środa, 23 maja 2012


Tylko nie to 

Ten cały świat ukazany w mediach jest tylko kolorowanką ,której nadaje się barwę. Można rzucić czym się chce a ludzie połykają to jak mięso .Te wszystkie plotki ,skandale a patrząc na nich są tylko zwykłymi ludźmi ,którzy bawią się jak inni .Pomyślała Emily wchodząc na impreze na ,którą zaprosił ja Harry . Oczywiście nie zapomniała również o swoim koleżankach .Zostały zaproszone na Urodziny jednej z gwiazd.Emily bawiła się świetnie ,bo mogła spędzić wiecej czasu z parzyjaciółkami .Zdenerwowała się tylko faktem ,że Harry się nie pojawił . Przecież sam zaprosił ja na tą imprezę a teraz go nie ma . Naszczęśćie Niall przejął inicjatywę i nie pozwolił żeby dziewczyny czuły się obco .Pomimo tego ,że miały dopiero 17 lat i alkohol był jeszcze dla nich nie dozwolone, dało się przymknąć na to oko .Dochodziło koniec imprezy i wszyscy zbierali się a Harrego nadal nie było .W tym momencie Emily usłyszał coś strasznego .Do dziewczyn podszedł Louis. Widać było ,że jest spanikowany i miał im coś do powiedzenia . Nie wiedział od czego zacząć .
-Emily z Harrym stało się coś strasznego .Siedzi w pokoju i nie chce otworzyć drzwi . Mówi ,że coś sobie zrobi . 
-Jak to ? -Mówiła zdenerwowana Emily ,która z wrażenia wstała .Ale gdzie on jest ? 
-Jest w domu . Najlepiej będzie jak do niego pojedziesz . Zawiozę cię .-Powiedział Louis.Emily wzieła ze sobą rzeczy w szybko pobiegła przed budynek gdzie stało auto Louisa. Za nią wybiegła Ann i Madelain . 
-Pojedziemy z wami . -Powiedziały i ruszyły w stornę auta . 
-Ale nie możecie jechać . -Zaczął plątać się Louis.
-Dlaczego ? Lepiej jak będziemy z nią nie widzisz w jakim ona jest stanie ? -Zapytała Ann ,która była wyraźnie podenerowowana .
-No tak ale Harry chciał widzieć sie tylko z Emily . Jeżeli pojedziecie z nami możecie wszystko zepsuć .Jak on sobie coś zrobi ? Nie pomyślałyście o tym .-Rzucił Louis wsiadając do auta. Nie czekał na odpowiedź i pojechał razem z Emily do domu w ,którym był Harry . Emily przez całą drogę nie mogła przestać się o niego martwić była bardzo zdenerwowana i chciało jej się płakać . 
-Co mu odbiło przecież wszystko było dobrze jest coś o czym nie wiem ? -Zapytała Emily . 
-Nie wiem. Nie mam pojęcia wydawalo mi się że wszystko z nim w porządku . -Powiedział Louis skręcając w prawą stronę . 
-Może to przez jego dziewczynę .Jest w szpitalu pewnie nadal ją kocha . To twierdzenie wyraźnie zbiło z tropu Louisa .Popatrzył na Emily i nie wiedział co odpowiedzieć na to pytanie . 
-Myśle ,że napewno nie o to chodzi .W tym momencie Louis zatrzymał samochód .Emily wysiadła z nie go i razem pobiegli do domu Harrego .Emily chciała już chwytać za klamkę kiedy Louis zaczął się śmiać .
-No i z czego się tak śmiejesz ? Twój kolega chce coś sobie zrobić a ty sobie tak stoisz ! Na co jeszcze czekasz wchodźmy do środka . -Krzyczała Emily . 
Z Louisa twarzy znikł uśmiech . Przestał się śmiać i powiedział ;
-Pewnie ci się to nie spodoba . Z mojej perspektywy to było naprawdę śmieszne .
-O co w ogóle chodzi ? -Zapytała Emily. 
-Dobra miałem wytrzymać do końca ale już nie mogę .Wymyśliliśmy to z Harrym ,żeby cię przestraszyć . Tak naprawdę chciał cię oderwać od koleżanek i zabrać gdzieś . -Powiedział Louis i schował twarz za dłońmi -Nie bij .-dodał .
-Może dla ciebie to było śmieszne ale nawet nie wiesz jak się martwiłam . Idę do domu.-Powiedziała Emily i zeszła ze schodów przy domie.
-Zaczekaj no . Nie możesz mi tego zrobić .Miałem ci tego nie mówić. Jeżeli chodzi o ten plan to biorę całą winę na siebie .To ja namówiłem do tego Harrego . Może mam nieco inne poczucie humoru .-Powiedział Louis łapiąc Emily za rękę . 
-Dobra wchodzę do środka i co mam udawać ,że uwierzyłam w to ? -Zapytała . 
-No coś w tym stylu . -Powiedział Louis i otworzył Emily drzwi żeby się czasem nie rozmyśliła .Emily weszła do pokoju Harrego . 
-Emily jak dobrze ,że jesteś powiedział Harry . 
-Dobry żart świnio .-Powiedziała Emily ,która nie dotrzymala słowa Louisowi . 
-Jak mogłaś ? Powiedziałaś ,że mnie nie wydasz . -Louis zaczął się śmiac . -Harry sory ale nie mogłem już ze śmiechu . -Dodał .Harry popatrzył na Louisa z wielim wkurzeniem . 
-No sory ale ona już tak panikowała ,że musiałem jej powiedziec . 
-Wcale nie . -Odezwała się Emily . 
-Stary radź sobie sam .Wspołczuję baby mają to do siebie ,że lubią powrzeszczeć . -Powiedział i wyszedł z pokoju śmiejąc się . 
-I co ja mam teraz z tobą zrobić ? -Zwróciła się Emily do Harrego . Harry popatrzył na Emily błagalnym wzrokiem po czym uśmiechnął się . 
-Uwielbiasz mój uśmiech . To może jak się uśmiechnę to mi wybaczysz ? -Powiedział szczerząc się . Emily zaczeła się śmieć i nie mogła dłużej się na niego gniewać.
-Ty chyba jesteś świrem . Wiesz ! -Powiedziała i pocałowała Harrego w policzek . 
-Dobra wiedziałem ,że to podziała . Chciałem cię gdzieś zabrać  na kolację i posiedzieć sam na sam . Ale wiesz co  sądzę ,żę to nudne .Jakies oklepane świeczki ,kolacyjka .Zostańmy w domu i zabawimy się w żonę i męża ty będziesz mi gotować a ja leżał w łóżku i oglądal mecz. Emily popatrzyła na Harrego kpiącym wzrokiem . 
-Żartujesz chyba . -Powiedział i rzucuała Harrego poduszką . Harry zaczął się śmiać . 
-Masz rację wiedziałem ,że cię to ruszy . Ale nie idźmy nigdzie . Zróbmy coś do jedzenia i posiedźmy sami . Co ty na to ?Emily nie miała nic przeciwko . 
-Bierzemy się za naleśniki ,pizzę ,hamburgery  tak zróbmy to .Już nie mogę się doczekać aż coś zjemy . Emily zaczeła się śmiać . 
-Ty naprawdę jesteś nienormalny .Tak bardzo kręci cię jedzenie ? -Popatrzyła na niego .Harry zauważył ,że w tym momencie robi z siebie kompletnego idiotę . 
-No wiesz jedzenie jest na drugim miejscu zaraz po tobie . Powiedział i rzuciła się na  nią .Chciał ją pocałować ale Emily śmiała się tak głośno ,że nie był w stanie. Już po chwili razem zaczęli się śmiać a Emily czuała jakby znała Harrego od lat . 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz