Gdzie on jest ?
Emily jak zwykle się objadała ,bo to była dla niej jedyna ucieczka od rzeczywistości .Szukała pocieszenia w jedzeniu . Martwiła się ,że Harry ją oszukuje.Zawsze wydawało jej się ,że to co się dzieje jest po prostu nie możliwe .Coraz częściej zaczęła mieć takie przypuszczenia .Chciała pogadać z dziewczynami ale one dziwnie się zachowywały i pewnie ukrywały coś przed nią .W końcu wróciła Caroline . Chciała się jej wyżalić ale wiedziała ,że ostatnio nie była w porządku w stosunku do niej .Caroline szła uśmiechnięta i cieszyła się w przeciwieństwie do ostatnich kilku do dni .
-Zayna rodzice cię polubili ?To cudownie . -Emily miała nadzieję ,że jak będzie miła Caroline poświęci jej trochę czasu .
-Właśnie nie. Powiedzieli ,że wyglądam jak wywłoka i nie chcą mnie znać .-Powiedziała uśmiechnięta Caroline .
-Naćpałaś się ? -Zapytała Emily .
-Nie .-Odpowiedziała .
-To z czego rżysz ? -Emily patrzyła na nią jak na niepełnosprawną psychicznie .
-Z niczego .Po prostu nie ma co się smucić . To nie powiedział Zayn tylko oni . -Caroline usiadła koło Emily .
-A tobie co jest ? -Zapytała Caroline.
-Harry mnie już nie kochaaa.-Przeciągnęła Emily mówić to tak jakby wyrzuciła z siebie wszystko .
-Co ty gadasz ? Na pewno tak nie jest. -Powiedziała Caroine i uśmiechnęła się do niej .
-Ta jasne . Zaraz pójdę napisać coś w moim pamiętniczku a potem się powieszę kurwa . -Powiedziała zdenerwowana .
-Prowadzisz pamiętnik ?? Ja to robiłam w gimnazjum . -Caroline zaśmiała się przy tym .
-Zwariowałaś tępaku ?! Żartowałam . -Rzuciła Emily .
-Tak myślałam . -Caroline zmieszała się .
-Ta jasne.-Emily na wszystko reagowała wybuchowo ,była wkurzona.
-To jak mogę ci pomóc ? -Zapytała Caroline.
-Dobra ja na razie idę położyć. Potem pogadamy . Poczekam na Harrego a potem se z nim pogadam . -Powiedziała i wstała ruszając do Harrego pokoju .
Kiedy leżała na łóżku w pokoju zjawiła się Ann .
-Masz mi coś do powiedzenia ? -Powiedziała Emily pełna nadziei w głosie .
-Nieee.Zapomniałam telefonu.-Od powiedziała Ann i zaczęła się rozglądać za nim .Emily była lekko zdziwiona .Dlaczego Ann szukała swojego telefonu w pokoju Harrego . Zaczęła być podejrzliwa .
-A co twój telefon robi w pokoju Harrego ? -Zapytała w końcu Emily .
-Zostawiłam go .-Powiedziała patrząc na nią dziwnym wzrokiem
-Zostawiłaś i akurat leżał pod łóżkiem ? -Krzyknęła Emily ,która myślała o najgorszym .
-Zwariowałaś ? Chyba nie masz tego na myśli ? -Zapytała Ann podśmiewając się.
-Dobra idź już.-Powiedziała i pokazała jej drzwi .
-Uspokój się . Jesteś chora ? Co ci się dzieje ? Zachowujesz się dziwnie .-Ann miała już wychodzić .
-Ja się zachowuje dziwnie ? To ty coś ukrywasz razem z Madelain przede mną .-Emily wstała z łóżka i chciała wychodzić kiedy Ann złapała ją za rękę.
-Zastanów co się dzisiaj stało .Taka mała podpowiedź .-Ann wyszła szybciej .Emily nie wiedziała o co jej chodzi i miała nadzieje ,że może Madelain jej coś powie.Poszła do jej pokoju. Kiedy weszła do środka Madelain oczywiście spała ,bo więcej spała niż żyła. Podeszła do niej i zaczęła ją budzić.
-Cio ? -Powiedziała zaspana.
-Cio ? Raczej co . Albo mi powiesz prawdę albo nigdy ci tego nie wybaczę . -Powiedziała Emily .
-Co mam ci powiedzieć ? -Zapytała .
-Harry mnie zdradza z Ann . -Madelain zaczęła się śmiać .
-Nie . -Powiedziała stanowczo .
-To o co chodzi gdzie on jest ? -Zapytała .
-A która godzina ? -Madelain popatrzyła na zegarek .
-Nie martw się jeszcze się wyśpisz .-Emily zabrała jej zegarek i powiedziała ;
-Ty coś wiesz .
-Nie wiem nic . Dajmy spać . -Powiedziała i położyła się .
-Kurwa .-Emily wyszła z pokoju .Szła przez korytarz i patrzyła przez okno umieszczone w hotelu .W końcu ujżała Harrego .Stał pod domem i wysiadł z czerwonego Nissana 370Z cabrio opasanego czarną wstążką .
-Co jest kurwa ? -Pomyślała Emily .Kiedy się obróciła ,bo chciała zejść do Harrego zobaczyła Ann,Madelain,Caroline,Nialla,Louisa ,Liama i Zayna. Wszyscy zaczęli jej śpiewać sto lat. Emily dopiero teraz zorientowała się ,że są jej urodziny .
-O Boże nie wiedziałam.-Zaczęła się śmiać .
-Jak mogłaś nie wiedzieć o swoich urodzinach tępolu.-Powiedziała Ann,która nie ukrywała ,że jest na nią wkurzona.
-Nawet dałam ci podpowiedź .Myślałam ,że żartujesz ,że nie wiesz .-Dodała.
-Zapytałaś mnie co się dzisiaj stało ? Jakie to ma powiązanie . -Zapytała Emily .
-Takie ,że się dzisiaj urodziłaś . -Ann złapała się za głowę . Po schodach wchodził Harry .
-Ja pierdole patrzyłaś się przez okno ? Wiedziałem ,że jej powiedziecie ,wiedziałam.-Powiedział i patrzył na Ann i Madelain .
-Nie powiedziałam ale jak zaczęła twierdzić ,że ją z tobą zdradzam to powiem ci ,że miałam ochotę .-Powiedziała Ann.
Harry zaczął się śmiać.
-No i co ja mam ci teraz zrobić ciekawska kobieto ? -Zapytał Harry .
-Najlepiej to ...Wiesz co .-Powiedziała Emily uśmiechając się .
-O czym ty myślisz . -Zapytał .
-Nie to miałam na myśli . -Powiedziała sucho .
Cio. Hahaha. Juz se to wyobrażam jak to gadam huehhue. Cala ja!:-D
OdpowiedzUsuń