Jesteśmy.
W końcu nadszedł ten dzień w którym wszyscy mogli odetchnąć i zająć się tylko sobą.Teraz Emily będzie miała dużo czasu dla przyjaciół i przede wszystkim dla Harrego .Była tak szczęśliwa ,że nic nie było w stanie popsuć jej planów. Przynajmniej tak jej się wydawało .Czekanie na transport zajęło im trochę czasu .Kiedy auto pojawiło się pod hotelem wzięli wszystkie swoje rzeczy i włożyli je do bagażnika .Za kierownicą siadł Niall ,a obok niego usiadł Harry .Reszta siadała z tyłu .
-Nie wiem czy to najlepszy pomysł ,żeby gdzieś jechać.-Nikt nie zwracał uwagi na to co mówi Harry ,bo byli zbyt zajęci planowaniem swoich planów.Harry zauważył to i nie mówił nic więcej .Obrócił się tylko do tyłu i pocałował przez siedzenie Emily ,która siedziała tuż za nim .Jedynie na co miał ochotę to moc zająć się nią .Podróż dłużyła się i trwała naprawdę długo . Większość nie mogła się już doczekać .Tylko Harry był jakoś sceptycznie nastawiony . Nie widział w tym wyjeździe żadnego sensu . Równie dobrze mogli zostać w Chicago wszędzie są fani ,którzy nie dają mu spokoju .Nic nowego .Emily nie wiedziała dlaczego jest taki zmęczony tą sławą.
-Przecież to twoi fani ,gdyby nie oni nie robił byś teraz tego co kochasz .Zresztą wystarczy tylko zwykły gest w postaci uścisku czy autograf i są naprawdę szczęśliwi .-Powiedziała Emily ,Która chyba jako jedyna słuchała co Harry ma do powiedzenia .Harry pokiwał głową i jak widać jej słowa w ogóle nie dały mu do myślenia i ani trochę nie przyniosły skruchy .
-A czy ja wyglądam na jakąś lalkę ,żeby robili ze mną co chcą ? Emily ja nie mam ochoty na żadne uściski .Skoro podoba im się to co tworzę , muzyka powinni jej słuchać ,a mi dać spokój .-Emily wiedziała ,że żadne słowa Harremu już nie pomogą .Jej przekonywanie Harrego ,że fani bardzo go kochają i dlatego chcą być blisko niego nie miały większego sensu ,więc Emily zeszła z tematu .
-Ja ciebie w ogóle nie rozumie !Naprawdę oni tak bardzo cię męczą ? Daj spokój Harry robisz koło siebie wielki szum jaki to nie jesteś poszkodowany .-Powiedział Niall odzywając się z siedzenia obok .Harry wyraźnie się wkurzył .Zresztą nie trudno było to zauważyć .
-Tak ? A co widzisz w tym fajnego ? Jesteś obłapiany przez stado jakichś niewżytych nastolatek .Chociaż nie ty to lubisz ,jak pieprzysz się z inną fanką przy najlepszej okazji to dla ciebie może być to miłe doświadczenie . -Harry nie musiał tego mówić .Niall był taki wkurzony ,że zjechał na ubocze .Jak by się nie zastanawiać Ann siedziała w tym aucie .Emily pomyślała ,że teraz poczuła się naprawdę urażona . Nikt nie wiedział ,że coś łączy ją z Niallem tylko Harry i ona .Emily popatrzyła na Ann ,a Harry dopiero teraz zorientował się ,że to mogło ją zranić . W prawdzie to co robił Niall było już dawno dopóki jej nie poznał .To było dziwne ale kiedy Harry przeprosił Ann ona w ogóle się tym nie przejęła .
-Żartujesz ? A co ja mam z nim wspólnego ?Pewnie Niall powiedział ci ,że się pieprzyliśmy ?To i tak wyszło by na jaw . Tak zrobiliśmy to ale nic nas nie łączy . -Powiedział Ann ,a Harry był wyraźnie zdziwiony ,bo Niall mówił co innego .Czy to miało by oznaczać ,że Niall dla Ann był tylko przygodą? Dobrze ,że tego nie słyszał ,bo Niall wysiadł z auta zaraz po zatrzymaniu . Wysiadł, bo bał się reakcji Ann ale jak widać nie była ona jakoś szczególnie straszna .Niall rozmawiał z kimś przez telefon . Ann wysiadła z samochodu i poszła zawołać Nialla . Nie miała ochoty siedzieć w tym upale i czekać aż Niallowi zechcę się wrócić do auta.
-Niall możesz wsiadać i możemy jechać ? -Zapytała .
-O tych fankach ,który mówił Harry to było dawno .-Powiedział Niall jakby chciał się wytłumaczyć z całej sytuacji .Ann wiedziała ,że jak powie Niallowi ,że ma to w dupie to nie będzie to dla niego zbyt miłe doświadczenie .
-Przestań .Przecież rozmawialiśmy o tym ,że jesteśmy tylko przyjaciółmi .-Ann nie chciała tego mówić ale postanowiła ,że nie będzie tego więcej ukrywać. Niall w prawdzie pamiętał ,że rozmawiali o czymś takim ale myślał ,że może coś jeszcze z tego będzie . Wydawało mu się ,że od tamtej rozmowy wszystko biegnie ku dobrym kierunku .
-Jasne .-Powiedział normalnym tonem i nic nie wskazywało na to ,że jest zawiedziony ale czuł się strasznie . Wsiadł za kierownicę trzaskając drzwiami . Przez resztę drogi cały autobus milczał i nikt się do siebie nie odzywał nie wiedzieli jak mają potraktować tą sytuację .Teraz czas dłużył się nie tylko Harremu ale i wszystkim .Jedynymi osobami,które ze sobą rozmawiały była Caroline i Zayn . Wyglądali jakby byli niewzruszeni całą sytuacją ale gdyby mieli interesować się wszystkim do okoła świat byłby naprawdę szary.W końcu dojechali na określone miejsce . Przed autobusem czekał na nich tłum fanek . Harry oczywiście nie był z tego powodu zadowolony .Jak by nie patrzyć od tego zaczęła się cała kłótnia i teraz ich nastawienie do siebie jest takie a nie inne .Oczywiście nie obeszło się bez tej nudnej ceremoni związanej z fanami ,która była powtarzana z dnia na dzień .Harry jako pierwszy opuścił to miejsce i poszedł szybkim krokiem do hotelu ciągnąc za sobą Emily .Reszta nie miała nic do swoich fanów ale tym razem nie byli w nastroju ,więc też szybko zmyli się stamtąd.Jedyną osobą jaka została na miejscu był Liam .Nie miał serca chyba jako jedyny był tak zaangażowany w to wszystko co robią.Był im strasznie wdzięczny więc poświęcał im masę czasu . Liam nie radził sobie z tym wszystkim tym bardziej ,że nie było z nimi ochrony . Poprosił Madelain ,żeby z nim została .Dziewczyny nie patrzyły na nią miło ale to w ich przypadku nic nowego .Madelain widziała ,że Liam nie daje sobie z tym rady i chciał już iść ale coś mu nie pozwalało . Madelain przejęła inicjatywę i popchała Liama w stronę drzwi .W ten sposób nakierowała go do wyjścia ,bo sam by tego nie zrobił nawet jakby chciał . Kiedy znaleźli się w budynku Liam mógł odetchnąć chociaż na chwilę .
-Dziękuję . -Powiedział i razem weszli na górę .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz