Emily nawiązała dobry kontakt z Louisem i chyba najbardziej lubiła ,go ze wszystkich chłopaków ,był bardzo zabawny i na pewno  nie można było  powiedzieć ,że będzie się z nim nudzić .Madelain nieco oddaliła się od reszty ,bo zajęła się Liamem .Oczywiście nie trudno było to zauważyć.
-Widzisz to co ja ? -Zapytała Emily kierując to pytanie do Julliet .Kiedy obróciła się w stronę Liama i Madelain zauważyła ,że ona znajduje się na jego rękach .Śmiali się siebie i wyglądało na to ,że świetnie się bawią .
-Ja chyba tylko zostanę sama . -Powiedziała Julliet śmiejąc się .Louis jakby zaśmiał się ,Julliet nie wiedziała co chciał przez to wyrazić ale nie dociekała.
Emily wyszła z wody i położyła się na kocu .Chciała złapać trochę słońca póki miała do tego okazję .Na plaży nie było jeszcze tłoczno więc mogła odetchnąć .
Emily nie zdążyła zauważyć kiedy zasnęła .Była bardzo zmęczona i niestety zmęczenie dało się we znaki.Kiedy się obudziła była czerwona jak burak i wszystko ją piekło .Pytała Liama i innych dlaczego jej nie obudzili ale oni śmiali się tylko ,że wygląda naprawdę śmiesznie . 
-Dzięki .-Powiedziała jakby z wyrzutem sumienia .
-Wracajmy do hotelu . -Powiedziała Madelian ,której było już bardzo gorąco .Zresztą na plaży robiło się coraz ciaśniej ,bo przychodziło coraz więcej osób ,a chłopaki musieli uważać .Zabrali swoje rzeczy i wracali do hotelu . Emily była zdumiona ,bo Harry siedział na korytarzu i śpiewał dla fanek . Wcześniej pewnie była by zazdrosna ale pomyślała,że to jakiś rodzaj odkupienia .Uśmiechnęła się i była zadowolona ,że jednak jej słowa mają na niego chociaż mały wpływ.Emily postanowiła ,że nie będzie mu przeszkadzać więc weszła do pokoju u zostawiła go samego na korytarzu .Posłała mu jedynie uśmiech .Emily myślała ,że to potrwa dużej ale Harry pewnie szybko się znudził .Wymienił się z nimi uściskami i wrócił do pokoju . 
-Zadowolona ? -Zapytał z lekkim oburzeniem .
-Ja najabrdziej . -Harry chyba był bardzo dobrym aktorem ,bo nie wyglądał na wkurzonego ,a nawet powiedziała by ,że je podrywa . Harry podszedł do Emily i przytulił ją siadając od tyłu . Oparł głowę i jej ramię .
-Ała .-Powiedziała i odsunęła się od niego . Harry nie musiał pytać o co chodzi ,bo zauważył ,że Emily wygląda jak jeden wielki skwarek . 
-Hahahaha .Jak ty wyglądasz . -Śmiał się Harry . 
-Ale śmieszne . -Powiedziała Emily i odrazu wstała z łóżka ,żeby jakoś uśmierzyć ból .Harry wyciągnął krem na opażenia i powiedział ;
-Kładź się ! -Emily nie protestowała i położyła się na plecach . Harry wycisnął krem i zaczął ją smarować ,bo brzuchu ,nogach i dekolcie .Następnie pocałował ją i chciał położyć się na nią kiedy Emily powiedziała ;
-No ała .Stuknij się w łep .-Powiedziała Emily ,która chyba myślała ,że Harry liczył na powtórkę .
-No co ? Nawet o tym nie myślałem . -Powiedział Harry .

(40)



Jesteśmy.

W końcu nadszedł ten dzień w którym wszyscy mogli odetchnąć i zająć się tylko sobą.Teraz Emily będzie miała dużo czasu dla przyjaciół i przede wszystkim dla Harrego .Była tak szczęśliwa ,że nic nie było w stanie popsuć jej planów. Przynajmniej tak jej się wydawało .Czekanie na transport zajęło im trochę czasu .Kiedy auto pojawiło się pod hotelem wzięli wszystkie swoje rzeczy i włożyli je do bagażnika .Za kierownicą siadł Niall ,a obok niego usiadł Harry .Reszta siadała z tyłu .
-Nie wiem czy to najlepszy pomysł ,żeby gdzieś jechać.-Nikt nie zwracał uwagi na to co mówi Harry ,bo byli zbyt zajęci planowaniem swoich planów.Harry zauważył to i nie mówił nic więcej .Obrócił się tylko do tyłu i pocałował przez siedzenie Emily ,która siedziała tuż za nim .Jedynie na co miał ochotę to moc zająć się nią .Podróż dłużyła się i trwała naprawdę długo . Większość nie mogła się już doczekać .Tylko Harry był jakoś sceptycznie nastawiony . Nie widział w tym wyjeździe żadnego sensu . Równie dobrze mogli zostać w Chicago wszędzie są fani ,którzy nie dają mu spokoju .Nic nowego .Emily nie wiedziała dlaczego jest taki zmęczony tą sławą.
-Przecież to twoi fani ,gdyby nie oni nie robił byś teraz tego co kochasz .Zresztą wystarczy tylko zwykły gest w postaci uścisku czy autograf i są naprawdę szczęśliwi .-Powiedziała Emily ,Która chyba jako jedyna słuchała co Harry ma do powiedzenia .Harry pokiwał głową i jak widać jej słowa w ogóle nie dały mu do myślenia i ani trochę nie przyniosły  skruchy . 
-A czy ja wyglądam na jakąś lalkę ,żeby robili ze mną co chcą ? Emily ja nie mam ochoty na żadne uściski .Skoro podoba im się to co tworzę , muzyka powinni jej słuchać ,a mi dać spokój .-Emily wiedziała ,że żadne słowa Harremu już nie pomogą .Jej przekonywanie Harrego ,że fani bardzo go kochają i dlatego chcą być blisko niego nie miały większego sensu ,więc Emily zeszła z tematu .
-Ja ciebie w ogóle nie rozumie !Naprawdę oni tak bardzo cię męczą ? Daj spokój Harry robisz koło siebie wielki szum jaki to nie jesteś poszkodowany .-Powiedział Niall odzywając się z siedzenia obok .Harry wyraźnie się wkurzył .Zresztą nie trudno było to zauważyć . 
-Tak ? A co widzisz w tym fajnego ? Jesteś obłapiany przez stado jakichś niewżytych nastolatek .Chociaż nie ty to lubisz ,jak pieprzysz się z inną fanką przy najlepszej okazji to dla ciebie może być to miłe doświadczenie . -Harry nie musiał tego mówić .Niall był taki wkurzony ,że zjechał na ubocze .Jak by się nie zastanawiać Ann siedziała w tym aucie .Emily pomyślała ,że teraz poczuła się naprawdę urażona . Nikt nie wiedział ,że coś łączy ją z Niallem tylko Harry i ona .Emily popatrzyła na Ann ,a Harry dopiero teraz zorientował się ,że to mogło ją zranić . W prawdzie to co robił Niall było już dawno dopóki jej nie poznał .To było dziwne ale kiedy Harry przeprosił Ann ona w ogóle się tym nie przejęła .
-Żartujesz ? A co ja mam z nim wspólnego ?Pewnie Niall powiedział ci ,że się pieprzyliśmy ?To i tak wyszło by na jaw . Tak zrobiliśmy to ale nic nas nie łączy . -Powiedział Ann ,a Harry był wyraźnie zdziwiony ,bo Niall mówił co innego .Czy to miało by oznaczać ,że Niall dla Ann był tylko przygodą? Dobrze ,że tego nie słyszał ,bo Niall wysiadł z auta zaraz po zatrzymaniu . Wysiadł, bo bał się reakcji Ann ale jak widać nie była ona jakoś szczególnie straszna .Niall rozmawiał z kimś przez telefon . Ann wysiadła z samochodu i poszła zawołać Nialla . Nie miała ochoty siedzieć w tym upale i czekać aż Niallowi zechcę się wrócić do auta. 
-Niall możesz wsiadać i możemy jechać ? -Zapytała .
-O tych fankach ,który mówił Harry to było dawno .-Powiedział Niall jakby chciał się wytłumaczyć z całej sytuacji .Ann wiedziała ,że jak powie Niallowi ,że ma to w dupie to nie będzie to dla niego zbyt miłe doświadczenie . 
-Przestań .Przecież rozmawialiśmy o tym ,że jesteśmy tylko przyjaciółmi .-Ann nie chciała tego mówić ale postanowiła ,że nie będzie tego więcej ukrywać. Niall w prawdzie pamiętał ,że rozmawiali o czymś takim ale myślał ,że może coś jeszcze z tego będzie . Wydawało mu się ,że od tamtej rozmowy wszystko biegnie ku dobrym kierunku .
-Jasne .-Powiedział normalnym tonem i nic nie wskazywało na to ,że jest zawiedziony ale czuł się strasznie . Wsiadł za kierownicę trzaskając drzwiami . Przez resztę drogi cały autobus milczał i nikt się do siebie nie odzywał nie wiedzieli jak mają potraktować tą sytuację .Teraz czas dłużył się nie tylko Harremu ale i wszystkim .Jedynymi osobami,które ze sobą rozmawiały była Caroline i Zayn . Wyglądali jakby byli niewzruszeni całą sytuacją ale gdyby mieli interesować się wszystkim do okoła świat byłby naprawdę szary.W końcu dojechali na określone miejsce . Przed autobusem czekał na nich tłum fanek . Harry oczywiście nie był z tego powodu zadowolony .Jak by nie patrzyć od tego zaczęła się cała kłótnia i teraz ich nastawienie do siebie jest takie a nie inne .Oczywiście nie obeszło się bez tej nudnej ceremoni związanej z fanami ,która była powtarzana z dnia na dzień .Harry jako pierwszy opuścił to miejsce i poszedł szybkim krokiem do hotelu ciągnąc za sobą Emily .Reszta nie miała nic do swoich fanów ale tym razem nie byli w nastroju ,więc też szybko zmyli się stamtąd.Jedyną osobą jaka została na miejscu był Liam .Nie miał serca chyba jako jedyny był tak zaangażowany w to wszystko co robią.Był im strasznie wdzięczny więc poświęcał im masę czasu . Liam nie radził sobie z tym wszystkim tym bardziej ,że nie było z nimi ochrony . Poprosił Madelain ,żeby z nim została .Dziewczyny nie patrzyły na nią miło ale to w ich przypadku nic nowego .Madelain widziała ,że Liam nie daje sobie z tym rady i chciał już iść ale coś mu nie pozwalało . Madelain przejęła inicjatywę i popchała Liama w stronę drzwi .W ten sposób nakierowała go do wyjścia ,bo sam by tego nie zrobił nawet jakby chciał . Kiedy znaleźli się w budynku Liam mógł odetchnąć chociaż na chwilę . 
-Dziękuję . -Powiedział i razem weszli na górę .

czwartek, 21 czerwca 2012

(39)



Skąd to wiesz ? 

W szpitalu okazało się ,że to nic poważnego . Zayna zaraz mieli wypisać ze szpitala . Okazało się ,że złamał rękę. Potknął się o krawężnik i nie skończyło się to dla niego dobrze .Emily myślała ,że Mark coś zrobił Zaynowi i dlatego znalazł się w szpitalu ale jak się okazuje to tylko niefortunny wypadek . Mark nie miałby szans z Zaynem przynajmiem sam się tak zarzekał kiedy myśleli ,że coś mu zrobił. Oczywiście Harry zajął się Markiem a Zayn tylko pojechał z nim .Nie wtrącał się ,bo to nie było by sprawiedliwe .Emily odetchnęła ,że skończyło się tylko na kilku siniakach .Bała się ,że Harry  narobi sobie problemów .W prawdzie nie wiedziała ,gdzie Harry może teraz być ale nie czekała dłużej i zapytała o to Zayna.Powiedział jej ,że czeka na nią przed szpitalem . Zayn zdążył już poinformować Harrego ,że Emily znajduje się w tym miejscu .Na początku Zayna zachowanie bardzo wkurzało Emily ale to pewnie tylko dlatego ,że był jego dobrym kumplem.Caroline trzymała Zayna pod ręką i wychodzi ze szpitala, a z nimi Emily .
-Przepraszam ,że tak się zachowywałem ale sama widzisz .O niczym nie wiedziałem . -Powiedział,a Emily znów przypomniała sobie starego Zayna . 
-Nie ma sprawy .-Emily teraz nie zwracała na to uwagi ,bo chciała oddać Niallowi kluczyki do samochodu ,które włożyła do torebki .Nie było na to szans .Zniknął gdzieś z Ann .Emily nie miała ochoty i zamiaru go szukać ,bo zobaczyła Harrego .Był w idealnym stanie . Jak widać Mark nie miał z nim szans .
-Musiałeś to robić ? -Zapytała Emily ,a Harry popatrzył na nią .
-Nie musiałem ale chciałem .Nie chcę słyszeć już nic na ten temat . -Powiedział Harry i przytulił Emily dotykając ją po pośladkach . Wcześniej tak nie było ale jak widać ich związek nabrał rozmachu .Emily zaśmiała się na jego gest i powiedziała ;
-Teraz już zawsze będziesz mnie macał po dupie na przywitanie ? -Zapytała śmiejąc się przy tym .Widać było ,że teraz już nic nie mieli przed sobą do ukrycia.
-Musisz mnie zawstydzać ? -Powiedział Harry .I przyciągnął ją do siebie bliżej i bliżej .Emily nie czuła się zawstydzona ale towarzyszyło jej dziwne uczucie.
-Jak ci się wczoraj podobało ? -Harry sam nie wiedział dlaczego zadał to pytanie .Zrobiło mu się nieco głupio . Emily była zdumiona ,że o coś takiego pyta . 
-Przestań . -Powiedziała zawstydzona ,a Harry zaczął się śmiać.Harry chciał zabrać ze sobą gdzieś Emily . Przecież nie będą siedzieć przed szpitalem .
-Muszę dać Niallowi kluczyki . -Powiedziała Emily ,a Harry wziął Emily za rękę ciągnąc w swoją stronę. 
-Daj spokój ,pewnie świetnie się bawią . -Powiedział ,a Emily nie wiedziała co ma na myśli . 
-Jak pojadą do domu ? -Zapytała ,a Harry wzdychał . 
-Nie będą tego potrzebować. -Emily teraz zorientowała o czym mówi Harry . 
-O czym ty myślisz .-Harry wziął kluczyki i poszedł do restauracji do której Niall zaprosił Ann .Udawali dobrych przyjaciół i nic więcej ale Harry wiedział o co chodzi .Jak widać udawanie słabo im wychodziło .Skoro Emily tak bardzo się tym przejmuje poszedł do restauracji i kazał mu je przekazać .Wiedział ,że umówili sie tam na 17 .Kiedy wrócił Emily czekała na niego na ławce a w okół niej było już mnóstwo osób .Fanki Harrego zadawali jej mnóstwo pytań . Pytały czy zdradziła Harrego .
-Odejdźcie . -Powiedział Harry i chciał zabrać ją  stamtąd ale dziewczyny oczywiście nie odpuściły . Podpisywanie autografów ,robienie zdjęć zajęło mu kolejne pół godziny .Harrego takie sytuacje już nienudziły ,a wkurwiały . Kiedy udało im się opuścić tłum tych dziewczyn Harry odetchnął z ulgą .Emily nie nawiązywała już do pytań jakie parę minut padły i do innych rzeczy związanych z fanami Harrego . 
-Dobrze ,że dałeś mu te kluczę .Przynajmiej nie będzie miał do mnie pretensji .-Powiedziała Emily i znów gadała o Niallu . Harry nie miał ochoty słuchać o nim ,bo chciał się zająć tylko nią . 
-Emily ? Naprawdę myślisz ,że te kluczyki były mu potrzebne ? Gdyby tak bardzo mu na nich zależało pilnował by je jak oka w głowie .-Emily nie wiedziała o co w tym momencie chodzi Harremu . 
-Przecież nic nie mówię .-Powiedziała ,a Harry kontynuował . 
-Chciałem ci tylko uświadomić ,że widocznie nie znasz dobrze swojej koleżanki . -Czy Emily dobrze myślała o co chodzi Harremu ? 
-Przecież powiedziała mi ,że z Niallem nic ją nie łączy .Rozumie to ,że są tylko przyjaciółmi . -Emily dalej starała się postawić na swoim . 
-Tak ? To powiem ci ,że mieli ten pierwszy raz za sobą szybciej niż ci się wydaje . -Emily teraz była wyraźnie zdziwiona . 
-Co ? -Zapytała ,a Harry złapał się za usta dłonią .
-Ups .Wygadałem się . Zmieńmy temat .Sama z nim o tym porozmawiaj .-Harry nie chciał już więcej słyszeć imienia Ann i Niall . Przynajmiej nie dzisiaj . Zaprosił ją do restauracji i chciał powiedzieć jej coś co naprawdę ją zszokowało .
-Emily ? Nie wydaje ci się ,że spędzamy razem zbyt mało czasu  ? -Zapytał Harry ale nie czekał na odpowiedź tylko mówił dalej .
-Postanowiłem ,że nie chce już śpiewać .Nie mam na to czasu .-Emily teraz nie wiedziała co powiedzieć . Wszystko wydawało jej się w porządku i nie myślała wcale ,że spędzają ze sobą za mało czasu .
-Harry ? Nie możesz tego zrobić. Mamy dla siebie wystarczająco czasu . -Emily wyraźnie była przestraszona . 
-To nawet nie o to chodzi ja już mam tego wszystkiego dosyć. Chcę być normalnym człowiekiem .

(38)



Co to może znaczyć?

Emily budząc się rano zauważyła kwiatki leżące na szafce nocnej . Nie miała pojęcia gdzie jest Harry .Pewnie znów gdzieś znikł ,a te kwiaty po te żeby Emily nie krzyczała .Emily wzięła z szafki kwiaty by móc poczuć ich zapach .Znalazła w nich karteczkę .Kiedy otworzyła zawartość nieco się zdziwiła .Kwiaty nie były o Harrego ,a od Zayna . Pisało tam ,że Zayn zabiera Harrego i muszą coś załatwić , wrócą późno .Oczywiście nie zabrakło również przeprosin na które w najbliższym czasie liczyła .Emily była nieco zła ,że zostawił ją po takiej nocy samą ale musiała zrozumieć ,że jest bardzo zabiegany i pewnie znów musiał jechać na przesłuchanie ,próbę ,a może coś jeszcze innego .Postanowiła ,że ten dzień spędzi z Caroline .Myślała ,a właściwie miała już nadzieję ,że Louis wytłumaczył  Caroline jak było .Nie chciało jej się na nowo wszystkiego opowiadać to było naprawdę męczące .Wystarczy ,że przez Harrego tak się napłakała .Emily wzięła szybki prysznic i wykonała wszystkie codzienne czynności przed wyjściem . Była już gotowa i czekała tylko ,aż Niall podwiezie ją do Caroline . Pomimo tego ,że był pijany na szczęście zdążył wytrzeźwieć i obiecał ,że zrobi to dla niej .Emily była bardzo zdziwiona .Kiedy czekała na Nialla zobaczyła z nim Ann .Jej przypuszczenie biegły ku jednym kierunku  ale nie mogła być pewna .
-A co ty robisz u Nialla o tej porze  ? -Zapytała i czekała aż Ann powie jej coś sensownego .Ann przez chwilę nie odpowiadała na pytanie ,bo wyciągała coś z torebki . 
-To jest to o czym myślę ? -Zapytała i wiadome było co się pod tym kryje.Ann jakby oburzyła się i powiedziała ;
-chyba żartujesz . -Zaśmiała się wsiadła do auta .Emily wiedziała ,że Ann lepiej nie denerwować.Nawet gdyby to była prawda to pewnie by się nie przyznała jeśli by nie chciała oczywiście .Niall usiadł z przodu i odpalił auto . Razem pojechali i przez całą drogę rozmawiali o wczorajszym wieczorze .
-Macie jakieś próby ? Coś w tym stylu .-Zapytała Emily zadając pytanie nie na temat . Niall był nie wiedział dlaczego pyta o coś takiego .Przecież wszyscy doskonale wiedzieli ,że od śmierci Caroline ojca Harry postanowił nie chodzić na nic przez dwa miesiące. 
-Nie .Przecież trasa odwołana jest jak na razie na najbliższe 3 miesiące . Po co miał by iść na próby ?- Emily teraz zupełnie nie wiedziała gdzie może być Harry .Zaczęła się na niego wkurzać . Przecież to nie było miłe z jego strony ,że po czymś takim zostawił ją sam rano . 
-Faktycznie . Zapomniałam . -Powiedziała Emily i zeszli na inny temat.Niall kiedy jechał autem miał taki zwyczaj ,że zaczynał śpiewać wiec i teraz bez tego się nie obeszło .Ann siedziała koło niej z tyłu więc miała okazję zapytać o coś co ją bardzo ciekawiło . 
-Czy wy coś z Niallem  ? -Zapytała ,a Ann uciszyła ją nieco i powiedziała . 
-Nie . -Uśmiechnęła się ,a Emily i tak wiedziała ,że się tylko zgrywa . 
-Jasne .-Powiedziała i zaczęła się śmiać . -Niall zauważył ,że Emily się śmieje i od razu chciał dowiedzieć się o co chodzi . W tym momencie Emily krzykła na cały samochód . 
-Stop ! -Niall był taki przestraszony ,że odruchowo zatrzymał auto . 
-Zwariowałaś ? -Zapytał . Emily złapała się za głowę i wyglądała jakby widziała ducha . 
-Boże ! Skoro Harry nie ma żadnych prób ,a pojechał z Zaynem to znaczy ,że pojechali do Marka !? -Emily ciągle się kręciła i teraz już była pewna dlaczego Harrego nie było rano w domu . 
-Boże ,a jak on coś mu zrobi  ? Przecież będzie miał problemy . -Emily nie przestawała mówić ,a Niall odezwał się. 
-Spokojnie .Myślisz ,że narażał by się na skandale i problemy ? -Niall nieco uspokoił ją a Emily odetchnęła chociaż nadal była przestraszona . 
-Tak myślisz to dobrze. -Powiedziała i oparła się o siedzenie . 
-Przypuszczam ale nie mogę tego dokładnie wiedzieć. -Powiedział Niall i sam zastanawiał się czy nie powiedział głupoty . Przecież Harry był bardzo wybuchowy i nie pozwolił by na takie upokorzenie .
-To jak w końcu ? -Emily czekała na odpowiedź Nialla i liczyła ,że to co powie zadecyduje o wszytkim . Niall już sam nie wiedział co może o tym sądzić . 
-Emily ? Jeśli ci powiem nie to nie znaczy ,że to prawda . Nie mam pojęcia . Pojedźmy tam i się przekonamy albo zadzwoń do niego. Nie uważasz ,że tak będzie prościej? -Zapytał , Emily dopiero teraz wyciągła telefon i chciała zadzwonić ale przypomniała sobie ,że Harry zmienił numer. 
-Ja zadzwonię . -Powiedział Niall ale jego próby skończyły się odrzucanymi połączeniami .Niall nie czekał dłużej i kazał Emily kierować go jak ma jechać . Sam teraz nie wiedział jak Harry mógł się zachować w stosunku do niego . Tym bardziej ,że był razem z Zaynem . Kiedy trafiły pod dom Marka nic nie wyglądało podejrzanie . Nie było przed nim ani Harrego ani Zayna . Zadzwoniła i teraz już była pewna ,że stało się coś złego . Mark wyglądał jakby przed chwilą go pobili .Emily nie rozmawiała z nim o niczym .Chciała tylko upewnić się czy Harry coś nawywijał .Niall nie wiedział już kompletnie gdzie mają och szukać. Poinformowali o tym Caroline ,bo pomyśleli ,że może ona coś wie . Może Zayn jest z nią .
-Jest z tobą Zayn i Harry ? -Zapytała .
-Tak jestem u Zayna w szpitalu, a co z Harrym to nie wiem .Co w szpitalu ?! Emily była przestraszona . 
-Co z Zaynem ? -Zapytała . Caroline o dziwo była opanowana .
-To nic takiego .Nie martw się o Harrego Zayn mówi ,że wszystko z nim w porządku . -Emily odetchnęła z ulgą. 

środa, 20 czerwca 2012

(37)



To znaczy TAK.

Wszyscy już zdążyli zostać poinformowani o tym całym incydencie i zebrali się na przeprosiny dla Emily .W sumie nie mieli do niej złego nastawienie prócz Zayna i Caroline .Oczywiście oni nie dowiedzieli się w porę jak sprawa wygląda ,bo byli zbyt zajęci sobą .Zayn kiedy dowiedział się ,że Emily przyjedzie od razu zabrał się  stamtąd ,a Caroline razem z nim .Byli tak zapatrzeni w siebie ,że nie interesowali się co dzieje się do okoła.Emily zdążyła już oswoić się z zachowaniem Harrego i wszystko sobie wyjaśnili.Teraz nie było już żadnych wątpliwości związanych z wyjazdem do Californi .Emily nie musiała się przejmować ,że jej wakacje będą pozbawione tego co najcenniejsze czyli Harrego .Zayn przez parę godzin nie ruszał się z restauracji do której pojechali razem z Caroline . Czekał tylko aż Emily pojedzie i nie będzie musiał z nią rozmawiać .Kiedy wrócili nikogo nie było już w domu oprócz Harrego i Emily . Wszyscy pojechali do domu ,bo było dosyć późno . Zayn wpadł tylko na chwilę ,żeby wziąć kluczyki od auta ,miał odwieźć Caroline .Caroline usiadła na sofie w salonie i spokojnie czekała aż Zayn załatwi wszystkie swoje sprawy i będzie mogła spokojnie wrócić do domu .Nie żegnała się juz z Harrym ,bo myślała ,że śpi więc Zayn sam poszedł na górę .Nie chcieli go budzić .Zayn wziął kluczyki z szafki ,która leżały na górze .Zajrzał jeszcze na chwilę do pokoju Harrego chciał pocieszyć kumpla i wracać do Caroline .Kiedy otworzył drzwi nie wierzył własnym oczom ale zobaczył w nim Emily . Siedziała sama, a Harrego nie było w pokoju . 
-Co ty tutaj robisz ? -Zapytał jakby oburzony .Emily nie chciało tłumaczyć się wszystkiego od nowa .Kiedy zobaczyła Zayna była bardzo znudzona i nie miała ochoty słuchać jak się oburza i wyraża się do niej nie zbyt miło .
-Zayn ,jutro Harry ci wszystko wytłumaczy . -Powiedziała i jedyne na co miała ochotę to coś do zjedzenia .Dzisiaj była taka zabiegana ,że nie miała czasu nic zjeść .Zayn oczywiście nie odpuszczał .Na początku wydawał się być bardzo miłym i spokojnym chłopakiem ale okazuję się ,że to ciekawski zarozumiały idiota . Przez całą tą sytuację Emily coraz bardziej przestawała go lubić.Przez niego Caroline stała się dla niej opryskliwa i nie miła . Sądziła ,że ją zmienia.Na szczęście Harry pojawił się w porę .Uspokoił Zayna i kazał porozmawiać mu z Louisem albo kim koliwiek innym .Powiedział ,że nie ma dla niego czasu i jest zajęty .Zayn odrazu chciał wiedzieć ale Harry szybko go pożegnał i nie tłumaczył się przed nim .Nie chciała na nowo stresować Emily tą całą sytuacją ale chciał też uniknąć upokorzenia . Musiał przyznać ,że sam nakręcał Zayna na tą całą sytuację .
-W ogóle cię nie rozumie . -Powiedział Zayn i zabrała się do domu .Emily siedziała na łóżku i powiedziała ;
-Jestem głodna .-Powiedziała ,a Harry w ogóle nie zwracała uwagi na to co mówi ,bo zwracał tylko uwagę na krótką sukienkę jaką miała .
-Harry ? Ty mnie w ogóle słuchasz ? -Zapytała Emily ,a Harry jakby ocknął się .
-A do jedzenia . Pewnie . -Emily już wstała i chciała iść razem z Harrym do kuchni .
-Ja pójdę poczekaj . -Powiedział i zszedł zrobić kilka kanapek . Nie wiedział co w niego wstąpiło ale był bardzo napalony na Emily .Może fakt ,że tak słodko się denerwuje był dla niego podniecający .Kiedy wrócił do pokoju podał jej jedzenie i poszedł przebrać się do spania .Tej nocy Emily  obiecała ,że zostanie razem z Harrym .Ta długa nie obecność sprawiła ,że stał się dla niej odległy i chciała odbudować ich relacje .Emily szybko zjadła i odraz położyła się do łóżka ,bo była zmęczona .Leżała i cieszyła się ,że wszystko jest już dobrze . Kiedy Harry wrócił położył się blisko niej .Emily przytuliła się do niego i powiedziała ;
-Marzyłam o tym ,żebym mogła znów cię dotknąć . -Harry wyraźnie objął mocniej Emily i powiedzial ;
-A myślisz ,że ja nie .-Harry zaczął całować Emily .Na początku w usta a potem po szyi . Czy to ma być to o czym myślę . Emily nie myślała wcześniej ,że zostając u Harrego na noc może coś się wydarzyć ale jeśli tak miało być to nie miała nic przeciwko .Wręcz przeciwnie nie mogła się tego doczekać . Od momentu pierwszej próby ciągle myślała ,że gdyby nie poszła było by już po wszystkim .Mogła żałować tamtego dnia w którym im się nie udało ale może dobrze ,że to teraz ,a nie wtedy .Harry całował Emily coraz intensywniej .Emily początkowo nie wykonywała żadnych ruchów więc Harry pomyślał ,że znów coś jest nie tak . 
-Nie chcesz tego ? -Zapytał ,a Emily była na niego wściekła ,że zadaje takie pytania . Pewnie ,że chce ale nie odpowie mu w prost ,bo jakoś nie potrafiła .Emily zaczęła działać .Dołączyła się do pocałunków i całowała Harrego tak jak i on ją . 
-Cicho . Nic takiego nie powiedziałam . -Szepnęła Harremu do ucha . Harry teraz wiedział ,że nic już nie stoi na przeszkodzie .Uśmiechnął się delikatnie do niej ,a Emily opowiedziała na jego gest .Jeszcze przez parę minut Harry całował ją a ona jego aż w końcu Harry posunął się do konkretniejszczego ruchu .Delikatnie ściągnął jej sukienkę tak ,że Emily została w samej bieliźnie .Emily nie miała dużo do roboty ,bo Harry był w samych bokserkach. Harry pewnie poczuł się nieco speszony ,bo jak pierwszy został pozbawiony ubrań do samego końca.Harry pomógł Emily odpiąć stanik i ściągnąć resztę garderoby .Teraz już byli na tym samym poziomie i mogli zaczynać grę .Emily całowała się z Harrym aż w końcu nastąpił moment w którym to zrobili .Harry był bardzo delikatny i wszystko było tak jak sobie wyobrażała .Gesty jakie wykonywał były dla niej bardzo przyjemne .W ten sposób Emily miała okazję wymacać Harrego do samego końca .Emily przygryzała jego wargi ,a on dotykał ją po pośladkach . Tym razem Emily okazała się dominująca więc Harry znajdował się pod nią .Emily nie chciała ,żeby to się kończyło ,bo było to dla niej bardzo przyjemne .Jednak dochodzi taki czas kiedy dochodzi się do mety .Po wszystkim Emily przytuliła się do Harrego a on powiedział ;
-Kocham cię .