środa, 7 listopada 2012

(48)



O co wam chodzi ? 
Emily nie spała długo . Rano obudziła ją Caroline ,która biegała jak szalona po całym hotelu i nie wiedziała co ma ze sobą zrobić .
-Zwariowałaś ? 7 rano jest . -Powiedziała zaspana Emily ,która wyszła dopiero z łóżka .
-Musisz mi doradzić .-Powiedziała zasapana Caroline. 
-Doradzić ? O tej porze .-Pytała Emily ,która była naprawdę zdenerwowana . 
-Nie wiem w co mam się ubrać. Za godzinę przyjedzie po mnie Zayn i jedziemy do niego .Rozumiesz do mamy ,taty ,sióstr,całej rodziny . -Mówiła spanikowana . 
-Uspokój się . Ubierz się w co uważasz . -Odpowiedziała .
-Ale ja nie wiem ,bo jak się ubiorę zbyt wyzywającą mogą mnie wziąć za ... No wiesz . Nie wiem co mam robić .Jak im się nie spodobam ? 
-Przestań . Idź się przygotuj i mi się pokarzesz już ja to ocenię . -Powiedziała Emily ,która już była zmęczona tym całym zajściem . Caroline pobiegła do pokoju .Emily w końcu miała chwilę ,żeby odetchnąć . Ciągle nie wiedziała jednak gdzie jest Harry . Poszła do pokoju Ann . Chciała zapytać czy nie widziała go przypadkiem .W pokoju siedział Ann i Madelain . Rozmawiały o czymś ale gdy zapytała o co chodzi nie chciały jej powiedzieć  .
-Dziwnie się zachowujecie . Wiecie gdzie jest Harry ? -Zapytała i była bardzo podejrzliwa . 
-Nie mam pojęcia .-Powiedziała Madelain spuszczając głowę . 
-Czy wy o czymś wiecie ? -Zapytała Emily i dokładnie się im przyglądała . 
-No nie.-Powiedziała Ann i tym samym zakończyła temat. Emily wyszła z pokoju i zobaczyła biegnąc w jej stronę Caroline .No nie .-Pomyślała .Miała dosyć wszystkiego zaczęła myśleć ,że Ann i Madelian coś przed nią ukrywają. 
-Jak wyglądam ,jak wyglądam ? -Pytała głośnym tonem Caroline .
-Świetnie . -Powiedziała Emily zmęczonym głosem .W prawdzie nie podobało jej się jak wygląda ale nie chciało jej się gadać . Chciała mieć po prostu spokój .
-Co z tobą ?Masz ciotę czy co ?  -Zapytała Caroline . 
-Nic. -Przeciągła Emily . 
-A nie mam czasu. Zapytam się dziewczyn ,bo chyba nie masz ochoty ze mną rozmawiać .-Powiedziała .Caroline spotkała na korytarzu Madelain . 
-Musisz mi pomóc . Jak wyglądam ? -Zapytała . Madelain widocznie gdzieś się spieszyła i nie miała czasu .
-Co jest ? -Zapytała Ann wychodząca z pokoju.
-Jak wyglądam ? -Zapytała .
-Masakra.-Odpowiedziała . 
-Co ? -Zdenerwowała się Caroline . 
-No tak .Ta chcesz iść ubrana na spotkanie z rodzicami Zayna ? No chyba żartujesz. 
-A dajcie mi spokój .Własnie ,że dobrze wyglądam . -Powiedziała i odwróciła się Caroline . 
-To po co się pytasz ? -Rzuciła Ann. Caroline już nie odpowiedziała na to . Poszła ,bo wiedziała ,że za 15 minut ma przyjechać Zayn więc i tak by nie zdążyła nic zrobić .Wyszła przed hotel i czekała na niego .Już nie mogła się doczekać .Zayn wysiadł z auta był ubrany jak na co dzień . 
-Co ? To ty się ubrałeś jakby nigdy nic a ja się tak starałam .-Powiedziała .
-Daj spokój przecież to tylko obiad. Dawno się nie widziałem z rodzicami . -Powiedział i otworzył auta. Caroline wsiadła do auta . Droga była dosyć długa więc zasnęła .Kiedy się obudziła była lekko rozmazana .
-Boże jak ja wyglądam .Cała się rozmazałam .-Krzyknęła Caroline spoglądając w lusterko w aucie . 
-Przestań prawie nie widać . -Powiedział Zayn .
-Jesteś co chłopakiem to tego nie zauważasz . Boże a ja chciałam tak dobrze wyglądać . Nic mi nie wychodzi .Pewnie jak tam wejdę to zrobię coś głupiego i wyjdę na idiotkę .-Mówiła rozpłakana Caroline . 
-Co ty płaczesz ? Zwariowałaś . Uspokój się to nic takiego wszystko będzie dobrze. -Powiedział Zayn i objął Caroline . 
-No nie wiem . Zresztą przez to płakanie jeszcze bardziej się rozmazałam.-Powiedziała .
-Żartujesz ? Taką lubię cię najbardziej .Rozmazana czy nie ja i tak cię kocham . -Uśmiechnął się Zayn . Te słowa podniosły ją lekko na duchu . Poprawiła włosy i nawet się nie zorientowała ,że już są w środku . 
-Cześć synku . -Powiedziała jego mama podchodząc do niego .Wszyscy tak cieszyli się z odwiedzin Zayna ,że na Caroline prawie nie zwrócili uwagi.Caroline stała podparta o ścianę i czuła jak czas przelatuje jej przez palce . Było jej przykro . 
-A to kto ? -W końcu zapytał Zayna ojciec . 
-Moja dziewczyna . -Powiedział Zayn. 
-Co ? -Jego matka wyraźnie była zaskoczona .
-To wspaniale . -Powiedział Zayna tato . W końcu ktoś przerwał ta nie przyjemną ciszę .Wszyscy usiali przy stole i zaczęli jeść obiad.
-Czym się zajmujesz na co dzień ? -Zapytał ojciec Zayna. Caroline była wyraźnie speszona aż w końcu powiedziała ;
-Uczę się jeszcze. Zayna matka patrzyła na nią nie przyjemnie . Caroline było przykro ,bo widziała jej wzrok na sobie .Na początku rozmowa się nie kleiła ale dzięki Zayna ojcu Caroline nie czuła się ,aż tak nie swojo .Wszystko było by dobrze dopóki Zayna matka nie powiedziała czegoś co ją naprawdę zdenerwowało .
-Wiesz ,że nie tego chcemy .-Powiedziała .Zayn popatrzył na nią i zapytał ;
-Czego ?
-Nasza religia przewiduje ci 8 żon nie jedną . 
-Jak możesz tak mówić ?-Odezwał się ojciec Zayna .
-No co kochanie nie mówię prawdy ? Ona umi w ogóle gotować? Wygląda jak dziewczyna z nocnego klubu . Potrzebujesz prawdziwej żony !-Te słowa naprawdę go zdenerwowałay .
-Nie tak nie będziemy się bawić . Rozmawiałem już z wami na ten temat. Wychodzimy . -Powiedział i pociągnął za sobą Caroline. Kiedy wrócili do auta Caroline nie wiedziała jak ma się zachować .Rozumiała ,że tego nie powiedział Zayn tylko jego matka więc nie mogła mieć do niego pretensji .Chciała jakoś przerwać tą nie zręczną ciszę . 
-Zayn ? -Powiedziała . 
-Przepraszam .-Powiedział nie odwracając się w jej stronę . 
-Przeciez wiesz ,że nie ma to dla mnie znaczenia . To nie ty powiedziałeś.
-Tak się starałaś i musiałaś się zawieść .-W końcu obrócił się do niej.
-To nic .-Uśmiechnęła się .Było juz dosyć późno i Zayn nie chciał jechać w nocy więc zatrzymali się w hotelu . Caroline była jeszcze dziewicą i bała się jej pierwszego razu .Kiedy położyli się do łóżka dużo rozmawiali ale Zayn zaczął się przytulać i całować. Caroline była lekko wystraszona . Bała się ,że go zawiedzie .
-Zayn czekaj . -Powiedziała i chciała ugryźć się za to w język . 
-Nie jesteś gotowa? -Zapytał i widać było ,że jest zawiedziony . 
-Chyba nie .-Powiedziała . Zayn pocałował ją i powiedział dobranoc.Caroline leżała obok Zayna i nie wiedziała co robić . 
-Znaczy się ,jest gotowa. -Powiedziała i teraz też nie wiedziała co zrobiła. Strasznie się bała . 
-Naprawdę .-Powiedziął zaskoczony .Teraz juz wiedziała ,że nie może powiedzieć mu nie bo wyjdzie na idiotkę. Zayn rzucił sie na nią i zaczął całować . Caroline kręcił ją jego dotyk ale nadal sie bała . Po chwili ściągnął z niej wszytskie ubrania . Całował ,aż w końcu włożył jej swojego pytona. Caroline zdziwiła się ,bo było dosyć przyjemnie . Myślała ,że za pierwszym razem powinno boleć .Już po paru minutach rozkręciła sie i krzyczała z podniecenia . 
-Zayn mocniej . -Krzyczała. Widać ,że jeszcze bardziej go to podniecało . 
-Tak .Daj mi klapsa. -Caroline była w ekstazie .Zayn robił co mu kazała .
-Czujesz to ? -Mówił i poruszał się coraz szybciej .
-Weź go do buzi .Tak .-Mówił Zayn . 
-Co ? -Zapytała Caroline. 
-Żartowałem . 
-No ja myślę . -Powiedziała i dalej mogli kontynuować . 

1 komentarz: