I co teraz ?
Emily starała się jak najszybciej zasnąć,bo bała się ,że gdy wróci Caroline nie wytrzyma i jej to powie . A przecież dzisiaj była tak szczęśliwa . Przecież tak rzadko się uśmiecha od kiedy miała okazję znów zobaczyć ojca . Ciągle wydawało jej się ,że jej nie kocha . Może on poprostu przez tyle lat nie odzywał się, bo miał raka i nie chciał jej martwić . Wszystkie możliwości były możliwe ale Emily nie chciał o tym myśleć .Niestety ale nie zdążyła zasnąć . Do domu wróciły dziewczyny a ,że Emily spała akurat z nią pokój nie mogła nic na to poradzić . Caroline położyła się w swoim łóżku była trochę pijana i miała dobry humor.
-Niezły wkręt z tym Harrym . Szkoda ,że nie zostałaś z nami .-Caroline śmiała się . Emily tylko przyciskała usta do poduszki i starała się powstrzymać łzy .Tak bardzo bała się ,że Caroline usłyszy ,że płacze.
-śpisz ? Pewnie tak . Dobranoc .-Powiedziała Caroline i naciągła na siebie kołdrę Emily zamknęła oczy i pomyślała jak w jednej sekundzie wszystko może się zmienić .Człowiek jeszcze o niczym nie wie a nagle przychodzi taki czas ,gdy traci wszystko .Gdy dłużej o tym myślała robiła się coraz bardziej wściekła na Boga,że pozwala aby ludzie cierpieli.Nie spała cała noc .Rano wstała. Była zmęczona ,podenerwowana .Zeszła do łazienki a na dole czekało na wszystkich śniadanie . Kiedy pomyślała ,że będzie musiała usiąść przy stole i patrzeć na wszystkich wiedząc ,że kryje tak wielką tajemnicę odechciało jej się żyć .Jednak wiedziała ,że musi zachowywać się normalnie,bo wszystko się wyda .Kiedy siedzieli przy stole wszyscy rozmawiali a Emily nawet nie chciało się jeść .
-Wszystko w porządku ?-Zapytała Jessica . Emily zaczęła się bać ,że może coś podejrzewać . Uśmiechnęła się i powiedziała ;
-Tak wszystko w porządku . Po prostu jestem taka nie wyspana .-Powiedziała i wyciągała się góry . Przez całe śniedanie na Emily spoglądała Jessica . Wyglądało to jakby wiedziała ,że o tym wie. Emily starała się uniakać spotkania wzrokiem z nią .Wiedziała ,że słaba z niej kłamczucha.Emily nie mogła dusić tego w sobie .Chciała to komuś powiedzieć . Jednak wiedziała ,że gdy zwierzy się jednej z przyjaciółek wszystkie o tym się dowiedzą . Tak już było ,że między nimi nie było tajemnic. Postanowiła ,że powie to Harremu zaraz po śniadaniu .Kiedy odeszła od stołu postanowiła ,że nie będzie po niego dzwonić tylko sama do niego pójdzie .Była już bardzo blisko jego domu i w tym momencie zastanawiała się czy to dobry pomysł .Nie pomyślała wcześniej ,że Harrego ciotką jest właśnie Jessica . Jednak była już bardzo blisko i postanowiła ,że jednak mu to powie . Chyba może mu zaufać . Weszła do środka i powędrowała do pokoju Harrego .Harry leżał w łóżku . Nie spał .
-Emily ? -Co robisz tutaj tak wcześnie ? -Zapytał Harry który był kompletnie nie ogarnięty .
-Wcześnie ? Jest już 14 a ty dalej śpisz ?-Powiedziała i usiadła na krześle przy biurku .
-Już tak późno ? -Harry popatrzył na zegarek .Wstał z łóżka i chciał przytulić Emily wziął ją w objęcia i zapytał ;
-Dobrze spałaś?
-Właściwie to nie .Chciałam ci o czymś powiedzieć . -Powiedziała i odeszła od Harrego .
-Mam się bać? -Zapytał.
-Nie wiem co mam robić to wszystko mnie przerasta,gdybym była mniej ciekawa teraz nie przejmowałabym się tym . -Powiedziała Emily.
-Ale co się stało ? Harry jakby wiedział co chce mu powiedzieć .
-Twojej ciotki mąż i mojej koleżanki ojciec ma raka i jak widać nic nie wskazuje na to ,że będzie żył wiecznie . Harry złapał się za głowę i wypuścił powietrze z płuc . Nie odzywał się przez dłuższą chwilę .
-Straszne prawda ? -Zapytała Emily . Harry popatrzył na Emily i powiedział ;
-Właściwie to wiedziałem już o tym wcześniej . Emily była zaskoczona reakcją Harrego .
-Jak to ? Wiesz o tym i nic z tego sobie nie robisz ? Przecież on może umrzeć .-Powiedziała i popatrzyła na Harrego ze zdenerwowaniem .
-Wiem to już od 3 lat . Mojej ciotki mąż ma raka od 3 lat jak nie więcej .Leczył się ale choroba się nawróciła i teraz nie ma już powrotu . Wydaje ci się ,że jestem bez uczuć skoro śmieję się i potrafię w takim momencie się bawić . Ale kiedy wiesz o takim czymś już tyle czasu przyzwyczjasz się do tego . Emily on i tak by umarł taką diagnozę wystawił lekarz. Choroba została zapóźno wykryta .
-Wiesz jak ona będzie się teraz czuć?Harry przytulił Emily .
-Nie możemy wybrać sobie losu .Los nie wybiera. Na każdego przyjdzie przecież czas. Niestety ale na niego przyszedł właśnie teraz .Emily rozpłakała się . Było jej strasznie przykro .
-Coroline na pewno będzie ciężko ale będzie musiała się z tym pogodzić .Najlepiej jak nie będziesz jej o tym mówić . On sam jej powie w odpowiednim momencie.
-Dodał Harry rzucając lekki uśmiech .Emily nieco się uspokoiła .
-Masz rację . Ale sam fakt ,że nie widziała ojca przez tyle czasu a teraz dowie sie o czymś takim .Emily nie mogła pozbierać myśli .
-Wiem ,że to nie odpowiedni moment .Więc może powiem to w inny spodób . Naprawdę bardzo cię lubię Emily i obiecuję ,że zawsze będziesz mogła mi zaufać . Cieszę się ,że mi o tym powiedziałaś . -Powiedział Harry .Emily popatrzyła na Harrego i nagle powiedziała ;
-To dlatego chciał się przeprowadzić do New Yorku . Harry był nieco zbity z tropu . Liczył na jakąś podobną reakcje . Chociaż na to ,że Emily powie mu ,ze tez go bardzo lubi ,żeby nie powiedzieć kocha.Chciał takiej reakcji ale rozumiał to ,że Emily teraz myśli tylko o jednym .
-Harry .
-Co ? -Zapytał.
-Chciałeś powiedzieć ,że mnie kochasz ? -Harry w tym momencie był bardzo zdziwiony takim pytaniem . Lubię cię oznaczała ,że dażę cię wielkim uczuciem . Nie chciał jeszcze wypowiadać tego słowa ,bo wiedział ,że jest jeszcze za wcześnie na takie poważne deklarację .
-Tak o to mi chodziło . -Powiedział .Emily spojrzała na niego i powiedziała .
-Cieszę się ,że cię poznałam .
-Za ile macie pociąg ? -Zapytał Harry .
-A co chcesz się mnie pozbyć?- Zaśmiała się Emily .
-Pewnie ,że nie .-Powiedział i wyciągnął 2 bilety ,które już wcześniej kupił.
-Co to ? -Zapytała.
-Zabieram cię ze sobą w pewne miejsce ale jeszcze nie powiem jakie . -Powiedział Harry .Muszę ci o czymś powiedzieć .Nie będziemy się teraz widzieć przez 2 tygodnie .Jadę w trasę .Chciałbym cię wsiąść ze sobą ale menadżer się nie zgodzi nie chce rozgłosu . Chociaż i tak już wszyscy wiedzą ,że coś nas łączy .Emily pomyślała ,że będzie tęsknić za Harrym ale będzie również miała okazję wynagrodzić czas przyjaciółką i pobyć z Caroline .Emily musiała wracać do domu ,bo zaraz miały wracać do siebie .Pożegnała się z Harrym .Nie będzie go widzieć przez 2 tygodnie . Niby nie wiele ale jak dla niej za długo .
Wychodząc z domu obróciła się i powiedziała ;
-Ja ciebie też Harry .Harry uśmiechnął się .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz