Co ?!
Wszystko się skończyło . W życiu chwile są ulotne. Coś nowego się zaczyna a starego kończy .Pomyślała Emily i pakowała swój bagaż .Miałaby okazję jeszcze nie raz zobaczyć Harrego ale on jest już zajęty .Jak to można inaczej nazwać ? Niedostępny . O tak to jest właściwe słowo . Przecież jest tylko zwykłą dziewczyną . Te dwa światy za bardzo gryzły by się ze sobą . Żadna z dziewczyn nie dostała tego czego oczekiwała .Ale gdyby zastanowić się nad tym logicznie . Przecież jest miliony takich dziewczyn jak one .Nie jedna chciała stanąć ku boku któregoś z nich .
-Emily ! Chodź jesteśmy na dole! -Krzyknęła Julliet. Emily przeszła koło niej obijając się o jej ramię .
-Jeszcze jesteś zła ? Nie możesz o tym zapomnieć? -Pytała oburzona Julliet.
-Ha . Zapomnij! Nigdy ci tego nie wybaczę ?!-Emily była zdenerwowana Harrym i tą całą sytuacją ale postanowiła powyzywać się na Julliet.Wsiadła to autobusu i wracała do niezbyt barwnej monotonności .Już za parę godzin znalazły się w Chicago . Wysiadły na przystanku a Emily pomyślała ,że chyba już nic nie jest w stanie bardziej popsuć jej humoru. Jak widać myliła się. Z daleka zobaczyła Sarah . Pewnie zapyta czy gdzieś wyskoczymy . Pomyślała . O nie teraz powiem jej co o niej sądzę . Szła w jej stronę. Sarah już z daleka zdążyła ją zauważyć .Podeszła do ławki na której siedziała .
-Sarah czy to możesz w końcu ...-Nie wierzyła ale koło niej siedział Mark.Czy ona zawsze musi wychodzić na jakąś dzicz.
-Co mogę w końcu ? -Zapytała . No wyduś to z siebie .
-Czy możesz w końcu ... wstać i przywitać się ze mną ? Nie widziałyśmy się przez parę dni .-Powiedziała i rzuciła jej się w ramiona .Sarah była nieco zdziwiona.
-Myślałam ,że mnie nie lubisz i chcesz mnie spławić . -Właściwie to się nie mylisz. Pomyślała .
-Ja ? Chyba żartujesz . -Mówiła uśmiechając się .
-Poznaj mojego chłopaka . To Mark .-cooooo????!!!! Chłopaka ? Nie no moje życie to chyba jeden wielki żart.Myślala Emily . Jedyna osoba na którą zwróciła uwagę oprócz Harrego chodzi z tą świnią ?
-Hej . Emily .-Podała mu rękę . Już nie stresowała się . Było jej wszystko obojętne . Już chyba los bardziej nie mógł ją skrzywdzić .
-A tak po za tym to jesteś jebniętą szmatą ! Nie nawiozę cię ! Nie zbliżaj się do mnie ! - Emily nie wytrzymała napięcia .Było jej już wszystko obojętne .Dosłownie obojętne .
-Co ? -Sarah ze zdenerwowania wstała już z ławki .
-Spierdalaj . Dokładnie miałaś rację . Jednak trochę myślisz . -Powiedziała, odeszła i wróciła do dziewczyn ,które były zdumiane jej zachowaniem .
-Na co jeszcze czakacie ! Idziemy nie !-Poprawiła kurtkę i wyszła na przód . Szła bardzo szybko i nawet się nie obróciła .
Do Emily podbiegła Ann .
-co przejmujesz się tym Harrym ? Daj spokój przeciez to było do przewidzenia ! To jakiś śpiewający idiota . - Mówiła Ann . Nie możesz zająć się czymś co jest bardziej osiągalne ?
-Chodzi ci o Marka ? Tak własnie chodzi ci o niego . On mnie nie chce ! - Mówiła Emily a łzy same zbierały jej się w oczach .
-Skąd możesz to wiedzieć skoro w ogóle nie próbowałaś ? -Krzyknęła oburzona .
-Może właśnie dlatego ,że chodzi z Sarah ! -Emily krzyczała i zauważyła że nie jest taka silna jak myśłała.
-Przykro mi ale musisz wiedzieć ,że świat się na tym nie kończy . W tym momencie do Emily zadzwonił telefon . Emily płakała ale odebrała .
-Hej .-Usłyszała znany jej głos .
-A może tak najpierw któ mówi ?! - Była wściekła i drażniło ją wszystko .
-Harry . -Odpowiedział .
-Harry? -Jej głos wyraźnie się zmienił a ona sama zmiękła .Skąd masz mój numer ?-dodała .
-Dostałem od Jessicy . Chciałem cię przeprosić ,że tak po prostu sobie poszedłem .-Emily uśmichneła się i pomyśłała że może nie wszystko stracone .
-To nic takiego . -Odpowiedziała.
-Miałabyś może chwilę czasu dla mnie ?
-Pewnie ale właściwie to jestem już w Chicago więc nie wiem czy to możliwe żebyśmy się spotkali . -Była podekscytowana ale zorientowała się ,że właśnie wróciła do domu .
-Nie ma problemu .Przyjadę do New Yorku . - Wezmę ze sobą Nialla ma kilka spraw do załatwienia .
-Pewnie . -Emily przypomniała sobie o jego dziewczynie co on może od niej chcieć . Nie wiedziała co ma na ten temat sądzić ale wolała cieszyć się,że jednak nie jest tak najgorzej .
-Dzwonił do ciebie Harry czy mi się tylko wydaje ? -Zapytała Ann .
-Nie wydaje ci się . Emily nadal nie była w najlepszym chumorze. Dotknął ją fakt że Mark jest z Sarah .
W domu Emily przywitała się z mamą i opowiedziała o wszystkim co jej się przytrafiło .Nie była z nią do końca szczera ,bo opowiadała raczej o dobrych rzeczach niż złych .Emily była strasznie zmęczona . Położyła się spać i miała nadzieje ,że przyśni jej się Harry ,który przestał być obecny tylko w jej snach i marzeniach .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz