Jestem wściekła ...
Emily spędziła całą noc w szpitalu.Jej noga nie była w najlepszym stanie . Najgorsze było to,że dowiedziała się o jutrzejszych urodzinach na których miał być Harry .Nie mogła uwierzyć w to co mówią dziewczyny. Jednak musiała pogodzić się z ich teorią .Marzenia okazały się rzeczywistością . Lekarz powiedział ,że Emily będzie mogła wyjść dopiero następnego dnia . Czyli w dzień urodzin .Niby wszystko dobrze ale jak ja się pokażę z gibesem na nodze ? Myślała.Rano nie było nikogo przy Emily .Julliet miała przyjechać po nią o 17 ,bo jako jedyna miała prawo jazdy .Emily już rozmyślała jak ubierze się na urodziny .Chciała wyglądać jak najlepiej . Chciała żeby Harry zwrócił na nią uwagę.Jej rozmyślenia przerwała pielęgniarka ,która przyniosła Emily niezbędne rzeczy ,które były jej potrzebne do przygotowania się .Emily nie chciała być w tyle i poprosiła aby Julliet przywiozła jej ubrania . Zrobiła to już wczoraj ,gdy Emily spała .
Emily stanęła przed lustrem wyciągła maskarę ,pociągła delikatnie rzęsy, nałożyła podkład i przejechała usta szminką . Nie chciała wyjść na jakąś wypacykowaną lalkę .Chciała wyglądać naturalnie .Założyła swoją krótką białą sukienkę i rozpuściła swoje błąd loki .Stanęła przed lustrem ,popatrzyła na siebie i czuła jakby świat należał do niej .Wszystko było takie pięknę do czasu gdy spojrzała na nogę .Chciało jej się płakać .Postanowiła jednak,że nie pozwoli aby musiała od nowa zaczynać makijaż .To nic . Gips nie może zepsuć mi tego dnia . Powtórzyła sobie i usiadła na łóżku .Emily zaczęła się denerwować ,bo dochodziła już 17 a Julliet nadal nie było .Zaczęła do niej dzwonić i do reszty dziewczyn ale żadna nie odbierała. Emily robiła się coraz bardziej wkurzona.Tym czasem wszyscy byli już na miejscu . Każda z dziewczyn wgapiała się w każdego z nich jak w obraz.
.Dziewczyny bawiły się tak świetnie ,że kompletnie o niej zapomniały .Emily postanowiła ,że nie będzie dłużej czekać . Podparła się kulami i wszyła ze szpitala. Droga była dosyć długa bo było to aż 5 km .Emily tak bolały nogi ,że myślała że nie dojdzie. Ale nie dała za wygraną . Szła przed siebie i pomyślała ,że to chyba najgorszy dzień w jej życiu .Zaczęło padać.Nie choziło już o makijaż i włosy ale gips robił się coraz bardziej mokry .Była już blisko domu . Chciała wejść do środka choć wiedzieła ,że wygląda fatalnie . Przez chwilę chciała już sobie odpuścić . Jednak było tak zimno,że weszła do środka . Kiedy otworzyła drzwi wszyscy bawili się w najlepsze. Jedyną osobą która rzuciła jej się odrazu w oczy była Julliet. Rozwścieczona podeszła do niej i zaczęła krzyczeć ;
-Ja mogłaś o mnie zapomnieć ? Musiałam iść 6 km do domu w taki deszcz . -Krzyczała a jej mina wyglądała jakby miała zaraz ją zabić .
-Przepraszam kompletnie zapomniałam .Przysięgam . -Julliet dopiero teraz sobie o niej przypomniała.Emily chciała już oblać ją sokiem ,gdy zorientowała się ,że Harry przez cały czas siedział tuż koło niej . Poparzyła na niego robiąc wielkie oczy i chciała zapaść się pod ziemie.
-Cześć ,Harry . -Przedstawił się podając rękę .Emily podała mu swoją dłoń i nie mogła wydusić z siebie słowa .Było jej tak strasznie głupio .Pomyślała ,że Harry weźmie ją za jakąś histeryczkę .
-Wszystko w porządku ? -Zapytał podająć jej ręcznik aby mogła wytrzeć się , bo była cała mokra. Emily wzięła ręcznik i przejechała nim po czole ale nie odpowiedziała na jego pytanie . Przecież tyle myślała co mu powie jak go zobaczy a teraz nie odezwała się ani słowem .Nie powiedziala nawet ,że nazywa się Emily .W końcu zdołała z siebie coś wydusić;
-Muszę do łazienki . -Powiedziała i uśmiechnęła się do Harrego ,który odwzajemnił jej uśmiech .Gdy tylko weszła do łazienki odrazu przebrała się , poprawiła makijaż i wysuszyła włosy . Pomyślała że lepiej już nie będzie i wyszła do salonu . Rozglądała się po całym domu ale nie było już Harrego . Właściwie to nie było już nikogo z One direction . A wydawało jej się ,że widziała wszystkich . Podbiegła do Ann i zapytała gdzie oni się podziali . Ann powiedziała że pojechali z Jessicą i zaraz wrócą . Emily spadł kamień z serca .Odetchnęła z ulgą .
-Poznałaś ich ?-Pytała podekcytowana .
-Poznałam . Co w tym takiego niesamowitego ? Zwyczajni chłopacy . - Powiedziała . Jej mina mówiła ;Ogarnij się .
-Tak ale Harry ,onnn jest taki no no wiesz .-Emily jakała się co każdy wyraz.
-No wiem . Super słodki , zajebisty , ma taki niesamowity uśmiech i w ogóle najepszy tak ? - Zapytała spojrzała na nią kpiącym wzrokiem .
-No co ? Jak byś zobaczyła kogo tam ci się podoba to byś też tak miała .
-Zachowuj się normalnie i nie mów mu że go kochasz . To jest żałosne . - Powiedziała i poszła do pokoju .
Emily zeszła na dół i zobaczyła jak Harry wchodzi do domu . Jednak coś jej nie pasowało . Trzymał za rękę dziewczynę .O boże czy to oznacza,że Harry ma już kogoś tylko nie to . Emily popatrzyła tylko jak razem się śmieją i pomyślała że faktycznie jest żałosna .Ale nie chciała sobie odpuścić . Podeszła do Harrego ,kiedy tylko został sam .
-Uwielbiam wasze piosenki . Wiem ,że to dziwne pytanie ale mógłbyś mi coś zasiewać .-Zapytała popijająć sok .
-Pewnie ,że tak . Harry zaczął śpiewać . Emily była strasznie podniecona . W tym momocie podeszła dziewczyna Harrego .
-Harry musimy iść . - Rzuciła i poszła po kluczki od samochodu . Harry dopił sok ,uścisnąl Emily i wyszedł . Emily była rozczarowana . Ale na co mogła liczyć przecież jest tylko 17 letnią dziewczyną z New Yorku .
Jakie zaje***** ! <3333
OdpowiedzUsuńwww.lovelly-stories.blogspot.com